PSSR 2.0 wciąż nie może się równać z DLSS 4.5? Zobaczcie porównanie dwóch technologii
Najnowsza aktualizacja PS5 Pro poprawia jakość rozgrywki w wielu grach. Jak jednak prezentuje się PSSR 2.0 na tle DLSS 4.5 od firmy NVIDIA? Zobaczcie ciekawe zestawienie.
PSSR 2.0 trafiło już do kolejnych gier na PS5 Pro i wielu graczy wypowiada się o tej technologii w naprawdę bardzo pozytywny sposób. W sieci nie brakuje opinii, że Sony w końcu zaczyna lepiej wykorzystywać potencjał mocniejszej wersji konsoli, a samo ulepszone PSSR poprawia stabilność obrazu i czytelność detali.
Teraz pojawiło się ciekawe zestawienie przygotowane przez ElAnalistaDeBits, który porównał PSSR 2.0 z DLSS 4.5 na zaktualizowanych grach. I jego wniosek jest dość jasny: DLSS 4.5, szczególnie z modelem L, zazwyczaj nadal wypada lepiej, ale Sony bardzo wyraźnie zmniejszyło dystans względem pierwszej wersji PSSR. To ważne, bo jeszcze kilka miesięcy temu taka rywalizacja wyglądała znacznie bardziej jednostronnie.
Są też wyjątki. Według ElAnalistaDeBits jednym z nich jest Final Fantasy VII Rebirth, gdzie PSSR 2.0 potrafi wypaść lepiej niż DLSS. Z drugiej strony wciąż są gry, które pokazują ograniczenia technologii Sony - przykładem ma być Silent Hill 2 Remake, gdzie nadal można dostrzec artefakty, między innymi na kałużach czy w obszarach ambient occlusion przy skalowaniu z trybu Performance na PS5 Pro.
Ogólny obraz jest jednak bardzo ciekawy. ElAnalistaDeBits sugeruje, że patrzymy dziś na dwa najlepsze upscalery dostępne na rynku, ale jednocześnie zaznacza, że Sony wciąż ma jeszcze trochę do nadrobienia, jeśli chodzi o pełne dorównanie rozwiązaniom firmy NVIDIA. Nie chodzi wyłącznie o samą jakość skalowania obrazu, ale także o dodatkowe funkcje, takie jak Frame Generation czy Ray Reconstruction, gdzie NVIDIA nadal ma przewagę.
W praktyce wygląda więc na to, że PSSR 2.0 to naprawdę duży krok naprzód i bardzo mocna poprawa względem startu PS5 Pro, ale DLSS 4.5 nadal pozostaje punktem odniesienia. Dla graczy PlayStation to i tak bardzo dobra wiadomość, bo różnica nie jest już tak bolesna jak wcześniej, a w niektórych tytułach Sony potrafi już pokazać bardzo wysoki poziom.