Spider-Man – recenzja gry. Człowiek-Pająk o jakim nawet nie marzyliście

Spider-Man – recenzja gry. Człowiek-Pająk o jakim nawet nie marzyliście

Wojciech Gruszczyk | 07.09.2018, 20:58

Powiedzieć „Spider-Man to jedna z najlepszych gier Insomniac Games", to jakby nie powiedzieć nic. Powiedzieć „Spider-Man to najlepsza growa przygoda Petera Parkera", to jakby rzucić banałem. Powiedzieć „Spider-Man to jedna z najlepszych gier tej generacji", to powiedzieć prawdę. Bardzo długo czekaliśmy na taką przygodę Pająka, ale w końcu debiutuje gra, która oddaje odpowiedni hołd tej postaci i rozpoczyna wielką serię. To musiało się udać.

15 sierpnia 1962 roku zadebiutował komiks zatytułowany Amazing Fantasy vol. 1, w którym czytelnicy pierwszy raz poznali postać stworzoną przez scenarzystę Stana Lee, rysownika Steve’a Ditko oraz Jacka Kirby'ego. Od tego czasu braliśmy udział w wielu przygodach charyzmatycznego Pająka, radowaliśmy się z jego sukcesów, smuciliśmy się porażkami i choć Spider-Man pojawił się w setkach komiksów, kilku filmach, serialach animowanych, a nawet w grach wideo, Insomniac Games nie zdecydowało się korzystać z tego dorobku, przenosząc jedną ze znanych przygód. Doświadczeni deweloperzy skorzystali z całego uniwersum niczym z palety barw, z której zamaszystymi ruchami namalowali swój obraz. Nie każdy fan widząc ten malunek pierwszy raz powie „to jest to”, jednak każdy powinien dać mu szansę, bo to dzieło rośnie z minuty na minutę i z czasem potrafimy docenić najmniejsze pociągnięcia pędzlem.

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność...”

Spider-Mana od Insomniac Games poznajemy w momencie, gdy ma okazję rozprawić się z jednym ze swoich największych przeciwników. Lista zarzutów Kingpina jest dłuższa niż lista oczekiwań Polaków względem Cyberpunka 2077, a Parker ma w końcu okazję raz na zawsze zakończyć ten przydługi związek. Wilson Fisk ma jednak stuprocentową rację – jego odsiadka sprowadzi na Nowy Jork wielkie problemy, z którymi będzie musiał poradzić sobie oczywiście Pająk. Nie musimy długo czekać na rozwój wydarzeń, bo przez kolejne blisko 20 godzin mamy okazję obserwować całą paletę osobowości ze świata Spider-Mana. Problemem dla miasta okazuje się tajemniczy „Oddech Diabła”, jednak szczerze mówiąc nie zamierzam w tym temacie wchodzić w szczegóły, bo najmniejsza informacja może wpłynąć na Wasze wrażenia z gry. Na pewno najważniejszą wiadomością jest fakt, że choć deweloperzy piszą nową opowieść, to potrafili znaleźć dla niej odpowiednich i znanych nam aktorów.

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

Zespół stanął jednak przed sporym wyzwaniem, z którym nie do końca sobie poradził. Napisanie blisko 20 godzinnej i równej opowieści to wyjątkowo trudne zadanie i w rezultacie grę można podzielić na dwie części: pierwszą (dłuższą), która szczególnie nie zaskakuje i pod koniec może odrobinę nużyć, oraz drugą (krótszą), gdzie wydarzenia nabierają odpowiedniego rozmachu i tutaj już trudno narzekać. Ma to również związek z przedstawieniem historii, ponieważ pierwotne wydarzenia skupiają się wyłącznie na jednym problemie, ale już po pewnym czasie w opowieści pojawiają się kolejne wątki i całość trafi w serca wszystkich fanów uniwersum. Deweloperom udało się wrzucić do jednego wora wielu antagonistów i choć niektórzy otrzymali wyłącznie przysłowiowe „5 minut”, to zespół znalazł czas na wytłumaczenie ich motywacji – całość odbywa się w ekspresowym tempie, jednak muszę pochwalić zespół za pokazanie drugiej twarzy w zasadzie każdego przeciwnika Pająka. Podkreślam przy tym, że początkowo fabuła może okazać się płytka, jednak trzeba dać jej czas – w odpowiednim momencie studio łączy wszystkie kropki i pokazuje ciekawe drugie dno nawet początkowych scen, które pierwotnie nie miały większego znaczenia.

Sporym zaskoczeniem dla wielu będzie jednak sam Parker – kim on jest, czym się zajmuje, z kim współpracuje? Twórcy zaryzykowali tworząc wizją Petera i przez pierwsze godziny miałem problem z tym obrazem. Podobnie zresztą jak w przypadku ich wizji na Mary Jane Watson, która nie jest tym razem seksowną aktorką i supermodelką, a jej wizerunek znacząco odbiega od oczekiwanego. Odniosłem wrażenie, że deweloperzy w tym wypadku poruszali się po cienkiej pajęczynie, ale na szczęście nie przekroczyli granicy i nawet MJ w ostatecznym rozrachunku pokazuje oczekiwane oblicze. To oczywiście nie jest najlepszy scenariusz w historii Spider-Mana, jednak trzeba pochwalić Insomniac Games za umiejętność manewrowania wydarzeniami i postaciami. Nie zamierzam zdradzać wszystkich antagonistów, którzy przewijają się przez opowieść, ale mając za sobą historię i będąc wielkim fanem tego bohatera – jestem po prostu zachwycony.

„Przyjazny megasuperbohater z sąsiedztwa gotowy do służby!”

Moje fenomenalne wrażenia nie byłyby możliwe, gdyby Insomniac Games nie udało się ubrać tej przygody w gameplay. Tutaj od pierwszej chwili przejęcia kontroli na Spider-Manem mamy okazuję poczuć wyjątkową wolność – twórcy dopracowali system poruszania się po mieście w idealny sposób. Bohater nie tylko może bujać się na sieci, korzysta ze specjalnego skoku, biega po budynkach, łapie się gzymsów i wyskakuje, a całość działa kapitalnie. Płynnie za każdym razem – nawet skacząc z najwyższego budynku na głowę i gdy w ostatniej sekundzie przed zderzeniem się z asfaltem korzystamy z sieci i dynamicznie przelatujemy obok samochodów lub mieszkańców tego pięknego miasta. System jest tak dobry, że to pierwszy open-world od dawna, w którym nie miałem ochoty nawet po 20 godzinach gry korzystać z szybkiej podróży – nawet do ostatniej misji znajdującej się po drugiej stronie mapy, bujałem się z uśmiechem na ustach. Nie zrozumcie mnie źle, ale w ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami konkursu „kto zrobi większą mapę”, jednak deweloperzy zapominają o przyjemnym pokonywaniu okolic, a Insomniac Games jako jedyne studio nie zawiodło w tym miejscu. Jeśli jednak znudzi się Wam taka zabawa, bez problemu skorzystacie z metra – heros siada, przegląda na smartfonie Internet, a jeden z Nowojorczyków śpi na jego barku...

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

Możecie się dziwić, że poświęciłem cały akapit na „bujanie się na sieci”, ale ma to głębszy sens, bo mechanika pokonywania miasta wpływa na znaczącą większość wrażeń z produkcji. Identycznie jak we wszystkich piaskownicach, w Spider-Manie często podróżujemy z punktu A do punktu B w celu rozpoczęcia kolejnej misji, jednak nawet po kilkunastu godzinach z tytułem nie miałem dość i chętnie uczestniczyłem w kolejnych aktywnościach – twórcy sprytnie rozrzucają dodatkowe wydarzenia po drodze do zadań fabularnych i często trudno nie zrobić sobie przerwy. Ma to jeszcze związek z rozwojem bohatera, ponieważ w grze znalazło się wiele różnorodnych misji, których wykonywanie pozwala ulepszyć moce Parkera.

