Pierwsze spotkanie z King's Bounty II będzie dla wielu graczy dużym szokiem, ponieważ tak naprawdę niewiele pozostało z gry, którą zauroczyli się w 2008 roku. Deweloperzy umiejscowili fabułę w mroczniejszej stylistyce, starcia odbywają się na rozbudowanych terenach, a co najważniejsze – odświeżono całą eksplorację. 1C Entertainment skorzystało ze znanej koncepcji, by zapewnić wymagającą produkcję, jednak trzeba mieć świadomość, że na każdym kroku odczujemy spore odświeżenie. Czy to źle? Zdecydowanie nie, ponieważ wiele z zaproponowanych zmian pasuje do współczesnych realiów.

King's Bounty 2 to intryga, zdrady i wewnętrzna walka o władzę

King's Bounty 2 - recenzja - miasto

Twórcy recenzowanego King's Bounty 2 nie pokusili się o rozbudowany edytor postaci, jednak na początku historii mamy okazję wybrać jednego z trzech bohaterów – wojownika, czarodziejkę lub paladynkę. Mój wybór padł na Aivara, który przynajmniej na papierze nie powinien umiejętnie posługiwać się magią, ale wystarczyło kilka godzin, by protagonista był istotnym wzmocnieniem zespołu i korzystał z potężnych umiejętności. Podjęta na początku decyzja wpływa na początek przygody, ale zaproponowany system rozwoju zapewnia przyjemną swobodę.

Historia Aivara nie zaczyna się jednak specjalnie widowiskowo – bohater znajduje się w więzieniu, jednak na rozkaz księcia zostaje mu zwrócona wolność. Naszym pierwszym zadaniem jest udanie się do zamku. To całkiem przyzwoity prolog, który przedstawia szereg elementów gry, by następnie stanąć do wyzwania przez wiele długich godzin. Następca tronu Nostrii rozkazuje protagoniście, by ten zajął się rozwiązaniem przyczyny katastrofy w Magofabryce w Monpatris, która była areną przerażających scen. Naszym zadaniem jest rozwiązanie wielkiej tajemnicy i rozwikłanie, co tak naprawdę się wydarzyło i kto spowodował to nieszczęście.

King's Bounty 2 - recenzja - filmik fabularny

W tym miejscu rozpoczyna się główna część historii, w trakcie której odkrywamy, jak bardzo zepsuty jest dwór, że znaczna jego część to osoby walczące za wszelką cenę o wpływy i poprawę swojej pozycji. Podczas rozgrywki w King's Bounty 2 miałem wrażenie, że podstawowym członem produkcji jest wielka intryga, którą odkrywamy przez wykonywanie kolejnych zleceń – misje w wielu przypadkach polegają na klasycznym schemacie „idź, pokonaj i wróć”, jednak w kilku przypadkach wydarzenia były na tyle ciekawe, że chętnie brnąłem dalej, poznając fragmenty opowieści i wątek główny.

W King's Bounty 2 trudno jednak mówić wyłącznie o głównym zadaniu, ponieważ deweloperzy przynajmniej na początku dość mocno wymagają od gracza, by ten zainteresował się dodatkowymi misjami – szczególnie w pierwszych godzinach poziom trudności jest na tyle wysoki, że trzeba podjąć się dodatkowych questów, by zdobyć niezbędną gotówkę. Zdecydowanie autorzy powinni lepiej to rozwiązać, bo choć same walki nie należą do najtrudniejszych, to czasami niezwykle łatwo ponieść straty w formacji, co ma wpływ na kolejne wydarzenia. Dość ślamazarne poruszanie się głównego bohatera również nie pomaga, a wezwanie konia nie jest jednoznaczne z osiągnięciem zawrotnej szybkości  w głównej lokacji zwierzak porusza się bardzo wolno. W rezultacie często w trakcie rozgrywki korzystałem z szybkiej podróży, która działa wyłącznie w wybranych punktach, do których należy podejść.

King's Bounty 2 zapewnia sporo biegania i interesujący system

King's Bounty 2 - recenzja - walka etap rozlokowania

W recenzowanym King's Bounty 2 najbardziej zmieniła się eksploracja. Twórcy w zasadzie porzucili izometryczną kamerę na rzecz RPG-a w 3D, gdzie akcję obserwujemy zza pleców bohatera. Heros może swobodnie schodzić z konia, podróżować po lokacjach, rozmawia z napotkanymi postaciami, poznaje nowe wątki związane z fabułą, a jednocześnie nieustannie zbiera walutę niezbędną do rozwoju armii. W produkcji 1C Entertainment pieniądze są niezwykle ważne, dlatego dość szybko zrozumiałem, że podczas przemierzania świata warto dosłownie lizać wszystkie krzaki, by zbierać różne śmieci – te można sprzedać u każdego sklepikarza, by tym samym gromadzić zasoby na rozbudowę formacji.

Wszystkie najważniejsze systemy (zadania, rozwój postaci, armia) zostały rozsądnie połączone z ideałami – porządek (dobro) jest przeciwieństwem anarchii (zła), a siła (walka) jest odwrotnością finezji (magii). Podczas wielu zadań (głównych i dodatkowych) mamy okazję wybrać jedną z dróg (dobro / zło), co ma przełożenie w późniejszym zdobyciu umiejętności, ale również jakie jednostki będą lepiej pasować do naszej armii. W trakcie gry rekrutujemy szeroką gamę postaci, które wpisują się w przytoczone schematy, a deweloperzy umiejętnie sprawili, że nawet drobne decyzje mają wpływ na nasze kolejne ruchy.

King's Bounty 2 - recenzja - czarodziejka

Wspominając o armii muszę na pewno podkreślić, że w King's Bounty 2 otrzymujemy dostęp do niezwykle zróżnicowanych postaci – do zespołu dołączamy zwykłych ludzi pokroju rycerzy czy też kuszników, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by w formacji znalazły się między innymi kościotrupy, wilkołaki, ghule, gryfy, krasnoludy, golemy, trolle, żywiołaki, a każda persona wyróżnia się siłą, zdrowiem, pancerzem oraz umiejętnościami pasywnymi i aktywnymi. Na każdym kroku natrafiamy na obozy, gdzie możemy zachęcić wojaków do dołączenia do naszej ekipy. W trakcie tego procesu warto mieć na uwadze, że ważna jest nie tylko wielkość sakiewki, ale również punkty dowodzenia.

Na pole bitwy możemy wysłać wyłącznie pięć typów jednostek, jednak do walki wyznaczymy nie jednego gryfa, a stworzymy oddział z kilku podobnych bestii. Oprócz sporej ilości pieniędzy potrzebujemy właśnie wspomnianych punktów, dzięki którym stanie się możliwe posiadanie w swoim zespole kilku takich samych postaci. Dość szybko przekonałem się, że w recenzowanym King's Bounty 2 ogromną rolę odgrywa rozbudowa formacji.

King's Bounty 2 stawia na rozwój i kapitalnie zrealizowane walki

King's Bounty 2 - recenzja - przed walką

Główny bohater King's Bounty 2 zbiera punkty doświadczenia, dzięki którym otrzymuje punkty do inwestowania w umiejętności. Drzewo rozwoju zostało podzielone na cztery części (siła, finezja, porządek, anarchia) i jak już się pewnie domyślacie – także w tym miejscu istotne są wcześniej podjęte wybory. Jeśli przykładowo postępujemy dobrze, to nie mamy możliwości wykupienia mocniejszych zdolności związanych z anarchią. Trochę łatwiej prezentuje się kwestia magii, bowiem w trakcie podróży po świecie wystarczy natrafić na specjalne totemy, które pozwalają zwiększyć poziom finezji. Mimo wszystko system jest interesujący, a co najważniejsze, zdobyte skille faktycznie oddziałują na nasze kolejne kroki.

Gdy już rozpoczniemy walkę, King's Bounty 2 przenosi graczy na specjalne areny poszatkowane przez heksagony, które także i w tym wypadku doczekały się znaczących zmian w porównaniu z pierwszą odsłoną. Teraz areny są wielowymiarowe, a my możemy wykorzystywać zróżnicowanie terenu, by przykładowo zablokować nadciągającą armię lub ustawić strzelców na wzniesieniu i tym samym zapewnić im dogodniejszy ogląd na całą przestrzeń. Starcia są naprawdę przemyślane i często wymagające, a kluczem do sukcesu okazuje się nie tylko wykorzystanie lokacji, ale również czerpanie z umiejętności żołnierzy oraz głównego bohatera.

Aivar nie bierze bezpośrednio udziału w starciach, ponieważ jako dowodzący stoi z tyłu i wydaje rozkazy. Gracze mogą wykorzystywać magię chociażby do podpalenia wrogów, zapewnienia swojej armii ulepszeń, jednak trzeba podkreślić, że w King's Bounty 2 rycerze odgrywają znaczącą rolę. Deweloperzy z 1C Entertainment interesująco łączą eksplorację i elementy RPG z pojedynkami – protagonista nosi przykładowo miecz, zbroję, rękawice, buty czy też pierścienie, które wpływają na jego zdolności, zwiększając możliwości magiczne i bojowe, poprawiając jakość dowodzenia, ale również oddziałuje na armię. Przez odpowiedni rynsztunek zwiększamy zdrowie, pancerz, odporność, trafienie krytyczne, obrażenia oraz morale swoich wojaków – to kolejne pomysłowe połączenie dwóch elementów produkcji.

King's Bounty 2 wymaga bardzo mądrego planowania

King's Bounty 2 - recenzja - starcie

Recenzowany King's Bounty 2 jest wymagający, choć autorzy zapewnili dużą swobodę projektowania armii – na każdym kroku natrafiamy na miejsca, gdzie możemy rekrutować nowe jednostki, ale jednocześnie trudno tutaj mówić o luksusach i wielkiej sakwie. Problemem okazuje się śmiertelność żołnierzy, a nierzadko zdarza się, że można stracić całą formację, co wiąże się z dużym wydatkiem – z tego powodu warto mieć większy zespół (przykładowo pięciu kuszników), gdyż zawsze pojawia się szansa, że przynajmniej jeden przetrwa, a resztę będziemy mogli wskrzesić. To również kosztuje, ale z doświadczenia wiem, że łatwiej w ten sposób odzyskać formację.

Żałuję jednocześnie, że 1C Entertainment nie podkreśliło bardziej rozwoju armii. Choć jednostki zbierają punkty doświadczenia i awansują, to  trudno się z nimi zżyć – z podobnym wyzwaniem mierzyło się ostatnio Firaxis Games, ale w przypadku King's Bounty 2 nie mamy nawet opcji drobnej personalizacji zespołu.

King's Bounty 2 - recenzja - główny bohater

W King's Bounty 2 nie znajdziecie także żadnych dodatkowych trybów, które wydłużyłyby czas rozgrywki... Choć muszę podkreślić, że na każdym kroku natrafiamy na różne zadania poboczne. Te potrafią być bardzo typowe, więc biegamy z punktu A do punktu B, przenosząc rzeczy lub eliminując bandziorów, ale od czasu do czasu fabuła wydarzeń wprawiała mnie w zdumienie. Gadająca czaszka, problemy kościotrupa albo zamknięty w klatce złodziej? Scenarzyści wyraźnie bawili się światem, projektując pozycję.

Mimo iż fabularnie i gameplayowo tytuł może okazać się pozytywną, przyzwoitą niespodzianką, to nie prezentuje wybitnej oprawy. Produkcja w wielu miejscach wygląda po prostu źle – najlepiej wypadają przerywniki filmowe, ale łatwo dostrzec, że King's Bounty 2 prezentuje się niczym gra z początku poprzedniej generacji. W trakcie rozgrywki natrafiłem także na kilka błędów graficznych, a moja postać notorycznie blokowała się w różnych miejscach – tutaj na szczęście pomocne jest wskoczenie do ekwipunku. Tytuł na PS5 działa płynnie, a dysk SSD pozwala na szybkie kontynuowanie rozgrywki – jednak warto podkreślić, że produkcja działa dzięki wstecznej kompatybilności.

King's Bounty 2 wprowadza serię na zupełnie nowe wody

1C Entertainment wprowadza markę King's Bounty w zupełnie nowe realia. Przebudowana eksploracja, rozbudowana rozgrywka, momentami bardzo ciekawa historia, kilka wpadek z balansem i nie do końca współczesna grafika – te słowa najlepiej opisują przedstawioną produkcję. King's Bounty 2 w wielu miejscach mogłoby prezentować zdecydowanie lepszą jakość, jednak to nie powinno zniechęcić fanów pierwowzoru.

Tworzenie armii połączonej z głównym bohaterem wypadło bardzo dobrze, a różne dodatkowe wątki sprawiły, że w King's Bounty 2 spędziłem kilka przyjemnych dni. Mam nadzieję, że na kolejną część serii nie będziemy musieli czekać aż tak długo.