Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 11.10.2021
10 miesięcy z PS5 - plusy i minusy nowej konsoli Sony
3473V

10 miesięcy z PS5 - plusy i minusy nowej konsoli Sony

PS5 posiadam w swoim domu już ponad 10 miesięcy, więc postanowiłem - po tak długim czasie - wymienić jej największe wady i zalety.

Gdy tylko wystartowały pre-ordery na PS5, od razu wszedłem na Media Expert i zamówiłem wersję z napędem. Bez jakiegokolwiek zastanowienia się, potwierdziłem płatność i myślami byłem już w listopadzie, gdy odbieram ogromną paczkę od kuriera. Druga połowa września, a także cały październik, bardzo się dłużyły i po otrzymaniu 17 listopada SMS-a o wysyłce konsoli, powiedziałem: "nareszcie".

Pierwsze wrażenia płynące z użytkowania PlayStation 5 były bardzo pozytywne. Zgodnie z zaleceniami recenzentów sprzętu Sony, pierwsze, co zrobiłem, to pobawiłem się w Astro's Playroom. Nie sądziłem, że zwykła platformówka może dać tyle "funu". Może i sama oprawa graficzna nie wgniatała w kanapę, ale wykorzystanie DualSense to istny majstersztyk i cieszę się, że coraz więcej deweloperów robi z tego świetny użytek. 

Po zapoznaniu się z wymienionym przed chwilą Astro's Playroom, zasiadłem do Marvel's Spider-Man: Miles Morales i możliwość pobujania się po zaśnieżonym Nowym Jorku, było czymś wspaniałym. W pierwszym Marvel's Spider-Man od Insomniac Games ten element podobał mi się właśnie najbardziej, więc możliwość zasmakowania go w stałych 60 klatkach na sekundę i rozdzielczości 4K było niezapomnianym doświadczeniem, które w pamięci zostanie na zawsze.

Czas leci nieubłaganie, bo mamy już pierwszą połowę października 2021 roku, więc z konsolą PlayStation 5 obcuję ponad 10 miesięcy. Postanowiłem wypisać jej największe zalety oraz wady, które udało mi się dostrzec przez cały ten okres. Brzmią one następująco:

Częstsze utrzymywanie 60 klatek na sekundę względem głównego rywala

Wraz z wiekiem, coraz mniej zależy mi na świetnej grafice kosztem płynności. Jeszcze podczas siedzenia na PlayStation 4, preferowałem wyższą rozdzielczość i rozgrywkę w 30 klatkach na sekundę, a teraz - szczególnie w tytułach, gdzie strzelamy - taka myśl w ogóle nie pojawia się w mojej głowie. Często spoglądam na porównania płynności umieszczane na YouTube (szczególnie polecam niezastąpionego i wiarygodnego ElAnalistaDeBits) i cieszę się, że to właśnie PS5 częściej utrzymuje stałe 60 klatek na sekundę względem Xbox Series X, który bardziej skupia się na wyższej rozdzielczości. Coś za coś, prawda?

Brak automatycznego boostu FPS-ów w starszych produkcjach

To normalne, że spora ilość graczy nadrabia produkcje z zeszłej generacji. Szczególnie dobrą okazją ku temu był drugi oraz trzeci kwartał tego roku, gdzie wysokobudżetowych produkcji było jak na lekarstwo. Ja uczyniłem podobnie, ponieważ w moim napędzie znajdowały się takie tytuły, jak starsze odsłony Call of Duty, SOMA, Mirror’s Edge Catalyst, czy nawet Far Cry New Dawn. Szkoda tylko, że w większości z nich wciąż trzeba było zmagać się z blokadą maksymalnie 30 klatek na sekundę podczas rozgrywki. Xbox rozwiązał to lepiej, wprowadzając do nowych sprzętów funkcję FPS Boost i nie powiem, PS5 przydałoby się coś podobnego. 

Pad, który idealnie leży w dłoni

O kontrolerze wspomniałem już podczas pisania o Astro's Playroom, ale cóż... to niezastąpione urządzenie zasługuje na pochwały w każdym miejscu. Adaptacyjne triggery spisują się świetnie w niemalże każdej pozycji wydawanej na nowe sprzęty Sony (Ubisoftowi wyszło to świetnie chociażby w Far Cry 6), podobnie zresztą jak haptyczne wibracje - choć w przypadku tej drugiej możliwości czuję, że w przyszłości zostaną poczynione jeszcze kolejne postępy. Cieszy fakt, że DualSense można podpiąć również do komputera osobistego i cieszyć się ficzerami, które oferuje również na innej platformie.

Brak wsparcia rozdzielczości 1440p

Jestem osobą, która posiada monitor 1440p podpięty pod swój zestaw komputerowy. Jest to świetna opcja dla graczy - najprościej mówiąc - średnio wymagających, którym rozdzielczość FHD się już przesiadła, ale z różnych względów nie mogą pozwolić sobie na 4K. W niektórych sytuacjach, szczególnie w strzelankach i RPG-ach, mam ochotę zagrać na mniejszym ekranie, bo telewizor z 65 calami sprawia, że czasami skupiam się na tym, co mnie otacza, aniżeli na dojrzeniu wroga. Niestety, ale przez brak wsparcia rozdzielczości 1440p pozostaje mi kupić nowego CoD-a czy BF-a na PC niż PS5.

Pasujący mi interfejs i szybkość PS Store

Bardzo często słyszę, że interfejs w PlayStation 5 jest nijaki. Brakuje w nim folderów, a samo przejście do trofeów czy sprawdzenie czasu spędzonego w danej grze, jest zbyt długie. Nie mogę zgodzić się z takowymi zarzutami, ponieważ dla mnie UI w urządzeniu Sony sprawuje się i, co ważniejsze, wygląda bardzo dobrze. Szczególnie podobają mi się zmiany wprowadzone na głównym ekranie, a także sama funkcjonalność PS Store. Nareszcie poprzez konsolę mogę swobodnie oglądać trailery, a także przeglądać interesujące mnie gry, czego nie mogłem robić na PS4 przez tzw. "zwiechy" występujące zdecydowanie zbyt często.

Wariujący napęd i strzelające plastiki

Ostatnią, najmniejszą wadą w PS5 jest m.in. wariujący napęd. Czasami zapominam wyciągnąć płytki z konsoli, więc grając w pozycję zakupioną cyfrowo, niejednokrotnie jestem świadkiem startu odrzutowca. Dzieje się to w losowo wybranych momentach, ponieważ sprzęt próbuje co kilkanaście, czy kilkadziesiąt minut odczytać dane. Jest to zdecydowanie za głośne i szczególnie irytujące zarywając nockę z jakimś tytułem. Pragnę wspomnieć także o "strzelających plastikach", które dają się we znaki również późną porą. 

Ekskluzywne tytuły 

Nie ma co tutaj więcej dodawać. PlayStation zawsze oferowało niesamowite produkcje ekskluzywne i bazując na tym, co do tej pory otrzymałem (Miles Morales, nowy Ratchet & Clank, Returnal), jest to ogromny atut PS5. Liczę niezmiernie na nadchodzące Horizon Forbidden West oraz God of War: Ragnarok, choć bacznie przyglądam się również Gran Turismo 7 oraz tajemniczemu projektowi Naughty Dog.

Tagi: PlayStation ps5 Sony