Mate_50_Pro

Huawei Mate 50 Pro - smartfon kompletny, ale czy gamingowy? Sprawdzamy go w akcji!

Maciej Zabłocki | 22.10, 15:20

Do naszej redakcji przyjechał jeden z najciekawszych smartfonów ostatnich miesięcy. Najnowszy model Huawei Mate 50 Pro to flagowiec z krwi i kości, oferujący absolutnie topowe podzespoły i parametry. Choć trzeba za niego sporo zapłacić, to ilość zalet w połączeniu z kapitalnym aparatem może to w pełni zrekompensować. My jednak przyjrzymy się temu modelowi głównie pod kątem gier i czystej wydajności. 

Huawei Mate 50 Pro już na starcie intryguje swoim designem. Wyspa z aparatami jest nietuzinkowa i można powiedzieć o niej bardzo wiele, ale na pewno nie to, że jest nudna i powiela schematy. Mamy tutaj dostęp do czterech obiektywów z czego główny to jednostka 50 MPIX z obiektywem ze zmienną przesłoną wspierany przez 64 MPIX z teleobiektywem i 13 MPIX oczko ultraszerokokątne. Z przodu z kolei strzelimy sobie selfie 13 MPIX aparatem (także z funkcją ujęcia szerokiego kadru). Do tego producent wyposażył Mate 50 Pro w kapitalny ekran OLED o przekątnej 6,74" i rozdzielczości 2616x1212 pikseli (co daje 428 PPI) przy wsparciu 120 Hz i 1,07 mld kolorów. Przyciemnianie PWM sięga 1440 MHz, a czułość dotyku 300 MHz, co w przypadku grania powinno być w pełni wystarczające. Matryca jest zaokrąglona po bokach, co dodaje temu smartfonowi nieco charakteru i podbija jego sygnaturę premium do granic możliwości. Huawei, w przypadku designu, mocno skręciło w stronę zeszłorocznych modeli Apple 13 i 13 Pro, oferując notcha, którego obecność wywołuje z pewnością skrajne emocje. 

Mate 50 Pro dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych 

W sklepach dostępna jest opcja w kolorze czarnym lub srebrnym, wyposażona w 8GB pamięci RAM i 256GB miejsca dane użytkownika za kwotę 5999 zł lub niezwykle atrakcyjnym, pomarańczowym, z 512GB pamięci wewnętrznej za kwotę 6499 zł. To To dużo, chociaż patrząc na rynkową konkurencję, można wręcz powiedzieć, że takie ceny stają się powoli standardem. Producent zrezygnował ze swoich procesorów Kirin, na rzecz powszechnie znanego Snapdragona w wersji 8 Gen 1, ale bez wsparcia dla 5G (z powodów politycznych i wprowadzonych przez to restrykcji). Ośmiordzeniowa jednostka rozpędza się do 3,2 GHz na jednym rdzeniu, 2,75 GHz na kolejnych trzech i do 2,0 GHz na ostatnich czterech. Za generowanie grafiki odpowiada układ Adreno 730, którego wydajność jest doprawdy powalająca. Oczywiście sprawdziłem Mate 50 Pro w kilku najpopularniejszych benchmarkach, takich jak AnTuTu, Geekbench czy GFX Bench. Nie zabrakło także testów szybkości wbudowanej pamięci, która w kontekście gier może mieć znaczenie podczas wczytywania kolejnych poziomów. Smartfon, co jasne, wspiera najnowszy standard sieci - WiFi 6 i radzi sobie pod tym względem wyśmienicie. W domu mam 1 GB/s łącze, a Mate 50 Pro potrafił pobierać pliki z prędkością dochodzącą do 800 MB/s po sieci bezprzewodowej. Nawet nie zauważyłem, kiedy pobrałem kilka dużych gier. 

Po kilku dniach intensywnego użytkowania muszę przyznać, że całkiem nieźle radzi sobie wbudowana bateria o pojemności 4700 mAh. Smartfon bez problemu wytrzymywał pełny dzień pracy, a w czasie grania dobijał do 6,5h SoT, co uważam za bardzo przyzwoity rezultat. Możemy go naładować od 1 do 100% za pomocą załączonej w zestawie, 66W ładowarki i technologii Huawei SuperCharge - trwa to ok. 40 minut i jest w pełni akceptowalne, szczególnie przy porównaniu do smartfonów od Apple czy Samsunga. Co warte odnotowania - Mate 50 Pro po wielu godzinach grania nie nagrzewa się zbytnio, utrzymując co prawda ciepłą, ale nie gorącą obudowę. Nie zauważyłem też żadnych spadków wydajności wbudowanego CPU, czyli tzw. throttlingu. Dla graczy szczególnie istotny będzie tryb gamingowy, który ustawia najwyższy priorytet na uruchomione właśnie pozycje, wyciszając oraz wyłączając pozostałe, odpalone w tle aplikacje. Oszczędza tym samym nieco zasobów. Wbudowane repozytorium aplikacji, zwane AppGallery z roku na rok staje się co raz bardziej konkurencyjne. Wielokrotnie tez pojawiają się tam atrakcyjne promocje skierowane nie tylko do zwykłych użytkowników, ale także graczy. Co ważne, Mate 50 Pro jest w pełni odporny na kurz i wodę dzięki certyfikacji IP68. Z kolei złącze USB-C jest już w standardzie 3.1 gen 1, wspierając też przesyłanie obrazu za pomocą DP 1.2. Telefon wspiera też bezprzewodowe ładowanie zwrotne, które można włączyć w opcjach. 

system_1

Piksele

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z głównego menu. Do tej pory uważam, że nakładka systemowa EMUI 13 jest śliczna, bardzo wygodna i przemyślana, chociaż od samego początku producent chce nam wcisnąć wiele przeróżnych aplikacji, które możemy jednak wykasować na etapie konfiguracji. Na szczęście system pozostaje intuicyjny, ustawienia są bardzo czytelne, a mapy Petal bez problemu mogą konkurować z tymi od Apple i Google. Są znakomicie zaprojektowane, estetyczne, płynne i dokładne. W ogóle brak powszechnie dostępnych usług Google można wyeliminować albo z poziomu przeglądarki, albo też za sprawą aplikacji GSpace. Dzięki niej postawicie "wirtualny" system, który w moment uruchomi natywnie pocztę GMail albo YouTube. Podczas codziennego użytkowania praktycznie nie widać różnicy przy korzystaniu z tych aplikacji w porównaniu do natywnych wersji. Odpalają się dosłownie ułamek sekundy dłużej. Pod wieloma względami użytkowymi Mate 50 Pro jest zachwycający - nawet samo poruszanie się po ustawieniach sprawa dużo frajdy, bo wszystko jest szczegółowo opisane i przedstawione. Smartfon robi rewelacyjne zdjęcia w ciągu dnia i dobre w nocy, ma intrygujący design (chociaż dyskusyjny przez wyspę z aparatami i notcha), a także kapitalną jakość wykonania. Na każdym kroku tutaj czuć, że obcujemy z flagowym modelem producenta. Przejdźmy jednak do tego, co interesuje Was chyba najbardziej. 

Mate 50 Pro jako smartfon gamingowy? Pod tym względem nie sposób narzekać

Od samego początku moich testów skoncentrowałem się przede wszystkim na wrażeniach płynących z gamingu. Mate 50 Pro, obok znakomitego ekranu OLED i wydajnego procesora oraz karty graficznej, ma także świetne, donośne głośniki z obsługą dźwięku stereo. A to, wbrew pozorom, ma duże znaczenie. Grają przyjemnie, dość miękko, mają nawet wyczuwalny bas i w trakcie przemierzania kolejnych światów były dla mnie rewelacyjnym kompanem. Jeżeli zastanawiacie się, czy na omawianym dziś urządzeniu ruszą takie tytuły jak Diablo: Immortal czy Call of Duty Mobile to uspokajam - tak, działają. Ba, wręcz śmigają! W jednej i drugiej pozycji można ustawić maksymalne detale i w połączeniu z natywną rozdzielczością ekranu cieszyć się kapitalną wydajnością. W samym repozytorium AppGallery znajdziecie dosłownie tysiące gier wszelkiej maści i z każdego gatunku. Fani wyścigówek znajdą tu choćby Asphalt 9: Legends, ale i nie brakuje popularnych strzelanek jak Modern Combat albo platformówek. 

