(Bez)Imienne rozmyślania

Przy myszce i padzie

BZImienny BZImienny 15.11.2019, 00:06
Piątkowa GROmada #163 - Wybrane gry na Windowsa na prawie każdego kompa za małe pieniądze
914V

Piątkowa GROmada #163 - Wybrane gry na Windowsa na prawie każdego kompa za małe pieniądze

Dzisiaj wyjątkowo zamiast wrażeń z ogrywania list głos pececiarza w sprawie "Jakie to produkcje należy nadrobić, są w miarę tanie i zadziałają na klamce od Zaporożca?". Szeroki przekrój gatunków, szeroki przekrój cen i uwagi, co może pójść nie tak.

Witam was w ramach Piątkowej GROmady, gdzie - w moim przypadku - pierwszy raz od odcinka #144, z opowieścią o historii serii Quake, zajmę się czymś innym niż opisywaniem wrażeń z ogrywania produkcji. Będzie to bowiem mój głos w sprawie, jaka pojawiła się na tym portalu kilka razy, a mianowicie "Jakie to produkcje można ograć na słabym PC-cie i wciąż mieć z nich radochę". Tak więc nie przedłużając, zapraszam do lektury - na tej stronie produkcje, jakie rekomenduję (podzielone na te, co są w cyfrowej dystrybucji i te, które w niej nie występują).

Kolejność będzie opierał na kwocie, jaką trzeba wydać na tytuł, gdy nie ma promocji - od najtańszych do najdroższych. Zapraszam do lektury i - wyjątkowo - dzielenia się swoimi sugestiami. Bo jeśli czegoś nie zawarłem, to nie znaczy, że w to nie grałem, a najprawdopodobniej lista rozszerzyłaby się do granic absurdu. ;)

Informacja 1 - Gdy była różnica w cenie między wydaniami, biorę tańsze. Wyjątkiem jest Half-Life, gdzie ze względu na długość gry, biorę pod uwagę droższą podstawkę.

Informacja 2 - Gdy gra występuje w atrakcyjnym pakiecie, biorę pod uwagę cenę pakietu (dlatego też w przypadku Dzikich Hord wyjątkowo nie biorę go pod uwagę).

Informacja 3 - Okładki, poza tą dla Shogo: MAD, pochodzą ze strony mobygames.com;

Informacja 4 - Okładka bloga to wycięta klatka z 1:22 tego materiału;

Wybrane gry na Windowsa na prawie każdego kompa za małe pieniądze, część I - Steam/GoG/Internet

Psi Ops: The Mindgate Conspiracy

Psi-Ops: The Mindgate Conspiracy w wydaniu na rynek polski

Cena - No cóż, dla mieszkańów USA i Europy 0,00 zł (nie wiem przy tym, czy się coś w tej materii zmieniło - inny tytuł podobno był darmowy tylko okresowo). Inne źródełko.

Uwagi: Z jej powodu deweloper, Midway Games, miał problemy związane z prawami autorskimi (chodzi dokładnie o scenariusz, jaki miał być kopią pomysłu pewnego pana). Tytuł pojawił się w 150 odcinku Piątkowej GROmady oraz w blogu Wybrane dobre gry, które prawie #Nikogo

Half-Life 2 czy Dark Messiah of Might & Magic to tytuły, gdzie otoczenie jakim można się posługiwać w walce co coś więcej niż tylko typowe dla gier/filmów beczki, co także głazy, skały, deski, kolce na ścianie czy cokolwiek z otoczenia, co można podnieść i cisnąć w wroga. Innym tytułem, który spojrzał na to z troszeczkę innej perspektywy jest Psi-Ops: The Mindgate Conspiracy, produkcja autorstwa znanego z serii Mortal Kombat Midway Games. A w jej ramach pewien Nick walczy z terrorystami korzystając przy tym nie tyle z generycznych broni, co mocy Psi.

I jak ktoś szuka symulator sadysty, Psi-Ops to tytuł z jakim zdecydowanie warto się zapoznać. Bo rzucanie przeciwnikami  w przepaść czy "dobrowolne" skakanie w przepaść nigdy nie było przyjemniejsze. ;)

Return to Castle Wolfenstein + Enemy Territory

Return to Castle Wolfenstein w wersji z GoG (lewo) oraz Wolfenstein: Enemy Territory w wydaniu z PC Gamer (prawo)

RTCW - GoG (22,99 zł), Steam (19,99 zł)/Enemy Territory - strona dewelopera (0,00 zł)

Uwagi: Enemy Territory to samodzielny dodatek dystrybuowany w systemie F2P, do tej pory aktywny. RTCW natomiast jest ogrywany z wersji na GoG - w przypadku problemów ze zmianą rozdzielczości zalecam łatkę z tej strony. RTCW pojawiło się w 153 odcinku Piątkowej GROmady, a Enemy Territory w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

Seria Wolfenstein przez prawie 40 lat swojej egzystencji otrzymała wiele diametralnie różniących się między sobą produkcji. Pierwsze dwie odsłony serii to były pierwsze skradanki (nie pierwsza, bo tą był Shoplifting Boy, a za pierwszą prawdziwą skradankę część uważa Metal Gear 2: Solid Snake), potem dostaliśmy strzelaniny nastawione na akcję. W ramach "trzeciego rzutu" Gray Matter Interactive, Splash Damage, Nerve Software oraz Mad Doc Software dały nam Return to Castle Wolfenstein w wersji na Windowsa, Linuksa, Macintosha, PlayStation 2 (Operation Resurrection) i Xbox'a (Tides of War) oraz samodzielny dodatek Enemy Territory najpierw na Linuksa i Windowsa, a później także na Macintosha. Obie produkcje spotkały się z przytłaczająco pozytywnym odbiorem i do dziś - zasłużenie - są przedmiotem kultu.

Dlaczego w takim razie warto zagrać w te tytuły? Return to Castle Wolfenstein to przede wszystkim klimat przez ogromne K, dobra mechanika starć, przyzwoita fabuła i śmiertelny ładunek nostalgii, że kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów. Enemy Territory ze względu na fakt, że jest to najlepsza sieciowa strzelanina z idealnym balansem, zredukowaną niemal do zera patologią i brakiem mikrotransakcji - no i jest za darmo, więc jak jakimś cudem nie spasuje, nic się nie traci. 

Twierdza HD 

FireFly Studios' Stronghold (Twierdza) w wydaniu na rynek amerykański/kanadyjski

Dostępne na - GoG (9,99 zł), Steam (17,49 zł)

Uwagi:  Ogrywałem wersję ze Steam. Obie mają WYBITNĄ polską polonizację, a dodatkowo tytuł pojawił się w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

Impressions Games to - obok Creative Assembly czy Team17 - jedna z bardziej znanych brytyjskich firm lat .90, autorzy znanej serii Lords of the Realm czy serii city-builderów jak Cezar czy Faraon. I to z niej w pewnym momencie odeszło kilku pracowników, którzy to założyli Firefly Studios i zdecydowali się na stworzenie produkcji będącej przedstawicielem castle-buildera. Ta produkcja wydana pod koniec 2001 roku na Windowsa, a później także na Macintosha,  znana jest u nas jako Twierdza. Gra spotkała się z uznaniem i jest przez wielu uznawana za najlepszą odsłonę serii, jaka potem dostawała coraz to gorsze kontynuacje.

Dla kogo w takim razie jest Twierdza?

  • Miłośników polskich lokalizacji. Twierdza posiada jeden z lepiej wykonanych polskich dubbingów (wyszedłbym dalej i stwierdziłbym, że lepszy niż w przypadku oryginalnej, brytyjskiej, wersji). Staranność, jeśli chodzi o detale i jego swojskość sprawia, że chce się słuchać. Nie tyle w tym, co mówią, ale przede wszystkim jak to mówią;
  • Najlepszy i najświeższy przedstawiciel city-builderów w swej kategorii cenowej. Fakt, że trzeba poznać wszystkie występujące w grze zależności, a potem je odpowiednio wykorzystywać sprawia, że tytuł wciąga jak bagno.

Praetorians: Na chwałę Imperium

Praetorians: Na chwałę Imperium w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG, Steam (w obu przypadkach 17,99 zł)

Uwagi: Tytuł w pudełkowym wydaniu miał pełną polską wersję językową. W ramach reedycji dostępna jest wyłącznie wersja w języku angielskim. Plus tytuł ma otrzymać edycję HD - 24 stycznia 2020 roku na Windowsa i wiosną 2020 na PlayStation 4 i Xbox One.  Ogrywałem wersję ze Steam oraz płytową (CD-Action).

Pyro Studios znany jest głównie za sprawą niezwykle udanej serii gier taktycznych Commandos, tak przed rozpoczęciem okresu klepania gier na komórki stworzył także kilka innych strategii - i jakkolwiek opis ten pasuje do Imperium Glory, tak tą krótką część poświęcę Praetorians: Na chwałę Imperium, wydanego w 2003 roku wyłącznie Windowsa. W jego ramach będzie można pokierować wojskami Rzymian, Galów lub Egipcjan i mierzył się z wojskami innych graczy/SI w scenariuszach opartych chociażby o podboje Juliusza Cezara.

I zarówno wtedy, gdy ogrywałem wersję z CD-Action jak i teraz przy tej ze Steam bawiłem się przednio. Bo o ile z uśmiechem traktować by można słowa, że jest to rewolucyjny tytuł, tak wciąż pozostaje bardzo dobrym przedstawicielem swego gatunku.

Total Annihilation

Total Annihilation w wydaniu na rynek polski (CD-Action, #1/2001, Future Network Publishing)

Dostępne na - GoG (22.99 zł), Steam (17,99 zł)

Uwagi: Wersja na GoG to Commander Pack (możliwe, że także ta na Steam - niby pisze tylko TA, ale jak mnie uczy historia z Worms na Steam będącym tak naprawdę Worms: United, dmucham na zimne i się wstrzymuję od głosu).  Ogrywałem wersję z GoG.

Czyli gra twórcy, który tak samo jak pewien Japończyk, na kilku późniejszych tytułach pisał, że to jego gra. Chris Taylor, bo o nim mowa, wprawdzie w 1997 był już obecny w branży od dłużej niż roku, tak dopiero wtedy zapisał się złotymi głoskami w historii gatunku strategii czasu rzeczywistego. A zrobił to tytułem znanym u nas jako Total Annihilation, wydaną (o dziwo także w Polsce) w 1997 roku na Windowsa i dwa lata później na Macintosha. W jej ramach dwie strony konfliktu - Core oraz Arm, walczą na śmierć i życie. I gdy są na skraju anihilacji, gracz obejmuje jedną ze stron i stara się doprowadzić ją do zwycięstwa.

Dlaczego zatem warto ograć to arcydzieło:

  • Najlepszy RTS - O ile szczególną sympatią darzę Age of Empires I/II, tak jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki i to, jak na koniec 1997 roku była ona innowacyjna, ciężko nie uznać tej gry za najlepszego RTS-a, jaki kiedykolwiek wyszedł. 
  • Warstwa audiowizualna - Jak na rok wydania, TA budzi podziw, a dodatkowo tytuł nawet dzisiaj wygląda bardzo przyzwoicie (i to bez łatek). A w tle leci muzyka samego Jeremy'ego Soula, co mówi samo przez siebie, jakiej jakości można się spodziewać.

Rayman 3: Hoodlum Havoc

Rayman 3: Hoodlum Havoc w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (19,90 zł)

Uwagi: Tytuł w reedycji nie jest spolonizowany.

Z serią Rayman było mi blisko od kiedy grałem w platformówki, a to za sprawą pierwszych dwóch odsłon serii - niemniej to nie o nich będzie mowa, a o trzeciej produkcji w serii o podtytule "Hoodlum Havoc", gdzie trzeba walczyć z różnymi rzezimieszkami przy okazji skacząc po platformach (w końcu to platformówka, czego się spodziewałeś :D).

I jako przedstawiciel swojego gatunku sprawdza się nad wyraz dobrze, a dodatkowo ma nadzwyczaj angażującą historię. No i tytułowego bohatera nie sposób nie polubić ;)

AquaNox

AquaNox dołączony do wydania magazyny Click #7/2002

Dostępne na - GoG (19,99 zł) oraz Steam (19,99 zł)

Uwaga: Tytuł w wydaniu premierowym miał Pełną PL, w reedycji brak polonizacji. Pojawił się w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

W 1996 roku na rynku ukazał się Archimedean Dynasty, tytuł opowiadający o świecie, gdzie ludzie musieli zamieszkać pod wodą, a tam wskutek swojej głupoty dołożył nowe problemy. Tytuł nie był szczególnym hitem, niemniej doczekał się kontynuacji wydanej u nas jako AquaNox. A tam kapitan Emerald Flint i jego rozbudowana historia walki z zastaną rzeczywistością.

Przerażającą rzeczywistością, która to jak na rok wydania wygląda zniewalająco. A misje wykonuje się nie tyle po to, by zarobić na kolejne wojaże, co przede wszystkim popatrzeć na piękne okolice.

Dark Messiah of Might & Magic

Dark Messiah of Might & Magic w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - Steam (19,99 zł)

Uwagi: Jedna z gorszych produkcji na liście pod względem stabilności. Ale i tak nie jest wybitnie źle, co świadczy o pozostałych produkcjach na liście. Dodatkowo w odróżnieniu od polskiego premierowego wydania, nie jest ona spolonizowana. Tytuł pojawił się w 156 odcinku Piątkowej GROmady.

Seria Might & Magic ma szczęście do spin-offów, bo najpierw dostała niezwykle udaną serię strategii turowej, a później Dark Messiah of Might & Magic, grę akcji autorstwa ojców serii Dishonored, Arkane Studios. W jej ramach pewien młodzieniec wyrusza w podróż, która to odmieni jego życie i pokaże mu, że jest kimś więcej niż zwykłym Sarethem.

Dlaczego warto zagrać w ten tytuł w dłuższej wariancie - macie w tekstu zalinkowanym wyżej. W krótkim, to ze względu na mechanikę starcia, gdzie twórcy nie tyle pokazali, jak należy projektować walkę mieczem z pierwszej perspektywy, to także przedłużyli znaną z Half-Life 2 koncepcję "Environment as a Weapon". Czyli beczki i kopniak to lepsze bronie niż jakiś tam diabelny miecz strzelający błyskawicami na 125 metrów.

Die By The Sword + Limb from Limb

Die By The Sword + Limb from Limb w wydaniu na rynek niemiecki

Dostępne na - GoG (19,99 zł)

Uwagi: Podstawka w pierwotnym polskim wydaniu miała pełną PL, w reedycji brak polonizacji.

O ile nie jest to pierwsza gra amerykańskiego dewelopera Treyarch Invention (obecnie współtworzącego serię Call of Duty), tak jest to ich pierwsza produkcja, która spotkała się z nadzwyczajnie dobrym odbiorem. Die by the Sword, bo o nim mowa, to slasher jaki ukazał się w 1998 na komputery osobiste z systemem Windows - w jego ramach gracz wcielał się w rycerza, który niczym w stereotypowych baśniach musi uratować kobietę z rąk złych ogrów/trolli czy jakiegokolwiek pomiotu z fantasy.

Dlaczego w takim razie warto zagrać w ten tytuł? Przede wszystkim ze względu na mechanikę sterowania. Tytuł posiada chyba jedną z najdziwniejszych mechanik walki i to nawet na dzisiejsze standardy. Mowa tu bowiem o VSIM, gdzie ruch miecza jest odwzorowywany przez ruch myszki, naparzanie w przyciski klawiatury lub obrabianie joysticka. W efekcie tej dziwnej kombinacji powstał przyjemny w wykorzystywaniu potworek, którego nauka jest dość skomplikowana.

Worms 2

Worms 2 w wydaniu na rynek polski (magazyn Click, #8/2003)

Dostępne na - GoG (22,99 zł)

Uwagi: Jeśli się posiada Worms: Armageddon, taka trochę ciekawostka. Tytuł pojawił się między siedmioma produkcjami, jakie opisałem w pierwszej prowadzonej wyłącznie przeze mnie GROmadzie, gdzie ze względu na problemy ze zrobieniem zrzutów ekranu sprawił mi nie lada problem, czyli w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

Gdy Andy Davidson wraz z zespołem z Team17 Software Limited przygotowywał ostateczną i najpełniejszą wersję pierwszej generacji serii Worms na Commodore AMIGA, finalnie wydaną także w Polsce jako Worms: The Director's Cut, dowodzony przez Karla Mortona oraz Andy Catwrighta zespół opracowywał pełnoprawną kontynuację. Odejście od Commodore AMIGA i przejście wyłącznie na Windowsa było bardzo dobrym ruchem, ponieważ dzięki temu udało się znacznie poprawić warstwę audiowizualną i produkcja zyskała znaną komiksową grafikę. Gra finalnie była nie tyle sukcesem komercyjnym, co także recenzenckim, zyskując noty na średnim poziomie 80+ procent. A dodatkowo stanowiła podwaliny pod kultową dzisiaj odsłonę serii, Worms: Armageddon.

