Koniec hejtu na finał Gwiezdnych Wojen? Disney naprawia błędy z The Rise of Skywalker
Nawet siedem lat po premierze Skywalker. Odrodzenie, ostatnia trylogia Star Wars wciąż budzi ogromne, często negatywne emocje.
Jednym z najbardziej krytykowanych elementów był sam finał, w którym Rey, odkrywając swoje pokrewieństwo z Imperatorem Palpatine'em, ostatecznie przybiera nazwisko Skywalker. Teraz, dzięki nowej oficjalnej publikacji, Disney próbuje naprawić ten niezwykle kontrowersyjny wątek.
Za przysłowiowe łatanie luk narracyjnych wziął się Marc Sumerak w swojej najnowszej książce Star Wars: The Secrets of the Jedi: The Chronicles of Luke Skywalker. To właśnie na jej kartach znajdujemy bezpośrednie refleksje samej Rey, które rzucają zupełnie nowe światło na powody jej ostatecznej decyzji i odrzucenie więzów krwi.
Jak tłumaczy bohaterka w monologu: “Musiałam kontynuować walkę i dokończyć to, co on (Luke Skywalker) zaczął. Zapobiec odrodzeniu się Palpatine'a... I z dumą nosić imię mojego mistrza, oddając cześć jego życiu i poświęceniu”.
Rey ostatecznie wybiera ideę, a nie przodków. W książce dodaje: “Luke Skywalker może nie być już z nami na tym planie, podobnie jak wszyscy Jedi przed nim... ale będzie żył wiecznie. Ponieważ w ostatecznym rozrachunku, to ja jestem wszystkimi Jedi. I być może wszyscy nimi jesteśmy”.
Tłumaczenie problematycznych decyzji fabularnych poza głównym nurtem filmowym (w komiksach i książkach) to stały zabieg twórców Gwiezdnych Wojen. Najnowsza publikacja nadaje zdecydowanie większą głębię twistowi z Epizodu IX, wyraźnie zaznaczając, że wybór nazwiska był świadomym aktem odcięcia się od mrocznego dziedzictwa Sithów.
Mimo że dla wielu widzów owo wyjaśnienie nadchodzi bardzo późno, z pewnością pomaga ono lepiej zrozumieć intencje, jakimi kierowała się bohaterka, zamykając sagę rodu Skywalkerów.