Roger Żochowski Roger Żochowski 18.10.2020
Hyde Park - którą konsolę w swojej gamingowej historii wspominasz najlepiej
837V

Hyde Park - którą konsolę w swojej gamingowej historii wspominasz najlepiej

Serwis PPE odwiedzają zarówno gracze po 40 roku życia, jak i tacy, którzy jeszcze nie ukończyli 18. Każdy, bez względu na wiek, może jednak wskazać konsolę czy system do gier, z którym spędził najlepsze chwile i najlepiej go wspomina. A jak to wygląda u Was? 

Roger: Takich wyjątkowych konsol, które do dziś darzę sentymentem, a część wciąż trzymam w szafie, miałem przynajmniej kilka. W czasach dorastania nigdy nie darzyłem jakimś wielkim kultem takich systemów jak ZX Spectrum czy Commodore 64, za to bez wątpienia spędziłem setki godzin pocinając na Rambo, Amidze i Pegasusie. To były jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu gracza, kiedy to gry poznawało się z lakonicznych opisów na giełdzie, albo obrazku na kartridżu i dopiero w domu po odpaleniu mierzyłeś się z tym czy trafiłeś na perełkę czy crapa.

Na pewno wiele radości dostarczyły mi DS i PSP, z którymi zjeździłem wiele kilometrów i towarzyszyły mi również na wakacyjnych wyjazdach. Kochałem Dreamcasta i byłem z nim do ostatnich dni, uwielbiałem wygląd GameCube'a i exy Nintendo na niego i oczywiście zawaliłem nie raz szkołę ciorając na PS2. Ale gdybym miał wybrać tę jedyną to byłoby to oczywiście pierwsze PlayStation.

I nie chodzi tylko o masę wspaniałych gier - to również dość wyjątkowy okres w moim życiu, wspaniała ekipa do grania, jazda na deskorolce i rolkach po skate parkach, pierwsze hip-hopowe koncerty, pierwszy poważny związek, wspólne wypady z ziomkami nad morze i Mazury. I PlayStation zawsze gdzieś w tych wspomnieniach się przewijało. Z konsolą utożsamiam więc też beztroski czas w życiu oraz wchodzenie w dorosłość, co nie zmienia faktu, że właśnie ta konsola zaraziła mnie na dobre takimi gatunkami jak survival horror, jPRG czy wyścigi i miała jeden z najlepszych line-upów jakie kiedykolwiek powstały w ramach jednej konsoli. 


Alexy: Trudno wybrać jedną, najlepiej wspominaną konsolę dla mnie. Czy był to game-boy, którego potem mi skradziono, Pegasus gdzie z kumplami dziesiątki godzin różne gry sprawdzaliśmy, a może PS2 z God of War… myślę, że był to jednak „szarak”. „You do not underestimate the power of Playstation” długo mi po głowie chodziło, a oglądając na giełdzie jak chłopaki grały w Tekken – w 3D(!) – myślałem, że nastąpił cud i gry stały się już graficznie idealne. Oszczędzałem i kupiłem pierwsze Playstation całkiem spory czas po premierze, ale jednak. Wróciłem autobusem ze sprzętem do domu mając Soul Blade’a, Ridge Racera i Wipeout. Nakręcony jak mało kto chciałem szybko odpalić, aż tu nagle pojawiła przerwa w dostawie prądu. Najtrudniejsze parę godzin w moim życiu. Akurat tego dnia! Przeklinając swojego pecha oglądałem pudełka z każdej strony po kilka razy, chodziłem po ogrodzie i wracałem co chwilę sprawdzając, czy zasilanie wróciło. Nie przyczyniło się to dla mnie w żaden sposób to tego by szaraka źle wspominać – przeciwnie – pokazuje mi jak bardzo emocjonującą rzeczą było jego uruchomienie ulubionych pozycji już w domu. Bez podpatrywania, bez proszenia o opcję zagrania – cały szarak dla mnie na tyle, na ile chcę z grą, na którą mam właśnie ochotę. Pół roku wcześniej niemałą kwotę na soul blade’a wydałem na automatach przeżywając każdy pojedynek. 

Teraz miałem „to” w domu. Kolejną, bardzo dobrze wspominaną przeze mnie konsolą, jest Xbox – ten najbardziej pierwszy. Będąc służbowo na delegacji pochłaniał 80% mojego wolnego czasu. „Halo” mnie zaczarowało, a kiedy okazało się, że mogę wsiąść do obcego myśliwca niedowierzałem. Fabuła, tajemnica, Cortana… i ta muzyka. „Knights of the Old Republic” – przeszedłem 2 razy, raz po razie przeżywając każdą scenę nierzadko bardziej niż podczas oglądania pierwszej trylogii gwiezdnych wojen. „Shenmue” – cykl dnia i nocy, fabuła i odkrywczy na tamte czasy element QTE. Potem pierwsza – genialna dla mnie – Forza Motorsport. I wiele innych. Tak – bardzo dobrze ten sprzęt wspominam. Nostalgia po pierwszej Playstation, czy pierwszym X-Boksie – to już ze mną zostanie na długo. PS1 było spełnieniem marzeń gracza z dzieciństwa, X-Box był najlepszym przyjacielem „na obczyźnie”. Żaden ze sprzętów nigdy mnie nie zawiódł i każdego było mi żal, jak się z nim żegnałem. Czas mija, idzie nowe lepsze, ale to tamte pierwsze doświadczenia z konsolami i tak zostaną na najdłużej zapamiętane.


