Przegląd Eroge #50 King Exit - zaskakująco dobry jRPG [+18]

BLOG
37V
user-88981 main blog image
kajtji | Dzisiaj, 16:19
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Są takie chwile, że czegoś mi brakuje. Zwykle okazuje się, że brakuje mi loli.

Producent: Quick nail Aristocrat
Gdzie kupić: DLSite (wersja z nowym i bardzo dobrym tłumaczeniem), Steam (niedostępna już wersja z ch****** tłumaczeniem)
Czas gry: Koło 20godzin (do tego jest nowa gra+)

Wstęp:
 Zacznijmy od tego, że ta gra dzieje się w tym samym świecie, co prezentowane już przeze mnie Demons Roots (świetna gra, zagrajcie... jak tylko skończycie King Exit), nie jestem tu jednak pewien, ale jest to chyba nieco inna linia czasowa? W sumie to nieważne.

 King Exit przez pewien czas dostępny był na Steam, kosztował wtedy całe... 3,59zł, za to miał pewną wadę, tłumaczenie pochodziło z Google Translate. Wiecie, teraz w czasach AI, to wiele rzeczy dostaje takie tłumaczenie i są PRAWIE zdatne do użytku. Problem taki, że angielska wersja tej gry wyszła w czasach, gdzie nie mieliśmy takich dobrodziejstw i nawet sam Google Translator działał wtedy gorzej. Grałem w parę tytułów z takim tłumaczeniem i powiedzieć, że wyszedł z tego bełkot, to jak nic nie powiedzieć. Teraz jednak w końcu gra dostała faktyczne tłumaczenie stworzone przy pomocy ludzkich rąk... Nie powiem, patrząc na napisy końcowe zaskoczyło mnie, kto przy tym pracował. Potraficie zgadnąć, jaki użytkownik PPE się tam znalazł?

 Fabuła:

 Minęły trzy lata, od kiedy bohaterka Geolouise wraz ze swoją dzielną kompanią pokonała armię demonów, które to zniewoliły ludzkość. Wszystko wydaje się wracać na właściwe tory, ludzkość odbudowuje swoje miasta, wszyscy żyją w harmonii... Oczywiście, że nie. Miasto stoi w płomieniach, bohaterka widzi trupy wszystkich swoich bliskich, a potem zostaje w to wszystko wrobiona i uwięziona w najgłębszym zakamarku najrygorystyczniejszego więzienia na kontynencie. Geolouise staje się wrakiem człowieka psychicznie niezdolnym do podjęcia jakichkolwiek działań. 

 W więzieniu nie jest lekko, szybko zostaje pozbawiona swej godności i ubrana w proste łachmany ledwo zakrywające jej ciało, do tego w okół jej szyi zaciska się magiczna obroża tłumiąca wszelką magię. Geolouise była potężną czarodziejką, teraz jednak jest słabsza od przeciętnego żołnierza. Dlaczego się to stało? Jak się okazuje, ktoś znany jaki "Great King" (Wielki Król) próbuje pozbyć się wszystkich królów czy szlachciców na tym świecie wrabiając ich w różne przestępstwa i zamykając w tym potwornym więzieniu, gdzie ludzie zamieniani są w niewolników pozbawionych własnej woli. Nie ma lekko. Oczywistym jest, że my śledzić będziemy próbę ucieczki z tego okropnego miejsca. 

 Nie powiem, fabuła dosyć mocno mnie zaskoczyła, jest po prostu dobra, a nawet bardzo. Do tego porusza wiele wątków, które naturalnie nie znalazłyby się w mainstreamowej grze... choć często robi to aż do przesady. Tak, to jednak eroge tzn. gra porno i wiele rzeczy, to odzwierciedlenie fetyszów autora, nie ważne jak bardzo pasują do fabuły (znaczy, ja też lubię takie rzeczy :), musicie o tym pamiętać czytając moje teksty).

 Wiadomo, nie jest idealnie, jest tu parę wątków, które uważam za zbyt mało rozwinięte, ale ogólnie wciąż zaskakuje mnie, że gra jest zrobiona na poziomie gry nie "dobrej, jak na RPG Maker", a takiej faktycznie dobrej i wartej uwagi.

Gameplay:
 To RPG Maker, więc wiadomo, że pewne elementy są podobne z większością tworów na tym skromnym silniku. Autorowi jednak udało się zrobić to na tyle dobrze, że każda z dostępnych postaci (bo to jRPG, gdzie mamy drużynę 4 osób podczas walki) jest wyrażnie inna od innych pod względem swoich zdolności, statystyk i umiejętności. Gra potrafi też sprawić niezłe wyzwanie, głównie podczas starć z bossami, bo jednak losowi przeciwnicy (są tu "random encauntery" jakby ktoś był ciekaw) są raczej banalnie prości do rozwalenia. 

 Mamy tu też spore ograniczenia odnośnie możliwości kupna przedmiotów, więc warto dokładnie zaglądać w każdy kąt, bo może się okazać, że ten jeden przedmiot, nowy miecz czy inne takie, będzie kluczowe do wygrania potyczki z kolejnym bossem... A jak nie dajecie rady, to zawsze pozostaje grind, ale to już chyba typowe dla jRPG. Albo uczysz się grać albo po prostu expisz tak dużo, aż nie będziesz musiał się takimi głupotami jak zrozumienie mechanik gry przejmować.

 Postacie:

 Lubię jRPG, a najbardziej lubię, gdy jest tam parę ciekawych postaci, które wchodzą ze sobą w interakcje, gadając to o czymś ważnym lub kompletnie nieistotnym czy głupim. Tu mamy takich sporo, a chemia pomiędzy niektórymi z nich jest dosyć ciekawa. Tu warto wspomnieć o ciekawym motywie w King Exit. Otóż fabuła dzieje się tak jakby w dwóch "czasach". Raz przyjdzie nam zwiedzać mroczne więzienie w teraźniejszości, aby potem Geolouise cofnęła się trzy lata wstecz do dnia ostatecznego starcia z siłami demonów. W obu przypadkach przyjdzie nam zadawać się z innym zestawem postaci.

 W teraźniejszości przemierzać będziemy lochy/więzienie, gdzie to problemy będziemy mieć z pokonaniem nawet najsłabszych przeciwników, jak slimey czy nietoperze, aby w snach wrócić do swej świetności i przy pomocy potężnych zaklęć niszczyć tabuny demonów. 

 Bardzo spodobała mi się tutaj chemia pomiędzy protagonistką, a Stiarą, małą i ślepą dziewczynką, która z pozoru miła i niewinna, potrafi czasem zaskoczyć swoją psotliwością. Napotkamy tu też na zakochanego w kwiatkach profesora, pustą w środku zbroję niemowę czy sadystkę z innego świata. W snach przyjdzie nam zaś spotkać niezbyt rozgarniętego wojownika z amnezją, czarodzieje z jego trzema adeptami czy mnicha. Każdy ze swoim charakterem, historią i motywacją dla swych działań.

 Muzyka:
 Jest tu parę utworów wziętych prosto z RPG Makera, ale też kilka z nich od różnych artystów, jest tu choćby parę dzieł od SHADE, gościa, który zjadł zęby na muzyce do eroge, takich jak seria Rance. Generalnie, tak jak to było w Demons Roots, muzyka jest bardzo dobra. Nie jestem pewien, które konkretnie kawałki powstały na potrzeby gry, ale mogę powiedzieć, że każdy z nich dobrze pasuje do sytuacji i nadaje klimatu wszelakim momentom.

 Aspekty erotyczne (każdą scenę erotyczną można pomijać, tak jakby co):

 Demons Roots było następną grą autora, w niej większość scen seksu dostępna była w całkowicie opcjonalnych lokacjach, były też przy tym raczej przeciętne i niezbyt mi się podobały, trochę je wtedy zignorowałem. Zaskoczyło mnie więc, że tu jest całkowicie odwrotnie i główna fabuła wypełniona po brzegi jest scenami erotycznymi, które... jak się okazuje, były też dobrze napisane.

