Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 15.09.2020
Idealny Cyberpunk 2077 - co musi znaleźć się w grze CD Projekt RED
1068V

Idealny Cyberpunk 2077 - co musi znaleźć się w grze CD Projekt RED

Cyberpunk 2077 na 10/10? Co powinni zrobić rodzimi deweloperzy ze studia CD Projekt RED, aby ich gra powtórzyła sukces Wiedźmina 3? Poniżej możecie przeczytać o paru elementach, które, według mnie, powinny zostać zaimplementowane do rzeczonego tytułu.

Patrząc na ostatnie działania CD Projektu RED, polskiego zespołu odpowiedzialnego za popularną serię WiedźminCyberpunk 2077 nie powinien zaliczyć kolejnego opóźnienia premiery. Produkcja z futurystycznym klimatem powinna trafić na rynek 19 listopada i być początkowo dostępna na platformach PC, PlayStation 4, Xbox One. Polacy zapowiedzieli, że w następnym roku ukaże się także ulepszona wersja na next-geny Sony i Microsoftu - PS5 i XSX.

Do premiery nie pozostało więc zbyt dużo czasu. Jest to jak najbardziej odpowiedni moment, aby opisać kilka modułów, rozwiązań, tudzież mechanik, które powinny pojawić się w grze Polaków. Dzięki nim pozycja miałaby ogromną szansę na powtórzenie sukcesu Wiedźmina 3, o którym będziemy pamiętać jeszcze przez kilka najbliższych lat. Czy podobnie będzie z Cyberpunkiem 2077? Tego dowiemy się na przestrzeni kilku następnych miesięcy.

Poniżej pomijam sprawy oczywiste - mowa tutaj o robiącej ogromne wrażenie oprawie graficznej, optymalizacji, czy również wciągającej jak bagno kampanii fabularnej. Skupimy się na tych mniejszych rzeczach, które tylko zwiększą nasze zainteresowanie Night City, a także umilą zwiedzanie jego mrocznych zakątków.

Możliwość wyłączenia ograniczeń w ekwipunku

Nic nie irytuje mnie tak, jak z góry narzucone limity w ekwipunku. Prawie każdy twórca gier RPG wyjaśnia odbiorcy na samym początku rozgrywki, iż może nieść w swoim plecaku, przykładowo, 100 jednostek ciężkości. Każdy przedmiot ma z góry określoną wagę - pierdoły, typu konserwa, puszka, czy inne tego typu przedmioty mogące zostać przerobione na surowiec potrzebny do rozwinięcia bohatera, zajmują bardzo mało miejsca (często 0.1 jednostki). Z kolei jeśli zabierzemy ze sobą zbroje/płaszcze, tudzież pistolety/miecze, liczba jednostek ciężkości w ekwipunku zaczyna drastycznie wzrastać, bowiem ta druga kategoria itemów, logicznie myśląc, zajmuje po prostu więcej miejsca.

Element ten na pewno ma swoich fanów, bowiem pozwala to uczyć się zarządzać swoimi przedmiotami, ale mnie osobiście często irytuje. W niektórych sytuacjach musiałem albo stracić parę minut na segregację śmieci, albo udać się do najbliższego kupca, aby sprzedać owe przedmioty, co najczęściej równa się z długimi ekranami ładowania spowodowanymi szybką podróżą do danego miasta/wioski. Nie obraziłbym się, jeśli CD Projekt RED umożliwiłby graczom wyłączenie tychże limitów.

Przemoc wobec wrogów

Cyberpunk 2077 ma być brutalny. Wiemy już, że podczas konfrontacji z przeciwnikami będziemy mogli wbijać im wszczepione do naszego ciała ostre narzędzia, aby np. rozerwać ich wnętrzności. Kolejną możliwością jest odstrzeliwanie kończyn za pomocą strzelby. Jeśli wystrzelimy kilka pocisków w ich stronę, ręce, nogi, tudzież głowa mogą zostać rozerwane/zmiażdżone, a wszystko to w połączeniu z tryskającą na boki krwią powinno komponować się wyśmienicie. 

Jeśli jednak jesteśmy już w temacie przemocy w Cyberpunku 2077, raczej nikt nie obraziłby się, gdybyśmy mogli torturować oponentów, przykładowo, za pomocą młotka, wiertarki, aby wyciągnąć od nich ważną informację, od której będzie zależał los naszego przyjaciela/przyjaciółki. Do tego pokoje pełne zwłok zwisających z sufitu, rzeźnicy przeprowadzający zabójstwo na naszych oczach, wykorzystywanie głównego bohatera do karygodnych czynów? Niech Cyberpunk 2077 przypomni innym, co oznacza symbol PEGI 18. 

