(Bez)Imienne rozmyślania

BZImienny BZImienny 28.08.2020, 00:06
Piątkowa GROmada #204 - Blood II: The Blood Group Edition
1299V

Piątkowa GROmada #204 - Blood II: The Blood Group Edition

Tydzień temu opowieść z "Romeo i Julią" w tle, dzisiaj pora na walkę o spokój. A w jej tle nie będzie młodej kapryśnej księżniczki, a rewolwerowiec z końca XIX wieku - Caleb. Głównym przeciwnikiem spokoju rewolwerowca jest Gideon, dla którego zarządzanie megakorporacją to zdecydowanie za mało. Kto w końcu nie chciałby zostać inkarnacją prastarego potężnego bytu. Nawet jeśli wskutek tego wejdzie się w konflikt z gościem z jakim lepiej nie zadzierać.

Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie przeprowadzę was przez Blood II: The Chosen wraz z rozszerzeniem. Tytuł jest kontynuacją Blood z 1997 roku, gry akcji autorstwa QStudios/3D Realms, która po dość długich perypetiach znalazła się w rękach znanego ze współpracy z Microsoftem Monolith Productions - w tym samym roku ukazały się dwa rozszerzenia. Na kontynuację przyszło czekać do końca 1998 roku, gdy to na rynku pojawiła się odsłona z dopiskiem "The Chosen". Tytuł spotkał się z dość chłodnym odbiorem zarówno ze strony społeczności jak i recenzentów. Nieco lepiej wypadło rozszerzenie - sprawdźmy więc, czy słusznie skarcono tą grę czy została "skrytykowana dla krytyki". Zapraszam do lektury.

Główna część - Blood II: The Chosen - ukazała się w Polsce, a jego dystrybucją zajął się LiComp-EMPiK-Multimedia. Podobno wydany był też dodatek (jego dystrybutorem miało być TopWare Poland), ale tu wstrzymam się z werdyktem. W końcu nie takie dziwactwa znajdowałem szukając polskich wydań (seria Myth, gdzie każda główna odsłona miała innego polskiego dystrybutora czy Half-Life, który ukazał się dzięki CD Projekt). Poza tym planowane było drugie rozszerzenie - Blood II: Revelations - od Tequila Software, ale to zostało anulowane.

Źródło okładki/zrzutów ekranu - https://www.mobyg(...)od-group, dodatkowo - https://blood-wiki.org/index.php/Caleb

Gdy po 100 latach zatraciłeś sens istnienia

W ramach fabuły - umiejscowionej 100 lat po wydarzeń z poprzednika - opowiedziana jest historia rewolwerowca Caleba, który w dawnym czasie mierzył się z kultem Cabal oraz jego przywódcą Thernobogiem, na którym szukał zemsty za dawne krzywdy. Kult przetrwał i - co gorsza z perspektywy protagonisty - zmienił się w megakorporację. Nowy szef kultu, Gideon, szuka Caleba - określanego także jako "Great Betrayer" - celem zabicia go, dzięki czemu będzie mógł stać się inkarnacją Thernoboga. 

Fragment notki encyklopedycznej Blood II: The Chosen

Fabuła kontynuacji Blood została skonstruowana według popularnego wtedy schematu, że fabuła jest minimalizowana na rzecz starć. I chyba dobrze, bo pod tym względem jest niestety bardzo średnio - poza jasnym punktem nikogo nie zapamiętałem: efekt tego, że średni kradli "czas antenowy", a potencjalnie dobrzy nie mieli nawet 5 minut. Wyjątkiem są tu bossowie, zwłaszcza pierwszy i ostatni, których spokojnie zamieściłbym w kategorii "jak nie robić tych starć". Zresztą, nie tylko to jest problemem warstwy fabularnej Blood II.

Wspomnianym wcześniej problemem są też lokacje - z racji tego, że tytuł umieszczony został w przyszłości, mamy takie bardzo przyszłościowe lokacje. Widać to chociażby bo dość różnorodnych miejscach, konstruowanych według wspomnianych wcześniej kluczu (laboratoria, wieżowce, winda na zewnątrz - jest etap, że przez kilka minut jedzie się windą do góry). Niestety, o ile nie sposób nie odmówić pomysłu, tak sam przechodząc przez te miejsca miałem wrażenie obcowania z czymś, co najłatwiej można określić jako "zwyczajne". Dla mnie pod tym określeniem kryją się miejsca, które choć są wykonane w sposób poprawny, tak niezbyt zapadają w pamięć. Trochę cierpi na tym klimat, coś w założeniach miało być pewnie "Blood w XXI wieku" - po recenzjach z okresu widać, że niezbyt się udało. Od absolutnego średniaka ratuje ją bardzo jasny punkt.

