Krzysiek Kalwasiński Krzysiek Kalwasiński 01.09.2020
Bloodborne to najlepsza gra ekskluzywna na PlayStation 4
3407V

Bloodborne to najlepsza gra ekskluzywna na PlayStation 4

Bloodborne to bezsprzecznie arcydzieło, o tym raczej nikogo nie trzeba przekonywać. Wśród ekskluzywnych tytułów na PlayStation 4 trudno o coś na podobnym poziomie. Dlatego bez większego problemu można stwierdzić, że to najlepsza gra ekskluzywna jaką ma do zaoferowania PlayStation 4.

Opinia, którą widzicie w tytule tekstu wynika z tego, że Bloodborne to przede wszystkim jedna z gier, którą bez większych oporów można określić mianem dzieła sztuki. Nie jest to obcy termin używany w stosunku do gier wideo, ale nie ma też wiele produkcji, które można w ten sposób określić. Zwłaszcza w czasach, kiedy gry stały się produktem dla masowego odbiorcy. Dzieło From Software kroczy własnymi ścieżkami i za nic ma panujące powszechnie trendy. Być może nie jest czymś, co przetarło szlak dla nowego podgatunku, ale to tylko dlatego, że zrobiła to wcześniejsza gra tego samego studia, jaką jest Demon's Souls. Efekty tego widzimy do dzisiaj.

Bloodborne nigdy nie miało być horrorem

Bloodborne powstawało przez stosunkowo długi czas. Produkcja rozpoczęła się już w 2012 roku, kiedy to zakończono prace nad Dark Souls: Prepare to Die Edition i rozpoczęto opracowywanie również Dark Souls II. Przedstawiciele Sony Computer Entertainment chcieli zaproponować twórcy serii współpracę przy nowej grze. Wtedy to Hidetaka Miyazaki zaproponował stworzenie tytułu na konsolę następnej generacji. Koncept, który widzimy w efekcie końcowym, już od dłuższego czasu kwitł w głowie dewelopera. Jak sam wspomina, marzyło mu się stworzenie gry osadzonej w gotyckim świecie, z mechanikami przypominającymi to co znamy z poprzednich dokonań studia. Dlatego też mamy tutaj tę świetną stylistykę, w której (przynajmniej w teorii) od razu zakochają się entuzjaści wiktoriańskiego Londynu, tak rzadko spotykanego w grach, przynajmniej tych największych.

Jeśli chodzi o stylistykę, reżyser czerpał inspirację z powieści Drakula. Jak sam przyznaje, uwielbia czytać odkąd był dzieckiem i nie tylko powieść Stokera miała wpływ na kształt jego gry. W jego inspiracjach znalazło się też sporo miejsca dla H. P. Lovecrafta, co też od razu rzuca się w oczy. Architektura wirtualnego świata w dużej mierze oparta jest na Czechach i Rumunii. Bloodborne potrafi swoją atmosferą zjeżyć włos na głowie, czy choćby zaniepokoić. Nie jest jednak tak, że Hidetaka Miyazaki zamierzał stworzyć grę przerażającą. Z powyższych akapitów może wynikać, że jego ulubionym gatunkiem literatury jest groza. Sam zainteresowany przekonuje jednak, że nie ogranicza się do żadnych gatunków, ale jeśli już miałby wybrać, byłoby to dark fantasy. To co natomiast widzimy w samej grze, jest mieszanką tego co według autora najlepsze.

To jak Miyazaki tworzy swoje gry, wynika z tego, jak od zawsze czytał książki. W swoich najmłodszych latach, sięgał po jak najtrudniejszą literaturę. Z racji młodego wieku nie rozumiał ich w całości - luki powstałe w ten sposób wypełniał swoimi wyobrażeniami. W ten sposób przekonywał siebie, że rozumie co czyta. Ponadto studiował socjologię i psychologię i jak stwierdził w jednym z wywiadów: "skutki tego widzicie w moich grach". Warto dodać, że Miyazaki nie miał w swoim dzieciństwie zbyt wiele do czynienia z grami wideo - wynikało to z ograniczeń narzuconych przez jego rodziców. Czas umilał sobie grami planszowymi, czy klasycznymi grami fabularnymi jak Dungeons & Dragons. Nie jest jednak tak, że reżyser nie zna żadnych gier wideo - problem jest taki, że nie sposób z niego wyciągnąć informacji o tym, jakie go inspirują.

Bloodborne mogło pojawić się dopiero na ósmej generacji

Bloodborne nie jest bezpośrednio związane z poprzednimi grami z serii. Jak stwierdził jednak sam twórca serii, ma swoje korzenie w Demon's Souls, co widać od razu przy pierwszym kontakcie. Nie oznacza to jednak, że jest to tym samym, bo założenia zabawy nieco się różnią, zwłaszcza jeśli chodzi o charakterystykę walki. O tym będzie jednak trochę później. Hidetaka Miyazaki chciał stworzyć grę osadzoną w czasach, w których rozgrywały się wspomniane wyżej książki. Chciał jednocześnie, żeby wszystko było możliwie najbardziej szczegółowe, dlatego zależało mu, żeby Bloodborne było grą przeznaczona na nową generację - według niego, to co chciał stworzyć możliwe było dopiero na ósmej generacji konsol. Podobna potrzeba i fakt, że PlayStation 4 było zaprezentowane From Software jako jednym z pierwszych, sprawiło że Bloodborne to tytuł ekskluzywny.

Szczegółów podanych widzom jest więcej niż w poprzednikach, ale to wciąż ten sam typ narracji. Większość musimy wyciągnąć sami - zwykle z opisu przedmiotów, broni oraz rozmów z postaciami, aby później to interpretować. Jeśli chodzi o poziom trudności, twórcy nie chcieli go podnosić, bo tytuł mógłby okazać się po prostu niegrywalny. Zamiast tego zdecydowali się na przyśpieszenie samej walki i oparciu jej na wykorzystywaniu strategii. Decyzja o zwiększeniu szybkości starć wynikała też z chęci odróżnienia nowego tworu od poprzednich. Zmniejszono też kary za ponoszenie śmierci - wszystko po to, żeby gra nie została sklasyfikowana jako coś dla hardkorowych odbiorców.

Sama gra należy do gatunku RPG, choć nie jest jego typowym przedstawicielem. Bardziej trzeba ją traktować jako przedstawiciela nurtu soulslike, który w dużej mierze polega na eksploracji kolejnych lokacji i walki z mniejszymi i większymi przeciwnikami. Brzmi typowo, ale mamy tutaj znaczącą różnicę - każdy zgon gracza chwilowo pozbawia go zdobytego doświadczenia (w tym przypadku nazywa się je "tętnieniami dusz") i przywraca do życia wszystkich przeciwników. Postać gracza natomiast wraca do ostatniego punktu kontrolnego. Musimy więc pokonać znów tę samą drogę i przedrzeć się przez wszystkich przeciwników i jeśli polegniemy w trakcie odzyskiwania doświadczenia znajdującego się w miejscu ostatniego zgonu - przepadnie bezpowrotnie. Zwykle na końcu każdej lokacji czeka nas walka z bossem, po wygraniu której wątek fabularny zostaje popchnięty do przodu.

Zdobyte doświadczenie przeznaczyć możemy oczywiście na rozwój postaci i różnych jej atrybutów - począwszy od witalności, czy siły, a na odporności na poszczególną magię kończąc. Oprócz tego wspomniane punkty pozwalają nam zaopatrzyć się w mikstury leczące, amunicję, czy nowe uzbrojenie. Są też niezbędnym składnikiem do wykonywania Rytuałów Kielicha. To losowo generowane lochy, w których znajdują się dodatkowi przeciwnicy, ale też kolejne uzbrojenie i wątki fabularne. Całość można przejść w kooperacji z innymi graczami, ale działa to inaczej niż w większości gier. Innych graczy się przyzywa na czas do pokonania bossa - wraz z pokonaniem adwersarza, towarzysze się żegnają, aby ewentualnie spotkać się w następnej lokacji.

Bloodborne jest czymś niepowtarzalnym nawet w swoim gatunku

Kompozycje stworzone na potrzeby gry przygotowywane były przez 2,5 roku. Swój udział miało kilku kompozytorów, nie tylko japońskich. Na ścieżce dźwiękowej trwającej 80 minut możemy usłyszeć dzieła takich muzyków jak: Tsukasa Saitoh, Yuka Kitamura, Nobuyoshi Suzuki, Ryan Amon, Cris Velasco i Michael Wandmacher. Utwory były wykonane przez 65-osobową orkiestrę i 32-osobowy chór. Kawałek zaprezentowany powyżej to prawdziwe mistrzostwo, zwłaszcza w trakcie gry kiedy dodatkowo słychać przeszywające wrzaski Bestii Kleryka.

Wszystkie elementy z jakich składa się Bloodborne sprawiają, że to gra jedyna w swoim rodzaju, nawet jeśli wziąć pod uwagę sam gatunek, gdzie występowanie czegoś podobnego może być bardziej prawdopodobne. Nikt jednak poza From Software z Miyazakim na czele nie pokusił się o sięgnięcie po podobną stylistykę i klimat. Niewielu deweloperów z taką pieczołowitością stworzyło świat i tak perfekcyjnie złożyło to wszystko w całość. Grafika nie stoi co prawda na najwyższym poziomie, ale na wystarczającym, aby oddać kunszt artystyczny twórców. Nie zliczę ile razy trafiłem do lokacji, która zachwyciła mnie swoim designem.

Ze wszystkich gier wydanych przez to studio, najbardziej odpowiada mi właśnie Bloodborne. Nie tylko z uwagi na klimat i artystyczną warstwę gry, ale też przez to jak wygląda walka - jest znacznie szybsza i nastawiona na uniki. Starcia są przez to bardziej emocjonujące i satysfakcjonujące. Do tego dodajmy wymagający i przede wszystkim sprawiedliwy poziom trudności, co jest żywym dowodem na to, że dzisiejsze gry wcale nie muszą być szczególnie ułatwiane. Jeśli gra ma jakieś wady, to wskazałbym jedynie Lochy Kielicha, które z czasem stały się nieco nużące - choć gdyby nie one, zawartości mogłoby być zbyt mało. Żałuję też, że otrzymaliśmy tylko jeden dodatek, ale Bloodborne: The Old Hunters samo w sobie jest świetne.

Bloodborne to gra niemal idealna i po tych kilku latach od swojej premiery wciąż znajduje nowych entuzjastów. Nie dość powiedzieć, że kontynuacja to jedna z najbardziej oczekiwanych obecnie gier. Gdyby została zapowiedziana na PlayStation 5, stwierdziłbym że nowej konsoli Sony po prostu potrzebuję. Żadna z ekskluzywnych gier wydanych na PlayStation 4 nawet nie zbliżyła się swoim poziomem do tego co zaserwowało From Software w Bloodborne. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to gra dla każdego, ale to tylko służy na jej korzyść. Na obecnej generacji nie ma gry, która zrobiła na mnie takie wrażenie i wiem, że jeszcze niejeden raz do niej wrócę - co u mnie jest rzadkością.

Tagi: Bloodborne From Software SCE