Jędrzej Dudkiewicz Jędrzej Dudkiewicz 08.12.2019
Zaśnij – recenzja filmu. Chętnie
2172V

Zaśnij – recenzja filmu. Chętnie

Kiedy przychodzi do pisania leadu recenzji kolejnego horroru, zaczynam mieć problem. Ile razy można bowiem pisać, że albo ostatnio trwa renesans tego gatunku i pojawia się coraz więcej ciekawych dzieł, albo, że wciąż są twórcy, którzy jakby tego nie zauważają i próbują kręcić swoje produkcje przy użyciu wyłącznie sprawdzonych i od dawna zgranych schematów? Jak widać, udało mi się to kolejny raz. Niestety Zaśnij jest przedstawicielem tego drugiego podejścia.

Blake cierpi na bardzo rzadką chorobę, która sprawia, że nie jest w stanie zasnąć. Na szczęście ma siostrę, Karlę, która jest studentką medycyny i stara się zrobić wszystko, by mu pomóc. Jako że szpital nie chce dłużej opiekować się Blakiem, rodzeństwo korzysta z oferty profesora Roberta, który proponuje eksperymentalne leczenie w opuszczonej piwnicy. Szybko okaże się, że to na co cierpi Blake, wcale nie musi mieć naukowego wyjaśnienia.

Zaśnij - recenzja

Recenzja Zaśnij będzie krótka, bo i nie ma za bardzo o czym pisać. W zasadzie jeszcze przed pierwszą sceną wiadomo, czego można się spodziewać, gdy wykonane groźnie wyglądającą czcionką napisy twierdzą, że jeśli ktoś nie śpi tak długo, jak Blake, to potrzebuje nie lekarza, tylko księdza. Nie trudno jest się więc zorientować, o co będzie chodzić, potem wystarczy dodać dwa do dwóch w postaci przebywania w zamkniętym, podejrzanym miejscu i na luzie można samemu ułożyć w głowie scenariusz. Istnieje szansa, że byłby on jednak lepszy od tego, co wymyślili twórcy. Tak się bowiem składa, że Zaśnij obfituje w niesamowite absurdy, idiotyczne zachowania bohaterów, całkowicie niewyjaśnione wątki. Mało tego, na dobrą sprawę przez pierwszą połowę nie dzieje się dosłownie nic, poza skupieniem się na chłodnej relacji Karli i niejakiego Patricka, którzy kiedyś byli parą, a teraz się nie lubią, to znaczy ona mu nie ufa, a on by chciał ją przeprosić. Po co w ogóle jest to w filmie, nie mam pojęcia.

Innymi słowy Zaśnij zaczyna się jakkolwiek rozkręcać gdzieś od 45-50 minuty, co jednak wcale nie działa na korzyść produkcji. Twórcy bowiem nie mają specjalnego pomysłu, w jaki sposób zbudować napięcie i przestraszyć odbiorcę. Sięgają więc po najprostsze sposoby. Jakby umieli je dobrze zrealizować, to kto wie, może jeszcze dałoby się to wszystko jakoś obronić. Ale tak nie jest. W efekcie ekranowe wydarzenia na przemian nudzą, irytują i bawią. Z przewagą niestety tego pierwszego, przez co momentami naprawdę trudno jest nie skorzystać z rozkazu/rady zawartej w tytule filmu. Jakby tego było mało końcowy zwrot fabularny jest idiotyczny, a do tego następuje kulminacja fatalnych występów aktorskich. Niekoniecznie zawsze jest to wina aktorów i aktorek, widać, że zwłaszcza młodzi wykonawcy bardzo się starają, ale nie są w stanie wykrzesać choćby odrobiny życia z papierowych postaci, które do tego muszą posługiwać się strasznie drewnianymi dialogami.

Tak, jak zapowiadałem, recenzja jest krótsza niż normalnie. Uznałem, że tyle wystarczy, by ostrzec Was przed wizytą w kinie. Tym bardziej, że najstraszniejsze w całym filmie jest ostatnia scena, która sugeruje, iż mogłaby powstać jego kontynuacja.

Tagi: film horror recenzja zaśnij

zaśnij recenzja horroru
  • + Film jest krótki
  • - Cała reszta, serio
2.0
Jędrzej Dudkiewicz
Jędrzej Dudkiewicz Zaśnij to horror, który sam siebie trolluje swoim (polskim) tytułem. Naprawdę miałem dużą ochotę iść spać w trakcie seansu.