Piątkowa GROmada #500, ep. I - Wspólne biesiadowanie, czyli kilkaset słów o Piątkowej GROmadzie
Dzisiaj jesteśmy świadkami zmiany - nie drugiej czy trzeciej, a pierwszej. Przygotujmy więc wspomnienia z cyklu, bo to przyda się podczas opowieści o Piątkowej Gromadzie.
Witam was w ramach jubileuszowego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiemy o Piątkowej GROmadzie (gromadna sekwojocepcja, coś co pojawiło się kilkaset odcinków temu - ps. dalej nie wiem, czym ona jest). Opowiemy, ponieważ wspólnie z gośćmi powspominam co i jak w cyklu się dzieje. Inna forma niż zwykle, ale i okoliczności niezwykle. Uuznałem więc, że taka forma była najbardziej odpowiednia. W końcu czasem potrzebna jest zmiana, czyż nie?
Zapraszam do lektury :)
Nota: Teksty gości w oryginalnej formie.
Goście (w tej kolejności są teksty):
------------
proDISS

Jest 19 dzień kwietnia 2026 roku. Odpisuję właśnie innemu użytkownikowi PPE, wchodząc na swój profil.
Kogo widzę w odwiedzanych? To on – Gall, który nie jest anonimowy, bo od wielu, wielu tygodni, ba – nawet miesięcy, wzbogaca portal o copiątkowe wpisy. Mowa o BZimiennym. Jeżeli ów jegomość wszedł na wasz profil, to zgodnie z klasykiem – wiedz, że coś się dzieje.
Kilkanaście chwil później widzę ikonkę w skrzynce przy profilu informującą o wiadomości.
Gdyby PPE było portalem traktującym o subkulturze hiphopowej, powiedziałbym, że zostałem zaproszony na – gorący featuring zioooom, za co serdecznie dziękuję.
Jako użytkownik mam krótki staż, ale siedziałem na portalu od dawna, czytając newsy i doceniając ciekawe komentarze. Jednakże to co zdecydowanie mnie zatrzymało na dłużej to sekcja BLOGI.
Do tego stopnia, że sam zrobiłem BAGATELA 4.
Jednakże mówiąc blogi – nie dało się nie zauważyć pisanego z pietyzmem, regularnie oraz w porozumieniu ze społecznością jednego konkretnego, mianowicie „GROmada.”
Czym dla mnie jest ten blog? Powiedziałbym, że to wirtualne miejsce spotkań swobodnych myśli o grach. Dla mnie to jednak coś więcej.
GROmada jest inna, niż reszta portalu. Wyobraźcie sobie srogą, ostrą zimę. Idziecie niczym bohater horroru, który dla własnego bezpieczeństwa postanowił odseparować się od reszty grupy. Jest ciemno, wieje i pada śnieg. Z daleka widzicie blado tlące się światełko. Tak to karczma, a z nalewaka rozgrzane piwo nalewa wspomniany już BZimienny. Karczma miała już innych barmanów, ale przecież liczy się tylko to co teraz.
Siadacie w rogu niczym nawiedzony bohater z Intro Diablo 2. Wsłuchujecie się w opowieści. Ktoś grał w CoDa, inny w BFa i rozmawiają ze sobą swobodnie. Ktoś ma „plejkę” i zaczynał na popularnym „szaraku”, a ktoś inny sprzęt od „zielonych”. Jeden woli PESa, a inny FIFĘ. Ktoś gra w ARC Riders, a ktoś inny właśnie kupił Pragmatę. Ktoś kupuje gry w pudełku, a inny tylko cyfrę.
Wszyscy rozmawiają ze sobą, dzieląc się wrażeniami z gier, ciesząc się własnym sprzętem ( to zdanie źle brzmi wiem – chodzi o to na czym gramy hyhyhy). Z szacunkiem, bez sporów i bez wytykania o wyższości jednego sprzętu do grania nad drugim, ani o mocarnym pececie.
Ktoś wrzuci screena z gry, ktoś inny zdjęcie z miejsca, w którym właśnie wypoczywa.
Ktoś opisze, że ukończył jakąś grę, zachęcając innego gracza do dania szansy owemu tytułowi.
Co tydzień, w każdy piątek GROmada wita zGROmadzonych, a tacy jak ja traktują te wizyty jako konieczny i bardzo, ale to bardzo fajny „obowiązek”.
Należy podkreślić, że GROmada nie tylko bawi, ale także uczy. O wielu grach usłyszałem pierwszy raz tutaj lub nostalgia złapała mnie za gardziel, czytając o grze, w którą grałem za dzieciaka.
