Tytus Stobiński Tytus Stobiński 17.10.2019 11:36
PS5
3033V

PlayStation 5 w oczach Infuse Studio. Czy sami będziemy się domagać remasterów gier z PlayStation 4?

Nowa generacja konsol u większości graczy i budzi spore emocje związane z możliwościami, jakie daje nowy hardware. Tak samo jest wśród developerów.

Mamy już w zasadzie potwierdzone, że PlayStation 5 oraz Project Scarlett zadebiutują w okresie świątecznym 2020 roku. Oznacza to, że część developerów posiada już rozesłane przez producentów devkity i obecnie zajmuje się tworzeniem pierwszych hitów na start kolejnej generacji konsol. Każdy z nich, docenia nowy sprzęt za inne aspekty, w zależności od tego na czym ich produkcję będą się skupiać.

Podczas wywiadu z redakcją portalu GamingBolt, Jacob Sutton z Infuse Studio, twórców Spirit of the North opowiedział czym według niego nowe maszynki mogą wygrać zainteresowanie klientów. Sutton w pierwszej kolejności wypowiedział się na temat dysku SSD, który pojawi się w bebechach PlayStation 5.

SSD z pewnością skróci czas wczytywań i przyspieszy działanie każdej gry na PlayStation 5. Co jednak ciekawe, czas doczytywania opiera się na innych podzespołach, nie tylko dyskach. Spirit of the North wczytuje się dużo szybciej na PlayStation 4 Pro niż bazowym PS4, choć posiadają te same dyski.

Później poruszył także temat procesora Zen 2. Jacob powiedział, że będzie on miał wpływ na tworzenie gier i znacznie ułatwi korzystanie z zaawansowanych technik renderowania w porównaniu z pisaniem software'u na PlayStation 4 Pro.

PS5 będzie znacznie łatwiejsze do okiełznania pod względem korzystania z zaawansowanych technik, takich jak wolumetryczna mgła oraz ambient occlusion. Samo sprawienie, że gra będzie działać na PS4 Pro było wyzwaniem ze względu na ograniczenia konsoli. Musiałem co chwilę powtarzać te same czynności, by zoptymalizować grę i nauczyć się jak działają tam opcje renderowania. Więcej razy niż kiedykolwiek bym pomyślał, a wszystko po, to by tytuł działał poprawnie na obu konsolach.

Na koniec developer poruszył temat, który prawdopodobnie budzi największe emocje, a o którym wciąż wiemy niewiele, czyli kompatybilności wstecznej PlayStation 5.

Sądzę, że wpłynie to znacznie na całą branżę oraz społeczność graczy. Pozytywne jest to, że gracze nie będą musieli kupować remasterów gier, by uruchomić swoje ulubione tytuły z PlayStation 4. Z drugiej strony, programiści nie będą już tak chętni do wydawania odświeżonych wersji gier, a konsumenci zrozumieją, że chcieliby taką edycję, która w pełni wykorzysta moc nowej konsoli.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Sądzicie, że faktycznie za jakiś czas, to sami gracze będą domagali się remasterów, które podczas tej generacji zalały sklepowe półki?

Więcej na temat nadchodzącej generacji na naszym portalu:

Tagi: