Obcy: Izolacja - zabójcza inteligencja, której próżno szukać?

Obcy: Izolacja - zabójcza inteligencja, której próżno szukać?

Krzysztof Grabarczyk | 07.11.2020, 11:00

Sztuczna inteligencja w grach to nadal przedmiot wielu dyskusji nie tylko specjalistów od kwestii technicznych, lecz również wśród nas, graczy. Spośród dziesiątek współczesnych produkcji oferowanych przez obecny rynek, wciąż na palcach jednej ręki można policzyć tytuły, których znakiem rozpoznawczym jest zaawansowane AI. 

Jesteśmy zdania, że jednym z książkowych przykładów skutecznej implementacji (nie)przewidywalnych rozwiązań w zakresie inteligencji wrogów jest horror Obcy: Izolacja. To wciąż bardzo ciekawy i nawet ponadczasowy projekt, który imponuje założeniem rozgrywki, wyborem kultowego uniwersum i tytułowym Obcym.

Alfa Xenomorph?

Alien Izolacja - Xenomorph

Od czasów premiery Aliens vs. Predator 2 na PC w 2001 roku, ciężko byłoby w późniejszych latach wskazać tytuł, który w należyty sposób traktuje klasykę horroru science-fiction. Jeśli natomiast spojrzymy na całokształt sytuacji przez pryzmat ekspozycji jedynie Xenomorpha w interaktywnym wydaniu, to z miejsca wskażemy Alien Resurrection (2000, PlayStation). Zdecydowanie stanowiła najstraszniejszą odmianę z dotychczasowych strzelanin, zupełnie inny styl ukazania legendarnego superzabójcy z planety LV-426. Wprawdzie gra podejmowała filmowy scenariusz czwartej odsłony, czyli "Obcy: Przebudzenie" (1997), lecz zaprojektowano całość na prawdziwego shootera w horrorowym wydaniu.

Z mojej perspektywy, okazała się jedną z najtrudniejszych gier w bibliotece PlayStation. Do dzisiaj wciąż podtrzymuję swoje zdanie w temacie tej produkcji. Spróbujcie się z nią zmierzyć dzisiaj. Z uwagi na sterowanie i rządzące się własnym prawem schematy z tamtej ery, to nadal wyzwanie. Od tamtej pory oczekiwaliśmy podobnej propozycji ze strony właścicieli praw do marki. Od dawna nie otrzymaliśmy solidnej gry z Obcym, a przecież potencjał do wykorzystania był ogromny. Aliens: Colonial Marines(2010, Sega) zasłynęło niestety nie na polu jakości lecz marketingowego zamieszania. Ostatecznie produkt okazał się mocno poniżej oczekiwań w kontekście przedpremierowych pokazów, które (ponoć) zostały sklejone celowo pod publiczność, natomiast obecne na pokazie fragmenty nigdy nie pojawiły się w finalnej wersji, bynajmniej nie w takim wydaniu.

Dopiero po latach zdecydowano się na realizację bardzo ambitnej wizji. Z racji faktu, że większość gier z Obcym najczęściej prezentowała setting wykreowany w filmowym sequelu "Obcy: Decydujące Starcie" (1986), więc za kolejną grę wzięli się miłośnicy pierwszej iteracji kosmicznego drapieżcy. Creative Assembly w przeszłości uraczyli nas udanym Spartan: Total Warrior (2005), lecz postanowili zmierzyć się z dużym wyzwaniem - kreacją wirtualnej bestii w niespotykanym dotąd wydaniu. I co najlepsze, udało się. Tyle z historii.

Morderczy instynkt

Obcy Izolacja. Eksploracja.