 Generalnie mamy tu podział na trzy rodzaje. "Normal", "Hard" i "Bad End", normal to dosyć normalne sceny, taka vanilla, wiecie, dwójka osób się bardzo lubi. Hard, to np. jest taka scena, gdzie cztery nagie kobiety są związane tak, że stoją na swoich łokciach i kolanach i służą złemu królowi za tron, przy tym są biczowane i złączone razem ze sobą przy pomocy dildo... Naturalnie, mamy tu też bardziej typowe sceny gwałtu, więc się nie bójcie. Bad End, to jak można się domyślić, scenki jeszcze bardziej powalone niż "Hard", odblokować je można poprzez przegranie starć z przeciwnikami (zmieniają się chyba co rozdział), nie będę wam ich opisywał, bo na pewno chcecie sami grę ograć, aby obejrzeć to na własne oczy.

 Generalnie... nie powiem, większość z tych scen czytało mi się miło, choć momentami bawiło mnie, jak często występują. Było parę momentów, gdzie po chwili eksploracji postacie nagle stwierdzały "dobra, Geolouise musi wrócić do celi, aby strażnicy się nie skapli, że uciekła" i wtedy natychmiast dostajemy kolejną scenkę z tym, jak jest torturowana. Mi się osobiście najbardziej podobały dwie sceny z udziałem dwóch pań, gdzie w obu jedna z nich dostała... nieoczekiwany prezent. Jakby to ująć, w jednej scenie Geolouise zostaje zatruta afrodyzjakiem tak potężnym, że przeleciała całe więzienie do jedynej osoby, którą kocha... Stiary (tej słodkiel loli) i na jej widok tak się podnieciła, że wychodowała sobie penisa i kochały się razem przez trzy dni. Ta scena była dosyć mocno abstrakcyjna i... no moje poczucie humoru było usatysfakcjonowane i mnie całe to wszystko nieźle rozbawiło.

 O starym tłumaczeniu:
 Krótki blog, więc trzeba go jakoś wydłużyć. Więc, kiedyś na Steam był taki wydawca, oni chyba zmieniali nawet nazwę parę razy, chyba najpierw to było Sakura Game, teraz Project Paradise (ich najbardziej znane dzieło, to Mirror... obecnie to zbankrutowali, bo wydali Mirror 2 i tam była chyba jakaś drama, że gra była w early accessie +18 z masą scen erotycznych, ale pełna gra je wykasowała, bo twórcy chcieli grę lepiej sprzedać... tak więc dostała "w większości negatywne" oceny na Steam, teraz widzę, to ją w ogóle skasowali). W każdym razie, był sobie taki wydawca, który szwego czasu miał na Steam chyba ze 100 wydanych gier, każda w cenie gdzieś koło 1$... Każda z OKROPNYM angielskim tłumaczeniem zrobionym przez chyba google translator czy coś podobnego. Grałem w parę z ich gier i każda była napisana takim bełkotem, że miałem wrażenie, jakbym czytał swoje blogi. Niby coś tam da się zrozumieć, ale do tego trzeba się nieźle natrudzić.

 Teraz większość tych gier przepadła ze Steam, niektóre z nich są teraz wydane jako self-publish przez oryginalnych twórców. I, nie wiem czy ja wtedy miałem jakieś halucynacje, ale była taka gra Our world has not decayed, gdzie jak dobrze pamiętam... pojawia się utwór zespołu Slipknot. Do dziś się zastanawiam, czy oni to zrobili legalnie, gra dalej jest na Steam, więc... chyba tak? Albo mi się coś pomieszało w tej małej główce i tam było coś innego, nie chce mi sie sprawdzać.

 Podsumowanie:
 Zaskakująco dobry jRPG, który mogę polecić każdemu.

 To już 50 przeglądów:
 No nie powiem, nigdy nie myślałem, że ta seria będzie tak długa, i wiecie co? NIE JEST tak długa, bo kiedyś dla śmiechu pominąłem jedną liczbę z ciekawości, czy ktoś się skapnie (nikt się nie skapł), więc tak naprawdę jest ich 49!... Dobra, jest 50, jak liczymy Top 10 odcinek specjalny. Nie wiem co miałbym powiedzieć, pewnie będę dalej te przeglądy robił, chciałbym kiedyś dobić do 100 i jak dobrze pójdzie, to numer 100 będzie o Rance X (ta gra co tłumaczą ją od 2018, bo ma tyle tekstu). W każdym razie, nigdy o to chyba nie pytałem, więc zapytam teraz... Jest jakaś gra, którą chcielibyście zobaczyć w tej serii?

Oceń bloga:
2

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper