Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 04.04.2020
Netflix vs. HBO GO – kwiecień 2020
2507V

Netflix vs. HBO GO – kwiecień 2020

Jak przetrwać trudne czasy? Nadrabiając growe zaległości, szykując się na nowe hity i oglądając cały katalog platformy SVOD. Netflix i HBO GO w kwietniu nie zawodzą oferując rozbudowane zestawienia – w obu przypadkach możemy znaleźć przynajmniej kilka świetnych filmów oraz mocne seriale. Początek miesiąca, to jak zawsze dobry moment na przyjrzenie się ofertom i wybranie lepszej propozycji!

Netflix – najciekawsze premiery w kwietniu

 

Community (01.04)

Community zyskało sławę kilka lat temu, ale w końcu także widzowie platformy Netflix zapoznają się z serialem. Na serwerach wylądowały wszystkie sześć sezonów, więc jeśli nie znacie serii i nie macie większych planów – szykujcie przekąski, siadajcie wygodnie i przygotujcie się na sporo zabawnych akcji.

Dom z papieru: Część 4 (04.04)

Wielki powrót ekipy Profesora? Jedna z najpopularniejszych serii platformy Netflix w końcu zadebiutował i widzowie mogą mieć nadzieję, że serial będzie trzymał poziom pierwszych historii. Możemy liczyć na sporo akcji oraz kolejny etap mistrzowskiego planu. Pytanie pozostaje jedno – czy jest to wielki koniec? 

tyler ryke

Tyler Rake: Ocalenie (24.04)

Chris Hemsworth w filmie platformy Netflix? Aktor porzuca młot Thora i teraz jako najemnik wyrusza na ostateczną misję, podczas której ma odbić z rąk porywaczy syna międzynarodowego barona narkotykowego. Zadanie wydaje się ekstremalnie trudne, a widzowie mogą liczyć na pełen akcji thriller, za który w roli reżysera odpowiada Sam Hargrave - to on zajął się kaskaderką z między innymi „Avengers: Koniec gry”, „Deadpool 2” czy też „Thor: Ragnarok”

 

HBO GO – najciekawsze premiery w kwietniu

 

Pewnego razu… w Hollywood (01.04)

Leonardo DiCaprio oraz Brad Pitt jako trzecioligowy aktor i jego dubler w filmie Quentina Tarantino? Produkcja została doceniona na świecie, zebrała dwa Oscary i opowieść potwierdza jedno – HBO potrafi zaskoczyć wielką premierą. Jeśli wciąż nie oglądaliście, to warto poświęcić historii jeden wieczór. 

Zła edukacja (26.04)

HBO potrafi zapewnić mocne produkcje i taką może okazać się właśnie „Zła edukacja”. Jest to historia przygotowana na faktach, która przedstawi losy Franka Tassone, kuratora oświaty w Roslyn na Long Island. Mężczyzna pomagał uczniom, miał nieposzanowaną opinię, ale pewnego dnia uczennice natrafiają na gigantyczny przekręt finansowy, w który jest zamieszany właśnie Frank. W rolach głównych Hugh Jackman, Allison Janney oraz Ray Romano.

Shazam! (26.04)

Trudno było wybrać ostatnią produkcję z tego zestawienia (musiałem pominąć kilka dużych premier!), ale "Shazam" był dla mnie dużym zaskoczeniem, więc jeśli wciąż nie mieliście okazji zapoznać się z tym tytułem – trzeba to nadrobić. Kawał przyjemnej, lekkiej i odprężającej historii, która nie tylko pokazuje genezę postaci z DC, ale pozwala po prostu dobrze się bawić. Przyjemny film na aktualne czasy.

 

I jak oceniacie kwiecień na Netflixie i HBO GO?

Wojtek: Świat staje na głowie, a ja ostatnio najchętniej nadrabiałbym dosłownie wszystkie seriale i w zasadzie brakuje jedynie wydłużenie doby do dobrych 40 godzin. Kwiecień w tym wszystkim nie pomoże, bo Netflix i HBO GO oferują kilka naprawdę mocnych premier. Mimo wszystko z całego tego dobrobytu najchętniej (oby już w ten weekend!) zobaczę koniec (?) „Domu z papieru”. Trzeci sezon nie wyglądał już najlepiej, pojawiło się kilka niepotrzebnych wątków, ale mam duży sentyment dla tej historii ze względu na świetny początek. Obym się nie zawiódł na słynnym Profesorze!

Najbardziej czekam na:  „Dom z papieru 4”

Iza:  Kwietniowa oferta Netflixa stoi pod znakiem „Domu z papieru” i chyba nikt temu nie zaprzeczy. Nie tylko możemy sprawdzić jak zespół Profesora ponownie wychodzi z opresji, ale i platforma udostępni film dokumentalny dotyczący serialu. Kto tym razem najmocniej namiesza? Bo że Tokio to wiadomo na pewno ;)  Oprócz tego warto zwrócić uwagę na jeszcze kilka produkcji – wraca Saul, Community wylądowało na serwisie - a i nie brakuje kilku lekkich filmów, które szczególnie przydają się do miłego spędzenia kilku godzin w tym trudnym czasie (animacja „Rodzeństwo Willoughby”, „Pokochaj, poślub, powtórz” ). Propozycje Netflixa są całkiem znośne, jednak HBO w tym miesiącu zaszalało przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę – klimatyczny „Przemytnik” z Clintem Eastwoodem, „Shazam!” w lekki sposób przedstawiający historię kolejnego superbohatera, no i wisienka na torcie, „Pewnego razu… w Hollywood”, o którym nie zapomniano podczas tegorocznych Oscarów. HBO Go na znacznie dłuższy czas posadzi mnie przed telewizorem. Ponieważ obecna sytuacja wymusza na nas pozostanie w domu, a mnie oprócz pozycji na kupce wstydu zwiększa się również już i tak niekrótka lista produkcji do zobaczenia, zbliżające weekendy upłyną pod znakiem błogiego lenistwa i niemałych emocji przed telewizorem.

Najbardziej czekam na:  „Pewnego razu... w Hollywood”


Sprawdźcie listy premier:

Poprzednie zestawienia: 


A Wy na co najbardziej czekacie? 

Tagi: hbo hbo go netflix netflix vs. hbo