"Obcy: 8 pasażer Nostromo" w reżyserii Riddley'a Scott'a to obraz absolutnie kultowy i wskazywany jako epokowy w historii kina. Jeszcze na początku lat. 80 pojawiła się grywalna adaptacja, lecz branża gier bardzo szybko zepchnęła ją w odmęty dziejów. Zespół z Creative Assembly postawił na retrofuturyzm podczas opracowywania projektu. Nic dziwnego, że Obcy: Izolacja stał się tak docenionym produktem. Kosmiczna stacja Sevastopol, która ulega stopniowej degradacji to cały spektakl korytarzy, wydzielonych pomieszczeń i komputerowej zastawy, która robiłaby wrażenie w latach 70. ubiegłego stulecia. W połączeniu z nowszymi mechanizmami tworzy niecodzienny mariaż dawnej i przyszłej epoki. W tym wszystkim jednak nie zapominajmy o zdecydowanie najważniejszym elemencie, Obcym. Jeden, skoncentrowany na poczynaniach gracza łowca, który stosuje wszelkiego rodzaju techniki adaptacyjne. Osiągnięcie, którego nadal próżno szukać w innych produkcjach.

Kosmiczna stacja już sama w sobie okazała się dość niepokojącym miejscem. Świadomość obecności prawdziwie inteligentnego zabójcy towarzyszy graczowi na każdym kroku. Na drodze postępów fabularnych, Obcy otrzymał kilka oskryptowanych sytuacji lecz to jedna z zasad projektowych. Pierwszy raz w historii, twórcy gier o tej pięknej
i śmiertelnie groźnej istocie postanowili skupić się na prezentacji jej morderczej i nieprzewidywalnej natury. Pozwoliły na to decyzje o umieszczeniu tylko jednego, lecz nacechowanego zwierzęcą inteligencją osobnika. Mimo to, udało się ustalić dobry kompromis w zakresie wykonania, projektu lokacji i wspomnianego dania głównego. Ten jeden wyselekcjonowany superprzeciwnik w zależności od preferowanego stopnia trudności bardzo zaskakiwał swoim zachowaniem.

Nic dziwnego, że po uruchomieniu nowej gry, producenci rekomendują wybór wyższego poziomu wyzwania. Przyznam szczerze, że od czasów Resident Evil 3: Nemesis (1999, Capcom) zapomniałem czym jest ucieczka przed dobrze przemyślanym zagrożeniem w realiach cyfrowej rozrywki. Obcy adaptuje się do podejmowanych przez gracza działań. System gry został tak zaprojektowany aby dawać szereg możliwości unikania lub dywersji, lecz każdorazowo stawia odbiorcę w roli ofiary. SI nie wybacza schematycznego myślenia w zakresie próby ucieczki, co widać zwłaszcza na wyższych ustawieniach trudności. W tej kategorii Obcy: Izolacja to wciąż przełomowy i bardzo oryginalny twór.

Potencjał na lata?

Sztuczna inteligencja przeciwników to od wielu lat swoisty temat tabu wśród producentów, dziennikarzy czy samych graczy. W kwestii realizacji topowo prezentujących się gier, ciężko zachować odpowiedni balans między wykonaniem a naprawdę przebiegłymi oponentami. Łatwiej jest przypisać dziesiątki algorytmów pojedynczej jednostce (jak w omawianym Obcym) niż powielić te zachowania na kilkunastu przeciwników. Konsolowa, zamknięta architektura to w końcu sztuka kompromisu przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej jakości, zwłaszcza gdy trzeba wydać produkt na rynek komercyjny.

Jeśli Creative Assembly zdecydują się na sequel Obcy: Izolacja, prawdopodobnie otrzymamy kolejny krok naprzód w dziedzinie sztucznej inteligencji wroga. Od kilku lat niestety nie podano żadnych konkretnych szczegółów w tym kierunku. Gra osiągnęła medialny i kasowy sukces. Należała do produkcji międzygeneracyjnych. Czerpała inspiracje z gier pokroju Dishonored czy Outlast, lecz czyniła to w unikalnym stylu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji sprawdzić się w nierównym starciu z naprawdę przebiegłym osobnikiem alfa legendarnego już gatunku superzabójcy, to gorąco polecamy. Kto wie, może kontynuator już się tworzy? Szkoda byłoby zmarnować taki potencjał. Techniczne i artystyczne osiągnięcie.