I z tego względu warto ograć Worms 2, bo to podobnie jak jego następca, tytuł piekielnie grywalny z bardzo dobrą warstwą audio, autorskimi broniami, jakie potem nie zawitały. No i dodatkowo jest to bardzo tani tytuł.

Painkiller: Black Edition

Painkiller: Black Edition w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (29,99 zł), Steam (39,99 zł)

Uwagi: Tytuł w wersji na Steam nie jest spolonizowany, w wersji na GoG ma, tak jak premierowe polskie wydanie, napisy PL, dodatkowo ogrywałem go z Painkiller: Collection (a nie cyfrowej dystrybucji).

Czyli prawie jak swoją przygodę z game-devem rozpoczął znany ze współpracy z Epic Games polski deweloper People Can Fly, czyli Painkiller: Black Edition - połączony Painkiller i Painkiller: Battle Out of Hell, gdzie jako Daniel Garner szukamy odkupienia za pewne winy. Pewnie srogie, bo przyjdzie mordować sługi Lucyfera i to w ilościach hurtowych (choć nie tak, jak w Serious Sam czy Will Rock).

Zabierając się za ten tytuł, trzeba mieć na uwadze, że jest to budżetowa strzelanina. I jak na budżetową produkcję sprzedawaną na premierę za grosze (mając na myśli grę) sprawdza się zaskakująco dobrze. Nie tyle działa dobrze, co także wygląda dobrze, strzelanie jest źródłem satysfakcji, a muzyka kapeli Mech to miód na uszy.

Superhot

Superhot w wydaniu na rynek włoski

Dostępne na - GoG (29,99 zł), Steam (29,99 zł)

Uwagi:  Ogrywałem wersję z GoG. Tytuł pojawił się w 146 odcinku Piątkowej GROmady.

Krótko o produkcji, bo i sama w sobie jest zabawą na 1-2 wieczory. Superhot, bo o nim mowa to strzelanina z typowymi dla gatunku głównymi założeniami (wszyscy źli - chyba - i musisz ich zabić) i nietypową konstrukcją. W ramach rozgrywki czas porusza się tylko, gdy porusza się gracz, wskutek czego element taktyczny nie jest tylko bardzo istotny, co wręcz obowiązkowy. Bo nawet średnie draśnięcie kończy się dla celu śmiercią od razu.

I to ze względu na ten element warto zapoznać się z tym tytułem. Bo choć nie jest do długa podróż, tak jest to zdecydowanie innowacyjna podróż.

Battle Realms + Battle Realms: Winter of the Wolf

Battle Realms: Gold Pack w wydaniu z GoG

Dostępne na - GoG (34,99 zł)

Uwagi: Ogrywałem wersję z GoG. Tytuł jest bez polskich napisów, choć podstawka - w wydaniu od LEM - doczekała się u nas polonizacji (napisów). Tytuł pojawił się w 152 odcinku Piątkowej GROmady.

Skoro za rogiem premiera kolejnej Twierdzy, tym razem łudząco przypominającej pewnego amerykańskiego RTS-a, warto przyjrzeć się wspomnianemu RTS-owi, czyli wydanemu wyłącznie na Windowsa Battle Realms. Gdzie jako potomek pewnego rodu musimy zażegnać trwający od lat konflikt.

Opis wrażenia w długim wariancie znajdziecie w tekście wyżej - w krótkim mógłbym rzec coś podobnego, jak przy Total Annihilation. I choć nie jest to tytuł aż tak wybitny, tak zdecydowanie wybija się podejściem do gatunku, różnorodnością w wyborze taktyk SI czy klanów, a także jak na swoją cenę oferuje długą i bezproblemową rozgrywkę.

Heroes of Might & Magic V - Dzikie Hordy

Heroes of Might & Magic V - Tribes of the East w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (występuje jako część Heroes of Might & Magic Bundle za 79,89 zł, Steam (34,99 zł)

Uwagi:  Wersja na Steam nie jest spolonizowana, na GoG jest Pełna PL. Plus ogrywałem wersję premierową (nie z cyfrowej dystrybucji). Tytuł pojawił się w 145 odcinku Piątkowej GROmady.

Po zamknięciu 3DO Company, a tym samym także ojców marki New World Computing, Heroesi znaleźli się na uboczu z jakiego sprowadził ich Ubisoft. Ten po przejęciu praw do marki powierzył prace nad marką rosyjskiemu deweloperowi Nival Interactive, co w odróżnieniu od Postal III nie zakończyło się tragedią, a dało produkt dobry, jakim niewątpliwie jest Heroes of Might & Magic V. Ale to nie o nim będzie mowa, ale Heroes of Might & Magic - Tribes of the East, wydanym w 2007 (u nas 2008) roku na Windowsa. W jego ramach kontynuowana jest historia z dodatku "Kuźnia Przeznaczenia", gdzie odkryto złego i teraz go obalić - ot cała historia pełna dziwnych rozmów i tak drewnianych scen przerywnikowych, że obrobienie tego zajęłoby drwalowi z 20 lat.

Dlaczego ze wszystkich Heroesów od Nival Interactive warto wybrać właśnie tego? Bo jest to najpełniejsze doświadczenie, jeśli chodzi o tą markę od Rosjan. Heroes V, zwłaszcza na premierę, borykał się z problemami w mechanice rozgrywki. I o ile błędy udało się naprawić, tak mechanikę w pełni udało się wycisnąć dopiero przy okazji drugiego dodatku. Dzięki temu udało się uzyskać tytuł, który choć nie jest tak dobry jak Heroes III, jest piekielnie grywalny, zwłaszcza w trybie gorącego krzesła.

Kingpin: Life of Crime

Kingpin: Life of Crime w wydaniu na rynek polski (CD Action, #13/2001)

Dostępne na - GoG (34,99 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi:  Ogrywałem wersję z GoG. Tytuł pojawił się w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

Gray Matter Studios, wcześniej poniekąd jako Xatrix Entertainment, to amerykański deweloper znany głównie za sprawą prac nad Return to Castle Wolfenstein czy wydanym w 1997 roku Redneck Rampage. Ale to nie im poświęcę ten krótki wpis, ale jednej z gier jakie zdecydowałem się opisać w pierwszej prowadzonej przeze GROmadzie - Kingpin: Life of Crime. Gdzie to pewien gangster musi się zemścić za wyrządzone mu krzywdy.

Brudny klimat, unikatowość wrogów, wybitna warstwa muzyczna autorstwa Cypress Hill czy dobrze skrojona mechanika rozgrywki sprawiają, że w ten tytuł chce się ponownie zagrać.

Shogo: Mobile Armor Division

Shogo: Mobile Armor Division w wersji na Commodore AMIGA. Źródło: www.hyperion-entertainment.com

Dostępne na - GoG (34,99 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi: Tytuł w pierwotnym polskim wydaniu miał PL Pełną, w reedycji brak polonizacji. Ogrywano wersję z GoG. Dodatkowo zaleca się wpierw znalezienie łatek (chociażby sugerowanych tu), gdyż tytuł może słabo działać - sam miałem początkowo problem z FPS-ami i latającymi teksturami (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi).

Produkcja z okresu, gdy Monolith wypuszczał FPS za FPS-em, co zostało zapoczątkowane przez wydane w 1997 (także u nas) Blood. I jakkolwiek podejrzewam, że znalazłby się ulubieniec dla każdej z tych, tak ja skupiłem się na najbardziej japońskim tytule z nich, Shogo: Mobile Armor Division - a tam osadzona w dalekiej przyszłości historia pilota mecha, który to poszukuje prawdy.

Na tle pozostałych tytułów studia z okresu jest to dość osobliwy tytuł - nie tyle za sprawą rozgrywki z mechami w roli głównej, co także stylistykę. Można rzec, że jest on dziwny, ale dobrze dziwny. Niestety, tak jak pisałem w Uwagach, jak dla mnie był dość problematyczny, ale jeśli jesteście szczęściarzami i problemów nie macie lub się z nimi uporacie, dostaniecie w swoje ręce całkiem grywalny kawałek kodu. 

The Original Strife: Veteran Edition (Strife: Quest for the Sigil)

Strife: Trust No One w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (34,99 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi: Domyślnie odpala się wersję odświeżoną, choć w ramach opcji istnieje możliwość załączenia tej z 1996 roku (wliczając w to błędy). Ogrywałem wersję ze Steam - w jej przypadku dostępne wydania płytowe są absurdalnie drogie, bo mowa tu o kwotach rzędu 600+ złoty. I jakby co, jedno takie wydanie widziałem na pewnych targach. No kurde, nie miałem drobnych niestety i musiałem zadowolić się Black & White.

Rogue Entertainment jest znane graczom przede wszystkim za sprawą dodatków do serii Quake czy American McGee's Alice, ale ten fragment poświęcę ich pierwszemu projektowi, wydanego w 1996 roku na MS-DOS Strife: Trust No One, znanym także Strife: Quest for the Sigil czy po prostu Strife. W jego ramach opowiedziana jest historia z dalekiej przyszłości, gdy światem rządzi "The Order", a gracz wciela się w prostego człowieka starającego się jakoś żyć w tych trudnych czasach. Tytuł w momencie premiery spotkał się z chłodnym odbiorem, co spowodowane było chociażby warstwą graficzną (1996 i gra na silniku pierwszego Doom'a, gdy świat powoli wkraczał do 3D), niemniej w recenzjach retro spotkał się z przyjaźniejszym odbiorem.

Dlaczego warto zagrać w Strife:

  • Proto-Deus. Tytuł wprawdzie nie ma aż tylu wyborów, co wspomniane dzieło Ion Storm, ale w swoim czasie była to pierwsza gra starająca się nie tyle być czymś więcej niż zwykłą strzelaniną, co wprowadzić jeszcze więcej świeżości. Jak na przykład sekcje skradankowe.
  • "Doomopodobna rozgrywka" z własnymi dodatkami - pod względem mechaniki walki produkcja jest prawie identyczna jak Doom. I jak ktoś szuka starego Dooma, częściowo odnajdzie go w Strife;

Twierdza: Krzyżowiec (w wersji HD)

FireFly Studios' Stronghold Crusader w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (34,99 zł), Steam (34,99 zł)

Uwagi: Ograłem wersję ze Steam. Tytuł pojawił się w 145 odcinku Piątkowej GROmady.

Brytyjski deweloper szedł za ciosem i po niezwykle udanej Twierdzy rozpoczął pracę nad kolejną przygodą władcy zamku osadzoną w średniowieczu. Deweloperzy zdecydowali się na tereny dzisiejszego Bliskiego Wschodu i tak narodziła się kolejna produkcja z serii z dopiskiem "Krzyżowiec". Pod względem rozgrywki, produkcja nie zmieniła się względem poprzednika, a jedynie dostosowała ją do swoich realiów.

Dlaczego w takim razie warto zagrać w ten tytuł w dłuższym wariancie, znajdziecie wyżej. W krótkim można rzec tylko tyle - jeśli pokochaliście pierwszą Twierdzę, pokochacie także rozszerzenie jej pomysłów. No i tytuł jak na dzisiejsze standardy tak nie odstrasza.

Half-Life

 

Half-Life w wersji ze Steam (po zmianie wyglądu biblioteki)

Dostępne na - Steam (podstawka 35,99 zł, dodatek 1 17,99 zł, dodatek 2 17,99 zł)

Uwagi: Tytuł nie ma polskiej wersji językowej (nieoficjalna polonizacja dostępna jest w ramach Half-Life: Source, odświeżenia Half-Life). Tytuł pojawił się w 148 odcinku Piątkowej GROmady oraz w blogu SI w grach - pozytywne przykłady.

Tytuł jakie myślę, że nikomu nie trzeba przedstawiać, bo nawet jeśli w to dzieło sztuki nie grał, tak co najmniej powinien o nim słyszeć. A jak ktoś nie słyszał, to Half-Life jest przedstawicielem strzelanin z perspektywy pierwszej osoby osadzonych w przyszłości (a tak przynajmniej mi się wydaje) wykorzystującą w mistrzowski sposób znaną z System Shock koncepcję "Opowieści przez otoczenie". Dodatkowo tytuł zaskakuje opartym o dźwięk i skutecznym w działaniu systemem SI czy zabójczym klimatem. To w krótkiej wersji wystarczy - w długiej zapraszam do zalinkowanej wyżej GROmady.

Co do dodatków, to są to dość krótkie przygody (zwłaszcza Blue Shift, gdzie czuć, że to wycięta zawartość - nie z podstawki, ale konwersji Half-Life na Dreamcast przygotowywanej przez Gearbox Software i Captivation Digital Laboratories). Ale mimo tego nie mógłbym ich nie polecić, bo to wciąż dobre kawałki kodu - a czy warte pełnej ceny, zostawiam do oceny Tobie, drogi czytelniku. ;)

Half-Life 2

Half-Life 2 w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - Steam (podstawka 35,99 zł, dodatek 1 28,99 zł, dodatek 2 28,99 zł)

Uwagi: Warto rozważyć zakup w pakiecie, gdzie choć wyjdzie drożej, dostaje się całą masę "Valvewowskiego" dobra jak Left 4 Dead 1/2. Tytuł pojawił się w 160 odcinku Piątkowej GROmady.

Po sukcesie jakim był Half-Life oraz dodatki do niego, oczywistym było, że kiedyś musi ukazać się kontynuacja. A to miało w 2004 roku, gdy na Windowsa ukazał się Half-Life 2, produkcja podobnie jak poprzednik bardzo gorąco przyjęta z częstymi notami na poziomie 90+ procent, nagrodami, ogromną sławą. W jej ramach Gordon Wolny Człowiek podróżuje przez ruiny starając się nie tyle zrozumieć sytuację (ją pewnie zrozumiał, ale niestety nie mówi), ale także walczy z różnymi potwornościami. 

Dlaczego warto zagrać ten tytuł "w wersji długiej" jest w podlinkowanej GROmadzie. W krótszej wersji - jest to tytuł, który tak wiele rzeczy robi bardzo dobrze lub wybitnie, że na samej wyliczance z uzasadnieniem spędziłbym kilka dobrych dni: fenomenalna fizyka, dobra jak na rok wydania oprawa audiowizualna, która to się nie zestarzała czy nawet pozytywnie zaskakujące SI.

NecroVision + NecroVision: Przeklęta Kompania

NecroVision w wydaniu na rynek amerykański i NecroVision: Lost Company w wydaniu na rynek belgijski oraz niderlandzki

Dostępne na - Steam (35,99 zł Bundle, osobno NecroVision - 17,99zł, NecroVision: Przeklęta Kompania - 25,49 zł), GoG (NecroVision 17,99 zł, NecroVision: Przeklęta Kompania - 19,99 zł, łącznie 37,98 zł)

Uwagi: Produkcja - przynajmniej u mnie - nie działała z włączonym Steam Overlay, a ponadto sama w sobie technicznie jakoś dobrze nie wypada (na Windows 8.1). Plus tytuł w wydaniu na Steam nie jest spolonizowany, a wersja na GoG ma pełne PL (tak jak premierowa wersja). Ogrywałem wersję ze Steam. Tytuły pojawiły się w 146 odcinku Piątkowej GROmady

Wśród gier jakie ogrywałem, okres II wojny światowej pojawiał się dość często, za to tematyka I WŚ jakoś nie chciała/mogła/coś innego zagościć. Zmieniło się to dopiero za sprawą NecroVision, produkcji polskiego dewelopera The Farm 51, gdzie jako przedstawiciel stron konfliktu nie tyle uczestniczymy w znanej wojnie na powierzchni, co także w tej nieznanej pod ziemią.

I jak ktoś przebrnie przez problemy (bo te w przypadku tego tytułu są dość mocne), dostaje porządną strzelaninę. Nie oceniałbym jej wprawdzie jako "ukrytego klejnotu" (bo do niego mu brakuje), tak te kilka wieczór było dość przyjemnych.

Shank 

Shank w wersji na PS3 na rynek niemiecki

Dostępne na - Steam (35,99 zł)

Uwagi: Po zakupie należy wybrać nieocenzurowaną wersję, gdzie wszystkie sceny przerywnikowe pozostają nienaruszone. Istnieje wersja demonstracyjna do pobrania z poziomu strony gry na platformie.

Pierwszy tytuł, jaki opisałem w ramach tworzenia treści o Shank - byłem stosunkowo niedługo po jego ukończeniu, tak więc po prośbie redagującego tamten odcinek praktycznie od razu wpadłem, o czym opowiedzieć. A mowa tu o Shank, przedstawicielu gatunku beat'em up autorstwa kanadyjskiego Klei Entertainment. Gdzie to pewien bohater musi zemścić się za znane mu krzywdy, a jego krótka przygoda będzie skąpana w krwi.

I choć pisałem o tym tytule wcześniej, tak niestety nie mogę zamieścić odnośnika (tekst został usunięty :( ), tak pomocna jest to wersja demonstracyjna od twórców, służąca poniekąd jako skuteczny zamiennik. Sam ze swojej mogę jedynie dodać, że jest to porządnie stworzona, acz krótka, przygoda z jaką warto się zapoznać.

Shank 2

Shank w wersji na PS3 na rynek brytyjski

Dostępne na - Steam (35,99 zł)

Uwagi: Istnieje wersja demonstracyjna do pobrania z poziomu strony gry na platformie.

Obok Shank jest to tytuł, jaki miałem okazję opisać w pierwszej GROmadzie, jaką współprowadziłem, gdzie zamiast znanej z pierwszej odsłony zemsty mamy powrót na stare tereny i przypadkowy udział w pewnym konflikcie. Tym razem bez dziwnego okrajania scen przerywnikowych. Z jedynie poprawioną rozgrywką w tytule i postaciami wyjętymi żywcem z Team Fortress 2.

I choć pisałem o tym tytule wcześniej, tak niestety nie mogę zamieścić odnośnika (tekst został usunięty :( ), tak pomocna jest to wersja demonstracyjna od twórców, służąca poniekąd jako skuteczny zamiennik. Sam ze swojej mogę jedynie dodać, że jest to porządnie stworzona, acz krótka, przygoda z jaką warto się zapoznać. Tutaj dodatkowo z trybem przetrwania oraz kooperacją przez Internet.

System Shock: Enhanced Edition/System Shock 

System Shock: Enhanced Edition  w wydaniu na GoG

Dostępne na - GoG (35,99 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi: Przy zakupie otrzymuje się także edycję klasyczną bez polonizacji (tą miało wydanie dyskietkowe od IPS Computer Group, a wydanie cyfrowe to ze względu na audio późniejsze płytowe). Dodatkowo ma ukazać się przebudowana wersja na Windowsa, Linuksa, Macintosha, Xbox One oraz PlayStation 4. Ogrywałem wersję z GoG. Produkcja pojawiła się w 112 odcinku Piątkowej GROmady.

Looking Glass Technologies, po wydaniu dwóch spin-offów serii Ultima zdecydowało się zakończyć prace nad tym typem projektów i poszło pracować nad projektem pod roboczym tytułem "Alien Commander", Wspólnie z członkami pewnej kapeli rozpoczęli pełne prace nad tytułem wydanym pod koniec 1994 roku jako "System Shock". Produkcja spotkała się z bardzo przyjaznym odbiorem, co spowodowane było nie tyle tym, czym gra jest sama z siebie, ale także tym czym był dla rynku. Spośród wszystkich rzeczy należy wspomnieć jednak o pewnym istotnym detalu - sterowaniu. A to nawet w bardziej dostosowanej do rynku edycji Enhanced jest bardzo skomplikowane. Widać, że takie niedzisiejsze - coś na modłę tego, co było w Ultima Underworld I oraz II.

Do tego stopnia, że jeśli nie będzie komuś przykro odłożyć zapoznanie się z tym dziełem sztuki do momentu premiery przebudowanej wersji od Nightdive Studios (no i może nie mieć PC-ta nawet do ziemnaczanego grania), niech lepiej poczeka na przebudowaną produkcję.  A jak ktoś jest w stanie przystosować się dość niecodziennego sterowania, będzie wprost zachwycony. Tak jak ja. ;)

System Shock 2

Okładka (tył) System Shock 2 w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (35,99 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi: Tryb kooperacji jest dostępny wyłącznie w wydaniu na Windowsa.  Ogrywałem wersję z GoG. Produkcja pojawiła się w 158 odcinku Piątkowej GROmady oraz w blogu Wybrane dobre gry, które prawie #Nikogo.

Pierwszy System Shock, choć ciepło przyjęty przez społeczność, nie był sprzedażowym hitem - o ile nie było tam mowy o katastrofie jak w przypadku kontynuacji, tak liczba kopii jaka trafiła do konsumentów nie była zbyt wysoka. A następną okazją do zmiany ciążącego na Looking Glass Studios trendu "Sprzedażowych katastrof" był System Shock 2, wydanego najpierw na Windowsa, a po latach także na Linuksa oraz Macintosha - i zamiast zmienić tamten stan, dodatkowo go pogłębiła. I na uwagę na jaką to dzieło sztuki niewątpliwie zasługuje, musiało czekać aż do reedycji od Nightdive Studios.

A dlaczego zasługuje na taką uwagę? W dłuższej formie zapraszam do linkowanego wyżej tekstu, w krótkiej wystarczy powiedzieć tyle, że w magazynie Reset tytuł zdobył 10/10. A na bardziej poważnie, wszystko w tej grze jest wykonane po mistrzowsku. Zagadki środowiskowe, warstwa audiowizualna, mechanika walk, projekt lokacji i wrogów - zalety można by wymieniać w nieskończoność. Czyli zdecydowanie i niezaprzeczalnie warto - no może, że czekasz na Enhanced Edition, która to kiedyś ma się ukazać.

Unreal Gold

Unreal Gold w wydaniu na rynek amerykański

Dostępne na - GoG (38,39 zł), Steam (35,99 zł)

Uwagi: Ogrywałem rozdawaną kiedyś wersję z GoG. Kiedyś tam miałem styczność z Unreal (głównie za sprawą Unreal Tournament).

Pakiet głośnej strzelaniny autorstwa Epic MegaGames (wcześniej Potomac Computer Systems, obecnie Epic Games) wydana w 2000 roku wyłącznie na komputery osobiste z systemem Windows. A w jego ramach przygoda do nierealnych światów i walka o życie z różnymi potwornościami zamieszkującymi obszar gry.

O ile nie jestem w stanie rzec zbyt wiele na temat długości gry, zakończenia czy dodatku (Return to Na Pali), tak pierwsze godziny zwiastują, że ma się do czynienia z niecodzienną podróżą. Która nawet dzisiaj może porwać głodnych porządnych FPS-ów.

Worms: Armageddon

Worms: Armageddon w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (38,19 zł), Steam (53,99 zł)

Uwagi: Ogrywałem wersję ze Steam oraz płytową (z płyty dodanej do CD-Action), która to jedynie wymagała łatki, by gra nie muliła na moim mocarnym jak na 1999 rok sprzęcie (he he he). Tytuł pojawił się 115 odcinku Piątkowej GROmady.

Worms 2 jako gra sprawdzał się wybornie, niemniej część osób mogła mieć wrażenie, że poza grafiką były to stare Wormsy, tak więc w ramach kolejnej odsłony twórcy musieli się postarać. I coś, co pierwotnie miało rozszerzyć Worms 2 urosło do takich rozmiarów, że zdecydowano się tą produkcję wydać jako kolejną część serii, znaną dzisiaj jako Worms: Armageddon.

W swoich założeniach były to wciąż Worms 2, czyli drużyny robali mierzyły się na arenach, gdzie to muszą się wzajemnie eliminować przy pomocy wymyślnego arsenału. Ale o ile założenia pozostały w miarę spójne, tak pod względem zawartości dodano chyba wszystko, co się dało (jak chociażby tryb o wdzięcznej nazwie Eutanazja, gdzie strzela się do starych babć - nie pytajcie). I to wszystko dało tytuł, który tak samo jak następna pozycja na liście, stał się nieśmiertelny. I nawet dzisiaj zarówno cieszy oko jak i dostarcza dziesiątki godzin dobrej zabawy.

Heroes of Might & Magic III - Złota Edycja

Heroes of Might & Magic III - Złota Edycja w wydaniu na rynek polski

Dostępne na - GoG (38,39 zł)

Uwagi: Pełna polska wersja językowa (tak jak w wydaniu premierowym). Na Steam występuje edycja HD, droższa i dodatkowo jedynie podstawka (Odrodzenie Erathii). Element tego pakietu pojawił się w 93 odcinku Piątkowej GROmady.

Seria Heroes of Might & Magic - jako spin-off znanych RPG-ów od New World Computing - narodziła się w 1995 roku wraz z wydaniem pierwszej z tych produkcji na MS-DOS. Jednak to nie o niej będzie mowa, a o wydanym w 1999 na Linuksa, Macintosha oraz Windowsa HoM&M III: Odrodzenie Erathii. Produkcji, która nie tyle spotkała się z przytłaczająco pozytywnym odbiorem, co także - identycznie jak opisywane wcześniej Worms: Armageddon - została zapisana jako najlepsza odsłona serii i jakiekolwiek próby dojścia do jej poziomu kończą się niepowodzeniem.

Dlaczego w takim razie warto ograć ten tytuł w tej wersji?

  • Złota Edycja - W odróżnieniu od bieda (i jak dla mnie z perspektywy PC niepotrzebnego) odświeżenia w ramach tego wydania otrzymuje się wszystkie rozszerzenia, dodatkowo z pełną polską wersją językową. No i potem można zabawić się w masę modyfikacji.
  • Warstwa audiowizualna - Jak na rok wydania, tytuł mógł oszałamiać jakością grafiki oraz audio (zwłaszcza tego z zamków). Dodatkowo wygrał on walkę z czasem i nawet dzisiaj cieszy oko.
  • Tytuł niemal doskonały - Dalsze rozwodzenie się nad tą produkcją nie ma zbytniego sensu, bo byłyby to tylko peany pochwały. Warto tylko wiedzieć, że co ma dobrze działać w strategii turowej, działa bardzo dobrze.

Quake: The Offering + Episode 5: Dimensions of the Past (DOPA)

Okładka Quake: The Offering w wydaniu na rynku brytyjskim.

Dostępne na - GoG (38,39 zł), Steam (Trzeba złożyć - podstawka 19,99 zł, dodatek 1 12,99 zł, dodatek 2 12,99 zł), DOPA za darmo (0,00 zł)

Uwagi: Wersja na Steam nie ma ścieżki dźwiękowej, w wersji na GoG też (ale ją można bez problemu znaleźć w sieci.  Ogrywałem wersję z GoG wspartą przez Quakespasm.

Po sukcesie z Doom oraz rozszerzeniami/kontynuacjami/dodatkami do niego, id Software szło za ciosem i opracowywało kolejną produkcję, która to miała zrewolucjonizować rynek. Nim był powstający w męczarniach potwór Frankenstein, znany dzisiaj jako Quake - mimo faktu, że kampania przypominała trochę zlepek innych kampanii, tytuł głównie za sprawą zastosowanej technologii spotkał się z przytłaczająco pozytywnym odbiorem ze strony prasy oraz graczy. 

A jak gra się w Quake'a w 2019 roku osobie, która to nie miała wcześniej z tą grą styczności? Po rozwiązaniu kilku problemów zaskakująco dobrze - muzyka wciąż jest wybitna, projekt lokacji i wrogów, choć niespójny, robi wrażenie. Dodatkowo w stosunku do swojej ceny, nawet bez modyfikacji, zapewnia do 15-20 godzin dobrej zabawy.

Quake II: Quad Damage

Quake II: Quad Damage w wersji na Windowsa w wydaniu na rynku amerykańskim

Dostępne na - GoG (38,39 zł), Steam (Trzeba złożyć - podstawka 19,99 zł, dodatek 1 12,99 zł, dodatek 2 12,99 zł)

Uwagi: Wersja na Steam nie ma ścieżki dźwiękowej, w wersji na GoG mogą pojawić się problemy z automatycznym odtwarzaniem - przykładowe rozwiązanie tu. Ogrywałem wersję z GoG wspartą przez Yamagi (zalecana metoda, bo rozwiązuje także problem z dźwiękiem).

Żadna inna seria nie ma tak wewnętrznie różnorodnych odsłon, jak produkcja będąca technicznym cudem swej epoki, które to dzisiaj, przynajmniej u mnie, średnio działają. Ale tym razem kampania nie jest potworem Frankensteina, a przemyślaną pretekstową historią pełną łusek i wybitnej muzyki - starczającej wraz z rozszerzeniami na około 15 godzin dobrej zabawy.

Supreme Commander 2

Supreme Commander 2 w wersji na rynek brytyjski

Dostępne na - Steam (46,99 zł)

Uwagi: Brak. Po prostu pobrałem ze Steam i grałem. Tytuł pojawił się w 145 odcinku Piątkowej GROmady.

Chris Taylor, czyli człowiek, który niedługo po Kojimie stworzył dopisek "A game by Chris Taylor" po opuszczeniu w trakcie prac nad drugim dodatkiem do Total Annihialtion Cavedog Entertainment, założył kolejną firmę - Gas Powered Games. I o ile pierwszymi grami tego studia nie były strategie, a ciepło przyjęte Dungeon Siege, tak było oczywistym, że w końcu tamten geniusz gatunku się odezwie. I miało to miejsce w 2007 roku, gdy w 2007 roku na Windowsa ukazuje się Supreme Commander z późniejszą konwersją Hellbent Games na Xbox 360 (według ocen pierwowzór wypada znacznie lepiej). Ale to nie o tej produkcji będzie mowa, a wydanym w 2010 Supreme Commander 2.

Jak ktoś ogrywał kiedyś Total Annihilation, to poczuje się jak w domu. Dla osób niezaznajomionych, SC 2 to RTS z klasycznym sensem i nieklasycznymi rozwiązaniami. Tak więc mamy istotnego dla operacji dowódcę, zasoby odnawiające się w określonym tempie czy absurdalne zbliżenie/oddalenie pola walki. Do tego nawet znośną historię, jaką zrozumie się bez ogrywania pierwszej odsłony cyklu/dodatku.

Worms: Ulitmate Mayhem

Worms: Ulitmate Mayhem w wydaniu na Steam (po zmianie biblioteki)

Dostępne na - Steam (53,99 zł)

Uwagi: W ramach tego wydania załączono także kampanię z Worms 3D, choć skonstruowaną na modłę mechaniki z Worms: Ultimate Mayhem. Tytuł pojawił się w 115 odcinku Piątkowej GROmady.

Najpełniejsze i na ten moment ostateczne w pełnym 3D "robacze doświadczenie" pełne misji oraz wyzwań. Worms Ultimate Mayhem, bo o nim mowa, to swego rodzaju odświeżenie Worms 4: Mayhem, produkcji starającej się odnieść do krytyki wobec Worms 3D. Mamy więc rozbudowaną historię (podróż doktora Worminkle przez różne epoki ludzkości) albo losowo posklejane scenariusze jak w Worms 3D. A mechanika rozgrywki to usprawnione rozwiązania z Worms 4: Mayhem.

I jak ktoś szuka najlepszych Wormsów w 3D, to najłatwiej będzie właśnie nabyć dostępne na Steam Ultimate Mayhem - Worms 3D nie występuje w cyfrowej dystrybucji jako osobny produkt, a polecanie odsłony o fortach to coś, czego bym raczej nie robił.

Portal/Portal II

Portal Bundle w wydaniu na Steam (Windows, Macintosh)

Dostępne na - Steam (Bundle - 53,98 zł, osobno po 35,99 zł)

Uwagi: Doradzałbym Bundle zamiast kupowania tych produkcji pojedynczo. Pierwsza produkcja z pakietu pojawiła się w 126 odcinku Piątkowej GROmady.

Kolejna ofiara tego, że szef Valve nie potrafi liczyć do 3 i zamiast kontynuować pewne serie, są one zamrożone. Portal, bo o nim mowa, to gra logiczna osadzona w dalekiej przyszłości z działem tworzącym portale jako głównym źródłem rozwiązywania zagadek środowisk. Pierwsza produkcja z serii oferuje dość krótką przygodę (ja tam bez szczególnego pośpiechu ukończyłem w 3 godziny), druga natomiast to przygoda na 7 godzin - licząc w tym tryb kooperacji.