Nutka nagości

Na przestrzeni ostatnich lat zadebiutowało tak mało gier niebojących się nagości, że mógłbym je policzyć na palcach u jednej ręki. W tymże aspekcie nadal króluje niezastąpiony Wiedźmin 3, w którym sceny seksu są tym, czego oczekiwali dorośli gracze. Patrząc na wypowiedzi polskich deweloperów, Cyberpunk 2077 również nie będzie stronił od nagości, ale nie tylko w przygotowanych romansach. Najnowsza gra CD Projekt RED pójdzie o krok dalej w tym temacie, bowiem od teraz potencjalni partnerzy będą mogli dać nam nawet kosza, jeśli nie będą podobać się im nasze działania w mrocznych zakątkach Night City.

Nagość nie ogranicza się jedynie do scen seksu, tych fabularnych, jak i w domach publicznych, w których wykreowany przez nas V będzie mógł korzystać z usług androidowych prostytutek. Powtórzę się, ale jeśli CP2077 ma pokazać, co oznacza oznaczenie PEGI 18, to w grze powinny pojawić się także misje, w których będziemy np. świadkami przemocy seksualnej wobec mężczyzn i kobiet, rozwiązywać misje ściśle powiązane z problemami różnych "burdeli". Liczę także na małą dawkę humoru w tymże temacie - pół-nagi mieszkaniec Night City, okryty jedynie ręcznikiem, biegający po rynku w poszukiwaniu danej zguby po upojnej nocy? Jestem jak najbardziej na tak.

Towarzysze z krwi i kości

Nie boję się o ilość towarzyszy, ale bardziej o to, czy będą potrafili zainteresować odbiorców. Na pewno chciałbym, aby Polacy dla każdego z nich przygotowali choć po jednej misji, dzięki której lepiej poznamy ich przeszłość, obecną pracę, a także dalekosiężne plany. Nie muszą to być misje główne - one najlepiej niech będą przeznaczone dla osób odgrywających tę największą rolę w kampanii, ale niech wyróżniają się na tle innych. Na myśl przychodzi oznaczenie, rodem z Ghost of Tsushimy, misja towarzysza.

Nie obraziłbym się, gdyby opcjonalne postacie, po wykonaniu szeregu zadań związanych z ich osobą, pojawiały się w różnych momentach rozgrywki. Niech jeden przekaże nam istotne informacje nt. prowadzonego przez nas śledztwa, drugi spróbuje wbić nam nóż w plecy, trzeci dostarcza nam ulepszenia do samochodu, a jeszcze inny niech dołączy do nas w walce z wrogami. 

Cyberpunkowy gwint

Nie ulega wątpliwości, że każdy z nas chciałby mini-grę w Cyberpunku 2077 ala Gwint w Wiedźminie 3. Trudno obecnie strzelać, czym mogłoby to być, ale myślę, że swoją formę mogłoby przypominać wyżej wspomnianego Gwinta. Odbiorcy mogliby brać udział w partyjkach, zdobywać karty gangów rządzących w Night City, układać talie itd. Fanatycy rzeczonej mini-gierki byliby wniebowzięci, a jej przeciwnicy mogliby ją po prostu pominąć.

Ukryte zadania poboczne

Niektórzy lubią, jak wszystko zostaje podane nam na tacy, a z kolei inni wolą sami eksplorować świat i odkrywać sekrety, notatki, czy właśnie opcjonalne zadania, często nawet bardziej interesujące i angażujące niż te, które są automatycznie oznaczane na mapie. Ponownie posłużę się Wiedźminem 3, bo on jest tego najlepszym dowodem. Pamiętacie gadającą płotkę? Lub wampira leżącego w sarkofagu i czekającego na rok 1358? Jeśli nie, to wiedzcie, że bardzo dużo straciliście.

Chciałbym, aby Cyberpunk 2077 poszedł podobną drogą. Niech przeszukiwanie piwnic, strychów, kanałów, warsztatów i innych tego budynków odblokowuje dodatkowe konwersacje z postaciami niezależnymi, a także odblokuje zadania, przy których będziemy mogli się rozluźnić, i co najważniejsze, uśmiechnąć od ucha do ucha.

Kilka zakończeń

Wybory, wybory, wybory... to one odegrają, śmiem twierdzić, najważniejszą rolę w nadchodzącym projekcie Polaków. To od naszych decyzji będzie zależało, jak zmieni się nastawienie korporacji w stosunku do V, a także jak wpłynie ona na otaczające nas bliskie osoby. Piękne jest to, że system wyborów nie będzie polegał, jak w serii Mass Effect, na byciu dobrym i złym. CD Projekt RED zadbał o kwestie, w których czasami żaden wybór nie będzie tym najlepszym - można śmiało zakładać, że w pewnym momencie przyjdzie uratować nam dwóch przyjaciół, który wiele zrobili dla protagonisty.

CP 2077 będzie posiadał kilka zakończeń, ale Polacy obecnie nie wytłumaczyli, w jaki sposób będziemy mogli dobrnąć do danego "endingu". W ich poprzedniej pozycji ścieżka zależała od dosłownie pięciu kwestii, które musieliśmy wybrać w ostatnim rozdziale Wiedźmina 3. Myślę, że teraz pójdzie to o krok dalej, a zakończenie będzie zależeć od naszych poczynań już od prologu.

Tagi: CD Projekt CD Projekt RED Cyberpunk 2077