Spider-Man podróżując po dziewięciu regionach może rywalizować z czterema grupami przestępczymi, szukać gołębi dla jednego z mieszkańców, pomagać młodemu Osbornowi w jego stacjach badawczych, przejmować magazyny, posterunki, obozy lub kryjówki, rozwiązywać zagadki Black Cat, szukać plecaków, fotografować kultowe miejsca, brać udział w specjalnych wyzwaniach oraz oczywiście wypełniać szereg misji pobocznych. Tutaj w zasadzie każda z aktywności jest zróżnicowana i co najważniejsze – ciekawa. Gdy mamy ochotę skopać kilka tyłków, to odbijamy budynki przepełnione zbirami, a podczas rozgrywki eliminujemy kolejnych przeciwników. Dzięki zwiększonej eksploracji miasta, analizujemy skażone powietrze dla Harry'ego. Złapanie tony smaczków dla najwierniejszych miłośników serii wiąże się z poszukiwaniami pakunków Parkera, w których znajdziecie rzeczy z jego życia. Mało? Tutaj nawet zadania poboczne mają swoją głębie i pozwalają przykładowo szukać znajomego, ratować grupę mieszkańców, czy dezaktywować sprzęt zakłócający – jasne, w ostateczności i tak musimy skopać kilku bandziorów, jednak nie jest to typowe „kopiuj, wklej”. Mógłbym tak wymieniać atuty każdej z aktywności, ale pewnie część z Was chce poznać niektóre trzymając kontroler w łapie – zachęcam jedynie do specjalnych wyzwań oznaczonych na żółto, bo w tym wypadku można spotkać niezwykle ciekawą postać ze świata Marvela. Tutaj nawet zwykła podróż to przygoda, bo na każdym kroku natrafiamy na rabusiów, dealerów czy nawet opancerzone wozy i za każdym razem musimy nie tylko obezwładnić przeciwników, ale często korzystamy z dodatkowych wyzwań przykładowo wypełniając cel typu: powstrzymać przestępstwo w 2 minuty, bezpiecznie zatrzymać SUV-a, skorzystać 5 razy z danego gadżetu.

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

 

Wykonywanie dodatkowych aktywności ma wielki sens, bo po ukończeniu misji zbieramy żetony badawcze, z kultowych miejsc, baz, przestępstw, wyzwań i plecaków. To właśnie za tę walutę możemy po osiągnięciu odpowiedniego poziomu odblokowywać kolejne kostiumy, modyfikacje strojów lub ulepszać gadżety. Nie ukrywam, że zdecydowanie chętniej zbierałem „kasę” na kolejne ciuchy Parkera, bo twórcy zadbali o zestaw świetnych ubrań – Pająk nie tylko wygląda lepiej, ale zyskuje również dodatkowe moce. Przykładowo Kostium Noir powoduje, że przeciwnicy nie wzywają wsparcia, Spider Armor – MK III posiada dynamicznie reagujący metal odbijający pociski w kierunku przeciwników, Spider-Man 2099 zmniejsza grawitację podczas przebywania w powietrzu, a (mój ulubiony!) Iron Spider aktywuje żelazne ramiona. Opcji jest naprawdę sporo, a do każdego wdzianka możemy dobrać trzy modyfikatory (przykładowo idealny unik powoduje spowolnienie czasu, zmniejsza obrażenia od wybuchów, przeciwnicy potrzebują więcej czasu do wykrycia). Nie możemy jednocześnie zapomnieć o gadżetach. Parker korzysta między innymi z wyrzutni sieci, sieci uderzeniowej, elektrosieci czy też sieciobomby, a wszystkie te zabawki wpływają na nasze możliwości bojowe, zawierając jednocześnie możliwość ulepszenia (np. maksymalizując ilość amunicji).

Właśnie z tego powodu naprawdę trudno nie uczestniczyć w życiu Nowego Jorku, nie pomagać mieszkańcom, nie walczyć z kolejnymi rabusiami, bo mamy okazję nie tylko poznać świetne ciekawostki z życia głównego bohatera, ale jednocześnie znacząco rozwijamy jego zdolności. Jeśli należycie do sympatyków tego uniwersum, to identycznie jak ja będziecie wykonywać wszystkie misje dla samych strojów.

„Ciocia nigdy nie zgodziłaby się, żeby jej słodki Peter ganiał za bandziorami”

Jeszcze przed sięgnięciem po grę obawiałem się, że system walki nie zostanie odpowiednio dopieszczony i nadal w temacie superbohaterów królem będzie Batman. Na nieszczęście Gacka, Insomniac Games odrobiło zadanie domowe i choć zmagania odbywają się na mechanice znanej z Arkham, to kontrolowanie Spider-Mana to czysta przyjemność. Bez problemu wpadamy w grupę zbirów, za pomocą kwadratu wykonujemy prostą kombinację, nagle podbijamy przeciwnika, doskakujemy do niego, pajęczy zmysł informuje o zagrożeniu, aktywujemy unik za pomocą kółka, jednocześnie za pomocą L1+R1 rzucamy w bandziorów kawałkiem głazu, a później trójkątem doskakujemy do faceta z giwerą. W międzyczasie rzucamy siecią w kogo popadnie, na kole gadżetów zmieniamy zabawkę, wskakujemy w kolejnego, tańczymy pomiędzy kulami i... Jest bosko! Takie akcje nie nudzą się nawet po kilkunastu godzinach, bo Pająk wciąż uczy się nowych opcji i bez problemu później wyrywa giwerę, lepiej podrzuca rabusiów czy podczas wykonywania uniku dodatkowo rzuca siecią w głowę przeciwnika. Nawet zróżnicowanie wrogów stoi na wysokim poziomie, bo choć często rywale korzystają z podobnego sprzętu, to jednak podczas gry walczymy aż z czterema grupami, których przedstawiciele charakteryzują się własnymi gadżetami.

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

Nie obawiajcie się również o nieśmiertelność Parkera – dwie serie z karabinu kładą Pająka, więc w trakcie rozgrywki należy unikać ataków, wykorzystywać akrobatyczne umiejętności, nie zapominając o sprzęcie. Twórcy na szczęście nie zdecydowali się na automatyczną regenerację zdrowia, a podczas akcji ładujemy pasek koncentracji, który po naładowaniu możemy wykorzystać na super-atak lub za jego pomocą wyleczyć część ran. Nie mogę powiedzieć, by gra była specjalnie wymagająca, ale poziom trudności został naprawdę dobrze zbalansowany - podczas rozgrywki musiałem korzystać z wszystkich możliwych rozwiązań, by poradzić sobie z większymi ekipami do zadań specjalnych. A jak z bossami? Walk szczególnie w pierwszym fragmencie opowieści nie jest specjalnie dużo, jednak gdy już dochodzi do pojedynków, to mamy okazję skorzystać z możliwości protagonisty czy też uczestniczyć w przemyślanym QTE – nigdy nie poczułem, by ten element był wsadzony do rozgrywki w niepotrzebnym miejscu, a deweloperzy w przemyślany sposób wykorzystują momenty, w których musimy przykładowo kilkukrotnie klikać jeden z przycisków. Quick time event pojawia się nawet we wspomnianych wcześniej mniejszych wydarzeniach i to również pokaz świetnego opanowania świata przedstawionego, bo mechanika nie jest wymuszona i męcząca.

