Gracze są WŚCIEKLI i pozywają PlayStation. Producent PS5 zapłaci blisko 10 mld złotych?
Społeczność PlayStation postanowiła zareagować na sytuację z PlayStation Store. Fani PS5 przygotowali wymowny pozew i walczą o blisko 2 mld funtów.
Społeczność PlayStation postanowiła przejść do ofensywy. W Wielkiej Brytanii ruszył głośny pozew zbiorowy przeciwko Sony, który może kosztować firmę nawet blisko 2 miliardy funtów. Sprawa została nagłośniona pod hasłem „PlayStation You Owe Us”, a za całym przedsięwzięciem stoi działaczka na rzecz praw konsumentów Alex Neill. Postępowanie właśnie oficjalnie wystartowało przed brytyjskim Competition Appeal Tribunal, a pierwsze wystąpienie strony pozywającej zostało publicznie zaprezentowane podczas transmitowanej rozprawy.
Pozew pojawił się jeszcze w 2022 roku, ale dopiero teraz sprawa wchodzi w kluczową fazę. Początkowo mówiono o odszkodowaniu sięgającym nawet 5 miliardów dolarów, później kwota wzrosła do 6,3 miliarda funtów, a ostatecznie została ustalona na 1,49 miliarda funtów plus 8% odsetek, co daje około 1,97 miliarda funtów (9,71 miliarda złotych). Jeśli sąd przyzna rację powodom, rekompensatę mogłoby otrzymać nawet 12,2 miliona użytkowników PlayStation w Wielkiej Brytanii, którzy kupowali cyfrowe gry lub dodatki w PlayStation Store w okresie od 19 sierpnia 2016 do 12 lutego 2026 roku. Według szacunków każdy z nich mógłby otrzymać od 100 do 162 funtów zwrotu (491-796 zł).
Sedno sporu dotyczy monopolu PlayStation Store. Według strony pozywającej Sony miało wykorzystywać dominującą pozycję, by utrzymywać wyższe ceny cyfrowych gier i dodatków. Kluczowy element stanowi umowa Game Developer Publishing Agreement, którą muszą podpisać wszyscy wydawcy chcący publikować gry na PlayStation. Dokument ma zawierać zapisy zobowiązujące twórców do sprzedaży cyfrowych wersji wyłącznie przez PSN, jednocześnie dając Sony pełną kontrolę nad ceną detaliczną w sklepie. Firma stosuje przy tym standardową 30% marżę, która według powodów doprowadziła do sytuacji, w której gracze płacili za cyfrowe gry nawet o około 20% więcej, niż w warunkach realnej konkurencji.
Sony odpiera zarzuty i podkreśla, że rynek należy postrzegać szerzej - jako konkurencję między całymi ekosystemami konsol, czyli PlayStation i Xbox. Według firmy to właśnie wybór platformy jest głównym elementem konkurencji, a PlayStation Store nie stanowi osobnego rynku cyfrowej dystrybucji. Strona pozywająca twierdzi jednak, że taki argument jest nietrafiony, ponieważ gracze nie są w stanie przewidzieć całkowitych kosztów korzystania z platformy przez całą generację - nie wiedzą, ile zapłacą za gry, dodatki czy usługi w kolejnych latach.
W trakcie rozprawy przedstawiono również wewnętrzne dokumenty Sony z lat 2009-2024, które - zdaniem powodów - pokazują, że firma była świadoma wartości swojego monopolu i aktywnie go chroniła. Materiały mają wskazywać między innymi, że wydawcy tacy jak Ubisoft czy Electronic Arts już wiele lat temu chcieli sprzedawać cyfrowe treści PlayStation we własnych sklepach, ale Sony konsekwentnie blokowało takie rozwiązania. W dokumentach pojawiają się także analizy z okresu przed premierą PS5, które określały otwarcie rynku cyfrowej dystrybucji jako potencjalne zagrożenie dla marż i kontroli nad PlayStation Plus.
Sprawa dopiero się rozpoczyna i proces może potrwać kilka tygodni, a kolejne argumenty ma wkrótce przedstawić prawnik reprezentujący Sony. Jedno jest jednak pewne... to jeden z największych pozwów przeciwko PlayStation w historii, a jego wynik może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości cyfrowej sprzedaży gier na konsolach.