Piątkowa GROmada #501 - Stara marka pod nowym przewodnictwem (Fallout 3)

BLOG
9V
user-62289 main blog image
BZImienny | Dzisiaj, 00:50
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest przygoda osadzona w znanym uniwersum - i to po tym, jak zmieniło ono właściciela. Wypełniona mutantami, zielonością oraz różnymi dziwnymi deweloperskimi decyzjami. Przygotujmy więc tabletki, bo to przydat się podczas wspomnienia dot. Fallout 3.

Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem o Fallout 3. Produkcja autorstwa Bethesdy to przedstawiciel gatunku gier fabularnych z elementami strzelaniny. Gracz ląduje w rejonie Waszyngtonu i wyrusza szukać ważnych rzeczy - a w ramach dodatków robi to samo w innych rejonach, czyli mierzy się z mutantami i innymi ocalałymi, którzy oszaleli lub chcąsiędorobić. Sprawdźmy więc, jak się mają te wspomnienia.

Noty:

  • Była to moja pierwsza styczność z tą marką - i jeden z dwóch, bo lata później wpadł New Vegas. A jest to o tyle istotne, że już na pierwszy rzut oka F3 i F2 różnią się od siebie. I nie chodzi tu o schemat rozgrywki, a nawet podejście do lore.
  • Tytuł najpewniej ogrywałem w wersji angielskiej, bo nie pamiętam wersji z lokalizacją na nasz język. Nie wiem czy to dobrze. 
  • Kto ominął odcinki jubileuszowe, tutaj odcinek I oraz odcinek II.

Stara marka pod nowym przewodnictwem 

Przygodę w Fallout 3 rozpoczynamy od narodzin dziecka - jednego z mieszkańców Krypt, podziemnych instalacji na wypadek wojny światowej z użyciem głowic jądrowych. Patrzymy na jego rozwój w kilku etapach do dorosłości, po czym przechodzimy do roku wydarzeń z gry. Gdy to w Krypcie wybucha bunt, a tato protagonisty znika. A my wyruszamy na teren po wojnie światowej, aby go odnaleźć.

Co wypadło dobrze?

  • Wprowadzenie - W każdej grze istotne jest odpowiednie wprowadzenie do realiów oraz mechanik. I pierwsza odsłona serii od Bethesdy ma to zrobione zaskakująco dobrze. Mamy bowiem nie tylko realia, ale także mechaniki ukazane
  • Klimat eksploracji - Chyba największa zaleta dowolnej gry studia, czyli tworzenie światów które chce się zwiedzać. Czy to kwestia realiów czy porozrzucanych materiałów, zwiedzanie tutaj jest odprężające. Zwłaszcza, że ciężko nie natrafić na osady osobliwe w dobrym/złym - zależy od perspektywy - tego słowa znaczeniu.
  • Udźwiękowienie - Nie najlepsze z jakim miałem do czynienia,ale zdecydowanie daje radę w budowaniu klimatu miejsca po nuklearnej zagładzie. Z jednej strony pełnego niebezpiecznych miejsc, z drugiego z oazami gdzie można się bez problemu zrelaksować. W tym drugim do pewnego stopnia widać wpływ pewnego DJ'a, którego to na pewno się spotka. No chyba, że nie będzie się zajmować główną linią fabularną.
  • Point Lookout, The Pitt (Dzióra w wersji polskiej :P)  - Dodatlki zrobione na modłę podstawki, tylko duży i solidny? Dokładnie - i jak komuś podobała się podstawka, to raczej także spodoba się i to rozszerzenie. I aż autentycznie zastanawia, jak obok niego jest przygoda na Zeta.

Co nie do końca wypadło dobrze?

  • Dodatki: Anchorage i Zeta. Fallout 3 bardziej stał eksploracja niż strzelaniem, zwłaszcza jak bardziej preferowało się system asysty VATS. Patrząc na to ciężko zrozumieć, dlaczego Bethesdy uznała pomysł na dodatek oparty w 99 procentach na strzelaniu za dobry, a eksploracja nie dość, że parktycznie nie istnieje, to momentami jest wręcz męcząca. I szczerze odradzam zapoznawanie się z nimi, bo zepsują w miarę solidne wspomnienia z obcowania z podstawką czy dwoma pozostałymi dodatkami. I to nawet dla zwykłej ciekawości - zwłaszcza Zeta, który klimatem nijak ma się do podstawki czy innych rozszerzeń.
  • Karma (logika) - Trzecia odsłona serii ma system reputacji, w odróżnieniu od New Vegas ogólny dla całej lokacji. O ile system oceniający zachowanie gracza nie brzmi źle (a nawet jest dobre, tak ciężko mi zrozumieć jego uogólnienie. New Vegas przedstawił to znacznie lepiej i przede wszystkim wiarygodnie. No chyba, że w okolicach Waszyngtonu mamy nie ludzi, a androidy połączone w jedną świadomość.

Fallout 3 to przedstawiciel gatunku gier fabularnych/akcji z elementami strzelania osadzona w postapokaliptycznej rzeczywistości - w odróżnieniu od poprzedników będących grami fabularnymi z rzutem z kompletnie innej perspektywy. Gracz przemierza zatem różnorodone tereny z zieloną poświatą, gdize przyjdzie mu mierzyć się z różnego rodzaju pomiotem. Wśród niego są zarówno ludzie (Raiderzy, czyli bandyci), mutanty jak wielkie misie czy coś pomiędzy jak Ghoule. I o ile czytałem gdzieś dawno dyskusje o ilości tych przeciwników mającej średnie wytłumaczenie w lore (choć to dotyczyło chyba Fallout 4), tak nie ulega wątpliwości, iż tego strzelania jest sporo.

Istotnym elementem rozgrywki jest będący upominkiem od taty zawwansowany sprzęt, czyli Pip-Boy: taka jakby rękawica służąca jako miejsce zarządzania ekwipunkiem czy leczeniem ran. Dodatkowo daje on w ręce podróżnika system namierzania, który zatrzymuje czas, a następnie pozwala na wybranie miejsca trafienia (korzysta się przy tym z punktów akcji). Potem tylko *Akcja* i liczy się na szczęście z trafieniem, które wyeliminuje przeciwnika.

Co wypadło dobrze?

  • Mechanika strzelania - Jak na dewelopera bardziej znanego za sprawą gier fantasy niż strzelanin (a jeszcze mniej gier sportowych*), to Bethesda dała radę. Może nie jest to najlepszy model strzelania z jakim miałem do czynienia, niemniej dawał radę: było czuć, a przede wszystkim było widać. Dużo zyskiwał on za sprawą dwóch elementów: systemu obrażeń kończyn oraz VATS. Pierwszy z nich dobrze promuje coś więcej niż "trafiaj byle ubić", a premiuje odpowiednie trafienie. W końcu np. uszkodzenie nogi spowalniało cel, a trafienie w rękę mogło wytrącić broń z ręki dając okazję do kanonady we wrażliwe miejsce. Drugi natomiast daje do strzelania element taktyczny, trochę za cenę ułatwienia rozgrywki na bliższych dystansach.
  • Crafting - Nie był to wprawdzie element z którego najczęściej korzystałem - wyłączając bohatera następnego plusa - niemniej ciężko nie docenić zbudowania mechaniki rezonującej z logiką świata, gdzie każdy złom się przyda.
  • Rock-It Launcher, czy jak to lubię mówić "Wyrzutnia Śmieci" - Chyba żadna broń nie rezonuje z ideą życia w rzeczywistości rozsypanej w drobny mak jak broń z odpadów strzelająca odpadkami w stylu przedwojennych pieniędzy czy talerzy. Poza statusem memiczności oraz sporych obrażeń ucieleśnia jedną idę (podobnie jak Gravity Gun z HL2): Otoczenie jako broń. Czyli to co wokół ciebie nie jest tylko elementem otoczenia, a czymś z czym możesz wejść w interakcję.
  • Brutalność - Dosadna, momentami przesadzona, ale dobrze koresponduje z mechanikami jak wspomniane wcześniej uszkadzanie kończyń. Ale dodaje grze nienamacalnego uroku. Dodatkowo sprawiając, że czuło się iż miało się do czynienia z bronią palną, a nie karabinami na żołędzie (no chyba, że wzięło się za "BB Gun only challenge", ale to raczej rozrywka dla wariatów).

Co można było zrobić lepiej?

  • Ekrany ładowania - Zmora gier studia mniej widoczna na mocniejszych kompach czy otwartej przestrzeni. Ale wystarczy lokacja z masą budynków i ekran ładowania niemal wypali się na ekranie monitora. Już nie wspominając o wybiciu z eksploracji, gdy akurat ma się kilkanaście ruin obok i każda z nich oddzielona jest ekranem ładowania.

* - Jedna z pierwszych gier Bethesdy to Gridiron!, czyli Rugby :P

I to  by było na tyle, jeśli chodzi o wspominiki z trzeciego Fallouta - dobre, ale uczciwie bez nagłej chęci na powrót do wersji cyfrowej. Chyba to kwestia zrażenia się do jednej gry Bethesda Game Studios z późniejszego etapu trwania, ale to materia na inną opowieść.

Ankieta

Przypominajka co do ankiety.

  • Ankiety związane z grami - dwie propozycja w komentarzu do mojego komentarza i opcja z największą liczbą plusów wygrywa. W przypadku remisu ja decyduję. Temat ten będzie za dwa tygodnie :)
  • Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych. Dla systematyki, propozycje proszę pisać w odpowiedzi do mojego pierwszego komentarza.

Wyniki poprzedniej ankiety:

Tematy do ankiety:

  • Opcja 1. - Mariaż trudnych gier z losowością po raz trzeci, czyli kilka słów o Nioh 3

UWAGA: Będzie trudno, ale przynajmniej poodbijamy sobie ciosy.

  • Opcja 2. - Robaki w 3D, czyli wspomnienia dotyczące Worms 3D

Jakby komuś było mało wspomnień, to podrzucam kolejne.

Oceń bloga:
2

Komentarze (5)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper