Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 09.08.2020
Gry z PS4, w które w ulepszonych wersjach chciałbym zagrać na PS5
1746V

Gry z PS4, w które w ulepszonych wersjach chciałbym zagrać na PS5

Zgodnie z ostatnimi informacjami, PlayStation 5 ma odpalić dosłownie wszystkie gry z PlayStation 4, jednakże nie znamy dokładnych szczegółów dotyczących jakości usługi Wstecznej kompatybilności. Czy zatem Sony ulepszy starsze gry na swojego next-gena, tak jak to robi konkurencja?

Dziś zatem postanowiliśmy zastanowić się nad tym, jakie tytuły najbardziej chcielibyśmy zobaczyć w ulepszonych wersjach na PlayStation 5. Pod lupę wzięliśmy produkcje, zasługujące przede wszystkim na upgrade uwalniający ich pełen potencjał, czyli dodanie 60 klatek, ulepszonych tekstur, większej ilości wrogów na ekranie czy też usprawnione ładowanie, co do tej pory było dla owych gier nieosiągalne na PS4.

Ratchet & Clank

Remake pierwszego Ratcheta był ewidentnie robiony "na szybko" pod film jaki Sony planowało wypuścić w kinach, dlatego pomimo swojego pięknego wyglądu tytułowi Insomniac brakowało ostatnich szlifów zarówno w zawartości jak i stanu technicznego. Skoro twórcy serii potrafili wyciągnąć 60 klatek na sekundę na PlayStation 2, to tym bardziej powinni być w stanie to zrobić na PS4 i PS4 Pro. Jeśli gra dostanie jakiś upgrade na PS5, koniecznie musi być skupiony na frame-racie.

Bloodborne

Bloodborne stało się swego czasu symbolem "słabości" PlayStation 4, albowiem hicior od From Software miejscami miewał problemy nawet z utrzymaniem stabilnych 30 klatek i dopiero po wielu aktualizacjach i wydaniu "prosiaka", gracze mogli cieszyć się bardziej komfortową zabawą. Jednakże w grze tak bardzo skupionej na akcji, płynność na poziomie 60, albo może nawet i 120 klatek na PS5, byłaby czymś co pozwoliłoby nam poczuć Yarhnam w 100%

The Order: 1886

"Graficzny killer" jak nazywano grę w okolicach premiery, był niestety bardzo ograniczony technicznie - naprawdę imponujący jak na tamten czas wygląd osiągnięty został przez strasznie korytarzowe lokacje, krótką fabułę oraz średnio przygotowaną rozgrywkę. Na PlayStation 5 moglibyśmy otrzymać może nawet i remaster, który w 60 klatkach mógłby zabłysnąć jeszcze bardziej, a do tego deweloperzy mogliby się pokusić o nową zawartość. O ile Ready At Dawn nie należy już do Sony, tak sama marka The Order już tak.

inFamous: Second Son

Sucker Punch dało nam naprawdę świetny tytuł około startowy na PlayStation 4 i szkoda byłoby pogrzebać tak dobrą markę jak inFamous przez drobne błędy z przeszłości. Bardzo chętnie zagrałbym ponownie w ostatnią odsłonę cyklu z przyśpieszonym ładowaniem świata, większą ilością przeciwników do skopania oraz dodatkowymi bajerami graficznymi pokroju neonów, iskier i tym podobnych VFX-ów.

Monster Hunter World

Monster Hunter World to obecnie najlepiej sprzedająca się gra Capcomu i aż szkoda byłoby zmarnować drzemiący w niej potencjał, który mimo wielu starań producentów jest w pewnym stopniu ograniczony przez obecne konsole. W ulepszonej wersji na PS5 i Xbox Series X autorzy mogliby pokusić się o ulepszenie sztucznej inteligencji stworków, dodać do map ich większe stada, a nawet jak na grę akcji przystało, dać nam nie 60, a już 120 klatek na sekundę.

God of War

Kratos zmierzył się z pierwszymi nordyckimi bogami w iście pięknym i niezwykle brutalnym stylu, jednakże tym czego naprawdę tej grze brakowało, to taka płynność rozgrywki jaką oferowały nam jej poprzednie odsłony. Santa Monica potrafiła wyciągnąć 110% mocy z PS2, dzięki czemu God of War II działał na tak leciwym sprzęcie w 50 klatkach, a ostatnia przygoda w zaledwie 30 - i to nie zawsze. Z chęcią powróciłbym do mitycznych światów z nordyckiej mitologii w 60 klatkach i może dodatkowymi efektami cząsteczkowymi?

Resident Evil 7: Biohazard

Resident Evil 7 do dziś jest flagowym horrorem dostępnym na gogle wirtualnej rzeczywistości, jednakże ograniczenia sprzętowe jaki ma już PlayStation 4 sprawiają, że genialny straszak Capcomu nie może w pełni rozwinąć skrzydeł na PlayStation VR. A jak dobrze wiemy technologia ta będzie na bank rozwijana na PS5, dlatego z wielką chęcią chciałbym doświadczyć emocji jakie oferuje gra Japończyków, ale w lepszej, bardziej wyraźnej wersji wizualnej.

Days Gone

Bend Studio stworzyło naprawdę rewelacyjny tytuł, w którym walka z setkami czy nawet tysiącami zombiaków daje szalenie wielką satysfakcję. Szkoda tylko, że przez problemy techniczne ich dzieło zostało nieco ograniczone i śmiało można chyba powiedzieć, że deweloperzy zrealizowali co najwyżej 80% tego, co pierwotnie planowali. Pomyślcie jak intensywne doznania serwowałoby nam Days Gone na PS5 z większymi i mądrzejszymi hordami wrogów.

Trylogia Hitman

Po tym jak zapowiedziano, że trzeci Hitman otrzyma pełne wsparcie gogli VR, od razu zamarzyłem o tym, aby IO Interactive powróciło do dwóch poprzednich odsłon marki i w nich również dodało takie opcje. Co jak co, ale możliwość wcielenia się w Agenta 47 z perspektywy jego oczu i zabawa w płatnego zabójcę z tak ogromną immersją, byłoby chyba najlepszym gamingowym doświadczeniem, o jakim marzą miłośnicy skradanek.

The Last Guardian

Deweloperskie piekło jakiego doświadczyło The Last Guardian sprawiło, że no nie ma co ukrywać, technicznie dzieło autorów ICO i Shadow of the Colossus, po prostu daje ciała. Nie wiem jak Wy, ale bardzo chciałbym ponownie przeżyć tę piękną podróż z Trico, lecz bez żadnego klatkowania, zawieszania i innych tego typu problemów. 

Tagi: playstation 4 PlayStation 5 wsteczna kompatybilność Xbox Series X Optimized