Pierwsza odsłona serii zadebiutowała w styczniu 2010 roku, niedługo przed premierą trzeciej części God of War. Udane połączenie schematów rozgrywki z przygód boga wojny oraz The Legend of Zelda znalazło wielu fanów, przekonując do siebie także recenzentów. Losy Wojny, jednego z Czterech Jeźdźców Apokalipsy, śledziło się z zainteresowaniem, masakrując po drodze setki adwersarzy, rozwiązując pomysłowe zagadki przestrzenne i wzmacniając swoją postać. "Dwójka", wydana dwa i pół roku później, była inna, choć wciąż udana. Tym razem jako Śmierć przemierzaliśmy tajemniczą krainę Twórców, ciesząc się rozbudowaną warstwą RPG, systemem walki czy znakomicie opracowanymi lochami. Niestety, kadłubkowy scenariusz oraz półotwarty teren działań nie każdemu przypadły do gustu, w dodatku tytuł sprzedał się średnio, wbijając gwóźdź do trumny firmy THQ. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, za mały cud można uznać fakt, iż trzecia część w ogóle powstała. Niestety, byli pracownicy studia Vigil, teraz pod nazwą Gunfire Games, nie stanęli na wysokości zadania.

Darksiders 3

Darksiders 3

GOD OF SOULS

Akcja Darksiders III ma miejsce w tym samym czasie, co przygoda Śmierci w „dwójce”. Bohater pierwszej odsłony, Wojna, został posądzony o wywołanie Apokalipsy, a następnie uwięziony przez Radę Spopielonych. Sytuacja jest bardzo trudna, bo nie dość, że Ziemia została niemal doszczętnie zniszczona przez konflikt pomiędzy Niebem i Piekłem, na wolność wydostało się Siedem Grzechów Głównych. Misję odnalezienia i schwytania siedmiu Rada powierza Furii – jedynej kobiecie spośród Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Pewna siebie, butna wojowniczka rusza na Ziemię w towarzystwie Obserwatorki, która ma dopilnować, by Furia wypełniła zadanie zlecone przez starszyznę. Na miejscu okazuje się, iż polowaniem na grzechy zainteresowany jest także tajemniczy Władca Podziemia, który - choć nie podziela punktu widzenia Rady i bohaterki - decyduje się wspomóc Jeźdźczynię w jej podróży. Na początku Furia zainteresowana jest wyłącznie pościgiem za grzechami, jednakże z czasem zaczyna kwestionować decyzje Spopielonych, nabierając coraz więcej szacunku do śmiertelników. Scenariusz nigdy nie był najmocniejszym punktem gier z serii Darksiders, lecz historia wymyślona na potrzeby „jedynki” potrafiła wciągnąć za sprawą interesującej mitologii, charakterystycznych postaci czy kilku zwrotów akcji. Sequel był w tej materii dużym rozczarowaniem, na szczęście scenarzyści wrócili na właściwe tory w „trójce”. Gra odkrywa kilka tajemnic uniwersum, przygotowano również solidną dawkę fanserwisu, lecz na najważniejsze pytania wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Producent zostawił je zapewne na czwartą grę z serii, tym razem z Waśnią w roli głównej. Pytanie, czy taki projekt kiedykolwiek ukaże się na rynku, gdyż po ukończeniu ok. piętnastogodzinnej przygody, mam co do tego spore wątpliwości...

Tak, jak pierwsza część serii stanowiła swoistą mieszankę przygód Kratosa i Linka, a „dwójka skręcała mocno w klimaty RPG-a akcji, Darksiders III pełnymi garściami czerpie z podgatunku soulsborne. Niestety, z gry niemal zupełnie wyleciały zagadki przestrzenne oraz eksploracja lochów, a specyficzne gadżety i moce bohaterów zastąpione zostały przez „dopałki”, jakie z czasem pozyskuje Furia (ogień, burza itp.). Struktura gry jest na szczęście podobna do oryginału - zwiedzamy liniowe, sprytnie połączone ze sobą poziomy, a do niektórych miejscówek dostaniemy się tylko wtedy, gdy uzyskamy niezbędny żywioł. Na przykład w ognistej formie bohaterka potrafi wybijać się w powietrze, władając zaś mocą lodu jest w stanie odbijać się od ścian i wspinać w niedostępne inaczej miejsca. Odkrywanie skrótów czy opcjonalnych bossów, teleportowanie ludzi do kryjówki oraz poszukiwanie ulepszeń do oręża, to najmocniejszy element produkcji Gunfire Games - ciekawa konstrukcja leveli i mocno zarysowana eksploracja ciągną za uszy ten przeciętny kawałek kodu jak tylko mogą. Niestety, akcja gry ma miejsce głównie na zniszczonych ulicach miasta, w opustoszałych wieżowcach, stacjach metra i jaskiniach, zatem relatywnie szybko do zabawy wkrada się monotonia. Jeśli zastanawialiście się więc, dlaczego wydawca w materiałach promocyjnych pokazywał jedno i to samo środowisko, poznaliście właśnie odpowiedź. Jasnym punktem strony użytkowej gry jest również system walki, oferujący spore możliwości w ofensywie i dość wymagającą mechanikę uników, gdzie odpowiedni timing to podstawa, jeśli chcemy ukończyć ten tytuł na domyślnym poziomie wyzwania. Bo musicie wiedzieć, że Darksiders III jest pozycją trudną, szkoda tylko, iż głównie przez dziwne decyzje i liczne błędy teksańskich programistów. Jest tego naprawdę dużo...

Darksiders 3

Darksiders 3