Loop Hero – recenzja gry. Walcz, uciekaj i kombinuj

Loop Hero – recenzja gry. Walcz, uciekaj i kombinuj

Wojciech Gruszczyk | 02.01, 17:00

Jeszcze kilka miesięcy temu mały indyk stał się niespodziewanym hitem. Produkcja podbiła ranking Steam i cieszyła się wielkim zainteresowaniem na platformie Valve. Długo musieliśmy czekać na przygotowanie konsolowego wydania, ale edycja na Nintendo Switcha pokazuje potencjał gry – Four Quarters zapewniło bardzo uzależniające doświadczenie. Przeczytajcie naszą recenzję Loop Hero.

Od czasu do czasu na rynku gigantyczny sukces odnoszą produkcje, które na papierze mogą zainteresować nielicznych. Jedną z takich propozycji jest Loop Hero – tytuł podbił Steam, osiągnął świetną sprzedaż i tylko kwestią czasu było pojawienie się konsolowego wydania. Twórcy z Rosji na dobry początek zapewnili wersję na Nintendo Switcha i odnoszę wrażenie, że był to prawdziwy strzał w dziesiątkę.

Loop Hero zaprasza do mrocznego świata

Loop Hero - recenzja - nekromanta

Twórcy nie zajęli się opracowaniem rozbudowanej historii, ale nie oznacza to, że recenzowany Loop Hero został całkowicie pozbawiony fabuły. Pewien czarnoksiężnik pochłonął cały świat – dzięki jego magii wszystko stało się wielką czarną pustką i jedynym miejscem, gdzie jeszcze pojawia się jakiekolwiek życie jest mała plansza. To w tym miejscu nasz bohater przypomina sobie, jak wcześniej wyglądał świat i właśnie tutaj uczestniczymy w pętli rozgrywki. Od czasu do czasu podczas kolejnych sesji napotykamy na mieszkańców lub rozmawiamy z przeciwnikami i wszystkie dialogi pasują do koncepcji końca rzeczywistości, w której gracz musi się odnaleźć.

Jak to możliwe? Za pomocą naszego bohatera, jednak właśnie w tym miejscu pojawia się najważniejszy element gry – gracz nigdy nie kontroluje wojownika. Możemy dobierać jego ekwipunek, w pewien sposób dobierać rywali i za jego pomocą zbierać surowce, ale nie możemy wybrać, kogo heros ma zaatakować lub jak zachować się w różnych momentach. Postać przedziera się przez całą mapę, która zawsze jest zapętlonym torem, więc systematycznie wpadamy do obozowiska – to właśnie tutaj możemy swobodnie uciec z rozgrywki nie tracąc wcześniej zdobytych zasobów.

Rozgrywka w recenzowanym Loop Hero na papierze nie jest specjalnie skomplikowana – bohater przedziera się przez jedną ścieżkę, napotyka wrogów, z którymi walczy, a zwycięstwa są nagradzane sprzętem dla postaci lub kartami budowy. Te drugie pozwalają nam odpowiednio rozbudowywać świat, by po pierwsze mieć szansę zdobyć lepsze surowce, zgromadzić potężniejsze przedmioty, ale jednocześnie na drodze naszego wojownika pojawiają się nowi rywale. W dodatku rozbudowa terenów wypełnia pasek – gdy ten dojdzie do odpowiedniego momentu musimy zmierzyć się z bossem.

W Loop Hero najciekawsze jest odkrywanie

Loop Hero - recenzja - łotrzyk

Gameplay może wydawać się łatwy, jednak w tym wypadku najważniejsze jest odkrycie wszystkich założeń gry – Four Quarters nie daje nam wielu podpowiedzi i pozwala odkrywać różne połączenia świata. Przykładowo gracz może stworzyć lasy, góry i rzeki, które oferują małe ulepszenia dla statystyk bohatera, ale dorzucając obok drogi gniazdo pająków lub rezydencję wampirów sprawimy, że po chwili na drodze pojawią się nowi przeciwnicy. W dodatku do naszej ręki systematycznie wpadają nowe specjalne karty i przykładowo latarnia zmniejsza częstotliwość pojawiania się wrogów. Gdy obok wspomnianej chaty postawimy osadę, to możemy zmierzyć się z grupą zombiaków, jednak eliminując odpowiednią liczbę wrogów szybciej regenerujemy zdrowie. Twórcy opracowali wiele ciekawych zestawień kart i szybko okazuje się, że Loop Hero stawia na zabawę metodą prób i błędów, ponieważ gracz musi odkrywać, co tak naprawdę może zrobić łącząc ze sobą różne elementy ze świata.

Łatwo w tej zabawie przesadzić wrzucając na lokację zbyt wielu przeciwników i tym samym szybko przegrać – jeśli nasz heros padnie, to nie zdobywamy wielu cennych surowców, a dodatkowo nie możemy zmierzyć się z bossami. Rywalizacja z pozornie prostej staje się niezwykle wymagająca, ponieważ szybko okazuje się, że recenzowany Loop Hero wymaga bardzo dokładnej znajomości gry, mądrego budowania oraz niestety niezbędne jest szczęście – jeśli nie mamy tego ostatniego, to w nasze ręce nie wpadną odpowiednie do rozbudowy okolic karty i przedmioty do walki. Przy każdej kolejnej sesji odbudowujemy swój ekwipunek niemal od podstaw, ale mając trochę farta możemy szybko rozpocząć dominację na szlaku.