Testy_1

Testy_222 Mate 50 Pro

Dzięki 300 Hz próbkowaniu dotyku nie ma żadnego problemu z wykrywaniem dowolnej komendy i polecenia. Na początku nieco przeszkadzały mi zaokrąglone ramki wyświetlacza, ale w praktyce żadna z gier nie ma przycisków rozmieszczonych tak blisko krawędzi, by nie było możliwe ich naciśnięcie. Obawiałem się, że notch będzie mi w jakikolwiek sposób przeszkadzał, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Gry nie miały niezbędnych do wciśnięcia przycisków na wysokości tego wycięcia w ekranie i nie musiałem kombinować w opcjach proporcji ekranu, by w jakikolwiek sposób to modyfikować. Wyniki w popularnych benchmarkach znajdziecie poniżej. Na tle konkurencji nie są może powalające, ale w zupełności wystarczające do komfortowego grania i codziennego użytkowania. Dużą zaletą tego telefonu jest jego płynność działania - aplikacja aparatu nie zacina się w trakcie robienia zdjęć, zbliżenia działają w locie, a nagrania (w 4K i 60 klatkach) mają bardzo przyjemną stabilizację. Wideo kręcone nocą wypadnie nieco gorzej, chociaż i tak uważam, że do zadań typowo fotograficznych to jeden z najlepszych telefonów na rynku w tym momencie. 

Call of Duty Mobile

Przejdźmy jednak do meritum tego artykułu. Czy najnowsza propozycja Huawei, Mate 50 Pro, to dobry smartfon do gamingu? W mojej ocenie jak najbardziej. Nie męczy naszych rąk, bowiem waży ok. 209g, a przy tym jest bardzo dobrze wyprofilowany i dość cienki (ma 8,5 mm grubości). Jego wydajność będzie w zupełności wystarczająca do najnowszych tytułów. Bez przeszkód uruchamia Diablo Immortal czy Call of Duty: Mobile. Nie ma też problemów z GTA San Andreas, Asphalt 9: Legends, Modern Combat i League of Legends. Każdy z tych tytułów działa na nim bezbłędnie. Ten ostatni nawet w 120 klatkach na sekundę. Wyświetlacz ma świetne kolory, a bateria wystarcza na cały dzień pracy. W razie potrzeby, możemy ją szybko naładować do pełna w ok. 40 minut. Na deser zostanie perfekcyjny aparat z zoomem optycznym, trybem makro i nową technologią obróbki zdjęć zwaną XMage, funkcjonującą w trzech wariantach - normalnym, jaskrawym i łagodnym. Telefon potrafi sam dostosować wartość przysłony do panujących warunków, ale dla wprawnych fotografów w trybie profesjonalnym jest 10 różnych ustawień. To pozwala na wiele godzin świetnej zabawy i doprawdy spektakularne rezultaty. Wracając jednak do gamingu - tutaj wszystko się zgadza i chociaż ten telefon ma dość wysoką cenę, to z pewnością nie będziecie narzekać na jego wydajność i możliwości. Do 30 października trwa także specjalna akcja promocyjna w ramach której, przy zakupie Mate 50 Pro, klienci dostaną w prezencie słuchawki FreeBuds Pro 2 oraz dodatkowy rok gwarancji (plus kilka atrakcyjnych benefitów zniżkowych w oficjalnym sklepie Huawei).

cropper