BZimienny co tydzień dowozi. Brawa dla tego Pana, gdyż jego merytoryka, wiedza o grach i zapał jest jak wojna z Fallouta – never changes.
Odcinek numer 500 – o gosh o man o gosh. Wspaniała liczba. Pozostaje życzyć dobicia do tysiąca, czego sobie i Wam życzę, tymczasem lecę zmierzając na wschód, zaaawsze na wschóoood drogi Mariusie.
--------
Colidor

Dobra, czas na przemówienie okolicznościowe! Oby tylko nie zabrakło trunku w szklanicy, bo w gardle pewnie zaschnie... Ok, zaczynamy...
Czy ktoś to sobie przeliczył? Zastanawialiście się może nad tym, co oznacza 500 wydanie Piątkowej GROmady? 500 tygodni! Licząc jednym ciągiem to ponad 9,5 roku! Niemal dekada! Nie widzi się tego w kolejnych tygodniach, ale to kupa czasu!!! A ileż to trzeba pracy w to włożyć? Zwłaszcza, że nie jest to zestaw luźnych felietoników, paplania o niczym, tylko zazwyczaj solidny materiał, poparty sporą ilością źródeł. Research, jakiego musi dokonać autor, następnie opracowanie, przygotowanie grafik, linki do filmów. Toż to w ciul czasu musi zajmować! Przecież przed tym gościem – to o Tobie, BZImienny! - trzeba każde nakrycie głowy z szacunkiem zdjąć i złożyć mu głęboki ukłon w przód (jak mawia Olek Klepacz). Wiem, wiem, że nie wszystkie odcinki do niego należały. Ale mówimy tu o jubileuszu całej serii, a lwią część z nich przygotował właśnie ON! I tyle w temacie!
Fajnie jest zajrzeć co piątek i do porannej kawki w robocie poczytać sobie o kolejnej grze, developerze, czy serii. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to jedna z niewielu stałych rzeczy w tym chybotliwym świecie :) Ale nie tylko! To już jest dodatkowy mikroświat (chociaż wcale nie taki mikro) w strukturze PPE. Tu spotykają się ludzie nie tylko po to, by przeczytać kolejny materiał, ale też opowiedzieć o tym, co teraz u nich się wydarza. I to nie tylko w kwestii ogrywania kolejnych tytułów. Filmy, wyjazdy, podróże, gry, kolekcje, książki – wszystko to przewija się w naszych komentarzach. I to jest wspaniałe! To pokazuje, jak potrafi połączyć wspólna pasja i zostawić gdzieś za sobą złość, zawiść, wojenki, przepychanki, wyzwiska. GROmada działa gromadnie – dla mnie osobiście jest to najwartościowsze miejsce na całym PPE! I pod względem merytorycznym kolejnych treści i pod względem obecności całej rzeszy czytelników i komentatorów.
Kiedyś też regularnie brałem udział w cotygodniowych rozmowach, pokazywałem zrzuty z gier, dzieliłem się informacjami, co u mnie na tapecie w różnych aspektach. Dziś głównie się przyglądam, czytam, z rzadka dorzucę w komentarzach coś od siebie, bo niestety, coraz więcej rozmaitych obowiązków i powoli moja aktywność internetowa się wygasza na rzecz innych, istotnych w moim życiu, działań. Ale nie znikam całkowicie i czasami się „uaktywnię”, dlatego cieszę się zawsze, gdy mogę wziąć udział w jakimś „sympozjum okolicznościowym” w ramach GROmady (niestety, nie dałem rady przy ostatnim podsumowaniu roku, czego wciąż żałuję). Jednak z racji publikacji odcinka #500 z radością przyjąłem zaproszenie do naskrobania kilku słów. To wyjątkowy zaszczyt mieć udział w tym doniosłym wydarzeniu.
Podziwiam BZImiennego za jego wytrwałość, za konsekwencję, a przede wszystkim za chęci! Że też chciało Ci się, chłopie, przez tyle tygodni! Gratuluję! Stworzyłeś wyjątkowe miejsce na tym portalu! Coś, co jest o wiele bardziej wartościowe, niż wszystkie pseudoartykuły publikowane oficjalnie przez niby-redaktorów na PPE. Tobie zależy na czytelnikach i na jakości tego, co publikujesz. I myślę, że właśnie to przede wszystkim czują i doceniają odbiorcy Twoich treści. A sam wiesz, że jest ich niemało. Zbudowałeś taki wyjątkowy VIP-Room i każdy z nas, czytelników i komentatorów – tego jestem pewien! – docenia możliwość bycia częścią tego projektu.
