Tetsuya Mizuguchi zasłynął w branży z wielu ciekawych produkcji quasi-muzycznych. To właśnie jemu zawdzięczamy dreamcastowe Space Channel 5, uzależniające Lumines, czy równie świetne Meteos i Rez. Każda z tych gier cechowała się tym, że w kreatywny sposób bawiła się muzyczną konwencją łącząc ją z prostą, acz niezwykle angażującą rozgrywką. Tetris Effect nie jest tutaj wyjątkiem i stanowi wręcz szczytowe osiągnięcie w dziedzinie trzonu zabawy opracowanego przed 34. latami dodając do niego muzyczną duszę. Ku zaskoczeniu wielu jest również bajecznym popisem wirtualnej rzeczywistości, aczkolwiek nie jest ona wymagana, by czerpać z produkcji całe wiadra niczym nieskrępowanej frajdy.

(R)ewolucja stawiania klocków

Zasad Tetrisa nie trzeba nikomu tłumaczyć. Wszak ten popkulturowy fenomen znają niemal wszyscy i zapewne większość ludzi miała kontakt z tym pomysłem lub jakąś wariacją opracowaną na bazie jego fundamentów. Ot prosta gra logiczna, gdzie spadające z góry klocki staramy się dopasować tworząc jednolite linie i nie dopuścić, aby zabrakło nam miejsca na planszy. Zasady, które z łatwością opanują zarówno młodzi, jak i starsi gracze. Najwięksi wyjadacze od lat z kolei udowadniają, że nawet z tak pozornie prostej rzeczy można zrobić sztukę i ciężką dyscyplinę pod rywalizację oraz ustanawianie nowych rekordów światowych.

Tetris Effect ps4 recenzja #1

Tetris Effect do znanego schematu dodaje efekt Zone, czyli specjalny pasek pozwalający zamrozić na chwilę czas i nabić solidną ilość punktów w postaci combo. Tym razem obyło się bez przesadnych eksperymentów. Na nudę jednak narzekać nie będziecie, bo autorzy przygotowali kilka umilaczy. Jednym z nich jest aspekt społecznościowy angażujący do zabawy graczy z całego świata i motywujący ich do zaliczania wspólnych celów. Obowiązkowo mamy więc spersonalizowany profil, którym nabijamy kolejne poziomy i odblokowujemy elementy w postaci awatarów. Bardzo skuteczna metoda nagradzania, gdzie w klarowny sposób mamy wgląd na dokonywane przez nas postępy.

Róg obfitości

Tetris Effect za sprawą szerokiej gamy trybów jest także niezwykle uniwersalną produkcją. Spisuje się idealnie w postaci relaksującej sesji po ciężkim i stresującym dniu. Dostarczy również nie lada wyzwania największym weteranom, sprawiając, że nie będą mogli nawet na moment stracić koncentracji. Autorzy zaserwowali między innymi tryb nieskończony, nagłą śmierć, czy wariacje speedrun polegające na nabiciu jak największej ilości punktów w określonym czasie. Mamy też serię zmieniających się utrudniaczy, gdzie gra w dynamiczny sposób zmienia kamerę, zalewa nas klockami lub atakuje bombami. Wisienką na torcie jest z kolei"Podróż", czyli swoista kampania.

Tetris Effect psvr recenzja #1

Monotematyczność nie przyjdzie Wam prędko do głowy. Nawet pod względem ścieżki dźwiękowej twórcy postawili na różnorodność. Mamy tutaj sporo brzmień ambientowych, elektronikę eksperymentalną, czy wokalny kawałki Popowe oraz utwory... które ciężko zaszufladkować pod jeden określony gatunek. O ile nie jesteście potwornie wybredni i zamknięci na nowe muzyczne doznania, to na pewno znajdziecie coś dla siebie, co wpadnie Wam mocno w ucho i będzie nucone poza grą.

Wyprawa pełna mistycyzmu

Gdybym miał określić Tetris Effect i tryb Podróży jednym słowem, byłoby to "Synestezja". Podczas zabawy muzyka jest idealnie scalona z rozgrywką, obrazem, a nawet z wibracjami w padzie. Odczujecie to szczególnie w trybie VR, gdzie Wasze zmysły momentalnie zsynchronizują się i zaczną nadawać na jednej, wspólnej fali. Podziwianie przepięknie zaprojektowanych wizualizacji ma w sobie coś magicznego i pełnego mistycyzmu. Efekt 3D sprawia, że doświadczanie wykreowanych animacji to przeżycie jedyne w swoim rodzaju, które trudno porównać do czegokolwiek innego.

Tetris Effect ps4 recenzja #2

Zrozumiecie to od razu, gdy tylko staniecie pośród gwiezdnych delfinów i wielorybów składających się z tysięcy elementów cząsteczkowych bezwładnie lewitujących w przestrzeni wokół Was. Efekt 3D i sama głębia dają w tym momencie ostro do pieca. Odwiedzicie również pustynie skąpane w gorących promieniach słońca. Poczujecie niemalże wilgoć deszczu spadającego na drzewa antycznego lasu, a również weźmiecie udział w plemiennych rytuałach religijnych. To wszystko wygląda wprost spektakularnie i dostarcza niebywałych emocji. Zwłaszcza, że sama muzyka odgrywa tutaj nadrzędną rolę i nabiera tempa wraz z nabijaniem przez Was punktów. Każdy ruch, obracanie elementu, czy ułożenie odpowiedniej linii przekłada się na odpowiedni efekt dźwiękowy i graficzny. Po prostu sensoryczna bomba doznań.

O włos od ideału

Tetris nie bez powodu jest najpopularniejszą grą świata. Tetsuya Mizuguchi dodał do niego szczyptę swojej muzycznej duszy przemieniając go w wyjątkowo bogate i efekciarskie doświadczenie - szczególnie jeśli bawicie się z nim w trybie VR. Trudno mi w to uwierzyć, ale ta znana od ponad trzech dekad gra logiczna nabrała ponownie powiewu świeżości i z miejsca wskoczyła na podium najlepszych tytułów, w jakie dane mi było zagrać w tym roku.

Tetris Effect psvr recenzja #2

Tetris Effect to najzwyczajniej w świecie fantastyczna gra, od której ciężko się oderwać. Idealna na krótkie sesje, jak i kilkugodzinne maratony. Szukając negatywów trzeba się mocno natrudzić i czepiać na siłę. Osobiście narzekać mogę na nieco pogorszoną ostrość w trybie VR, czy brak sieciowych zmagań z innymi graczami. Byłoby to ciekawe urozmaicenie, ale i bez tego trudno czepiać się braków w zawartości, bo i tej jest naprawdę dużo. Fanów gatunku nie trzeba namawiać, a cała reszta powinna koniecznie dać szansę tej produkcji. Możecie liczyć na solidną dawkę magii i setki godzin przedniej zabawy.