Cyberpunk 2077 1,5 roku po premierze. Czy gra tak dobrze smakuje, jak na premierę?

Cyberpunk 2077 1,5 roku po premierze. Czy gra tak dobrze smakuje, jak na premierę?

Mateusz Wróbel | 14.05, 15:00

Pod koniec 2020 roku zadebiutował Cyberpunk 2077. Droga do premiery była wyboista i pełna przeszkód, ponieważ deweloperzy niejednokrotnie przekładali termin, w którym RPG-owa przygoda miałaby ukazać się na rynku.

Finalnie historia zaserwowana przez ekipę z CD Projekt RED podzieliła graczy tak mocno, jak swego czasu zrobiło to The Last of Us Part II. W tym przypadku jednak społeczność nie przekrzykiwała się na forach o to, w jaki sposób odebrała fabułę i wypełniające ją postacie, ale o to, jak gra Polaków działa na starszych konsolach. Nie ulega wątpliwości, że stan techniczny Cyberpunka na PS4 i XONE w dniu premiery wołał o pomstę do nieba i osobiście współczuję każdemu, kto musiał zwiedzać Night City w 20-25, a czasami nawet kilkunastu FPS-ach.

Powrót do przeszłości

Cyberpunk strzelanie

Gdy CDPR próbował jak najszybciej poprawić jakość produkcji na konsolach poprzedniej generacji, tak większość zainteresowanych posiadających wersję PC mogła w pełni cieszyć się przygodą. Do tej grupy należałem również ja. Być może szczęście się do mnie uśmiechnęło, ponieważ spędzając ponad 100 godzin w rzeczonym świecie nie natrafiłem na ani jeden krytyczny błąd, który nie pozwoliłby mi ukończyć jakiegoś zadania. Jednocześnie Cyberpunk 2077 nawet na starszej karcie graficznej (testowałem na GTX 1060 i GTX 1080) radził sobie bardzo dobrze i nie było najmniejszego powodu, aby nabyć wersję PS4 i skorzystać ze wstecznej kompatybilności na PS5.

Elementy, takie jak dojrzała, choć krótka (nad czym ubolewam) historia, świetnie napisane postacie poboczne, dla których przygotowano oddzielne wątki fabularne, satysfakcjonujący system walki z wszelkiej maści buildami, świetny model jazdy pojazdami sprawiły, że Cyberpunk 2077 w okolicach premiery mnie rozpieścił i bardzo dobrze go wspominam. Na przestrzeni całego 2021 roku zdarzało mi się wrócić do Night City, aby poszukać nowych smaczków, ale o poświęceniu kolejnych 100 godzin na drugie z kolei wymaksowanie gry nie było mowy.

Zmieniło się to wraz z premierą next-genowej wersji, której jakości byłem bardzo ciekaw. CD Projekt RED nie poradziło sobie z PS4 i XONE, więc z tyłu głowy cały czas unosiła się myśl, czy wszystko przebiegnie tak, jak powinno. Jak się okazało, niepotrzebnie, ponieważ Polacy zaserwowali dopracowane porty na PS5 i XSX|S z dwoma stabilnymi trybami graficznymi pozwalającymi wybrać, czy stawiamy jakość nad grafiką, czy też odwrotnie.

I jeszcze jeden, i jeszcze raz

Cyberpunk motel

Po nawale premier w pierwszym kwartale 2022 roku postanowiłem raz jeszcze usiąść do Cyberpunka. Tym razem podejmując wyłącznie te najlepsze decyzje i w dodatku zaglądając do każdej mysiej dziury w poszukiwaniu kolejnych sekretów. Nie sądziłem, że kolejne - już czwarte (!) - podejście do historii V pozwoli mi odkryć rozmowy, o których nie miałem wcześniej pojęcia. Nie wspominając już o ukrytych przejściach w misjach, które pozwalają dostać się do miejsc, o których istnieniu wcześniej w ogóle nie wiedziałem.

Nie chcę rzucać dużymi spoilerami, więc posłużę się jednym detalem, którego jakimś cudem zauważyłem dopiero podczas rozgrywki na PS5. Mianowicie podczas szukania w pierwszym akcie fabuły Evelyn, która ma pomóc nam w przeprowadzeniu akcji na apartament Yorinobu Arasaki, podchodzimy do baru, gdzie obsłuży nas Mateo. Gdy przekręcimy głowę w lewo o 90 stopni, to zauważymy, że obok nas siedzi Judy i właśnie wymieniona przed chwilą Evelyn. Podczas pierwszego przechodzenia gry nie było możliwości, aby wiedzieć, że to one, ponieważ nawet jeśli byśmy je zauważyli, to prawdopodobnie zaraz byśmy o nich zapomnieli.

Wracając natomiast do sedna, obie bohaterki nie zwracają na V szczególnej uwagi aż do momentu, kiedy zapytamy barmana o Evelyn. Po zadaniu owego pytania wystarczy raz jeszcze spojrzeć w lewo, a zauważymy, że doświadczona edytorka braindance'ów i lalka próbują wyłapać każde słowo, które wypada z ust głównego bohatera. Dla mnie był to świetny smaczek, którego wcześniej nie zauważyłem. Jest ich naprawdę wiele (warto wspomnieć jeszcze chociażby o dodatkowych kwestiach dialogowych z Johnnym, których wcześniej jakimś cudem nie odblokowałem), ale z racji tego, iż wciąż wiele osób dopiero poznaje przygodę w Night City, nie będę ich szczegółowo opisywał.

Nie samą fabułą i detalami wyróżnia się Cyberpunk 2077. W dalszym ciągu bardzo podoba mi się system walki - tym razem zrobiłem z protagonistki totalną zabijakę korzystającą z potężnej broni białej oraz wmontowanych na ramionach modliszek. Odcinanie głów czy odrywanie kończyn - jakkolwiek to zabrzmi - jest efektowne i satysfakcjonujące. Zważywszy na to, że w grze nie brakuje wszelkich rodzajów "finiszerów", których wcześniej nie widziałem. Ot, kolejna rzecz, którą można podpiąć w moim przypadku pod nowość. Podoba mi się także wymieniony już wyżej model jazdy. W połączeniu z adaptacyjnymi triggerami, pozwalającymi lepiej manewrować gazem i hamulcem, jazda po Night City wypada bardzo dobrze. Teraz nawet żałuję, że deweloperzy nie przygotowali więcej dodatkowych wyścigów - niekoniecznie z Claire w roli głównej - w których moglibyśmy rzucić wyzwanie innym graczom.

Chcę więcej!

Cyberpunk Misty i Jackie

Gdy piszę ten tekst licznik godzin w Cyberpunku 2077 na PS5 pokazuje wartość 65. Przede mną jeszcze trochę aktywności i bardzo możliwe, że dobiję do bariery 100 godzin - tak, jak miało to miejsce w okolicach świąt w 2020 roku. Spędzając kolejne dni z grą Polaków jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jest to niesamowicie dobra, a przede wszystkim wciągająca fanów rozbudowanych tytułów produkcja, która przez zasłużoną krytykę ze strony użytkowników PS4 i XONE będzie musiała zawsze mierzyć się z grzechami przeszłości.

Kolejne podejście do przygody V smakowało w moim przypadku tak dobrze, jak to z grudnia 2020 roku. A w niektórych miejscach nawet lepiej, ponieważ przez wiele detali i sekretów zauważyłem, jak wiele serca RED-zi włożyli w projekt lokacji czy napisanie najważniejszych postaci. Szczerze powiedziawszy nie mogę doczekać się fabularnego rozszerzenia, które - mam nadzieję - wciągnie mnie do tego nietypowego świata na kolejne dziesiątki godzin. Oby pojawiło się ono na rynku jeszcze w tym roku!

Czy grałeś drugi raz w Cyberpunk 2077? Jeśli tak, to czy przygoda przypadła Ci do gustu po raz kolejny?

Tak
709%
Nie
709%
Nie grałem drugi raz
709%
Nie grałem w ogóle w Cyberpunka 2077
709%
Pokaż wyniki Głosów: 709