Historyczne niezapominajki #5. O Modern Warfare na Wii

BLOG O GRZE
16V
user-2102367 main blog image
GrowyHistoryk | Dzisiaj, 09:30
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

W moim growym życiu mam taką przypadłość, że lubię wracać do zaliczonych już tytułów, ale nie w ten sam sposób. Cenię urozmaicenia i chcę poznawać znane na nowo, na inną modłę. Raz na mniejszym a innym razem na większym ekranie. Kiedy indziej ze sterowaniem ruchowym lub tradycyjnym. Dziś o Modern Warfare na Wii. Ale jak to na Wii? Każdy pewnie ogrywał to Call of Duty kilkanaście lat temu na PC lub konsolach Sony/Microsoftu, a że w naszym kraju Wii nikogo to niemal nikt na konsoli Nintendo. Te kilkanaście lat temu byłem "każdym", teraz jako konsolowy dziwak chciałem zostać "nikim" i spróbować także tej wersji.

Modern Warfare to jedna z tych gier, które naznaczyły niegdyś całą generację i nadały kierunek gatunkowi FPS. "Idziemy na nowoczesne pole walki" padł rozkaz od Infinity Ward a reszta krzyknęła "tak jest". Jednym wyszło to lepiej (Bad Company), innym gorzej (Medal of Honor padł tam trupem). Ja za współczesnością nie przepadam i zawsze wolałem drugowojenne strzelaniny, ale muszę docenić za wytyczenie trendów - nie kocham, ale szanuję...

Powrót do Modern Warfare na Wii to ciekawe doświadczenie. Bardzo lubię tę konsolę nie tyle za machanie pałką, co przede wszystkim za dokładne sterowanie pointerem, gdzie namierzanie potrafi dać dużo immersji i satysfakcji. Zwłaszcza strzelaniny wydają się wręcz skrojone pod tego typu kontrolę, choć ciągle mam wrażenie, że nie wykorzystano do końca drzemiącego w tym potencjału. Mnogość opcji dostosowania sterowania jest potężna i myślę, że jest to zdecydowanie czołówka na Wii. Martwa strefa, czułość w każdym kierunku obrotu kamery, różna responsywnosć w celowaniu każdą bronią...wygląda jakby twórcy pisali doktorat z kontroli ruchowej i trochę ich poniosło:) Domyślam się, że chodziło głównie o multi, gdzie każdy szczegół miał znaczenie przy kolejnym fragu, ale dla mnie zaCoDowanego singla to bardziej ciekawostka. Samo sterowanie jest wygodne i dopracowane. Nunchuckiem kierujemy postacią a wiilotem mierzymy i strzelamy. Machanie ogranicza się tylko do przeładowywania broni gruszką. Można też grać na Zapperze, ale przez wygibasy związane z wyborem giwery i rzucaniem granatami niezbyt to polecam. Sama responsywność kontroli jest bardzo duża i po krótkim przyzwyczajeniu każdy kolejny trup daje radochę. Po to przyszedłem i to dostałem!

A sama kampania? W przeciwieństwie do wielu innych gier tamtej ery, wersja na Wii jest pod względem rozgrywki niemal identyczna do tych na konsole Sony i Microsoftu. To stary Modern Warfare z charakterystycznymi misjami na Bliskim Wschodzie i rosyjsko-ukraińskiej prowincji. Jest tonący okręt, jest Prypeć i kapitan Price. Są cierpliwe helikoptery, czekające aż w najostateniejszej chwili do nich wskoczymy i koledzy, posiadający w przeciwieństwie do nas umiejętność otwierania drzwi:) Misje są wystarczajaco zróżnicowane, co zawsze cenię w FPSach, bo strzelanie jest dzięki temu bardziej przygodą. Obsłużymy działko helikoptera, poprowadzimy ostrzał wrogich oddziałów z lotu ptaka, postrzelamy na ciężarówkach itd. Oprawa jest dobra, ale konsolę Nintedno stać na więcej. Wii to dwa Gamecube'y sklejone taśmą, ale czasem miałem wrażenie, że twórcy wykorzystali moc tylko jednego. Dobrze, że animacja trzyma płynność, a glitchy nie ma za wiele, choć te co są ukwiły mi w pamięci bardziej niż niektóre misje - samoloty startujące z dachów blokow to coś co warto zapamiętać:) Po skończeniu kampanii odblkowuje sie tryb arcade, w kórym misje zaliczamy na czas i punkty.

To przyjemna wersja i nie zawiodłem się. Pod względem sterowania lepsza, pod każdym innym gorsza od tej na PS3/Xboxa 360. Docenią ją ci, co nie zawsze muszą trzymać pada w łapie i lubią Wii. A może nawet dziwniejsi - co bardziej lubią Wii niż Modern Warfare samo w sobie...

Oceń bloga:
2

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper