mafia 4

Mafia 4 powstaje. 8 elementów, które obowiązkowo musi posiadać, aby odniosła sukces na rynku

Mateusz Wróbel | 16.05, 22:15

Znak zapytania unosił się nad marką Mafia przez ostatni kilka lat. 2K Games rzekomo nie chciało opracowywać nowej odsłony serii, co nie było dobrą informacją dla zagorzałych fanów gangsterskich, dojrzałych produkcji. Można było wręcz odnieść wrażenie, że tak potężna seria została bezczelnie zamrożona.

Finalnie okazuje się, że Grand Theft Auto jednak w dalszym ciągu będzie miało konkurenta. Wydawca - według ostatniego raportu redakcji Kotaku - dał jednej ze swoich ekip zielone światło na przygotowanie Mafii 4, co dla mnie jest fantastyczną wiadomością. Nie sposób zliczyć, ile godzin spędziłem w skórze Vito Scaletty w Mafia II i liczę, że nadchodząca "czwórka" zaoferuje minimum zbliżoną jakość.

Aby ją osiągnąć trzeba zadbać o kilka mechanik, założeń i elementów, o których wspominam poniżej. Według mnie są one potrzebne, aby nowa odsłona Mafii była powiewem świeżości, a co za tym idzie, miała sporą szansę odnieść sukces na rynku.

Minimum dwóch grywalnych bohaterów

Mafia 4

Po ograniu Grand Theft Auto V czy Detroit: Become Human mam ogromną ochotę na tytuły, w których historię poznajemy z perspektywy nie jednego bohatera, ale minimum dwóch. Ukazanie konfliktu z dwóch stron mogłoby udać się także nowej Mafii. Co powiecie na mieszankę gangstera bez skrupułów i policjanta, który nie jest jeszcze doświadczony i dopiero zaczyna poznawać, do czego skłonni są przestępcy. Nie obraziłbym się nawet, gdyby scenarzyści konsekwentnie pokazali gruntowną przemianę - po sytuacji odciskającej piętno na ich sumieniu - obu protagonistów.

Powrót znanych postaci

Zazwyczaj przy powrotach znanych marek sugeruję, aby nie wskrzeszać bohaterów, którzy powinni udać się na zasłużoną emeryturę. W Mafii jest inaczej, ponieważ ilekroć myślę o tej marce, to od razu widzę przed sobą Vito czy Joe. Zakładając, że "czwórka" byłaby prequelem, to być może twórcom uda się nawet wrzucić do gry Tommy'ego Angelo czy Sama/Pauliego z "jedynki" w formie ukłonu w stronę fanów pierwszej Mafii. 

Akcja gry w czasach prohibicji

Mówiąc o prequelu warto na chwilę zastanowić się, w jakich czasach mogłaby rozgrywać się akcja omawianej gry. Według mnie idealnie pasuje prohibicja w Stanach Zjednoczonych, która miała miejsce od 1919 do 1933 roku. Gangsterzy wykorzystywaliby swoją pozycję na czarnym rynku, rozszerzając swoją działalność o nielegalną sprzedaż produktów alkoholowych. Jestem pewien, że nie zabrakłoby przekrętów i prób wyeliminowania konkurencji.

Pół-otwarty świat i mała mapa

Mafia 3

W ostatnich latach większość deweloperów uważała, że otwarty świat to przepis na sukces. Rzeczywiście jeszcze w pierwszej połowie poprzedniego dziesięciolecia reguła ta w większości przypadków się sprawdzała. Teraz natomiast jest inaczej, ponieważ duża część odbiorców ma dość open worldów wypełnionych nieistotnymi znacznikami. Zdecydowanie jestem za tym, aby Mafia 4 zaoferowała maksymalnie pół-otwarty świat w połączeniu z małą, choć dobrze wypełnioną interesującą zawartością mapą.

Dodatkowe zadania poboczne

Brak otwartego świata nie oznacza, że nie chciałbym wykonywać zadań pobocznych. Nie pogardziłbym czymś w rodzaju "domu rodziny", który mógłby być hubem - miejscem, z którego decydujemy, z kim pogadamy, aby rozpocząć kolejną misję. Bardzo chętnie udzieliłbym komuś mniej istotnemu pomocy w jakiejś sprawie czy też pogłębił relacje z bohaterami odgrywającymi ważną rolę w fabule. Pod warunkiem, że wymienionych wyżej questów nie byłoby dużo, maksymalnie dwa/trzy na kilka rozdziałów przygody.

Brak elementów RPG

Punkty umiejętności, koło dialogowe, wybory, dokładna modernizacja broni... nie, te funkcje zdecydowanie nie pasują do Mafii. Owe IP zawsze wyróżniało się swoją liniowością, która pozwoliła twórcom zaserwować wciągające historie, od których ciężko było się oderwać. Niech "czwórka" nie idzie w stronę RPG-a, a pozostanie w sferze gier akcji, gdzie to gracz jest jednocześnie pasażerem oraz widzem. 

Dynamicznie zmieniające się otoczenie

MDE

W wielu wysokobudżetowych grach można odczuć brak zmian w otaczających nas lokacjach. Dynamicznie zmieniające się otoczenie jest według mnie potrzebne, abyśmy mogli poczuć, że rzeczywiście mamy wpływ na ten świat. Przykładowo, jeśli podczas jednego z rozdziałów historii w ciasnych alejkach między blokami mieszkalnymi dochodzi do strzelaniny, to chciałbym widzieć w przyszłości, że policja przeprowadza tam dochodzenie. Z kolei zniszczenie jakiegoś budynku mogłoby sprawić, że przejeżdżając obok niego w dalszej części gry widzielibyśmy robotników próbujących odnowić konstrukcję. 

Obowiązkowa kontrola jakości

Tytuł akapitu brzmi dość prześmiewczo, prawda? Niestety, ale Mafia III była - nazwijmy to po imieniu - potężną kichą pod względem technicznym. Do dzisiaj pamiętam bugi związane ze skradaniem się, cichą eliminacją czy odbiciami w lustrze. Ogólnie rzecz biorąc samo strzelanie czy fabuła było przyjemne, a o klimacie wręcz wypowiem się jeszcze lepiej - był wspaniały i niezapomniany. Co z tego, skoro gra była pełna błędów i często zdarzało się, że aby ukończyć jakąś misję trzeba było resetować produkcję. Coś takiego nie może przytrafić się Mafii 4, o ile wydawca oraz deweloperzy chcą reaktywować markę z hukiem.

cropper