Parker to nie tylko dobry wojownik, ale inteligenty facet, który akurat w tej opowieści często ma okazję skorzystać ze swoich szarych komórek. Nie samą walką superbohater żyje? Tutaj Spider-Man ma okazję za pomocą elektrosieci włączać instalację elektryczną lub w butach Petera rozwiązujemy proste zagadki logiczne – czasami trzeba doprowadzić prąd w obwodzie z punktu A do punktu B lub dopasowujemy wzór substancji. Obie mini-gry nie są wyjątkowo skomplikowane, jednak pasują do wydarzeń i założeń rozgrywki. W trakcie przygody kilkukrotnie natrafiłem jeszcze na zadania, w których siła nie ma większego znaczenia, bo musimy przekraść się w odpowiednie miejsce – w roli szpiega sprawdza się nie tylko Parker, jednak nie zamierzam wchodzić w szczegóły dotyczące kolejnych bohaterów... Choć mam świadomość, że te dodatkowe wydarzenia mogą niektórym nie pasować. Mimo wszystko podsumowując swoje wrażenia, mam poczucie, że Insomniac Games wykonało naprawdę dobrą robotę łącząc świat z rozwojem postaci, walką, aktywnościami i nawet takimi dodatkami jak łamigłówki. Tutaj każdy z elementów ma swoje miejsce, nie ma go za dużo i w pozytywny sposób uzupełnia pozostałe mechaniki.

Gra potrafi również pozytywnie zaskoczyć pod względem oprawy. Nie każda lokacja jest równie piękna, jednak gdy do akcji wkracza słońce, my akurat latamy po mieście, a promienie rozchodzą się po budynkach i stroju bohatera, to trudno nie zbierać szczęki z podłogi. Kapitalnie wyglądają wszystkie twarze głównych postaci – twórcy dopracowali przeciwników i potrafili ich odpowiednio zaprezentować. Trudno też nie zachwycać się animacjami Spider-Mana, który wije się niczym zawodowy akrobata pomiędzy kolejnymi kulami. Dopieszczeniem oprawy jest udźwiękowienie, które potrafi zbudować napięcie... I jedynie bardzo wysokiego poziomu nie trzyma dubbing. Podczas rozgrywki na PlayStation 4 Pro nie natrafiłem na jakiekolwiek spadki płynności animacji, jednak w trakcie rozgrywki konsola zamieniła się w Boeinga 787 i jej odgłos potrafił zbudzić domowników. Sprzęt Japończyków nigdy nie chodził w moim domu tak głośno... Co jest pewną „ceną”, bo nie sądziłem, że jeszcze na tej generacji będę mógł z taką płynnością pokonywać miasto, wskakiwać na ulice, przybić piątkę z przechodniami, a po chwili pobiec po budynku, odbić się od gzymsu i pofrunąć na sąsiedni blok. Wygląda to wybitnie.

Spider-Man Insomniac Games

[ciekawostka]

„Wiesz, co uwielbiam w byciu Spider-Manem? Wszystko!”

Jeśli nie przygody poszukiwacza skarbów, jeśli nie japońska historia przepełniona personami, jeśli nie kielichy pełne krwi, jeśli nie opowieść z mecho-dinozaurami, jeśli nie świat androidów, ostatni strażnik, mafijne porachunku z Kraju Kwitnącej Wiśni i jeśli nawet nie najnowsza przygoda Boga Wojny, to właśnie dla Spider-Mana warto kupić PlayStation 4. To jeden z tych tytułów robiących różnicę, dla którego postawienie w domu dodatkowego sprzętu ma sens. Insomniac Games stworzyło kapitalną grę, o której nie marzyli nawet najwięksi fani Człowieka-Pająka. Ta produkcja jest moim aktualnym „Game of the Generation”.

Ocena - recenzja gry Marvel's Spider-Man

Atuty

  • Fantastyczna mechanika podróżowania po mieście,
  • Wymagająca i satysfakcjonująca walka,
  • Przyjemna historia (szczególnie drugi fragment),
  • Długość rozgrywki,
  • Sporo strojów,
  • MASA ciekawych aktywności,
  • Dobry system rozwoju postaci,
  • Różnorodny gameplay

Wady

  • Niektóre wątki związane z historią wspomniane w tekście,
  • PlayStation 4 Pro jest wyjątkowo głośne podczas rozgrywki

Wojciech Gruszczyk

Twórcy Ratcheta dokonali niemożliwego. Najlepsza gra o Spider-Manie? Oczywiście. Najlepsza gra o superbohaterze? Tak. I pisze to wierny fan Batmana i produkcji z serii Arkham. Niech żyje nowy Król-Pająk!
Graliśmy na: PS4

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych