Disney+ z WIELKĄ premierą! Film miał trafić do kin w Polsce, ale notuje błyskawiczny debiut w streamingu
Disney zaskoczył widzów z Polsce odwołując kinową premierę historii pełnej gwiazd. Teraz jednak opowieść zobaczycie przez Disney+.
Na Disney+ nie brakuje mocnych premier z kina, ale zazwyczaj wygląda to dość przewidywalnie: najpierw wielki ekran, potem okienko dystrybucyjne i dopiero po 2-3 miesiącach część tytułów ląduje w streamingu. Widzowie przyzwyczaili się do tego rytmu, więc nagłe przetasowania potrafią zaskoczyć mocniej niż sam zwiastun.
Tym razem jesteśmy świadkami właśnie takiej niespodzianki. Film „Ella McCay” miał w lutym zadebiutować w Polsce w kinach, ale plany wywrócono do góry nogami - od dzisiaj historia jest dostępna na Disney+, więc zamiast seansu w sali kinowej dostajemy premierę „prosto z kanapy”.
I nie, to raczej nie jest wielki prezent od Disneya, tylko chłodna kalkulacja. „Ella McCay” zawiódł na pierwszych rynkach, więc korporacja najwidoczniej uznała, że nie ma sensu pompować kosztów i ryzykować kolejnego rozczarowania w box office - łatwiej oraz szybciej przerzucić film do streamingu i spróbować uratować zainteresowanie tam, gdzie widz klika bez wahania.
„Ella McCay” to amerykański komediodramat napisany i wyreżyserowany przez James L. Brooks. Opowieść skupia się na idealistycznej młodej kobiecie, która próbuje ogarnąć jednocześnie życie rodzinne i zawodowe - to komedia o ludziach, których kochamy... i o tym, jak czasem trzeba nauczyć się ich „przetrwać”, kiedy wszystko zaczyna się sypać w najmniej wygodnym momencie.
Mocnym magnesem jest obsada, bo w „Ella McCay” pojawiło się sporo głośnych nazwisk: Emma Mackey, Jamie Lee Curtis, Woody Harrelson, Kumail Nanjiani oraz Ayo Edebiri. Taki zestaw aż prosił się o kinowy rozgłos... a skoro film wylądował w streamingu szybciej niż zwykle, to Disney najwyraźniej liczy, że gwiazdy zrobią robotę i przyciągną widzów przed ekrany.