Tym bardzo jasnym punktem jest "buildowski bohater", czyli Caleb - stylizowany na rewolwerowca jegomość w dość obszernym płaszczu. I o ile nie ma zbyt wielu by zabłyszczeć, tak gdy ma okazje, kradnie show. Choć zasługa w tym nie jego tekstów, a przede wszystkim podkładające mu głos Stephana Weyte'a (DUSK, Kapitan Pazur, Anti-Hero). I jest to osoba, jaka wprost wybornie nadaje się do podkładania głosu postaciom z tego typu gier. Niemniej nie ratuje on ogólnego wizerunku kampanii, która nawet jak na pretekstową wypada tak sobie. Zwłaszcza przy tak denerwującym zakończeniu, gdzie ma się ochotę rzucić tytuł w kąt. Ale nad nim poznęcam się w następnej części.

Blood II: The Chosen to przedstawiciel wysoce popularnego gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby, gdzie fabuła jakaś jest, ale stanowi pretekst. Tak naprawdę przemierza się różne lokacje celem eksterminacji pokaźnej liczby wrogów przy pomocy typowego arsenału - z uwzględnieniem jednego z ważniejszych elementów pierwszego Blood, czyli podwójny oręż. W ramach uzbrojenia mamy zarówno tradycyjną broń jak i tą bardziej niestandardową, licząc tu powracające z poprzednika wyposażenie czy broń futurystyczną.

Jeśli chodzi o konstrukcję wyposażenia, to nie sposób odmówić twórcom inwencji twórczej i dość dobrego wykorzystania faktu, że mamy futuryzm. Standardowe wyposażenie wypada dość, jakby to najlepiej ująć, standardowo - zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i brzmienie (najlepiej wypadłą chyba stara dobra podwójna dubeltówka). Futurystyczne natomiast wypada bardzo przyzwoicie. Niestety, to nie wygląd broni decyduje o jego mocy (pistolet w Halo?), a to jak szybko może poskładać wrogów. I tu pojawia się inna kwestia, tutaj doprowadzona do granicy przesady.

 Wspomnianą inną kwestią, dość widoczną, jest konstrukcja poziomu trudności - zwłaszcza w finałowym starciu, gdzie zamiast frajdy miałem kombinatorstwo (i festiwal F5/F9). Wskutek znanej konstrukcji (ty słabszy, oni mocniejsi) miałem nieodparte wrażenie, że poza podwójną dubeltówką mam stosunkowo słaby oręż, gdzie trzeba wypruć połowę zapasu na 2-3 wrogów. W drugą stronę natomiast szło to dość prosto, co poniekąd wymuszało wspomniany wcześniej festiwal. I zagrywając się w inne FPS-y z tego roku, również na wysokim poziomie trudności, albo zdecydowanie rzadziej byłem zmuszony do takiego zachowania, albo było to tylko na początku. 

Blood II: The Chosen to tytuł wydany w ostatnim kwartale 1998 roku - wtedy to ukazał się m. in. SiN czy Half-Life.* I jeśli chodzi o aspekty techniczne, to tytuł działa bardzo dobrze (a jeśli ktoś ma problemy, to spokojnie działa dgVoodoo, przydatny przy innych grach na pierwszym LithTechu). I tą technologię widać, bo o ile warstwa artystyczna nie zachwyca, tak pod względem ogólnej jakości grafiki jest dobrze. Dzięki temu tytuł zestarzał się z typowym dla tamtego okresu wdziękiem. Dobrej jakości tego elementu dopełnia warstwa audio. I choć ta nie trzyma jednakowego poziomu przez całą grę, tak nie sprawia ona, że chce się wyłączyć dźwięk. Dodatkowo buduje ona dość mroczny klimat - a, że ogólny klimat jest taki, a nie inni, to kwestia pozostałych elementów.

* - Gdybym zrobił pojedynek tytanów tych trzech tytułów, Blood II pewnie zostałby zmasakrowany (zastanawiałbym się chyba tylko co do głównego bohatera - wahałbym się między Calebem a Blade'm/JC). Co innego HL i SiN, bo są to bardzo wyrównane tytuły.

W ramach fabuły opowiedziane są historie tytułowych "The Chosen" przedstawiające najgorsze momenty z ich życia. Nie przewidzieli oni jednak, że wskutek tego przybędzie byt "The Nightmare", który uwięzi Caleba. Tak więc zadaniem jego (oraz innych tam obecnych w formie fizycznej) jest uwolnienie go z tej niewoli.
 

Fragment notki encyklopedycznej Blood II: The Chosen - The Nightmare Levels

Jeśli chodzi o sposób prowadzenia fabuły, to nie ma jakieś szczególnej zmiany względem podstawki - ale wszędzie indziej mogę spokojnie zanotować progres. Co od razu widać, to zdecydowana poprawa w sposobie opowieści, bo zamiast jednej długiej historii czasem od niechcenia przerywanej scenami przerywnikowymi mamy ich kilka. Każda z nich przedstawia innego wybrańca, które potem zmierzają do satysfakcjonującej konkluzji z pewnym potencjałem na kontynuację.

Dzięki takiej konstrukcji twórcy z Monolith zaserwowali nam nie tyle różnorodne i dość oryginalne lokacje, co przede wszystkim ciekawie historie. Duża zasługa w tym sprzymierzeńców Caleba, które mają swoje 5 minut i wykorzystują je w odpowiedni sposób. Aż chciałoby się powiedzieć "Szkoda, że tak krótko, bo było wyraźnie lepiej niż w podstawce", bo klimat jest tak jakby lepszy.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to poza nowym wyposażeniem nic się nie zmieniło co do samej mechaniki rozgrywki. W tym też do konstrukcji trudności, choć tu jest lepiej - znowu poza zakończeniem, tak samo denerwującym jak w przypadku podstawki. A pozostałe elementy zostały niezmienione, bo i średnio byłoby kiedy.

Blood II: The Chosen to tytuł, jaki spokojnie zaliczam do tej samej kategorii, co opisywany kilka miesięcy temu (ach, ten czas szybko leci) Turok, Mam tu na myśli gry, którym daleko do miana tytułu słabego, ale też nie mają w sobie tego czegoś co sprawia, że szczególnie warto się z nimi zapoznać. Turok zniechęcił mnie projektem rozgrywki/poziomów, natomiast Blood II tym, że jak wspomniałem wcześniej, jest absolutnie zwyczajny - a dodatkowo ma średnio zrobiony balans trudności.

Z dodatkiem jest już lepiej i z nim warto się zapoznać. Więc jak będzie promocja około 50-60 promocji na Blood II: The Blood Group, bierzcie w ciemno. Chyba, że wam się poszczęści i znajdziecie polskie pudełkowe wydanie rozszerzenia (o ile takowe istniało).

Ankieta

Tradycyjnie jak i tydzień temu ankietka o tym, co ma być w ramach GROmadki. Ze wspomnianych w ep. III 200 odcinka jest mniej opcji niż zwykle - planowany jest reset (we wspomnianym tekście na koniec więcej detali). W poniedziałek około 22:00 ogłoszenie wyników.

Jeśli ktoś ominął wspomniane wcześniej wyjaśnienie, załączam je w spoilerze.

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

W ramach "nowej" ankiety planuję zawrzeć następujące tematy (otwieram go na uwagi):

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

  • Piątkowa GROmada - BattleBlock Theater Edition

Wrażenia z ogrywania BattleBlock Theater, sympatycznej platformówki stworzonej przez duet The Behemoth i Big Timber Studio.

  • Piątkowa GROmada - Quake: The Offering + DOPA Edition

Czyli legendarny tytuł, któremu zagrozić mogły jedynie gry pokroju pierwszego Half-Life. A mowa o Quake w wydaniu kompletnym, czyli Quake: The Offering (Quake + Mission Pack No.1, + Mission Pack No. 2) w bonusie z dodatkiem od pracownika MachineGames (ZeniMax Sweden), DOPA (Dimensions Of the Past.

Tagi: Blood II: The Chosen Monolith Productions Piątkowa GROmada strzelanina

Oceń notkę
+ +35 -

Oceń profil
+ +236 -
BZImienny
Ranking: 14 Poziom: 87
PD: 80535
REPUTACJA: 31509