redakcja PPE redakcja PPE 17.10.2020
Deathloop (PS5, PC) - wszystko, co wiemy o grze
609V

Deathloop (PS5, PC) - wszystko, co wiemy o grze

Francuskie studio Arkane z siedzibą w Lyonie od początku swojej dwudziestoletniej historii specjalizowało się w grach oferujących swobodę działania i powoływane do życia z wielką pieczołowitością fikcyjne światy. Deathloop nie będzie pod tym względem wyjątkiem. Nowy projekt Francuzów zaoferuje to i jeszcze więcej, czerpiąc garściami z najrozmaitszych źródeł: poprzednich produkcji Arkane, The Legend of Zelda: Majora's Mask, serii Persona etc. 

Premiera

Premiera Deathloop odbędzie się się na PC oraz PlayStation 5 w drugim kwartale 2021 roku (pierwotnie tytuł miał trafić do sprzedaży jeszcze w tym roku, jednak z powodu epidemii COVID-19 data wydania została przełożona).

Gra, warto dodać, jest czasowym konsolowym exem, w związku z czym w późniejszym terminie powinna też trafić na Xbox Series X|S.

Polonizacja

Deathloop powinno być dostępne w polskiej wersji językowej.

Fabuła i założenia

Akcja Deathloop rozgrywa się w “swingujących latach 60.” na fikcyjnej wyspie o nazwie Blackreef inspirowanej Wyspami Owczymi. 

Blackreef oczywiście daleko do bycia wyspą jak każda inna. Nie tylko skrywa ona wiele tajemnic, jak podejrzane eksperymenty przeprowadzane w miejscowej bazie wojskowej, ale przede wszystkim jest miejscem, które utknęło w pętli czasu, do czego doprowadzili jej mieszkańcy, uczestnicy programu AEON, organizujący z rozmachem niekończącą się imprezę, która po upływie każdej nocy rozpoczyna się od nowa. Głównym bohaterem jest Colt, zabójca, wysłany na Blackreef z zadaniem wyeliminowania ‘imprezowiczów’. By ten cel udało mu się zrealizować, będzie musiał zabić wszystkich w ciągu jednego dnia. 

Deathloop Screenshot 1

Według Dingi Bakaby, reżysera, styl narracji Deathloop jest czymś nowym, jeśli chodzi o gry Arkane. W odróżnieniu od np. Dishonored, gdzie mieliśmy do czynienia z bardziej liniowym, a co z tym idzie tradycyjnym stylem opowiadania historii, tutaj tempo zależne jest w głównej mierze od poczynań grającego. To on podejmuje decyzje, gdzie się udać, co robić i jak poskładać pozyskiwane przez różnych okazjach strzępy informacji, by ułożyć z nich spójną wersję wydarzeń.

Rozpoczęliśmy prace nad tym projektem z założeniem, że chcemy stworzyć coś nowego, poeksperymentować z różnymi konceptami po ośmiu latach spędzonych z Dishonored. Powiedziałbym, że fabuła jest napędzana przez gracza bardziej niż cokolwiek, co zrobiliśmy w przeszłości. To dla nas coś świeżego. Sama pętla czasu także jest czymś innym, jeśli chodzi o wpływ na strukturę i podejście do wielu kwestii, np. umierania w grze. 

Rozgrywka

W rozgrywce Deathloop zdaje się odbijać dotychczasowe historia Arkane. Najnowsza produkcja francuskiej ekipy to trochę destylat z wcześniejszych tytułów studia, a jednocześnie gra posiadającą własną tożsamość. - To pierwsza strzelanina FPP od czasu naszych dwóch ostatecznie niewydanych projektów, Return to Ravenholm i The Crossing - dodał też Dinga Bakaba w rozmowie z magazynem Game Informer.

Deathloop nie ma jednak zbyt wiele wspólnego z typowymi przedstawicielami gatunku. Jak już wspomniano, naszym zadaniem jest wyeliminowanie grupy ośmiu osób, tzw. Wizjonerów, odpowiedzialnych za istnienie pętli czasu na wyspie Blackreef, na co Colt ma zaledwie jeden dzień. Jeśli nie uda mu się tego w tym czasie dokonać, swoją misję będzie zmuszony rozpocząć od nowa - i tak aż do skutku.

Deathloop Screenshot Colt

W poszukiwaniu celów udać można się w różne zakątki wyspy, lecz nasze działania nie ograniczą się tylko do trzymania palca na spuście. Wizjonerzy mogą się chociażby ukrywać. Jeden z nich, Alexis, organizuje dla przykładu przyjęcie, na którym wszyscy przebrani są za wilki. Colt musi go więc najpierw zidentyfikować. Każdy ‘imprezowicz’ ma tutaj swój harmonogram dnia, według którego działa, oraz powody, by nie przerywać pętli. Prawdopodobieństwo wykonania misji przy pierwszym podejściu są (najprawdopodobniej) zerowe, dlatego musimy starannie gromadzić wszelkie użyteczne informacje o lokacjach, przejściach, układzie pomieszczeń czy zachowaniu NPC-ów, aby przy kolejnych próbach poczynić postępy. - “Osiem celów w jeden dzień” - brzmi prosto, ale takie nie jest. (...) To trochę jak odwrócone Cluedo. Musisz wykonać wszystko idealnie, a do tego potrzebujesz dużej wiedzy i zrozumienia [świata wokół] - tłumaczył reżyser.

Kluczowe w świetle powyższego jest też zadbanie o odpowiednie ‘środki’ do realizacji wytycznych. Informacje to jedno, lecz poza tym potrzebujemy też broni. Colt ma tu do dyspozycji i uzbrojenie będące chlebem powszednim gatunku (pistolety, strzelby, karabiny maszynowe), i wymyślniejsze pukawki. Oprócz tego korzysta on również z rozmaitych 'nadprzyrodzonych' umiejętności. W grze zaimplementowano system rozwoju, dzięki któremu możemy podnosić potencjał bojowy podopiecznego, a co z tym idzie - przy każdej następnej pętli podnosić szanse powodzenia.   

The Legend of Zelda: Majora’s Mask to nieoczywiste źródło inspiracji dla strzelaniny FPP, ale Deathloop ma takie jeszcze jedno - serię Persona. Podczas rozgrywki wydarzenia nie rozgrywają się w czasie rzeczywistym. Zamiast tego czas zaczyna płynąć tylko w określonych sytuacjach, co zdejmuje z nas nieco presji przy podejmowaniu decyzji o dalszych krokach. Bakamba nie chciał powiedzieć, ile będziemy potrzebować prób, by rozprawić się z każdym Wizjonerem. Wszystko -- jak twierdzi -- zależy od tego, jakie dany gracz ma priorytety. Ktoś będzie np. chciał spędzić cały dzień na czytaniu notatek w jednej tylko lokacji i będzie miał taką możliwość.

Potencjalnie zniechęconych perspektywą wielokrotnego powtarzania tego samego reżyser zapewnił, że pętle niekoniecznie będą takie same. Najważniejsze wydarzenia oczywiście nie ulegają zmianom, lecz pewne szczegóły już tak, np. czyjś ubiór, samopoczucie lub to, co zje na śniadanie.

Deathloop Screenshot Julianna

Multiplayer

O urozmaicanie zmagań zadba też jeszcze jeden czynnik - Julianna, zabójczyni, która stara się powstrzymać Colta. Kontrolę sprawuje nad nią sztuczna inteligencja lub druga osoba, jeśli taka opcja jest przez nas preferowana. W tym drugim przypadku multiplayer jest zatem zintegrowany ściśle z kampanią.

Julianna jest dla Colta równorzędnym przeciwnikiem. Jest uzbrojona po zęby i także dysponuje nadprzyrodzonymi zdolnościami, jak chociażby Masquerade, czyli umiejętnością, która pozwala jej przemienić się w dowolną postać znajdującą się na Blackreef (choćby i nawet w samego głównego bohatera). I tak jak Colt może na różne sposoby podchodzić do wykonania swojej misji, tak jego antagonistka może wybrać kilka strategii działania: otwarta walka, skrytobójstwo (jak wyeliminowanie skradającego się protagonisty headshotem ze snajperki) czy zaalarmowanie strażników. 

Video - Deathloop

Tagi: Arkane Lyon Bethesda Softworks Deathloop