Tengami samo w sobie nic nie znaczy w języku japońskim i jest po prostu ciekawą grą słów. "Ten" (天) oznacza "niebo", zaś "kami" (紙) "papier" ("k" zamienia się w "g"). Oznaczałoby to "Niebiański Papier".

Poza tym "kami" oznacza również boga (神), ale zapisu dokonujemy poprzez inny znak kanji. Wówczas otrzymalibyśmy "Niebiańskiego Boga" 天神 który jednak ma inny sposób czytania i gra zatytułowana byłaby w tym przypadku "Tenjin" (PL "Tendżin") 天神.

Rikimaru 力丸

 

 

Wśród wielu innowacyjnych gier indie ta jest szczególna ze względu na sposób przedstawienia akcji i temat.

Gra od samego początku wali nas po oczach i uszach klimatem wylewającym się z ekranu. Minimalistyczne menu i główne miejsce akcji, książka. Książka nie byle jaka bo książka 3D. Dzieckiem będąc zachwycałem się pomysłowością trójwymiarowych książek, które z zaciekawieniem oglądałem. Wiecie, otwierasz stronę a tam się podnosi jakaś scenka, jest pierwszy i drugi plan a wszystko działa niesamowicie na wyobraźnię. Autorzy można powiedzieć, przenieśli pomysł na grunt elektronicznej rozrywki i wyszło im to bardzo dobrze, przynajmniej takie wrażanie mamy po rozpoczęciu gry.

Piękne papierowe krajobrazy utrzymane w pastelowych kolorach, klimatyczna muzyka i dźwięki otoczenia. Po kliknięciu na wodę usłyszymy plusk, po kliknięciu na drzewo szelest liści a szturchając wilka uszy nasze zaatakuje niepokojący warkot. Otoczenie dopracowane w najmniejszych detalach łudząco przypomina papierową wycinankę a muzyka to mieszanka współczesności z tradycyjnymi japońskimi rytmami.
Muzyka ulega zmianie pod wpływem wydarzeń dziejących się na ekranie choć z czasem potrafi rozdrażnić.

Ale o co tutaj chodzi? No właśnie chodzi. Klikając jakieś miejsce na ekranie powodujemy poruszanie się naszej postaci w tamtym kierunku. Do grania wykorzystywany jest tylko panel dotykowy gamepada, reszta klawiszy służy jako dekoracja. Gra nie posiada żadnego intra wyjaśniającego fabułę. Ot zaczynamy pod drzewem z którego opadł ostatni kwiat a zadanie naszej postaci polega na odnalezieniu kwiatów*(sakura) i swoistemu wszczepieniu ich do drzewa, tak aby znów było piękne i kwitło. Ale każdy może postrzegać grę tak jak chce albo płytko tak ja ja albo doszukiwać się może głębszego metaforycznego i metafizycznego sensu wędrówki.

*Sakura odgrywa duże znaczenie w życiu Japończyków. Nie bez znaczenia Japonia jest nazywana Krajem Kwitnącej Wiśni, a sama sakura to nic innego jak kwiat wiśni. Sakura ma symboliczne znaczenie powiązane z pięknem, które bardzo szybko przemija dlatego też kojarzona jest z ludzką śmiertelnością i przemijaniem. Sakura jest głęboko zakorzeniona w japońskiej tradycji. Przykładowo Japończycy masowo udają się na pikniki w okresie kwitnienia wiśni, aby z rodziną, przyjaciółmi, czy też współpracownikami podziwiać piękno tych kwiatów. Tradycja ta nosi nazwę "hanami" (oglądanie kwiatów). Poza tym sakura jest szeroko rozpowszechniona w kulturze codziennej. Możemy znaleźć wiele smakołyków o smaku sakury, jest ona obecna w poezji i literaturze oraz muzyce. Występuje nawet na rewersie stojenowej monety. Sakura jest również popularnym imieniem żeńskim.

