Iza Łęcka Iza Łęcka 10.03.2020 07:33
Adrian Chmielarz odpowiada na wiadomość prezesa People Can Fly
1847V

Adrian Chmielarz odpowiada na wiadomość prezesa People Can Fly. Twórca wymienia kogo brakuje już w zespole

Adrian Chmielarz został wywołany do tablicy przez Sebastiana Wojciechowskiego, na co twórca postanowił odpowiedzieć. Założyciel People Can Fly tłumaczy aktualnemu prezesowi, jak bardzo zmienił się zespół i dlaczego jego poprzednie słowa miały sens nie będąc formą krytyki.

People Can Fly zajmuje się przygotowaniem Outriders, ale część graczy może kojarzyć zespół z takich tytułów jak Painkiller oraz Bulletstorm. Adrian Chmielarz w jednej ze swoich ostatnich wiadomości tłumaczył, że tak naprawdę w aktualnym zespole nie znajdują się twórcy odpowiedzialni za te tytuły. Wiadomość została skrytykowana podczas wywiadu z Sebastianem Wojciechowskim, CEO People Can Fly, który wywołał do tablicy jednego z założycieli firmy.

Adrian Chmielarz podkreśla w nowej wypowiedzi genezę wiadomości – jego zdaniem gracze powinni znać różnicę pomiędzy obecnym składem zespołu People Can Fly, a tym z czasów wyżej wymienionych produkcji:

Geneza tego tweeta jest prosta: po fali materiałów z nowej gry PCF-u dosłownie wszędzie, gdzie się dało - YouTube, Twitter, Reddit, itd. - gracze łączyli stare gry PCF z nową, niespecjalnie zdając sobie sprawę z tego, że "stare" i "nowe" PCF to dwie różne firmy, które łączy głównie nazwa.

To zrozumiałe, i trudno oczekiwać od graczy, że będą śledzić sagę każdego studia ever. Ba, historie, w których studio zachowuje nazwę, a zostaje w prawie całości przemodelowane, są wyjatkowo rzadkie. Więc nic dziwnego, że padały te asocjacje.

Mnie jednak różnica między "starym" a "nowym" PCF wydaje się na tyle istotna, by o niej wspomnieć. Zakładam, że nikt nie chce tego faktu ukrywać, więc w czym dokładnie problem?

Zapewne część kontrowersji bierze się z niezrozumienia słowa "creatives". W tym znaczeniu chodzi o osoby, które miały bezpośredni, istotny wpływ na poprzednie gry PCF-u, a nie o wszystkich ludzi, którzy byli, są czy będą w PCF.

Następnie poznamy szeroką listę ludzi, którzy byli istotni w procesie tworzenia gier, a obecnie rozwijają już kolejne projekty w innych studiach:

Więc spójrzmy czy rację ma Sebastian twierdząc, że w moim "groteskowym" tweecie, którym starałem się "wylansować" na fali zainteresowania Outridersami, chodziło mi "głównie o samego siebie".

Czy jest w PCF Michał Kosieradzki, dusza efektów, postaci i wszystkich dużych wydarzeń (boss fights itd.) w starych grach? Nie ma. Czy jest w PCF Andrzej Poznański, główny architekt optymalizacji grafiki i Lead Artist Bulletstorma? Nie ma. Czy jest w PCF Ed Key, Lead Gameplay Designer? Nope. A może są Arcade Berg czy Steve Lee, gameplay designerzy? Wojciech Mądry, Lead Level Designer? Lead Animator, Jakub Kisiel? Graficy od konceptów? Nie ma. Współpracują Cliff czy Rick Remender? Nie.

I to chodziło w sformułowaniu "creatives". Osób, które były spiritus movens Painkillera bądź Bulletstorma po prostu dzisiaj nie ma w PCF, kropka.

Nie znaczy to, że nie ma obecnie w PCF w ogóle osób, które pracowały nad starymi grami, i nigdy tak nie twierdziłem (bo wtedy napisałbym "developers", a nie "creatives"). I są to zdolni, sprawni, solidni i bardzo doświadczeni developerzy (ba, jeden z nich jest teraz Creative Leadem nowej gry), ale, z całym szacunkiem, nie core twórczy starych gier.

W studiu nie pracują już główni deweloperzy, którzy zostali zgrabnie określeni jako „spiritus movens”. Choć w zespole zostali niektórzy twórcy, to jednak najważniejsza część zespołu nie pracuje nad Outriders. Na zakończenie Adrian Chmielarz wspomina o hipokryzji CEO People Can Fly i stwierdza, że chętnie zagra w najnowsze Outriders:

Sebastian kończy sekcję o Adrianie stwierdzeniem, że "Nie ma sensu robić sobie docinek, które Adrian ma w swoim zwyczaju robić.", co w połączeniu z "groteskowym tweetem", "chciał zaistnieć na fali zainteresowania" i "chodziło mu głównie o samego siebie" zalatuje hipokryzją na kilometr, ale liczę na przytomniejszą przyszłość.

I powodzenia z projektem. Owszem, część graczy stęka, ja też trochę stękam, ale kupię na pewno. I nawet nie dlatego, że chcę sprawdzić co w trawie piszczy, tylko mimo paru zastrzeżeń mam po prostu realną ochotę w Outridersów zagrać.

Na naszym serwisie również przeczytacie:

Źródło: facebook.com/adrian.chmielarz/posts/3499926863382644

Tagi: adrian chmielarz People Can Fly sebastian wojciechowski