Życzę Ci, byś nigdy nie zatracił w sobie tej pasji, żebyś nadal tworzył kolejne odcinki z tą wyjątkową wytrwałością i konsekwencją i żebyśmy wszyscy mogli się kiedyś cieszyć celebracją TYSIĘCZNEGO wydania GROmady!!!
Twoje zdrowie!!!
----------
Pars-89

Dzień Dobry! Serdeczne dzięki za zaproszenie Mikołaj! Muszę przyznać, że ta jubileuszowa liczba zawsze miała dla mnie inny wydźwięk, a raczej symbol - zwłaszcza gdy do stołu dosiadał się szwagier. Bądź co bądź niech ta połówka będzie dla Ciebie rozgrzewką przed kolejnymi odcinkami i trudami weekendu.\
Z Gromadą jest trochę jak z chłopakami pod sklepem. Niby wiesz, czego się spodziewać, ale i tak podchodzisz z ciekawości – bo zawsze znajdzie się coś, co zatrzyma Cię tu na dłużej. Co piątek wypatruję nowych, powykręcanych nagłówków, które z dumą krzyczą o tematach oklepanych jak rzyć gówniarza po wywiadówce. Wchodzę z kawą, przeglądam wpis, a potem – jak zawsze – komentarze. Te ostanie grają tutaj niemal równie istotną rolę co przemyślenia autora i w równym stopniu obfitują w kwiatki językowe. Czasem można by nimi obsypać całą łąkę, czasem horyzont przed nami – zakładając, że ziemia jest płaska.
Najważniejsze jest jednak to, że ta społeczność żyje. Potrafi być zgryźliwa, momentami bezlitosna, ale zaskakująco często trafia w punkt w swoich obserwacjach. Sam łapię się na tym, że czytając niektóre wpisy automatycznie konfrontuję je z własnymi doświadczeniami i bezwiednie przytakuje. Choć zdarzają się też takie, przy których pod nosem pojawia się klasyczne „chyba w snach”.
Mam też wrażenie że popularność Piątkowej Gromady mobilizuje niektórych do pisania swoich refleksji dzień wcześniej z myślą ich publikacji niemal natychmiast, jak tylko pojawi się wpis główny. Refleks na poziomie e-sportowców. Zdarzają się powroty po długiej nieobecności, ale i jednostki które ewidentnie walczą o przedłużenie swojego cyfrowego wacka. I tu pozwolę sobie na apel do redakcji: prośba o rozważenie plusowania własnych wpisów - rozwiązałoby to kilka wewnętrznych dramatów. Kocham również opowieści o kolejnym przejściu tej samej gry, która finalnie zostaje zdissowana za swoją inkluzywność.
I w gruncie rzeczy ten miks doświadczeń i obserwacji działa zaskakująco dobrze.
Jeśli siedzisz w gamingu od lat, nauczyłeś się dystansu do zapowiedzi i przeżyłeś więcej „rewolucji” niż końców świata – ta forma trafia dokładnie tam, gdzie trzeba. Takie blogi działają jak filtr. Oddzielają Cię od marketingowej papki z głównej – wykresów sprzedaży, wróżenia z fusów o przyszłości konsol i analiz, które porównują zakup PS5 Pro do zakupu średniej klasy auta. Lubię tu wpadać po teksty które nie brzmią jak syntetycznie wygenerowany komunikat. I od czasu do czasu dorzucić swoje trzy grosze.
Czy mógłbym ten wpis ciągnąć jeszcze dłużej? Oczywiście.
Ale BZImienny zaproponował jedynie ciepłego Żubra, a ja męski katar leczę już innymi metodami. Do zobaczenia w komentarzach!
-------
Komentator01

Serwus gracze!
Przy okazji okrągłego blogu kilka słów ode mnie.
Gromadę odkryłem od kiedy jestem na tym portalu (przynajmniej tak mi się wydaję, bo od początku uważam sekcje blogów za najlepsze co tutaj jest). Przez lata byłem tylko biernym czytelnikiem, ale jakiś roku temu, postanowiłem, że też będę się udzielać. :)
Bardzo lubię cotygodniowe sprawozdania innych, zwłaszcza gdy dzięki nim dowiem się o jakiejś ukrytej perełce, o której do tej pory nie miałem pojęcia. Fajnie jest też poczytać o sukcesach w przeróżnych grach typu Soulslike - pozycjach na które nie mam cierpliwości, wytrwałości i umiejętności. Podziwiam wszystkich, którzy je kończą, często seryjnie. Załączone screeny z gier to też fajna sprawa, wielokrotnie potrafiły mnie zaintrygować. Niestety ja nie jestem z tych, którzy utrwalają w ten sposób wspomnienia (i nie chodzi tu tylko o granie - z żoną robimy sobie zdjęcia raz na kilka lat, wychodząc z założenia, że co zobaczyliśmy to pozostaje w pamięci, a jak się wspomnienie zatrze to trudno), dlatego nie ma ich w moich relacjach.
A najlepsze jest to że ten blog skupia fajną, nie toksyczną społeczność oraz że można też was trochę poznać od prywatnej strony. :)
Jeżeli chodzi o samą formułę tego cyklu to nic bym nie zmieniał, dla mnie jest idealnie. Blog ten postrzegam jako piątkową latarnię na tym portalu, bezpieczną przystań, przed wszechobecnym ogłupieniem serwowanym przez Pilne!, Ejaje, fanbojstwo i trolli.
Dzięki BZImienny, panie kierowniku, za lata dobrej roboty. Z okazji Świąta Pracy zasłużyłeś na goździk i medal (z ziemniaka). ;) Hip, hip, Hurra!
Wiwat GROmada!
FenixThePlayer

Gromada to miejsce niezwykłe, które tak naprawdę było jednym z powodów, dla których później założyłem konto na PPE, ale do tego jeszcze dojdziemy. Moje wspomnienia z cyklem sięgają jakoś okolic pandemii. Mniej więcej wtedy zacząłem przeglądać inne strony newsowe niż moja ówczesna strona docelowa i przy okazji trafiłem na sekcję blogową. Jeśli mnie pamięć nie myli, była to albo historia serii Doom, albo kilka słów o Far Cry, wydaje mi się, że to drugie - czyli od 226 publikacji "Piątkowa GROmada #226 - W oddali słychać płacz, czyli kilka słów o Far Cry"
Od tamteego czasu wracałem co tydzień/dwa, aby wczytywać się w sekcję, ale początkowo bez zamiaru tworzenia konta. Mimo tego już wtedy zainteresowały mnie dyskusje, jakie toczyły się pod blogami. Autor chyba nie jest świadomy, co stworzył, ponieważ dzięki niemu powstało miejsce w polskim internecie, w którym mamy cykl interesujących blogów o przeróżnych produkcjach – w formie recenzji, opisów czy wręcz pełnych analiz. Do tego zgrał taką społeczność, która tydzień w tydzień loguje się, aby podzielić się swoimi doświadczeniami growymi.
Pięknie to widać przy okazji dużych premier, w których nagle kilkanaście czy kilkadziesiąt osób pisze o grze, w którą grają, i wymieniają się poradami. Bodajże miałem tak właśnie podczas jednego z blogów Gromady w tym roku, gdzie pisałem o jednej z jaskiń w Stalkerze obok kordonu dla innego użytkownika, żeby tam poszedł, bo ciekawy loot i fajna lokacja, a innym razem czytałem o poradach do Crimsona.
To właśnie dzięki autorowi oraz temu, czym jest sekcja blogowa, założyłem tutaj konto, także na pewno muszę wyrazić ogromne podziękowania za inspirację! Uwielbiam tutaj wracać tydzień w tydzień, czytać dyskusje, blogi i oglądać niezwykłe screeny użytkowników. Gromada to jedno z cudowniejszych miejsc w polskim internecie, a na pewno najbardziej unikatowe. Zostałem tu dla autora i społeczności, która się wokół niego zebrała. Jestem tu z tego samego powodu i dopóki autor publikuje, nigdzie się nie wybieram.
Dziękuję za zaproszenie, do zobaczenia Gromado!
BezImienny

ps. Pisząc ten tekst nie patrzyłem w historię komentarzy/blogów u siebie na profilu.
