CASSETTE BOY - recenzja gry. Powrót do czasów Game Boya z nietypowym twistem

CASSETTE BOY - recenzja i opinie o grze [PS5, NS, PC]. Powrót do czasów Game Boya

Igor Chrzanowski | Dzisiaj, 08:00

Czy inspirowanie się czasami retro i stylizowanie gier na grafikę sprzed kilku dekad dalej ma sens? W dzisiejszej recenzji sprawdzamy nietypowego Cassette Boya.

Czasy oryginalnego Game Boya były naprawdę wyjątkowe, a sposób w jaki deweloperzy omijali ograniczenia technologiczne sprzętu Nintendo naprawdę budziły i w sumie nadal budzą podziw. Czy w dzisiejszych czasach możliwe jest zatem oddanie ducha i sposobu rozgrywki tamtego okresu? Na to pytanie ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Żeby w udany sposób emulować doświadczenia płynące z zabawy z grami tworzonymi z myślą o handheldzie Nintendo, trzeba kochać i naprawdę rozumieć ten sprzęt. Twórcy recenzowanego dziś Cassette Boya chcą nas przekonać, że właśnie to potrafią, a ich tytuł z sukcesem zabierze nas z powrotem do przełomu lat 80. i 90., co jest bardzo odważnym stwierdzeniem. Pora zatem powiedzieć sprawdzam. 

Cassette Boy - gratka dla fanów retro?

Cassette Boy
resize icon

Jeśli kochacie czasy pierwszej poważnej przenośnej konsoli Nintendo, na pewno tęsknicie za tytułami, które potrafiły nas zachwycić i rozkochać w swoim klimacie na zwykłym monochromatycznym ekranie o przekątnej 2,6 cala. Wierne odtworzenie wrażeń towarzyszących ówczesnej rozgrywce jest dziś praktycznie niemożliwe, ale przyznam szczerze że ze wszystkich gier retro jakie ogrywałem w ostatnich latach, Cassette Boy jest zdecydowanie najbliżej tego, co chcielibyśmy zobaczyć i poczuć. Jeśli zatem szukacie takiego właśnie doświadczenia, będzie to produkcja właśnie idealnie przeznaczona dla was.

Dlaczego jednak twórcom udało się w tak ciekawy sposób wyczuć Game Boya? Najważniejsze to przede wszystkim zrozumieć, że była to konsola mocno ograniczona, a wszystko co na nią wychodziło musiało być proste - co jednak nie znaczy, że nie mogło być na swój sposób rozbudowane, jak na przykład Pokemony. Prosta i wciągająca gra z aż 150 potworkami, kilkoma miastami i masą innych atrakcji. Czy recenzowany Cassette Boy jest taki sam? Stara się, ale nie do końca mu to wychodzi.

Dzieło Wonderland Kazakiri stawia na prostotę - grę zaczynamy w malutkiej wiosce, powoli uczymy się najważniejszych zasad i nieco enigmatycznej historyjki, która to ma utrzymać naszą uwagę przez najbliższe 4-5 godzinek czasu. Wszystkie lokacje, klimat, muzyczka i postacie świetnie pasują do tamtych czasów, dzięki czemu można śmiało powiedzieć, że faktycznie omawiana dziś produkcja mogłaby ukazać się na Game Boyu. 

Cassette Boy - jeśli czegoś nie widzisz, tego nie ma

Cassette Boy
resize icon

Ale czy za tą prostotą idzie wciągająca rozgrywka? Tutaj odpowiedź nie jest taka prosta, albowiem to naprawdę zależy od tego jakie zbudujecie wobec tej przygody oczekiwania. Jeśli chcecie lekkiej gry logicznej, śmiało możecie się brać za zabawę. Autorzy postawili na dość ciekawy motyw tego, że jeśli jakiegoś obiektu nie widać to go po prostu nie ma, co jest szalenie prostym trickiem, a jakże fajnym i skutecznym - dokładnie tak jak to robiono w czasach Game Boya. Przygotowane łamigłówki bywają wymagające i trzeba mieć nieco bardziej otwarty umysł, aby je przejść, ale nie jest to jednak nic wybitnego, czego nie osiągnęło już kilkaset gier przed "kasetowym chłopcem".

Jeśli zaś oczekujecie po recenzowanym dziś Cassette Boyu wrażeń rodem z RPG-a akcji z walką w czasie rzeczywistym, mocno się rozczarujecie. Walka jest bardzo nijaka i pomimo tego, że teoretycznie w założeniach nie odbiega daleko od tego co reprezentowały inne gry z tamtego okresu, tutaj wiele rzeczy dookoła samego systemu walki zostało wykonane "na szybko". Levelowanie postaci to po prostu czysta symbolika, niektóre większe postacie można bezkarnie bić na odległość i nic sobie z tego nie robią, a brak poczucia rozwoju naszego bohatera szybko sprawia, że do akcji wkrada się nuda.

Najnowsze dzieło Wonderland Kazakiri jest zatem grą o dwóch obliczach - fajne zagadki mieszają się z nijaką walką oraz eksploracją nie dającą za dużo satysfakcji. Nie bardzo nawet rozumiem po co dodano zaawansowany system inwentarzu, rozwój statystyk czy innych RPG-owych elementów, skoro całość jest tak naprawdę 4 godzinną "Zeldą", wykonaną w lekko amatorski sposób. 

Cassette Boy - czy warto zagrać?

Gołym okiem widać, że Cassette Boy tworzone było z miłości do czasów klasycznego Game Boya, dzięki czemu jest to tytuł, który naprawdę w przyzwoity sposób emuluje doświadczenia jakie mieliśmy na kieszonsolce Nintendo. Niestety nie powiedziałbym jednak, że jest to gra szczególnie wybitna czy fascynująca. To po prostu fajnie i solidnie zbudowana przygoda, gdzie ciekawe pomysły na gameplay mieszają się z nijaką opowiastką i nie do końca przemyślanym systemem satysfakcjonującej progresji. Zagrać zdecydowanie warto, ale nie obiecujcie sobie zbyt wiele. 

Ocena - recenzja gry CASSETTE BOY

Atuty

  • Krótka, przyjemna przygoda
  • Ciekawy pomysł na zagadki
  • Unikalna stylistyka

Wady

  • Dość szybko się nudzi
  • Nijakie elementy "RPG"
  • Dość średniawa historia

Kasetowy chłopiec chciałby być jak Zelda z czasów Game Boya i całkiem nieźle mu to wychodzi, lecz do perfekcji sporo brakuje.
Graliśmy na: PS5

Igor Chrzanowski Strona autora
Z grami związany jest praktycznie od czwartego roku życia, a jego sercem władają głównie konsole. Na PPE od listopada 2013 roku, a obecnie pracuje również jako game designer.
cropper