Na przestrzeni lat Bloober Team zaprosiło graczy do kilku zakręconych historii, które w wielu miejscach potrafiły mocno przestraszyć. Nie brakowało opinii, że deweloperzy z Krakowa budują swoją markę, by w niedalekiej przyszłości stać się jednym z najlepszych zespołów rozwijających horrory w Europie. Mimo to twórcy postanowili nie rozbudować wcześniej debiutujących IP, które umocniłyby markę zespołu, a ponownie przedstawiają zupełnie nową opowieść. Pod kilkoma względami The Medium jest pozycją bardzo nawiązującą do Observera lub Blair Witch, choć jednocześnie w żaden sposób nie przypomina swoich poprzedników. Brzmi to dziwnie? Za chwilę wszystko dokładnie wyjaśnię.

Historia Medium to kolejny rollercoaster

Medium recenzja gry - główna bohaterka, Marianna

Główną bohaterką Medium jest Marianna, którą poznajemy w fatalnych okolicznościach, bowiem musi ona pożegnać członka swojej rodziny. Dość szybko orientujemy się, że praca w zakładzie pogrzebowym była dla niej czymś więcej niż tylko formą pomocy najbliższym. Kobieta posiada silne zdolności paranormalne, które dzięki nietypowemu fachowi ojca miała szansę mocno rozwijać – Marianna widzi duchy, rozmawia z nimi i pomaga im odejść z naszego świata. Gracze nie mogą zbyt długo zastanawiać się nad losami protagonistki, ponieważ odbiera ona tajemniczy telefon – ktoś doskonale ją zna i prosi o pomoc. Co robi obdarzona potężnymi mocami medium? Siada na motocykl i wyrusza w podróż, pragnąc jednocześnie rozwikłać raz na zawsze tajemnicę i znaczenie dręczącego ją od dzieciństwa koszmaru.

Po krótkiej animacji rozpoczyna się faktyczna rozgrywka – Marianna trafia przed budynek wielkiego, opuszczonego kompleksu, który w przeszłości miał zapewnić gościom błogi odpoczynek, a obecnie jest ruiną przypominającą pozostałości po poprzednim systemie. Bohaterka w następnym kroku rozpoczyna około 10 godzinną podróż, która choć od początku do końca jest w pełni liniowa, oferuje bardzo ciekawą i w wielu miejscach zaskakującą historię. W trakcie gry deweloperzy bardzo dokładnie przedstawiają fragmenty przeszłości Marianny, pragnąc tym samym pokazać z jak wielkimi problemami mierzyła się przez całe swoje życie. W zasadzie recenzowane Medium to bardzo intymna historia, która w wielu miejscach odwołuje się do przeszłości i teraźniejszości, by dobitnie pokazać, że zawsze na naszej drodze możemy spotkać bardzo złych ludzi.

Akcja Medium w znaczącej części rozgrywa się w jednym, bardzo dużym i rozbudowanym budynku. Na początku bohaterka trafia do wspomnianego kurortu, by odnaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania, natomiast na miejscu spotyka kolejną zabłąkaną duszę, której postanawia pomóc. Historia nie jest równa, w trakcie gry w 2-3 momentach czułem, że przedstawiony wątek ciągnie się odrobinę za długo lub jest niepotrzebnie rozbudowany, ale wiedziałem, że muszę popchnąć fabułę dalej, bo za rogiem już czekały nowe kulisy z życia protagonistki. Na początku scenarzyści płynnie manewrują tajemnicą, by przez kolejne godziny przedstawić niepokojącą historię, która kończy się w mocno nieprzewidywalny sposób.

Medium nie przestraszy graczy

Medium recenzja gry - spotkanie z duchem

Fabuła Medium niezwykle intryguje, ale to kolejna gra Bloober Team, która została przygotowana dla świadomego odbiorcy – to Ty musisz być zmotywowany do poznania wydarzeń. Twórcy rozrzucają po świecie notatki, zapewniają pewne retrospekcje, ale wszystko jest opcjonalne, więc odczucia związane z przygodą są w dużym stopniu zależne od tego, w jaki sposób podejdziemy do wydarzeń i co wyciągniemy dla siebie z produkcji.

Na wstępie tekstu wspomniałem, że zostałem mocno zaskoczony recenzowanym Medium, albowiem Bloober Team nie przygotował psychologicznego horroru, a raczej nieszablonowo zrealizowany thriller, który niemal w żadnym miejscu nie próbuje nas przestraszyć. W całej grze natraficie na jeden tani jump scare, jednak w głównej mierze autorzy próbują obudować wydarzenia gęstą atmosferą, co w wielu miejscach im się udaje. Nie każdemu będzie się to podobać, ale pod względem rozgrywki krakowianie proponują bardzo klasyczną przygodówkę, która stawia na rozbudowane zagadki środowiskowe. Niektóre łamigłówki są bardzo wymagające i mogą wymęczyć wielu graczy, którzy nie będą gotowi na zabawę tego typu – szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że na początku 2021 roku deweloperzy zapewnią tak bardzo czerpiące z klasycznych tytułów wyzwania. Pierwszy raz od wielu lat zatrzymałem się na zagadce i musiałem zrobić sobie przerwę, by podejść do pozycji następnego dnia i rozwiązać problem. Niech Was jednak nie zwiodą moje słowa – polskie studio nie serwuje niezwykle zagmatwanych zadań, lecz stawia na bardzo mocną integrację ze środowiskiem, przez co czasami łatwo coś przegapić. Zdarza się, że musimy znaleźć porzucony nieopodal przedmiot, innym razem celem jest ukryty przycisk, w grze pojawiła się sekwencja związana z manipulowaniem czasem, zagadka nawiązująca do pewnej daty czy etap napełniania zbiorników wodą... Pisząc teraz te słowa zdaję sobie sprawę, jak to wszystko wydaje się przystępne i nieskomplikowane, ale w trakcie rozgrywki zmierzyłem się z kilkoma wyzwaniami.

Muszę przyznać, że Bloober Team ponownie pokazuje, jak świetnie operuje swoim IP i umiejętnie łączy rozrzucone klocki. W Medium mamy okazję kierować kobietą o niezwykłych mocach, które umożliwiają rozwiązywanie sekretów – Marianna posługuje się specjalnym zmysłem umożliwiającym dostrzeżenie istotnych obiektów oraz przede wszystkim potrafi wchodzić do drugiego wymiaru, w którym dociera do informacji umożliwiających poznanie prawdy.

Medium zaprasza do dwóch wymiarów

Medium recenzja gry - podzielone światy

Najbardziej reklamowanym elementem Medium była bez wątpienia jednoczesna rozgrywka w dwóch światach – Marianna przemieszcza się po lokacjach, w tym samym czasie przedzierając się przez zdewastowane tereny w krainie duchów. Deweloperzy nie pozwalają na swobodny wybór miejsca, gdy przechodzimy przez zniszczone korytarze, choć znakomicie wykorzystują chwile, podczas których obserwujemy akcję na podzielonym ekranie. Ogromne wrażenie robią sceny, gdy po jednej stronie (rzeczywistość) Marianna patrzy w próżnię, podczas gdy w krainie duchów prowadzi rozmowę z tajemniczą postacią. Nierzadko autorzy operują perspektywą, by pokazać jedną scenę z dwóch ujęć, co jeszcze dobitniej wpływa na odczuwanie wydarzeń i budowanie napięcia. 

Podczas bytowania w dwóch światach wykorzystujemy pełnię możliwości bohaterki – ta w normalnej rzeczywistości może wstrzymać upływający czas, by jako duch przejść do niedostępnych miejsc, przetworzyć znalezioną moc do uruchomienia elektrycznych przedmiotów (tych znajdujących się w ludzkim świecie!), pomóc napotkanym istotom lub skompletować poszlaki, które rozwijają główny wątek. W większości zagadek mamy okazję podróżować pomiędzy wymiarami, ale będąc w sferze duchów musimy uważać na kilka zagrożeń – jednym z nich jest czas: deweloperzy efektownie pokazują rozpadającą się bohaterkę, która nie może zbyt długo istnieć poza cielesnym bytem.

Ogromnym niebezpieczeństwem dla Marianny okazuje się tajemniczy potwór – w jego rolę wciela się Troy Baker, który podąża za medium, a jego dojmujące, przerażające krzyki budują niezwykłą atmosferę. Wszystkie związane z nim sekwencje rozgrywki najmniej przypadły mi do gustu, gdyż protagonistka jedynie unika kontaktu, chowa się i czeka na dogodny moment do ucieczki, ale jego głos... To prawdziwe mistrzostwo, które utwierdza mnie w przekonaniu, że zatrudnienie światowej sławy aktora dubbingowego do tej roli było prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Baker w wielu momentach podnosi poziom gry i choć omijanie stwora zdarzało się być już nudne, to spotkania z nim zapadają w pamięć... Lub raczej ten głos, który nadal siedzi mi w głowie podczas pisania recenzji. Ożywienie rozgrywki przez dodanie mechanik ucieczki oraz skradania było nieco zbyteczne, ale pomimo tego w gameplayu odczuwa się pewien niedosyt. Pod koniec gry Bloober Team ponownie decyduje się na prawdziwą jazdę bez trzymanki, serwując sporo paranormalnych sekwencji, którym kolejny raz zabrakło odrobinę balansu – scena jest rozwleczona, nie wnosi zbyt wiele do akcji, a wydłuża rozgrywkę o kilkanaście dodatkowych misji. 

Medium stawia na klasykę, co bardzo doceniam

Medium recenzja gry - laleczki i zagadka

Pierwsze dwie godziny w recenzowanym Medium były dla mnie zaskoczeniem i miałem duży problem z przestawieniem się na odpowiedni styl gry – dlatego w tekście tak dobitnie podkreślam, by gracze nie oczekiwali horroru. To raczej thriller zmieszany z przygodówką, do którego dołączone zostały bardzo ciekawe, środowiskowe zagadki, więc okoliczności mogą mocno irytować, jeśli podejdziecie do nich z nieodpowiedniej strony. Chcę jednak podkreślić, że polscy deweloperzy umiejętnie bronią swojej koncepcji, a sztywne umiejscowienie kamery sprawia, że czujemy klasykę pełną gębą.