Kalwa: W moim przypadku nie do końca można mówić o wspominaniu, bo z żadną konsolą nigdy się nie pożegnałem - chyba że tylko na chwilę. Pierwszy kontakt z grami miałem jako dziecko na Amidze 1200, ale jeśli chodzi o prawdziwe zachwyty to zdecydowanie pierwsze PlayStation. Tam poznałem serie, które ceniłem sobie do niedawna (Metal Gear Solid, Rayman, Silent Hill - ostatnie odsłony nie spełniały oczekiwań), ale również produkcje, które nigdy nie były szczególnie rozwijane i dziś niektórzy o nich nie pamiętają - ot choćby Tombi, Terracon. Do dzisiaj lubię wracać do tych gier - ponownie ukończyć drugą odsłonę Drivera, pierwszą trylogię Syphon Filter, czy poznać coś, co ominęło mnie przed laty. Ciekawych gier wydanych na ten system jest od groma i jestem przekonany, że życia po prostu nie starczy mi na poznanie wszystkiego czego bym chciał. Tym bardziej, że gustuję w niemal wszystkich gatunkach (oprócz gier sportowych jak FIFA, czy PES). No i to już nawet nie nostalgia - te wszystkie gry mają po prostu unikalny charakter i jedyny w swoim rodzaju klimat.

Jeśli już przychodzi co do czego, to nie wiem jednak czy moją ulubioną konsolą nie jest PlayStation 2. Trudno mi się zdecydować. To tutaj pojawiło się kilka genialnych pozycji, które ukształtowały mój gust i szczerze przyznając - wiele dzisiejszych gier na tym cierpi. Czy to coś złego? Nie dla mnie. Pamiętam jak będąc już ogromnym fanem Metal Gear Solid i mając jeszcze niespełna kilkanaście lat, zachwycałem się zrzutami ekranu z nadchodzącego wtedy Metal Gear Solid 2. Nie mogłem się nadziwić, że Snake wygląda tak dobrze, a dodatkowo może strzelać na leżąco i chować unieruchomionych przeciwników do szafek. Nie zapomnę też jak wielkie wrażenie wywarło na mnie Gran Turismo 3: A Spec, które prezentowało się po prostu genialnie nie tylko pod względem oprawy. Później jednak pojawiła się "czwórka" przy której spędziłem jeszcze więcej czasu. Przeskok pomiędzy generacjami był w tym okresie bardzo odczuwalny i myślę, że dlatego pałam tak dużą sympatią do tego sprzętu. No i nie mogę nie wspomnieć o grze wszech czasów jaką jest Silent Hill 2. God of War (szczególnie "dwójka") również zasługuje na wyróżnienie. Podobnie jak cała seria Onimusha (gdzie są remastery chociażby kolejnych części?!), czy Devil May Cry. Miejsca nie starczy żeby wymieniać.

Po przesiadce na PlayStation 3 już tego nie czułem, ale być może była to wina panujących wówczas trendów, które poniekąd trwają do dzisiaj i wciąż nie mogę się do nich przekonać. Nieco żałuję, że nie miałem możliwości lepszego zapoznania się z Nintendo 64 czy GameCube, no ale podobno jest jeszcze na to czas.

W miejscu honorowym wspomniałbym jeszcze o dwóch świetnych przenośnych konsolkach - PlayStation Portable i Nintendo DS. W obu przypadkach zagrywałem się głównie w japońskie RPGi, również te starsze, które w takiej formie świetnie się sprawdzają. No i w remake Final Fantasy III i IV można wtedy było zagrać jedynie na Nintendo DS. Ach, ta ekskluzywność!


Mateusz: Tak się składa, że ja od małego miałem mało styczności z konsolami stacjonarnymi, czy to przenośnymi. Już od 7-8 lat grałem w NFS-a Undergrounda 2 i Most Wanteda na piecyku, a potem nawet zainteresowałem się GTA San Andreas. Z konsolami dobrze żyję dopiero od tej generacji - posiadam i Xboksa One i PlayStation 4, ale raczej nie powinno nikogo zdziwić, że to właśnie urządzenie Sony będę wspominał o niebo lepiej, aniżeli - obecnie - zakurzony sprzęt Microsoftu. Trzeba przyznać, że zdecydowanie ciekawiej zapowiada się dziewiąta generacja konsol.


 drunkparis: Moja pierwsza konsola, to jeszcze okres Pegasusa i jego magia. Mimo sporej ilości gier, którą zaopatrywał mnie Ojciec, jakoś nigdy nie miałem do tego urządzenia większego sentymentu. Większą moją uwagę skupiała wówczas Amiga i jej możliwości. 

W zasadzie dopiero od zakupu poczciwego PSX'a traktowałem ten sprzęt najlepiej jak się dało, tym bardziej że gry, jakie pojawiały się na tym urządzeniu, mocno do mnie przemawiały i mam z tą maszynką najcieplejsze wspomnienia. Masa turniejów rozegranych w ISS czy w mniejszej ilości Tekkena dostarczyły mi także sporo nowych znajomości. Ludzi, którzy tak samo mocno kochali tę branżę, jak ja.

Godziny spędzone przed monitorem z kumplami w trakcie kończenia Resident Evil, to chwile, które utkwiły w pamięci na zawsze. Co więcej, pierwsza konsola równie mocno kojarzy mi się ze świętami i nie dlatego, że kupiłem sprzęt w tym okresie, a dlatego, że jako szczeniak miałem mnóstwo czasu, aby poświęcić się swojej pasji. Wszelkie Tomb Raidery męczyłem bez opamiętania. Z całą pewnością był to sprzęt, który dawał najwięcej frajdy w moim życiu gracza. 

Tagi: hyde park