Dawid Ilnicki Dawid Ilnicki 18.10.2020
Najciekawiej zapowiadające się skandynawskie produkcje
1197V

Najciekawiej zapowiadające się skandynawskie produkcje

Skandynawskie produkcje, tak filmowe, jak i serialowe, nadal cieszą się wielką popularnością, o czym świadczy choćby to, że i w tym roku mieliśmy kilka znaczących pozycji pochodzących z tej części Europy. Warto zatem wspomnieć o kilku interesujących obrazach, które powinny się niedługo pojawić, w kinach lub na najpopularniejszych stronach VOD.
 

Jednym z najciekawszych seriali tego roku był bez wątpienia szwedzki “Kalifat”, zrealizowany przez telewizję SVT, a kupiony przez Netflixa. Ośmioodcinkowa seria rozgrywała sie częściowo w Szwecji, gdzie specjalny oddział starał się zapobiec planowanym zamachom terrorystycznym, a także w Syrii, okupowanej przez ISIS, gdzie mieszkała główna bohaterka, próbująca się wyrwać z koszmaru wojny. Seria wyróżniała się bardzo dobrym scenariuszem, kapitalną realizacją, w niebanalny sposób podejmowała temat radykalizacji młodych muzułmanów, dzieci pierwszego pokolenia, które wyemigrowało do Europy w poszukiwaniu lepszego życia, a w dodatku pokazywała w jaki sposób rządy mogą sterować społeczeństwem poprzez narzucenie odpowiedniej narracji, pasującej do aktualnych wydarzeń. 

“Kalifat” z pewnością znajdzie się na większości zestawień najlepszych seriali z tego roku pokazując, że Skandynawowie nadal trzymają rękę na pulsie jeśli chodzi o nowoczesny sposób narracji i bieżące problemy. Rzecz jasna od razu pojawiły się pytania o drugi sezon, który w świetle wydarzeń ukazanych w końcówce pierwszego miałby sens, twórcy jednak na razie zajmują się innymi produkcjami.

Do starej, dobrze znanej postaci powrócił mający niedawno premierę serial “Młody Wallander”, który starał się odświeżyć dawną formułę serialu detektywistyczną. Co ciekawe jednak szybko pojawiły się zarzuty, że kręcony w Wielkiej Brytanii serial ciężko nazwać skandynawskim, bo pomimo podobnego sposobu ujęcia niektórych kwestii produkcja nie ma specyficznej atmosfery, którą posiadają filmy i seriale z północnej części Europy. Interesującą produkcją, która trafiła na stronę Netflixa w tym roku była także antologia “Bloodride”. Złożona z ledwie sześciu, półgodzinnych odcinków seria, miała w założeniu łączyć konwencję horroru z czarnym humorem i mimo mocno nierównego scenariusza miała swoje momenty. W tym kontekście warto wspomnieć również o serialu “White Wall”, który miał swoją premierę kilka tygodni temu, a także kolejnym sezonie niezłego “Rig 45”, obie produkcje niestety nie są dostępne w Polsce.

Wiele interesujących premier produkcji skandynawskich czeka nas w najbliższym czasie, zarówno jeśli chodzi o filmy, jak i seriale. Niektóre ciekawe obrazy miały już swoją premierę w krajach produkcji, ale ze względu na obecną sytuację, a także brak polskiego dystrybutora, nie zostały jeszcze pokazane w naszym kraju. W tym artykule zajmiemy się najciekawszymi pozycjami filmowymi i serialowymi, które zostały ogłoszone, są w post-produkcji lub nie miały jeszcze


FILMY


Już za kilka dni do biblioteki Netflixa trafi interesująco zapowiadający się horror “Cadaver”, reklamowany jako pierwszy, norweski film Netflixa. Jego twórcą jest młody reżyser Jarand Herdal, dla którego będzie to pełnometrażowy debiut. Osadzony w post-apokaliptycznym świecie film ma opowiedzieć o losie trzyosobowej rodziny, która stara się przetrwać po zagładzie nuklearnej. Trailer pokazuje całkiem ciekawy, pod względem wizualnym, obraz o interesującej fabule, jak zwykle w takich wypadkach niezbyt wysoko oceniający kondycję ludzkości.

 

W połowie roku premierę w Danii miał film “Undtagelsen” oparty na powieści Thomasa Jurgensena, przetłumaczonej na język polski jako “Wyjątek”. Główne bohaterki filmu, pracujące w duńskim Centrum Informacji o Ludobójstwie nagle zaczynają otrzymywać listy z pogróżkami. Niepewność stopniowo przeradza się w prawdziwą paranoję, gdy z czasem podejrzenia padają na kolejne pracowniczki tej organizacji. W filmie Jespera Nielsena zagrała znana m.in. z “Westworld” i “Borgen” Sidse Babbett Knudsen i warto go mieć na uwadze jak tylko trafi do dystrybucji.

Interesująco przedstawia się również mający przed kilkoma dniami premierę w Danii film “Shorta” Frederika Hviida i Andersa Ølholma, gdzieniegdzie porównywany do zeszłorocznego francuskiego hitu “Nędznicy”, a nawet do nieomal klasycznego już obrazu Mathieu Kassovitza “Nienawiść”. Podobieństwa do tego pierwszego obrazu widać już w trailerze, w którym widzimy brutalność miejscowej policji i starcia w lokalnym getcie, będące efektem śmierci 19-letniego chłopaka, do której doszło po zatrzymaniu go przez policję. Duńskie kino w różny sposób opowiada ostatnio o problemach społecznych, by wspomnieć tylko “Synów Danii”, tu możemy mieć do czynienia z podobnym obrazem.

