Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 17.10.2019
Najważniejsze funkcje dla graczy - ustawiamy parametry telewizora
3965V

Najważniejsze funkcje dla graczy - ustawiamy parametry telewizora

Kontrola opóźnienia, redukcja ciemnych miejsc, rozjaśnienie specyficznych punktów, jakieś milisekundy, wartość podświetlenia, szereg opcjonalnych treści, których znaczenie jest dla nas bardzo tajemnicze. To wszystko wpływa na komfort zabawy na konsoli. Tryby Gry zazwyczaj większość tych rzeczy wyłącza, a jeśli nie, to rekomendacja jest taka, by się tego pozbyć. Ale czy warto? Czy zawsze są to rzeczy zbędne? W tym artykule omówimy funkcjonalności, które mogą pomóc zamiast szkodzić.

Zacznijmy od najważniejszego parametru, który powinien być istotny dla każdego gracza – opóźnienia. Pamiętajmy, że oprócz szybkości reakcji ekranu, dokładamy do tego czas reakcji kontrolera, prędkość internetu i nasz refleks. Finalnie sprowadza się to do tego, że w najlepszych telewizorach mamy 13 ms „input laga”, 23 ms dokłada pad i kolejne ms zależą od „pingu", czyli inaczej naszej sieci i prędkości łącza. Oczywiście – im mniejsze opóźnienia, tym większa szansa na lepszy wynik podczas rozgrywki. Na pewno niejednokrotnie mieliście sytuację, gdy wpadaliście na przeciwnika sam na sam i to on zabijał Was pierwszy. Dlaczego? Jeśli strzeliliście natychmiast, to prawdopodobnie wasze opóźnienie było większe niż jego. Jak można to zmienić? Jest kilka sposobów.

Najbardziej oczywistym i najdroższym będzie zakup najnowocześniejszego telewizora. Dziś w zasadzie każdy producent dostosował już matryce pod gry konsolowe, dlatego wartości opóźnień nie przekraczają 30 ms, często oscylując w granicach 20, czasem nawet niżej. To wystarczająco mało, żeby komfortowo grać w multiplayerze. Redukcji input laga możecie też dokonać, podłączając internet do konsoli za pomocą kabla (wtedy eliminujecie sygnał wi-fi, który generuje opóźnienie), a także korzystając z kabla USB do pada (bo i jego radiową łączność musicie brać pod uwagę). Jeżeli zależy Wam na możliwie niskim współczynniku, wyłączcie też wszystkie „upiększacze" obrazu, bo nie są one w ogóle potrzebne. Dzięki tym wszystkim zabiegom właśnie zyskaliście ok. 30, może nawet 40 milisekund. Dokładając do tego czas reakcji ludzkiego oka, może to mieć zasadniczy wpływ na zabawę.

Czas reakcji telewizor

Jaka jest różnica przy 100, a jaka przy 30 milisekundach?

Jeżeli jeszcze nie zgłębiliście tego tematu, warto wiedzieć, jakie są rzeczywiste różnice pomiędzy 100 ms a mniejszym czasem reakcji. Dla jasności – 100 ms to inaczej 0,1 sekundy. Wydaje się niewiele, ale w rzeczywistości znacząco wpływa na zabawę. Wystarczy przeprowadzić prosty test – włączcie dowolną grę FPS, ustawcie się w spokojnym punkcie i delikatnie dotykajcie którejś z gałek analogowych. Zauważycie wtedy, jaka jest różnica między Waszym dotknięciem a realnym ruchem na ekranie. Właśnie to opóźnienie będzie znacząco wpływać na rezultaty. Gracze na PC często nawet ustawiają możliwie najniższe detale do grania (zostawiając cienie, bo mogą pomóc), żeby wygenerować jeszcze niższe opóźnienia. Im lepsza grafika, tym więcej danych wysyłanych jest przez Wasze połączenie internetowe – spróbujcie kiedyś tej „sztuczki”, a odkryjecie, że Wasze wyniki znacznie się poprawią.

Musicie mieć na uwadze jeszcze kilka rzeczy. Przede wszystkim rozdzielczość – fajnie jest grać w 4K, ale zwiększa to nieznacznie input lag względem 1080p. Przy tańszych telewizorach od mniej znanych producentów zdarzają się też takie przypadki, jak zależność opóźnienia od numeru i standardu złącza HDMI, do którego podłączymy konsole (zazwyczaj czwarte lub piąte złącze jest znacznie gorsze). To dość dziwny problem, ale jeśli zastanawialiście się kiedyś, o co chodzi, bo internet macie szybki, wszystko po kablach, a matryca w testach w sieci wypada dobrze – być może to jest poszlaką.

HDR, liczba stref podświetlenia, liczba nitów

Mniej istotny od opóźnienia jest HDR, na który też warto zwrócić uwagę. Jak tłumaczyłem w poprzednim materiale o telewizorach dla graczy, HDR to nic innego, jak rozszerzony zakres barwny, który reguluje ilość koloru białego w danej scenie, szczególnie mocno doświetlając ciemne miejsca. Poprawia znacząco szczegółowość nasłonecznionych czy rozjaśnionych elementów i wpływa na ogólny odbiór obrazu. Im lepszy HDR, tym ładniej, ale czy dla graczy to dobra wiadomość?

HDR telewizor

Zasadniczo sam HDR ma wpływ na zabawę, lecz od nieco innej strony. Nie powinien znacząco zwiększać opóźnień, za to poprawia nasz komfort i uwydatnia te szczegóły, które mogą mieć wpływ na rezultaty (np. na mapach w pełnym słońcu). Jakość tego ulepszenia mierzy się za pomocą nitów, a jego efekt jest także uzależniony od ilości stref podświetlenia matrycy w ekranach LCD. Te tańsze telewizory mają takich stref kilkanaście. Droższe kilkadziesiąt, a najdroższe mają całą przestrzeń pod matrycą w LED-ach, co oczywiście wygeneruje najlepsze efekty. Ilość stref wpływa też na jakość czerni, ale do tego jeszcze przejdziemy. Im większą jasność potrafi wygenerować dany telewizor, tym lepszy efekt HDR wypracuje – przy zakupie kolejnego modelu sprawdźmy zatem, czy wartość jasności przekracza 1000 cd/m2, co jest już całkiem niezłym wynikiem. Są tańsze modele telewizorów, które ten parametr mają wyjątkowo wysoki, a na takim sprzęcie będzie nam się nieco lepiej grało. Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy wasz wróg wybiega od strony słońca, a celujecie do niego ze snajperki, leżąc setki metrów dalej. Dobrze byłoby takiego gościa widzieć. Z wysokim poziomem HDR nie sprawi to żadnego problemu.

Istotnym mankamentem ekranów OLED jest ich podatność na wypalanie. Oczywiście, producenci deklarują dzisiaj tysiące godzin spokojnej pracy takiej matrycy, ale nie zawsze idzie to w parze z rzeczywistością. Jeżeli długo i namiętnie będziecie grać w tylko jedną produkcję, której elementy interfejsu są zawsze w tym samym miejscu, to może się zdarzyć, że zostanie po nich delikatna poświata, która zniknie dopiero po kilkudziesięciu sekundach. W najbardziej szalonych przypadkach może nie zniknąć wcale, ale to już problem, który powinien być regulowany stosowną gwarancją. Oczywiście mówimy o sytuacjach, które zdarzają się niezwykle rzadko, ale co w momencie, gdy taka pozostałość po elementach interfejsu przysłoni nam istotny element? Każdy rodzaj ekranu ma swoje wady i zalety – w przypadku OLED-ów największym atutem jest poziom czerni, której głębokość niejednokrotnie wprawi nas w osłupienie. Nie ma już dziś większych różnic przy wysokości opóźnień. Matryca LCD to natomiast gwarancja lepszej widoczności w pełnym słońcu świecącym prosto na nasz ekran.