I o ile nie są to, dla mnie, najlepsze gry logicznie (tu The Talos Principle deklasuje), tak jest to absolutna czołówka swego gatunku. Krótka, ale bardzo intensywna i dobrze napisana podróż - no i zabójcze SI jest jednym z lepszych na rynku. 

Broforce

Broforce w wersji na Nintendo Switch na rynek amerykański

Dostępne na - GoG (59,79 zł), Steam (53,99 zł)

Uwagi: Ogrywałem wersję ze Steam. Tytuł pojawił się w 126 odcinku Piątkowej GROmady.

Jedna z wielu produkcji wydanych przez Devolver Digital, która to cieszy się poważaniem ze strony społeczności na poziomie absurdalnie wysokim (inną taką grą jest The Talos Principle). W moim przypadku najpierw sprawdzona u znajomego na PlayStation 4, a potem zakupiona na Steam, gdy tytuł był w jednej z urządzanych przez DD promocji. W jego ramach jako amerykański bohater narodowy uczymy inne ludy/nacje/rasy demokracji w swój sposób, czyli na drodze wybuchów i ołowiu.

Broforce to tytuł, jaki mógłbym spokojnie zaklasyfikować do kategorii "Bardzo dziwne i nie powinno mi się podobać, a jednak uważam za piekielnie grywalne, zwłaszcza w kooperacji (zarówno kanapowej jak i sieciowej)". I to w krótkim wariancie powinno wystarczyć do opisu tytułu - w długim zapraszam do podlinkowanego tekstu - unikatowy, bo jest to jeden z niewielu rozdziałów poświęconych wrażeniom z ogrywania gier, gdzie pececiarz mówi o wydaniu konsolowym. ;)

Rome: Total War Collection

Rome: Total War Anthology w wersji na rynek brytyjski

Dostępne na - Steam (54,99 zł)

Uwagi: Brak. Po prostu pobrałem ze Steam i grałem.

Creative Assembly i jego założyciel zasłynęli tym, że najpierw pomagali portować gry na inne platformy (jak Blood Money na MS-DOS) czy tworzyć gry sportowe. Swoją markę pokazali dopiero w 2000 roku, gdy to na rynku ukazuje się Shogun: Total War, produkt nie tyle rewolucyjny, co rewelacyjny. Twórcy szli więc za ciosem i tytuł doczekał się potem kontynuacji, a ponadto narodził się w dobrze prosperującą po dziś serię.

I o ile mógłbym spokojnie wstawić tu Medieval II: Total War czy Medieval: Total War, tak kilka słów rzeknę o Rome: Total War Collection w wydaniu ze Steam. Gdzie jako przedstawiciele jednego z ludów barbarzyńskich albo wielkiego Imperium  (nawet jako Senat, skoro nikt nie broni przed edycją plików gry) staramy się podbić znany ówcześnie świat.

Bo niezależnie którą z trzech wymienionych produkcji bym wybrał, o każdej mógłbym rzec praktycznie to samo - historycznie dokładna w stopniu bardziej niż zadowalającym strategia z przemyślanymi mechanikami i zabawą na dziesiątki godzin. A mówimy tu o niezmodyfikowanej wersji - choć i jak w przypadku Doom'a z 1993 są "wizje" z jakimi lepiej się nie zapoznawać.

Worms Revolution

Worms Revolution w wydaniu na Steam po zmianie wyglądu biblioteki

Dostępne na - Steam (53,99 zł)

Uwagi: Brak. Po prostu pobrałem ze Steam i grałem. :)

Tytuł o jakim planuję pisać w przyszłości, tak więc poza krótkim tekstem niewiele będzie. No bo i mimo poważniejszych zmian to wciąż Wormsy, czyli drużyny walczą ze sobą dopóki przy życiu pozostanie najwyżej jeden z nich. W ramach tytułu twórcy chcieli wprowadzić masę świeżości i choć nie wszystkie z pierwotnie zakładanych pomysłów się znalazły (zrezygnowano chociażby z typowego dla RPG poziomu doświadczenia robali), tak mamy inspirowaną LBP konstrukcję plansz czy podział na klasy.

I jak na te wspomniane nowości tytuł sprawdza się zaskakująco dobrze, a dodatkowo tryb dla pojedynczego gracza starczy spokojnie na około 15 godzin dobrej zabawy. No i są to najlepsze Wormsy 2,5D  - a, że to jedyny przedstawiciel takiej konstrukcji, to taki szczególik. ;)

Doom (pierwsza oraz druga odsłona z dodatkami)

The Ultimate Doom w wydaniu na rynek amerykański

Dostępne na - GoG (Final Doom + Doom II: Hell on Earth + Master Levels, 38,39 zł + The Ultimate Doom, 22,99 zł), Steam (DOOM II + Final DOOM + Master Levels for Doom II + The Ultimate Doom, czyli DOOM Classic Complete, 64,99 zł)

Uwagi: Można z gry "wyciąć" pliki.WAD, by potem dodać Zandronum i mody jak np. Brutal Doom - i tak ogrywałem grę. Pliki "wyciąłem" z wydania na GoG.

Tytuł o jakim nie będę się szczegółowo rozpisywać, bo podejrzewam, że nawet jeśli większość w niego nie grała (zakładam najgorszy scenariusz), tak na pewno o nim słyszała. Chodzi tu oczywiście o najpełniejsze wydanie pierwszych dwóch odsłon serii Doom, czyli podstawek, edycji rozszerzonej oraz dodatku od fanów dla fanów. Dodatkowo przygoda z niezmodyfikowanymi odsłonami to dopiero początek, bo obecnymi czasy funkcjonują projekty przenoszące Doom'a do 2020 roku (choć nawet w czystej wersji jest to produkt jak na dzisiejsze standardy nad wyraz dobry) jak GZDoom czy Zandronum.

A potem pozostaje tylko modyfikować grę dodając to, co się tylko twórcy zamarzy. Choć czasem marzenia te sięgają w rejony o jakich lepiej nie mówić.

Quake IV

Quake IV (Windows) w wydaniu na rynek brytyjski

Dostępne na - GoG (63,99 zł), Steam (64,99 zł)

Uwagi: Tytuł może mieć problem z teksturami niskiej jakości - tu przykładowa solucja. Ogrywałem wersję ze Steam i kiedyś tam, chyba płytową. :P

Do trzech Quake'ów sztuka - trzeci zakończy pierwszą część tego bardzo długiego bloga, produkcją, jeśli chodzi o serię, wywołującą chyba najbardziej skrajne uczucia. A w jej ramach dalsza walka ze złowrogą rasą Stroggów, by raz na zawsze zakończyć ich udział w rozrabianiu we Wszechświecie - w tle tych wydarzeń Matthew Kane i jego nieszczęśliwie szczęśiwe losy.

O ile na temat trybu sieciowego nie będę się wypowiadał, tak o kampanii mogę rzecz parę słów. A ta, no cóż powiedzieć, wypada bardzo przyzwoicie, a także tak wygląda i brzmi. No i ma strzelbę, która nie odstrasza jak w Doom 3: BFG Edition.

Wybrane gry na Windowsa na prawie każdego kompa za małe pieniądze, część II - poza GoG/Steam, czasem niecyfrowo

Croc: The Legend of Gobbos

Croc w wydaniu na rynek polski (CD Action, #8/2000)

Uwagi: Zapomniany tytuł troszeczkę zapomnianego dewelopera. Z tego co czytałem, da się tytuł odpalić na nowszych Windowsach, ale wymaga to chwilki pracy - przykładowe rozwiązania. ;)

Część uważa Croca za tytuł przeciętny, niektórzy natomiast mówią o nim - prawdopodobnie przez pryzmat nostalgii - raczej pozytywnie. Ja tam zaliczam się do tej drugiej grupy, a przygody zielonego krokodylka z plecaczkiem, który niczym Lara Croft dość ślamazarnie skacze przez przepaście utkwiły mi w pamięci na długo. A to myślę, że poniekąd świadczy o tym, że ten tytuł może się spodobać. Choć, po lekturze komentarzy pod notką encyklopedyczną o tej grze, stwierdzam, że nie każdemu.

No One Lives Forever 2: Szpieg na tropie ugrupowania H.A.R.M.

No One Lives Forever 2: A Spy in H.A.R.M.'s Way w wydaniu na rynek polski

Uwagi: Tytuł mógłby się pojawić w cyfrowej dystrybucji, ale jest tam głos sprzeciw i nie ma co na to liczyć w najbliższym czasie. Niestety. Mamy za to poradnik, jak odpalić tytuł na Windows 7/8 od PC Gamer.

