Krzysiek Kalwasiński Krzysiek Kalwasiński 01.01.2021
Cyberpunk 2077. Gatunek nie jest usprawiedliwieniem dla niedopracowanych mechanik
5454V

Cyberpunk 2077. Gatunek nie jest usprawiedliwieniem dla niedopracowanych mechanik

Premiera długo oczekiwanego Cyberpunk 2077 to dosadny pokaz tego, jak źle dzieje się w branży gier. Pod wieloma względami nie jest to pierwszy raz, kiedy stało się coś podobnego. Dlatego też jako gracze powinniśmy być bardziej krytyczni wobec podobnych praktyk ze strony twórców. Tymczasem - jest wręcz odwrotnie.

Bez większego owijania w bawełnę przyznam, że do napisania tego tekstu zainspirował mnie między innymi tekst Mateusza, w którym podjął on temat porównywania najnowszego dzieła naszego rodzimego studia, do Grand Theft Auto V. Jednak nie tylko to, bo kształt tego tekstu uformowany będzie też przez komentarze i wypowiedzi masowo pojawiające się we wszelkiego rodzaju social-mediach, czy choćby nawet na tej stronie. Komentarze, których autorzy stają w obronie studia, przez które tak wielu ludzi zostało jawnie oszukanych. Dziwi mnie to ponad miarę, bo przecież w żadnym stopniu nie służy to nam - graczom.

CP2077 vs. GTA 5 to najgłupsze zestawienie 2020 roku? Nie.

Na początku zaznaczę, że jestem przekonany, iż gdyby Cyberpunk 2077 pojawiło się w odpowiednim momencie, byłaby to gra co najmniej dobra - pomijając już to, czy dana stylistyka i tematyka trafia w nasz gust. CD Projekt RED miało wiele świetnych pomysłów. Nie jestem jednak jednym z tych, do których trafiały kolejne zwiastuny serwowane przez polskie studio. Od początku byłem nastawiony sceptycznie i zakładałem, że ten projekt ich po prostu przerośnie - pamiętam też, że nie byłem jedynym, który w ten sposób myślał.

Wieści o usuwaniu kolejnych elementów i wielokrotne przekładanie premiery, jeszcze bardziej zwiększyły mój sceptycyzm. Na domiar złego zaprezentowane fragmenty rozgrywki pokazały tylko, jak wiele elementów produkcji wygląda po prostu przeciętnie. Model jazdy, strzelanie - na te rzeczy zwracam ogromną uwagę, tym bardziej że w wielu grach, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich lat, trzymają po prostu odpowiedni poziom. Jeśli więc pojawiają się w danej produkcji, pewna jakość musi zostać utrzymana. Nie ma sposobu na obejście tego.

Dlatego porównywanie do najlepszych gier zawierających te elementy jak najbardziej miało sens. Zarówno Cyberpunk 2077 jak i kolejne odsłony serii Grand Theft Auto mają w teorii żyjące i rozległe miasto; przechodniów, których zadaniem jest między innymi zwiększenie immersji przez nas odczuwanej; nacisk na korzystanie z pojazdów oraz broni palnej. Oczywiście obie gry należą do innych gatunków, ale nie zmienia to faktu, że skoro dane mechaniki są obecne, muszą trzymać poziom. Zwłaszcza w tak wysokobudżetowej produkcji zapowiadanej przez wiele lat.

Grand Theft Auto & V

Osobiście nie potrafię czerpać radości z rozgrywki, kiedy w grze w której dużo się strzela, model strzelania jest średni, czy kiepski. Nieważne do jakiego gatunku gra należy. Oczywiście nie oczekuję od każdej gry jakości, którą prezentują pozycje z serii Call of Duty, czy Battlefield, bo to gry które na tym się skupiają. To samo tyczy się modelu jazdy. Męczenie się z niedorobionymi mechanikami sprawia po prostu, że odechciewa mi się grać.

Taki problem miałem choćby z Uncharted 1-3, bo zarówno strzelanie jak i korzystanie z osłon w tych produkcjach pozostawia wiele do życzenia. Na ten zarzut usłyszałem, że to gra skupiająca się na elemencie przygody. Nie, Nathan Drake zabija tysiące ludzi i wymiany ognia to nieodłączny element zabawy w tej popularnej serii.

Jeśli zaś chodzi o wcześniej wspomnianych przechodniów - czy w grze RPG nie powinni jeszcze lepiej funkcjonować niż w grze akcji? Przecież to by tylko ułatwiło odgrywanie konkretnej roli, a to w tym gatunku jest ponoć najważniejsze. Mieszkańcy powinni mieć swoją rutynę (albo coś co sprawia wrażenie takowej), odpowiednio reagować na nasze zachowania, a nie kręcić się bez celu i czasem nawet sobie zniknąć.

W poprzedniej produkcji tego samego studia, czyli Wiedźmin 3: Dziki Gon, nie ma takiej padaki. Mieszkańcy wsi mają swoje zajęcia i rutyny, więc o każdej porze spotkamy ich w innym miejscu. Ja rozumiem, że skala obu projektów jest nieporównywalnie większa, ale znów - pewien standard musi zostać zachowany, bo nawet starusieńkie Grand Theft Auto III prezentuje się pod tym względem lepiej.

