Tytus Stobiński Tytus Stobiński 09.09.2019 17:09
Red Dead Redemption 2
1307V

Red Dead Redemption 2 wymagało 5 lat nagrań dialogów. Jeden z aktorów zmarł przed premierą gry

Red Dead Redemption 2 to prawdopodobnie stworzona z największym rozmachem gra obecnej generacji. Podczas konwentu Fan Expo Canada aktorzy biorący udział w tworzeniu produkcji opowiedzieli o powstawaniu tytułu

Na temat zespołu oraz nagrań dialogów wypowiedzieli się Roger Clark, Rob Wiethoff i Benjamin Byron Davis, Ci wcielili się odpowiednio w Arthura Morgana, Johna Marstona i Dutcha van der Linde. Dowiedzieliśmy się między innymi, że Rob służył Rogerowi doświadczeniem i radą, z racji swojego wcześniejszego doświadczenia przy produkcji pierwszej odsłony Red Dead Redemption. Dostrzega on także podobieństwo między sobą z czasów młodości, a Marstonem, którego przyszło mu grać, dobrze więc czuł się w roli zawadiackiego rewolwerowca wciąż szukającego swojego miejsca. 

Benjamin, który grał przewodzącego gangowi Dutcha, przyznał że wraz z rozwojem fabuły, coraz bardziej było mu szkoda postaci w jaką się wcielił. Zauważając zachodzącą w nim przemianę, która sprawiała, że coraz bliżej mu do Dutcha z "jedynki". 

Dowiedzieliśmy się też, że łączny czas, jaki aktorzy poświęcili na dogranie wszystkich kwestii dialogowych, to 5 lat. Z ciekawostek warto wspomnieć, że Clark jest obecnie w trakcie drugiego przejścia Red Dead Redemption 2, natomiast wspomniany wcześniej Davis, ukończył tytuł raz, ale zrobił to na 100 procent, co przy obecnych bogactwie pobocznych aktywności w grach Rockstar, jest godne podziwu.

Niestety, długi czas nagrań sprawił, że John O'Creagh, czyli aktor który podkładał głos Wujkowi zmarł przed premierą hitu. Jego głos jednak, nadal możemy usłyszeć w grze - podczas sceny na łodzi.

Warto również przeczytać:

Tagi: Red Dead Redemption 2 Rockstar San Diego Take-Two

Nie przegap