W rezultacie Loop Hero stawia na mądre wykorzystanie zdobytych zasobów, ale na początku trudno zmierzyć się z najpotężniejszymi przeciwnikami. Gracz musi szybko zrozumieć, że czasami dobrym wyjściem jest rezygnacja z walki i po prostu zebranie wszystkich zdobytych wcześniej surowców. W innej sytuacji łatwo się zagubić i po prostu napotkać na kilku wrogów, którzy wyeliminują biegającego bohatera.

W Loop Hero niezbędne jest planowanie

Loop Hero - recenzja - boss

Przed kolejną sesją w Loop Hero możemy dobrać zestaw kart – gracz ma okazję stworzyć talię, tak by mieć pewność, że podczas sesji natrafi na oczekiwane budynki czy też elementy świata do stworzenia. Tutaj również pojawia się aspekt kombinowania, ponieważ szybko dostrzeżecie, że niektóre karty trzeba ze sobą łączyć, by wydobyć odpowiednie efekty. W dodatku deweloperzy zadbali o system ekonomii, ponieważ bohater przechadzając się po terenie zdobywa wspomniane wcześniej surowce – za ich pomocą możemy rozbudować bazę. Kupowanie nowych budynków pozwala na odblokowanie dodatkowych klas postaci czy też nawet pozwala zapewnić podstawowe wyposażenie.

To co jednak bardzo spodobało mi się w Loop Hero to bardzo zróżnicowane klasy – na początku możemy wcielać się wyłącznie w wojownika, który korzysta z ciężkiego uzbrojenia i ma największą szansę na przetrwanie. Łatwo jednak odblokować wskrzeszającego szkielety nekromantę, a z kolei łotrzyk biega z dwoma broniami i potrafi szybko wyeliminować oponentów. Każda klasa ma swoje plusy oraz minusy, a rozgrywka jest w tym wypadku mocno uzależniona od tego, kim tak naprawdę chcemy grać.

Loop Hero - recenzja - droga

Nie jest to jednak na pewno zabawa dla każdego, ponieważ Four Quarters proponuje 8-bitową grafikę, która nie zachwyci graficznych purystów, soundtrack jest bardzo skromny i warto włączyć ciekawsze utwory, a w dodatku gameplay jest mocno uzależniony od kolejnych prób i błędów. Rozgrywka jest powtarzalna, bo w zasadzie cały czas wykonujemy podobne czynności – rozpoczynamy grę, stawiamy kolejne budynki, wyposażamy postać i patrzymy na bitwy. Gracz jest tutaj w pewien sposób obserwatorem zdarzeń... Choć wielokrotnie chciałbym przejąć kontrolę nad postacią i atakować odpowiednich przeciwników, by móc wygrać pojedynek. W Loop Hero możemy jednak jedynie obserwować walkę, więc czasami widzimy, jak SI podejmuje błędne decyzje i przez to przegrywa.

Produkcja początkowo zadebiutowała na komputerach osobistych, ale deweloperzy przenieśli propozycję na Nintendo Switcha, co wydaje mi się strzałem w dziesiątkę – znacznie lepiej grało mi w się w Loop Hero na małym sprzęcie, który mogłem zabrać w każde miejsce, a w pewien sposób specyficzna rozgrywka (nie kontrolujemy postaci w walce) sprawia, że nie musimy w 100% cały czas skupiać się na ekranie. Twórcy dobrze przenieśli kontrolę na Joy-Cony oraz ekran dotykowy i nigdy nie miałem problemów z odpowiednią reakcją na wydarzenia.

Loop Hero potrafi uzależnić

Ukończenie całego Loop Hero wymaga spędzenia przy konsoli ponad 20 godzin... I choć od początku produkcja uzależnia, to trzeba mieć świadomość, że gra jest skierowana dla graczy, którzy mają ochotę na bardziej taktyczną akcję. Tutaj docenia się detale, szukanie korelacji pomiędzy kartami i dobre planowanie – tytuł potrafi wiele wynagrodzić. Rozgrywka w dużej mierze polega na farmieniu surowców, co nie każdemu przypadnie do gustu. Pozycja jednak potrafi zauroczyć i uzależnić, bo sesje są szybkie, zawsze na szlaku może wydarzyć się coś ciekawego, a zebrane przedmioty są losowe, więc w pewien sposób gameplay jest unikalny – choć oczywiście opiera się na jednym schemacie.

Ocena - recenzja gry Loop Hero

Atuty

  • Gameplay jest odpowiednio wymagający i przy tym satysfakcjonujący
  • Odkrywanie sekretów gry zapewnia sporo frajdy
  • Klasy zapewniają zróżnicowaną rozgrywkę
  • Gra została dobrze dostosowana do małego ekranu konsoli
  • Wysoki poziom trudności

Wady

  • Od pewnego momentu niezbędne jest ostre farmienie surowców
  • Sporo zależy od szczęścia
  • Po kilku pierwszych godzinach chciałoby się dodatkowych mechanik

Wojciech Gruszczyk

Loop Hero to nietypowa produkcja, która może zauroczyć, ale też szybko od siebie odrzucić. Twórcy oferują ciekawe mechaniki, łączą je ze sobą i w tym szaleństwie prób oraz błędów można się szybko zapomnieć. Nie jest to jednak tytuł dla każdego.
Graliśmy na: NS

Komentarze (33)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych