Krzysiek Kalwasiński Krzysiek Kalwasiński 28.09.2020
Silent Hill 2 to najlepszy horror w historii
1992V

Silent Hill 2 to najlepszy horror w historii

Silent Hill 2 to najlepszy horror w historii - zwłaszcza jeśli chodzi o gry wideo. Do dzisiaj żadnej innej produkcji nie udało się nawet zbliżyć do geniuszu, jaki cechuje niemal każdy element arcydzieła wydanego lata temu przez Konami.

Silent Hill swoich początków sięga 1999 roku, kiedy to pojawiła się pierwsza odsłona serii. Do pracy nad nią zostali przydzieleni deweloperzy, którzy nie sprawdzili się przy innych produkcjach. Stworzenie horroru było ich ostatnią szansą na pozostanie w firmie. Włodarze japońskiej korporacji postawili oczywiście wytyczne odnośnie nowej gry - miał to być horror, który spodoba się odbiorcom na rynku zachodnim - ale jednocześnie dali pracownikom dużą swobodę artystyczną. Po odrzuceniu pierwszych konceptów, które okazały się niezadowalające, zespół 15 osób postanowił pójść własną drogą i stworzyć grę zgodną z ich wizją. Tak właśnie doszło do powstania jednej z najważniejszych gier w historii branży - więcej przeczytacie o tym w tym miejscu.

Silent Hill 2 niczym "Zbrodnia i kara"

Silent Hill 2 - początek gry

Prace nad Silent Hill 2 zaczęły się już w 1999 roku, zaraz po zakończeniu produkcji pierwszej odsłony. Decyzja o stworzeniu kontynuacji wiązała się zarówno z kwestią finansową jak i kreatywną - kolejno dlatego, że pierwowzór okazał się sukcesem komercyjnym; a z kolei podczas tworzenia pierwszej części deweloperzy trafili na ograniczenia, które mieli przeskoczyć przy okazji drugiej odsłony.

W tamtym czasie trudno było o wybór lepszej platformy niż PlayStation 2. O pierwszej konsoli Microsoftu nie było jeszcze wiele wiadomo, podobnie jak z niezapowiedzianą jeszcze konsolą Nintendo GameCube. Ponadto dział biznesowy sugerował skupienie się na drugiej konsoli Sony, bo była na topie. Niemal wszyscy z oryginalnego składu deweloperskiego zostali, ale na rzecz produkcji konieczne było przeniesienie do projektu kolejnych 30 pracowników Konami Computer Entertainment Tokyo. Budżet gry ocenia się na 7-10 milionów dolarów - na podstawie tego ile w tamtym okresie przeznaczano mniej więcej na produkcję gier.

W pierwszej kolejności opracowano koncepty fabularne, choć twórcy mieli już pomysł na ogólną stylistykę gry - to inne podejście niż w przypadku pierwowzoru. Główną inspiracją na scenariusz jest rosyjska powieść "Zbrodnia i kara" autorstwa Fiodora Dostojewskiego napisana w 1866 roku. Sam koncept opracował Takayoshi Sato (odpowiedzialny za animacje CGI w pierwszej części), ale scenariusz napisał wspólnie z Hiroyuki Owaku i kilkoma innymi członkami Team Silent.

"To miasto pojawia się w moich niespokojnych snach"

Skoro początki istnienia Silent Hill 2 mamy za sobą, możemy przejść do innych aspektów. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego psychologicznego horroru jest ciężka, brudna i przytłaczająca atmosfera. Artyści pracując nad stylistyką gry zainspirowali się wieloma dziełami popkultury i sztuki. Wymienić tu można filmy Davida Lyncha, Davida Finchera, Alfreda Hitchcocka, czy Davida Cronenberga. Nie można też zapomnieć o słynnym obrazie jakim jest Drabina Jakubowa w reżyserii Adriana Lyne'a.

W inspiracjach pojawiły się też oczywiście gry, nie tylko z gatunku horroru. W początkowych fazach produkcji, twórcy analizowali pierwszą odsłonę Tomb Raider, aby mieć odniesienie podczas tworzenia trójwymiarowego środowiska. Inną grą, z której twórcy czerpali jest Alone in the Dark z 1992 roku. Podstawą w wielu kwestiach było też pierwsze Silent Hill. Jednak w odróżnieniu do oryginału główny bohater symbolizuje zło zamiast z nim walczyć.

Oprócz gier i filmów, natchnień dostarczyły również komiksy, czy dzieła malarskie. Wśród takich malarzy wymienia się Francisa Bacona, Rembrandta, czy Andrewa Wyetha. Jeśli chodzi o komiksy, mowa o takich twórcach jak Junji Ito i Daijiro Morohoshi.

"To miasto jest pełne potworów! Jak możesz tu siedzieć i jeść pizzę?!"

Silent Hill 2 - obraz przedstawiający Piramidogłowego

Pozostając jeszcze w temacie stylistyki, poruszę temat kreacji postaci i potworów jakie pojawiły się w Silent Hill 2. Podobnie jak w pierwszej części, za projekty postaci odpowiada autor animacji CGI,czyli Takayoshi Sato. Na samym początku artyści przygotowali szkice twarzy, wyrażające przeróżne emocje. Ich facjaty narysowano też z różnych perspektyw, aby lepiej opracować ich strukturę. Sam dyrektor animacji CGI przyznał, że spędził godziny przed lustrem strojąc przeróżne miny i przyglądając się swojemu obliczu.

Następnie stworzono siatkowe modele składające z 6000 sześcianów. Następnie całość wykończono teksturami. Jeśli chodzi o animacje, wiele z nich zostało stworzonych w oparciu o technologię przechwytywania ruchów (z angielskiego motion capture), a następnie poprawiono z użyciem programu Softimage.

Za projekty potworów odpowiada Masahiro Ito, którego ogólnym założeniem było wykreowanie kreatur z gnijącym ciałem. Ważne było też, aby przypominały ludzi - a to dlatego, że w większości przypadków odzwierciedlają podświadomość protagonisty. Dla przykładu Piramidogłowy widoczny na obrazie powyżej to symbol jego obawy przed karą. Przeciwnik składający się z dwóch par kobiecych nóg symbolizuje jego niespełnione żądze na tle seksualnym. Motyw seksu i śmierci to też ważny motyw w fabule Silent Hill 2. Tyczy się to jednak nie tylko samego Jamesa, bo są maszkary, które odpowiadają podświadomości innych postaci - jak choćby Angeli Orosco.

"Nie jestem szalony! ...a przynajmniej tak mi się wydaje"

Trudno wskazać najmocniejszy element Silent Hill 2, ale jeśli już to fabuła będzie jednym z nich. To do tej pory jedna z najlepszych rzeczy jakich dane było mi doświadczyć nie tylko w gatunku, ale w grach ogólnie. Ten psychologiczny horror opowiada historię Jamesa, który po otrzymaniu listu od zmarłej kilka lat temu żony, postanawia wrócić do zamglonego miasteczka, gdzie zmierzy się ze swoją przeszłością.

Brzmi nieco banalnie, ale wciąż nie do końca, bo kto normalny kilka lat po śmierci żony zastanawia się, czy ona może jednak wciąż żyje? No właśnie - a to zaledwie początek. Na drodze Jamesa stają osoby tak dziwne i tajemnicze, że nawet po tych kilkudziesięciu razach kiedy ukończyłem grę, wciąż czuję lekkie zaniepokojenie. Przy pierwszym kontakcie było to oczywiście znacznie mocniejsze. To co twórcom z Team Silent udało się tutaj osiągnąć, trudno ubrać w słowa.

Dodajmy do tego świetnie skonstruowaną konkluzję, masę symboliki i ukrytych wiadomości, o których można rozprawiać bez końca. Pomijając wcześniej wspomniane odniesienia do sztuki, istnieją też nawiązania do prawdziwych wydarzeń. W oryginalnym scenariuszu Maria i James mieli podwójne osobowości. Maria była również Mary, co nawiązuje do ostatniej ofiary Kuby Rozpruwacza - Mary Jane Kelly. Drugą osobowością Jamesa był Joseph, czyli jeden z podejrzanych o bycie legendarnym oprawcą.

Taki Eddie Dombrowski miał być na początku znacznie bardziej optymistyczną postacią - jego imię to ukłon w stronę Eddiego Murphy. Z kolei imię Angeli Orosco zainspirowane jest filmem System z 1995 roku, w którym główną rolę odegrała Sandra Bullock. Z kolei fakt, że James znajduje pistolet w wózku zakupowym to satyra łatwego dostępu do broni w Stanach Zjednoczonych.

Mrok, który czyha w zakamarkach naszych umysłów

Silent Hill 2 i tak jak reszta serii to też w dużej mierze genialna ścieżka dźwiękowa. Akira Yamaoka już przy pierwszej odsłonie pokazał, że potrafi dostarczyć coś niekonwencjonalnego. To nie tylko kompozytor, ale też osoba odpowiedzialna za całe udźwiękowienie gry. Z uwagi na melancholijny klimat, Japończyk napisał smutne kompozycje, choć kilka z nich cechuje nieco mocniejsze brzmienie - zwłaszcza Angel Thanatos rozbrzmiewający podczas napisów końcowych przy odpowiednim zakończeniu. Jednak głównym celem utworów jest wzbudzanie emocji.

Ważną rolę odgrywa oczywiście udźwiękowienie, bez którego Silent Hill 2 nie byłoby tym samym. Akira Yamaoka chciał niejednokrotnie zaskoczyć graczy, serwując przeróżne dźwięki w najmniej oczekiwanych momentach. Są to krzyki, szepty, wszelakie zgrzyty, czy stuknięcia. Granie w tę grę po ciemku w samotności i z dobrym zestawem dźwiękowym, to droga do szaleństwa - zwłaszcza przy pierwszych kontaktach. Sam niejednokrotnie po prostu wyłączałem grę, bo atmosfera była przytłaczająca - oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Dość powiedzieć, że ma to w sobie na tyle dużo uroku, że po prostu uzależnia i mimo odczuwanego strachu, chce się do tej produkcji ciągle wracać.

Silent Hill 2 to dzieło sztuki

Mówienie o grach jako sztuce nie jest żadną nowością, choć wśród nowszych tytułów trudno o podobne akolady. Jednak bez wątpienia Silent Hill 2 to jedna z tych gier, które przywołuje się w podobnych dyskusjach. Nie bez powodu - ale o nich było we wcześniejszej części tekstu.

Silent Hill 2 zadebiutowało w 2001 roku i z miejsca zyskało sobie wielkie uznanie, choć to zwiększyło się na przestrzeni wielu kolejnych lat. To dlatego, że do dzisiaj nie ma zbyt wiele gier, które w tak wielu aspektach reprezentowały tak wysoką jakość. Doceniono niemal wszystkie elementy - zachwyty nie padły w stronę systemu walki, gry aktorskiej, czy zagadki, które według niektórych recenzentów były zbyt proste, czy czasem nawet nielogiczne.

Osobiście uważam, że Silent Hill 2 jest bliskie ideału. Począwszy od opowieści, atmosfery, a na rozgrywce kończąc. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to sterowanie jest niepraktyczne, ale przecież i do niego można szybko się przyzwyczaić i zaraz zapomnieć o wszelkich problemach z tym związanych. Z jednej strony żałuję, że nie ma kolejnej gry, którą mógłbym do tego wyjątkowego doświadczenia przyrównać, ale z drugiej - dzięki temu Silent Hill 2 jest tak niepowtarzalne.

Na zakończenie tekstu zapraszam Was do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i wspomnieniami.

Tagi: KCET Konami Silent Hill 2