Rikimaru 力丸

 

Wędrować będziemy przez góry i doliny przez jeziora i jaskinie a wszystko to będzie cieszyło nasze oczy i uszy. Zwiedzimy kilka na prawdę ciekawych miejscówek. Warto dodać, że w tej wędrówce jesteśmy osamotnieni ponieważ gra jest mocno minimalistyczna. Nie zakłóca naszego wzroku niepotrzebnymi detalami przez co możemy skupić się na zagadkach, które należy rozwiązać aby dostać się do kwiatków. Jedne zagadki są mniej oczywiste inne bardziej ale wszystkie przemyślane, budujące nastrój i nie nudne. Najlepiej w tej całej zabawie wypada manipulacja elementami otoczenia, ot musimy odpowiednio "poukładać" schody tak aby postać dostała się na wyższe kondygnacje. Te elementy wypadają najlepiej. Gra mocno korzysta z tego, że jest papierowa trzeba tak poukładać papierowe fragmenty aby ułożyć schody innym razem musimy szukać symboli, które są skrzętnie poukrywane gdzieś "pomiędzy" stronami.  Jest na prawdę ciekawie i interesująco.

Żeby nie było, że pieję tylko z zachwytu to pokrótce wypunktuję dość istotne wady.

Czas rozgrywki to pierwsza poważna wada. Przejście gry zajęło mi dwa posiedzenia po 45  minut. A było to półtorej godziny  spokojnego delektowania się grą. Z resztą o żadnym speedrunie nie ma tu mowy. Gra jest tak skonstruowana, że wręcz każe nam podziwiać swój kunszt. Wszystko jest spokojne, stonowane i po prostu piękne. Ale półtorej godziny? Prologi w innych grach trwają o wiele dłużej...

Drugą wadą jest cena gry...nominalnie 30 zł a w promocji 15. Na temat stosunku ceny do jakości nie mogę się zbytnio rozwodzić bo to sprawa indywidualna. Z mojego osobistego punktu widzenia 30 zł za to co gra oferuje to lekka przesada, 15 jest jak najbardziej ok. Ale to tylko moje zdanie. Stosunek ceny do czasu gry jest umowny i każdy powinien sobie odpowiedzieć czy warto jest wydać 30 czy 15 zł.

Czas gry to jedno a nie do końca wykorzystany potencjał papieru to drugie. Zagadki są tak skonstruowane aby korzystać z przywileju umowności świata. A świat ten możemy modyfikować przesuwając jego papierowe fragmenty i to z całej tej zabawy wypada najlepiej i po prostu  szkoda, że nie ma tego więcej.

Ledwo zasmakujemy świata i wciągniemy się w logiczne układanki a tu już koniec i przysłowiowy kop w głowę. Gra nie jest rozwijana, nie ma aktualizacji i jak na razie nic o kolejnej części nie słychać.

Moim zdaniem grę zabił czas rozgrywki, który jest co najmniej dwa razy za krótki. Gdyby cała przygoda trwała około 4 godzin nie miałbym nic do zarzucenia stosunkowi ceny do czasu grania. Jako wizualne przeżycie gra również nie spełnia swojego zadania bo zbyt krótkie z nią obcowanie nie pozwala zapisać się na dłużej w pamięci.

Rozumiecie o co chodzi, wszystkiego jest tutaj zbyt mało. Mało zagadek, mało utworów, mało grania, spory koszt. Równowaga nie została zachowana. Proporcje są tak źle wyważone, że po przejściu gry może nam być szkoda nawet tych piętnastu złotych.

Tengami to jednorazowa, krótka i dość droga przygoda. Mimo całego tego narzekania bawiłem  się całkiem dobrze. Grę postrzegam w kategorii relaksującego wizualnego przeżycia aniżeli kawałka elektronicznego kodu. Jeśli tylko jesteście w stanie przełknąć cenę. Ale jak już gdzieś kiedyś pisałem - 30 zł to cena biletu do kina. Czasem warto wydać te 30 zł na Tengami i uczestniczyć w pięknej wirtualnej przygodzie aniżeli siedzieć biernie na sali kinowej.

Tengami boryka się z takim samym problemem z jakim boryka się omawiane niedawno przeze mnie Heavy Rain. W dniu premiery stosunek ceny do oferowanego produktu nie był adekwatny. Sam zdecyduj czy wolisz półtorej godziny przesiedzieć w kinie czy pograć w Tengami, bo bez wątpienia jest to bardzo oryginalna produkcja z ciekawymi rozwiązaniami, której nie wystawiam oceny.

Tak jest nie mogę tej produkcji wystawić oceny bo bądź co bądź będzie ona krzywdząca. Zasiadając do Tengami należy pamiętać, że to nie gra a raczej przeżycie wizualne. Czy emocje mogą mieć ocenę? Nie wydaje mi się, dlatego oceny nie wystawiam tylko punktuję jej zalety i wady a czy zagrasz sam zdecyduj. Ale mam jedną radę chcesz pograć kup ale tylko w promocji.