"Szczegóły" jak rozbijanie szyb w samochodach, przebijanie opon, czy woda reagująca na strzały i wpadający do niej samochód - to są rzeczy, na które już się nie zwraca uwagi, bo one po prostu są. Koniec, kropka. Ludzie się do tego przyczepili, bo w grze CDPR tego nie ma. Tym bardziej, że otwartość świata skłania do zabawy poszczególnymi mechanikami, a wtedy właśnie dbałość o szczegóły, lub brak takowej jest najbardziej zauważalna. Tutaj jednak nawet nie trzeba było się starać, żeby te braki zauważyć.

"Ale skąd ten hejt? Przecież tyle gier miało bugi na premierę! Naprawią i będzie dobrze! 9.5/10"

Owszem, nie jest to pierwszy raz, kiedy dana gra na premierę nie jest zbytnio dopracowana. Jednak odkąd pamiętam, podobne sytuacje zawsze były mocno krytykowane - zwłaszcza przez graczy. Recenzje pominę milczeniem, bo oceny z tychże nie powinny przekraczać 60% (już niech będzie nawet maksymalnie te 70%) - tak po prostu, żeby nie zaklinać rzeczywistości i nie wybielać pewnych praktyk. W tym przypadku jednak nawet gracze w dużej mierze nie są zdenerwowani stanem Cyberpunk 2077 na premierę.

Rozumiem, że może ona zachwycać przedstawionym światem, klimatem, muzyką i fabułą. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy ignorować całą resztę - porzucone, niedopracowane mechaniki i liczne błędy oraz problemy z działaniem. Nie jest to produkcja od malutkiego studia, którego po prostu nie stać na pewne rzeczy - a nawet takim się przecież srogo obrywa. Przykładem niech będzie tutaj Remothered: Broken Porcelain, które kupiłoby niewiele osób, a kupi je jeszcze mniej, bo internet obiegły nagrania przedstawiające błędy.

"Oczekujesz, że nowa gra będzie dobrze działać na 7-letnim sprzęcie? Haha, głupi i biedny!"

Nie pamiętam gorszej premiery w ostatnich (dajmy na to) dziesięciu latach. Skalę tego co się stało, można też przypisać temu jak ogromny był to projekt i jak wiele oczekiwań wygenerował. Przytaczane często Fallout 76 oberwało za samo to, że było grą MMO w uniwersum kultowej serii. Tutaj jednak wszystko było podane jak na tacy - otwarta beta przed premierą (w której sam brałem udział) i powszechnie dostępne recenzje wersji na wszystkie platformy. Z grą Bethesdy bawiłem się od premiery i większych problemów nie uświadczyłem. Przytoczyć można tutaj No Man's Sky, które też przecież w niewielkim stopniu było tym co zapowiadano. Skala tego projektu to jednak niemal nic w porównaniu do "bohatera" tego tekstu.

Są też tacy, którzy przytaczają Wiedźmina 3 twierdząc, że i ta gra miała masę bugów na premierę. Kolejne zaklinanie rzeczywistości, bo produkcja była jak najbardziej grywalna i - co ważne - nie było masowego zwracania zakupionej gry. Większość bardziej rażących problemów odczuwalna była po kilku dobrych godzinach grania, a nie już w pierwszych minutach. Jeśli ktoś nie dowierza niech zainstaluje grę i jej nie aktualizuje - będzie w takiej wersji jak na premierę. Miała oczywiście swoje problemy, ale to nic co można zestawić z najnowszym dziełem polskiego studia.

CD Projekt RED cieszyło się dotychczas ogromnym uznaniem (na podstawie jednej gry, co samo w sobie jest absurdalne) i najpewniej po prostu to wykorzystało, licząc że "jakoś to będzie". I jak było? Na pewno lepiej niż "jakoś", bo gra przecież rozeszła się jak świeże bułeczki. Teraz już tak kolorowo nie jest, ale powiedzmy sobie szczerze - dobrze się stało, że grę można zwrócić. Być może sprawi to, że inni wydawcy powstrzymają się przed zbyt wczesnym wydaniem swojej gry.

My natomiast jako gracze - szanujmy się. Płacimy za gry, miejmy więc wymagania i standardy. I nie ma co się śmiać z osób oczekujących, że na PlayStation 4 i Xbox One gra będzie dobrze działać. Na te sprzęty była zapowiadana, a co lepsze - wersji na konsole obecnej generacji nawet nie ma. Kolejna rzecz to to, że są przecież multiplatformowe gry wydane stosunkowo niedawno, które na PS4 czy Xbox One działają i wyglądają świetnie. Niech będzie to Red Dead Redemption 2, Call of Duty: Black Ops - Cold War, Doom Eternal, czy Assassin's Creed Valhalla. Można było więc bez większych przeszkód sprawić, aby i Cyberpunk 2077 trafiło do tego grona, lub pojawiło się jedynie na PC i nowej generacji.

Tagi: CD Projekt CD Projekt RED Cyberpunk 2077