GTA 6 to wielka gra dla "dużych chłopców". Mięczaki nie powinni w to grać
Produkcja Grand Theft Auto VI to przedsięwzięcie o skali, która przeraża nawet branżowych gigantów. Mówi się o miliardach dolarów.
Teraz jednak Strauss Zelnick, dyrektor generalny Take-Two Interactive, w wywiadzie dla Bloomberga nie gryzł się w język, określając proces tworzenia gry mianem „gry o wysoką stawkę tylko dla dużych chłopców”. Jest to swego rodzaju sugestia, że przy GTA 6 nie ma miejsca dla mięczaków.
Zelnick przyznał, że koszty deweloperskie nieustannie rosną i mimo pokładanych w sztucznej inteligencji nadziei na oszczędności, wydatki wcale nie maleją. Szef koncernu podkreślił jednak, że akceptuje to ryzyko, gdyż celem Rockstar Games jest dostarczenie „najwyższej jakości rozrywki na Ziemi”.
Presja ciążąca na twórcach jest wręcz astronomiczna, co wynika z niesamowitego dziedzictwa poprzedniej części. Do maja 2026 roku GTA V sprzedało się w nakładzie przekraczającym 225 milionów egzemplarzy, a tryb online wciąż generuje około 1,3 miliona dolarów przychodu... każdego dnia.
Zelnick otwarcie przyznał, że przy premierze „szóstki” boi się miliard razy bardziej niż przy jakimkolwiek innym tytule. Zaznaczył jednak trzeźwo, że w branży rozrywkowej moment, w którym przestajesz czuć strach, jest sygnałem, że czas zmienić zawód.