Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 02.03.2020
Netflix vs. HBO GO – marzec 2020
3135V

Netflix vs. HBO GO – marzec 2020

W marcu zagramy w wiele świetnych gier, ale zobaczymy także mnóstwo mocnych seriali i filmów. Netflix oraz HBO GO nie zawodzą dostarczając mocne, oryginalne produkcje oraz świetne historie od zewnętrznych wytwórni. Kto jednak przygotował lepszą ofertę? Zapraszamy do głosowania.

Netflix – najciekawsze premiery w marcu

 

Castlevania 3 (05.03)

Trzeci sezon jednej z najważniejszych produkcji dostępnej na platformie Netflix. Dlaczego Castlevania jest tak istotna? Bo pokazała, że platforma może tworzyć fantastyczne anime biorąc na warsztat światy mocno związane z branżą gier. To podobno nie koniec tak pozytywnych niespodzianek i pozostaje tylko czekać na nowe wydarzenia.

Śledztwo Spensera (06.03)

Małe zaskoczenie? Pewnie wielu czytelników naszego portalu nie zdecydowałoby się wrzucić akurat tej produkcji na listę, ale Netflix chętnie promuje opowieść, więc może zostaniemy pozytywnie zaskoczeni? Jest to ekranizacja popularnych książek z Markiem Wahlbergiem w roli głównej. Tytułowy bohater zajmuje się rozwiązaniem dziwnego morderstwa, przez które sam zainteresowany wpada w spore problemy.

Ozark 3 (27.03)

Netflix nie sprostał wysokim oczekiwaniom i nie zaprezentował „nowego Breaking Bad”, ale Ozark ma wielu fanów, którzy chętnie zapoznają się z nowymi wydarzeniami. Serial trzyma poziom i choć nie jest to najwyższy kaliber, to na pewno warto poznać historię rodziny, która zajmuje się praniem brudnej forsy dla kartelu.

 

HBO GO – najciekawsze premiery w marcu

 

Król Lew

Disney chętnie odświeża swoje kultowe historie i w końcu na SVOD pojawi się „Król lew”. Historia zebrała mieszane opinie, ale nie możemy w tym wypadku nie docenić samego wykonania – świetnie to wygląda.

Westworld 3 (16.03)

Jak żyć po zakończeniu „Gry o tron”? Na to pytanie odpowie trzeci sezon Westworld, które na pierwszych materiałach wygląda wprost cudownie. Szykuje się świetna historia z kilkoma nowymi twarzami – szkoda jedynie, że w tym wypadku nie możemy zobaczyć wszystkich odcinków w dniu premiery.

Spider-Man: Daleko od domu (22.03)

Film kończący III Fazę Marvel Cinematic Universe, który odpowiedział na kilka ważnych pytań. Spider-Man powraca po wydarzeniach z Thanosem i film zainteresuje wielu widzów. Kawał ciekawej historii w najlepszym, superbohaterskim wydaniu.

 

I jak oceniacie marzec na Netflixie i HBO GO?

Wojtek: Mam jeszcze sporo zaległości z poprzedniego miesiąca, a tutaj takie grube tytuły. Netflix i HBO GO sprawiają, że widzowie mogą zapomnieć o standardowej telewizji, bo ostatnio systematycznie na obu SVOD otrzymujemy świetne historie, którym ciężko się oprzeć. Ważna jest tutaj także różnorodność, ponieważ z jednej strony widzimy ciekawe anime, z drugiej adaptacje powieści, a nie brakuje kontynuacji znanych wydarzeń oraz zupełnie nowych historii. Na obu platformach zobaczymy także kilka głośnych tytułów - pewnie wielu skusi się na "Spider-Mana", ale  jestem pewien, że nie zabraknie chętnych na "Kler". Ja jednak najchętniej sięgnę po "Daleko od domu" - będzie to przyjemne wyczekiwanie na początek nowej fazy MCU.

Najbardziej czekam na:  „Spider-Man: Daleko od domu”

Iza: Co by tutaj dużo nie mówić, w marcu abonenci Netflixa i HBO GO nie mogą narzekać, bo wiele dobra usługi niosą w darze. Netflix, pomimo wielu ciekawych premier i kontynuacji seriali, stoi dla mnie pod znakiem polskich produkcji - „Kler” ominęłam szerokim łukiem w kinie nie ulegając społecznemu szaleństwu wokół tego filmu, bo wiedziałam czego mogę się spodziewać. Niemniej już na początku marca film Smarzowskiego wyląduje na mojej liście. Oprócz tego „Proceder”, o którym słyszałam wiele pozytywnych opinii, a który można uznać jako film nie tylko dla fanów hip-hopu. Osobiście jednak czuję w kościach, że w marcu częściej zaglądać będę do usługi HBO. „Król Lew” to nieco nowocześniejszy powrót do nostalgii i dzieciństwa – Disney zarobił na tej produkcji miliony, warto więc się przekonać, czy historia Simby ponownie chwyci mnie za serce. Oprócz animacji („Toy Story 4” polecam!), nieco z innej beczki, klasyki oferowane przez HBO zapowiadają się wyśmienicie - „Śniadanie u Tiffany'ego” i „Małe kobietki” to produkcje, które na pewno sobie odświeżę – szczególnie, że przede mną jeszcze wizyta w kinie na najnowszej realizacji historii czterech sióstr.

Najbardziej czekam na:  „Król Lew”


Sprawdźcie listy premier:

Poprzednie zestawienia: 


A Wy na co najbardziej czekacie? 

Tagi: HBO HBO GO netflix netflix vs. hbo