Dziękuję za udział, teraz pora na kilka słów od prowadzącego. Które najlepiej chyba zacząć od tego, jak się pojawiłem na tym portalu. I jak mnie pamięć nie myli, był to jeden z newsów dot. Shadow Warior 2 (gdy był jeszcze w planach) i komentarz jako anonimowy użytkownik bez konta. I jak dobrze pamiętam, to stąd wyniknął taki, a nie inny zapis ksywy: Dwie dodatkowe litery jako dodatek do "Imienny" (mam jakieś tam imię, czyż nie :P). Dopiero jakoś później dotarło do mnie, że alternatywnie można to wymówić jako "BezImienny", co jest nawiązaniem do bohatera serii Gothic. Nie jestem jakoś szczególnie fanem tej marki, niemniej ciepło wspominam uroczo drewnianą jedynkę z niemal wybitnym polskim dubbingiem czy finałową walkę w owej grze. Ale to była raczej jednorazowa styczność aż do ogrania wersji demonstracyjnej na jednym z festiwali - przebudowanej wersji tej samej części. Zobaczymy swoją drogą, czy wspomnienia pomogą w ponownym przechodzeniu, o ile się na nie zdecyduję.
My wróćmy jednak do wspominek związanych z cyklem - gdzie mój udział ma początek w momencie, gdy na tym portalu było forum (i chyba jeszcze jakiś czat, ale to pamięć może płatać mi figle). Pisało się tam i owam, czy to komentarze do blogów czy do newsów i wtedy to w głowie jednego z już nieaktywnych członków pojawił się pomysł: zrobić odcinek z największą liczbę uczestników. I padło na mnie z jakiegoś powodu, a ja się zgodziłem. I tak opowiastka o duologii Shank od Klei Entertainment (ps. warto ograć) stała się początkiem historii kontynuowanej także dzisiaj.
Niedługo później wpadł pierwszy odcinek gdzie byłem jedynym prowadzący, gdzie to opisałem strzelaniny. Dodatkowo wprowadziłem kontynuowany po dziś dzień pomysł, czyli głosowanie społeczności - wychodząc z założenie, że powinna ona mieć wpływ na to, co się pojawia. Potem doszła do tego zmiana prowadzacego i tak jestem w tej pozycji od dłuższego czasu. Wypuszczając odcinek o podobnej porze już od kilku lat, co jest dla mnie dobra rutyną wprowadzająca jakąś normę. Mówiąca przy okazji ważną rzecz: chłopie, weekend za rogiem.
A czym z mojej perspektywy była/jest ta przygoda? Przede wszystkim interakcja z innymi i robieniem tego, co mnie relaksuje/sprawia przyjemność: opowiadaniem. Miejscami nieco koślawym, ale opowiadaniem z częstymi przykładami rozglądania - zwłaszcza w sekcji opowiadania historii powstania gier/serii. I dzięki wam za to, że jesteśmy razem i trzymamy się w tej rodzinie. Oby jak najdłużej.
No i na koniec kilka randomowych faktów/obserwacji:
- Najdłuższy odcinek to ten o HALO i jego powstaniu. Na tyle długi, że musiałem go podzielić stronami (tak, taka funkcjonalność istniała). Jak to się stało nie wiem, niemniej potem nigdy nie udało mi się zbliżyć do tego poziomu
- Najdziwniej wspominam odcinek o Kojimie* - wypadł on zresztą jako nieplanowany. Zorientowałem się bowiem, a jak przypadkowo, że nie było GROmady. Sprawdziłem forum i okazało się, że nikogo nie ma. Wziąłem więc połówkę tekstu, dokończyłem i puściłem grubo po zwyczajowej godzinie. Niestety pośpiech dał o sobie znać, bo musiałem coś poprawić także merytorycznie.
- Największe osiągnięcie odcinkowe? Chyba bonusowy związany z polskimi dystrybutorami i to nawet nie względu na dopracowanie stylistyczne, a tematykę. W końcu wielu z nich miało swój wpływ na rynek - jak ACAG, MarkSoft czy xLand - a dzisiaj niewielu o nich pamięta.
- Najmniej - poza odcinkiem podróżniczym - był to chyba odcinek o Fallout:New Vegas. Bo nawet jeśli pomysł może był, to zdecydowanie siadło wykonanie.
- Czasem zdarza mi się wracać do lektury starych odcinków, jeśli temat był ciekawy. Dobrym przykładem jest tu opowieść o historii powstania Stardew Halley.
- Teksty powstają... na telefonie, a dokładnie na Gmailu. Kwestia dostępności do pisania oraz ciemnego trybu że względu na wrażliwość sensoryczną.
I to by było na tyle, do zobaczenia za tydzień.
Czy aby na pewno? :mrugnięcie:
* - Autokorekta na telefonie stwierdziła, że chodzi mi o Konin. Jakby co, GROmad o miastach nie planuję. :P
-----
Poniżej wyniki ankiety z poprzedniego odcinka (takie widzę tytuły, że aż muszę zobaczyć co to jest :O).