Twórcy niczym w pierwszych odsłonach Resident Evil czy też Silent Hilla pozwalają ujrzeć tylko to, co tak naprawę chcą pokazać, a wykorzystanie tego pomysłu jest wzorowe. Prezentacja lokacji jest połączona z zagadkami oraz dwoma wymiarami i tak jak wcześniej wspomniałem – w Medium bardzo łatwo dostrzec, że Bloober Team stworzyło koncepcję, którą konsekwentnie zrealizowało. Nie oczekujcie jednak po grze „polskiego Silent Hilla”, ponieważ jedyne co łączy rodzimą produkcję z klasyką Konami to właśnie sztywna kamera oraz Akira Yamaoka, który wraz z Arkadiuszem Reikowskim przygotowali soundtrack do tytułu. Wypada on naprawdę bez zarzutu, w wielu miejscach natraficie na bardzo klimatyczne i pasujące do aktualnego obrazu brzmienia, ale mam wrażenie, że Troy Baker skradł całą sferę audio i gracze po poznaniu historii będą w głównej mierze pamiętać jego upiorny głos.

Od Medium nie powinniście także oczekiwać next-genowej oprawy, bo choć w kilku miejscach łatwo dostrzec dopracowane lokacje, to projektanci całą moc platformy wykorzystali na jednoczesną prezentację dwóch światów, przez co trudno zachwycać się grafiką. Świat duchów to odbicie naszej rzeczywistości w krzywym zwierciadle, a jej kreacja została zainspirowana malarstwem Zdzisława Beksińskiego. Często z pewną fascynacją patrzyłem na drugą wersję miejsc, graficy z Bloober Team, przygotowując interpretację innego wymiaru, wykonali kawał dobrej roboty, jednak nie spodziewajmy się niezwykle ostrych i kapitalnie wyglądających kadrów – wyraźnie moc została wykorzystana, by zaprosić graczy do dwóch światów. Mimo to w kilku momentach Medium potrafi zakrztusić Xboksa Series X, ale te sytuacje mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Na szczęście podczas rozgrywki nie natrafiłem na inne błędy, które mogłyby wpłynąć na doświadczenie. 

Medium jest dobrze zrealizowaną koncepcją... Ale nie dla każdego

Medium recenzja gry - dwa światy

Poznając opowieść w recenzowanym Medium miałem świadomość, że Bloober Team poszedł pod prąd. Tytuł Polaków jest przeładowany zmiennymi, przez które odbiór ostateczny może zostać bardzo łatwo zaburzony. Przedstawione zagadki są często wymagające, kamera potrafi poirytować, czasami opowieść niepotrzebnie zwalnia, a deweloperzy ponownie stawiają na unikanie wrogów. Z drugiej strony łamigłówki bawią, klasyczne ustawienie akcji dodaje pozycji intrygującej prezentacji, historia zachęca do gry, a dwa światy to prawdziwa wisienka na torcie. 

Mam pełną świadomość, że członkowie zespołu doskonale wiedzieli, w co się pakują, ale chcieli zrealizować swoją wizję i... Udało im się to. Medium to tytuł interesujący pod wieloma względami, ale jednocześnie pozycja na jeden raz – niektórzy przejdą ją w około 9 godzin, kolejni dorzucą do tego czasu jeszcze dwie godziny, ale przedstawione wydarzenia sprawiają, że raczej nie będziecie chętnie wracać do przygody Marianny. Tak to jednak miało wyglądać – Bloober Team chciał przedstawić graczom mocną historię, trzymać ich od początku do końca za rękę, stawiając po drodze kilka klasycznych elementów.

W pewien sposób właśnie ta odwaga do podjęcia ryzyka sprawiła, że chętnie ogrywałem Medium. To nie jest produkcja, na którą liczyłem lub która została mi „sprzedana” przez kampanię marketingową, ale w ostatecznym rozrachunku nie czuję się przez to źle. Wręcz przeciwnie – bardzo chętnie poznałem opowieść o Mariannie.

Medium to początek? Twórcy mają w rękach bardzo ciekawe IP

Medium jest jedną z tych produkcji, która mocno podzieli publikę. Jedni będą odkrywać wszystkie sekrety, podczas gdy niektórzy staną na drugiej zagadce i skasują pozycję z dysku. Bloober Team mocno zaryzykowało, tworząc tak specyficzny tytuł, ale podczas rozgrywki miałem poczucie, że od dawna pracowano nad założeniami pozycji i w gruncie rzeczy Polakom udało się dobrze zaproponować swoją wizję. To nadal produkcja cierpiąca w podobnych miejscach, w których poprzednie gry krakowskiego studia nie prezentowały oczekiwanej jakości, jednak wielokrotnie zostaniecie pozytywnie zaskoczeni.

Po zakończeniu Medium miałem podobne uczucie, jakie towarzyszyło mi w przypadku Observera – chciałbym rozwinięcia świata, kolejnych opowieści, przedstawienia nowych bohaterów i poszerzenia koncepcji. Czy tego się doczekamy?