Inną ciekawą propozycją jest najnowszy film z dobrze znanym także w Polsce Madsem Mikkelsenem - "Na rauszu". Tym razem to jednak żaden thriller, a… W zasadzie trudno powiedzieć do końca o jaki gatunek chodzi. Film ma bowiem opowiadać o grupie przyjaciół, złożonych z nauczycieli w szkole średniej, którzy postanawiają sprawdzić na własnej skórze teorię mówiącą o tym, że mała dawka alkoholu spożywana codziennie nie tylko nie szkodzi, ale wręcz pomaga w życiu. “Kac Kopenhaga”? Z pewnością będzie to komedia, ale bardzo specyficzna. Reżyser Thomas Vinterberg znany jest m.in. z “Polowania”, na planie którego współpracował już z Mikkelsenem, a także “Kurska”, wcześniej zrobił też świetne “Festen”. Do Polski jego najnowsza produkcja trafi już pod koniec listopada.

Na zakończenie realizacji czekają też dwa interesujące obrazy. Pierwszym z nich jest przygotowywany już od lat “The Outlaws” (“De fredløse”), młodego reżysera Henrika Martina Dahlsbakkena, który ma opowiedzieć o nieudanym napadzie na pociąg, w latach 20-tych ubiegłego wieku i pogoni policji za dwójką przestępców. Drugim jest pozostający w przygotowaniach obraz “Lamb”, w którym robiąca w ostatnich latach sporą karierę w Hollywood Noomi Rapace ma powrócić do gry w skandynawskiej produkcji. Pełnometrażowy debiut, pracującego dotąd jako operator kamery, Valdimara Johanssona ma opowiedzieć o żyjącym w odosobnieniu małżeństwie, które nagle znajduje w okolicy noworodka.


Seriale


Zapotrzebowanie na seriale skandynawskie wcale nie spada, co wciąż widać w doniesieniach o kolejnych produkcjach zamawianych przez największych streamingowych graczy, takich jak choćby Netflix. Z drugiej zaś strony możemy zaobserwować także przypadki serii, które miały już swoje premiery, a które na razie nie zyskały popularności. Jak wiadomo jednak do szczęścia potrzeba im często wyłącznie zainteresowania wspomnianych wcześniej gigantów na rynku VOD i z czasem rzeczywiście mogą one zyskać światową sławę. Takim serialem może być szwedzko-niemiecki “Top Dog”, w którym jedno niespodziewane zdarzenie ma połączyć ze sobą ludzi należących do kompletnie innych światów: młodą prawniczkę i byłego skazańca, który właśnie wyszedł z więzienia i chce skończyć ze swoją byłą profesją. Oparta na serii książek szwedzkiego autora Jensa Lapidusa produkcja jest stosunkowo świeża, bo premierę miała ledwie kilka dni temu i z pewnością warto mieć ją na oku.

Naturalnie realizacją kolejnych seriali skandynawskich mocno zainteresowany jest Netflix, który obecnie przygotowuje m.in. serial “Snabba Cash”. Jest on również oparty o książkowy materiał Jensa Lapidusa, a widzowie mogą kojarzyć go z filmu Daniela Espinozy z 2010 roku, w którym główną rolę - podobnie jak w sequelach z 2012 i 2013 roku -  zagrał Joel Kinnaman. Głównego bohatera w produkcji Netflixa ma odtwarzać kojarzony z dwóch seriali tej strony: “Ruchomych piasków” i “The Rain” Evin Ahmad, a produkcja jest już realizowana w Sztokholmie. Akcja serii ma się toczyć dziesięć lat po wydarzeniach, które mogliśmy obserwować w filmach. Szykuje się więc znów niezwykle dynamiczna produkcja, którą powinni mieć na oku wszyscy fani kina akcji.

Zupełnie innych emocji powinna dostarczyć kolejna produkcja, której realizację Netflix potwierdził jeszcze w 2019 roku. To oparta o powieść Fredrika Backmana seria “Anxious People”, która łączy kryminalną konwencję z komedią. Po nieudanym napadzie na bank niedoszły rabuś zamyka w mieszkaniu mocno specyficznego agenta nieruchomości, dwóch fanów mebli IKEA, ciężarną kobietę, milionera, który chce popełnić samobójstwo, a także królika. W końcu porywacz wypuszcza zakładników, ale gdy policja szturmuje feralne mieszkanie czeka ją spora niespodzianka… Cóż, seria zapowiada się świetnie, miejmy nadzieję, że w końcu ją dostaniemy, bo od zeszłego roku minęło trochę czasu, słuch jakby o niej zaginął.

Na koniec warto wspomnieć o kolejnej, serialowej adaptacji powieści Fredrika Backmana. Jest to “Björnstad”, które u nas będzie występowało pod tytułem “Miasto niedźwiedzi”, tak jak wspomniana książka szwedzkiego autora. Serial ma mieć swoją premierę na stronie HBO już dziś. Gwałtowne wydarzenie związane z hokejem, ukochanym w małym, kiedyś tętniącym życiem miasteczku, które dziś jest tylko jedną z wielu miejscowości zamkniętych w głębi lasu, wstrząśnie lokalną społecznością, które jak to zwykle bywa w tego typu produkcjach skrywa wiele tajemnic. Trailer zwiastuje jednak prawdziwą gratkę dla fanów produkcji z północy Europy, które powinny być dla nas wszystkich prawdziwym wybawieniem, jeśli i w tym roku nie zobaczymy na zewnątrz zbyt wiele śniegu.

Tagi: filmy seriale skandynawia