Obok Quake III Arena czy Croc: The Legend of Gobbos jedna z pierwszych gier z jaką miałem styczność w dawnym czasie. W jej ramach opowiedziana jest historia sympatycznej agentki Katarzyny Łucznik (Cate Archer), która to tropi złowrogą organizację i tworzone przez nią projekty. Projekt spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, niestety była ostatnią dobrą odsłoną serii, gdyż jest kontynuacja, fabularny midquel Contract J.A.C.K., nie została ciepło przyjęta.

Dlaczego warto zagrać w ten tytuł? Przede wszystkim ze względu na historię pełną interesujących postaci, klimat przywodzący na myśl filmy szpiegowskie czy rzucanie strażnikom bananów pod nogi,

Soldat

Ekran tytułowy Soldat

Uwagi: Tytuł ma pojawić się na Steam, ale data premiery jest nieznana.

Kolejny, obok Croc, przedstawiciel okresu radosnego dzieciństwa. Soldat to prosta w założeniach i piekielnie grywalna strzelanina, gdzie ścierało się na "wormsopodobnych" mapach. Tam też żołnierzyki w walkach na śmierć i życie walczą o zwycięstwo - tyle fabuły, teraz pora na akcję. A tej było bardzo dużo.

I jak dzisiaj wspominam ten tytuł, ciężko nie myśleć o nim inaczej niż bardzo ciepło. I myślę, że z tego względu warto się z nim zapoznać.

Warhammer: Mark of Chaos

Warhammer: Mark of Chaos w wydaniu na rynek polski

Uwagi: Tytuł ma głupawe zabezpieczenia, przez co na nowszych systemach operacyjnych może chodzić tak sobie.

Warhammer, zarówno Fantasy jak i 40,000, ma szczęście do strategii i gier taktycznych - z wielu przedstawicieli mogę wymienić Warhammer - Cień Rogatego Szczura od Mindscape, serię Dawn of War autorstwa  Relic Entertainment czy Total War: Warhammer or brytyjskiego Creative Assembly. Jednak to nie im przyjrzę się w ramach tego wpisu, a Warhammer: Mark of Chaos, grze strategicznej a'la Praetorians autorstwa Black Hole Entertainment. 

Tak więc ekonomia gry zostaje zminimalizowana na rzecz mechaniki starć i choć nie jest ona tak głęboka, jak być powinna, tak z  okresu jest to najlepszy produkt w uniwersum. Który ciepło wspominam, mimo, że ostatni raz miałem z nim styczność bardzo dawno temu. I jak ktoś odpali ten produkt (ja ogrywałem go jeszcze na Windows XP, sprzęt słabszy niż laptop z jakiego obecnie korzystam), nie powinien tego żałować.

Will Rock

Will Rock w wydaniu na rynek amerykański

Uwagi: Produkcja autorów portu Wiedźmin III: Dziki Gon - Edycja Gry Roku na Nintendo Switch. Ot informacja, od czego zaczęli. A jak ktoś rozpoczyna przygodę z tytułem na Windows 8.1, tutaj przykładowa łatka.

Gdy ktoś pytał się o autorów Wiedźmina 3 na Nintendo Switch, prawie każdy powie "To Saber, ci od Mudrunner 2" - prawie każdy, bo ja prawie od razu pomyślałem "To ci od Will Rock". Will Rock to przedstawiciel strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby, gdzie twórcy wyraźnie inspirowali się znanym wtedy Serious Sam: Pierwsze starcie, tak więc mamy "starożytność" i istne chmary wrogów do eksterminacji. I to absolutne chmary.

I jeśli komuś do gustu przypadła ta logika rozgrywki, w przypadku Will Rock poczuje się jak w domu. Nie jest to wprawdzie tytuł tak dobry jak wspomniany Serious Sam, niemniej przez te kilka godzin jakie są potrzebne do jego ukończenia, czuje się radochę.

Worms 3D

c w wydaniu na rynek amerykański

Uwagi: Tytuł jest częściowo zawarty w Worms Ultimate Mayhem (dokładnie do kampania, dostosowana do mechaniki Worms UM). Tytuł pojawił się w 115 odcinku Piątkowej GROmady.

Po Worms World Party mogły pojawić się głosy, że seria stoi w miejscu - nie powinno być to zdziwieniem, bo WWP wyewoluowało z prostego rozszerzenia jednego z elementów Worms: Armageddon. Tak więc trzeba było prawdziwej rewolucji, a tą okazał się Worms 3D, wydany m. in. na Windowsa. Tytuł spotkał się z przyjaznym odbiorem i jest jedną z lepszych odsłon serii w trójwymiarze.

Dlaczego warto zapoznać się z tym tytułem w wersji długiej, macie wyżej. W krótkiej mogę rzec, że jest to bardzo klimatyczna produkcja z nie tak źle jak w Worms Forts: Under Siege zaprojektowaną kamerą, przyzwoicie napisaną kampanią oraz scenami przerywnikowymi na poziomie tych z Worms 2. Wprawdzie namiastkę tego tytułu można dostać w Worms Ulitmate Mayhem, tak uważam, że należy także zapoznać się z Worms 3D w jej niezmienionej formie.

Worms World Party

Worms World Party w wydaniu na rynek polski

Uwagi: Jest wprawdzie odświeżenie, ale jest ono dobrym przykładem, kiedy i jak nie należy odświeżać. Tytuł pojawił się w 115 odcinku Piątkowej GROmady.

Worms World Party to tytuł, który pierwotnie powstawał wyłącznie na Sega Dreamcast i miał rozszerzać jeden z aspektów rozgrywki kultowego Worms Armageddon. Jednak wskutek splotu pewnych zdarzeń tytuł wylądował na różnych sprzętach jak N-Gage czy Windows (miał także na Gizmondo), gdzie to spotkał się z chłodnym odbiorem. I jak ktoś nie wgryzie się w recenzje, może być zdziwiony takim obrotem spraw.

Bo powód z jakiego rekomenduję tą grą to ten z którego tytuł otrzymał noty na poziomie 70 procent - jest to bardzo dobra gra, ale jeśli chodzi o swoje założenia/konstrukcję, to zwykłe rozszerzenie do Worms: Armageddon, a nie kolejna odsłona serii. Bo zawartości w produkcji jest na kilkanaście godzin, ale zawartości wywołującej drobną konsternację "to już widziałem".

Ankieta

Reguły pozostają bez zmian, czyli następny tekst jest o zwycięzcy (który to wypada następnie z bazy) -  w przypadku remisu na najwyższym miejscu decyduję, który to ze zwycięzców wygrywa (i tylko wtedy głosuje). Ogłoszenie wyników będzie miało miejsce we wtorek dokładnie 4 dni po opublikowaniu tego odcinka GROmady.

  • Piątkowa GROmada - BattleBlock Theater Edition

Wrażenia z ogrywania pierwszej odsłony serii BattleBlock Theater, sympatycznej platformówki stworzonej przez duet The Behemoth i Big Timber Studio.

  • Piątkowa GROmada -  First Person Shooter II Edition

Druga odsłona serii z FPS-ami jako tematem głównym. 

  • Piątkowa GROmada - Painkiller: Black Edition (Edition)

Czyli wrażenia z ogrywania Painkiler: Black Edition, strzelaniny od People Can Fly.

  • Piątkowa GROmada - Serious Sam II Edition

Wrażenia z ogrywania trzeciej (drugiej?) odsłony serii Serious Sam, Serious Sam II, kontynuacji Serious Sam z Xbox (jakby to miało znaczenie).

  • Piątkowa GROmada - Shadow Warrior (2013) Edition

Był Shadow Warrior 2, tak więc pora na Shadow Warrior z 2013 roku. Czyli dobry przykład, jak robić odświeżenia kultowych marek.

  • Piątkowa GROmada - Ubersoldier Edition

Czyli pewny, poniekąd słusznie, zapomniany FPS "Made in Russia" znany jako Ubersoldier (Eastern Front) i wrażenia z ogrywania go ze skupieniem się na drugiej odsłonie.

Tagi: klasyki Piątkowa GROmada tanie gry

Oceń notkę
+ +35 -

Here comes the RECKONING
Oceń profil
+ +157 -
BZImienny
Ranking: 61 Poziom: 69
PD: 42536
REPUTACJA: 12592