Redukcja ciemnych miejsc i kilka innych ulepszaczy

Mamy w telewizorach takie funkcjonalności, jak lokalne wygaszanie, poprawa kontrastu, UHD HDR, czasem dochodzą do tego wartości zwiększające nasycenie kolorów i kilka innych opcji, które zasadniczo mają duży wpływ na jakość obrazu, ale niestety nie działają najlepiej w połączeniu z graniem. Kupując dziś telewizor, warto zwrócić uwagę na liczbę kolorów, które jest w stanie wygenerować. Producenci często oferują stosowne ulepszacze, które jeszcze wpływają na ich nasycenie. Najważniejsze są jednak parametry techniczne. Fajnie, gdyby matryca była 10-bitowa, czyli generowała 1,07 mld kolorów. Poprawi to znacząco przejścia tonalne i wpłynie na jakość obrazu. Są również matryce delikatnie „oszukane” w systemie 8+2, gdzie podstawowa paleta ma 16,7 mln, ale wspomaga ją kilka technicznych udoskonaleń (dodatkowy, biały piksel dla przykładu). To nie jest najgorsze rozwiązanie w przypadku tańszych telewizorów, ale starajmy się tego unikać, jeśli mamy do wydania niezły budżet (rzędu 4000 zł i więcej). Weźcie też tylko ten telewizor, gdzie matryca ma 120 Hz, a nie 60. Jasne, po kablu HDMI przejdzie tylko ta druga wartość, ale szybsza matryca zasadniczo wpływa na redukcję rozmazanego obrazu (czyli eliminuje tzw. motion blur). To znacząco wpływa na odbiór całości i komfort zabawy.

10 bit, 8 bit, telewizor

Są także producenci, którzy wykorzystują szybkie matryce w trybie dla graczy, pozwalając na wykorzystanie jej pełnych atutów. Podczas oglądania telewizji mamy coś takiego, jak poprawa płynności (nazywa się to różnie, np. Motion Plus). Oprogramowanie telewizora pozwala w ten sposób na przyspieszenie wyświetlanych treści i poprawę ich płynności, przez co mamy odczucie, że obraz jest przyjemniejszy w odbiorze. Jeszcze do niedawna ta funkcjonalność w trybie dla graczy nie działała wcale, a jej włączenie skutkowało dramatycznym wzrostem opóźnienia. Dzisiaj wprowadzono sposoby, które nie mają w zasadzie żadnego wpływu na input lag. Jak pisałem w poprzednim artykule, pozwalają na uzyskanie „udawanych” 60 klatek w tytułach, które działają w 30 i to zauważalnie wpływa na odbiór treści.

Równie ważna dla naszego komfortu jest właściwa czerń. Matryce OLED mają w tym aspekcie ogromną przewagę, natomiast LCD wygrywają pod względem wartości generowanej jasności. Coś za coś. Ciemne i czarne miejsca w grach są o tyle problematyczne, że mogą się tam znajdować albo wrogowie, albo wartościowe przedmioty, albo przełączniki, które otworzą wrota do kolejnego pomieszczenia. Często producenci gier wykorzystują ciemne miejsca, by nas przestraszyć, zaoferować coś unikalnego lub nieco utrudnić zabawę. Dlatego tak istotna jest właściwa kalibracja obrazu. Nie ustawiajmy może suwaka podświetlenia na maksimum, bo zyskamy odwrotny efekt, ale ciemne obszary regulujemy wartością suwaków jasność i kontrast, często dokładając do tego suwak „gamma". Czasem jest także aktywny „wspomagacz kontrastu”, który należy wyłączyć, bo potęguje tylko czerń w ciemnych obszarach. A dlaczego nie warto ustawiać jasności na maksimum? Im wyższa jasność, tym gorsza widoczność detali, a co za tym idzie, mniejszy komfort zabawy. Zobaczcie też, jaki wpływ na obraz ma podświetlenie – w telewizorach z HDR10 i wyższymi standardami tego bajeru, wyższa wartość podświetlenia to teoretycznie lepszy HDR. Dlaczego teoretycznie? Bo łatwo przesadzić – na maksimum dość często zdarza się, że jasne elementy na czarnym tle będą całkowicie przepalone.

Podsumowanie – co już wiemy

Wiecie już, że rozdzielczość 4K może mieć wpływ na opóźnienia. Wiecie też, że input lag zależny jest od prędkości internetu, opóźnień w padzie czy samej matrycy, a ilość włączonych ulepszaczy znacząco wpływa na ten stan rzeczy. Poznaliście zasadnicze różnice w matrycach LCD i OLED i zaznajomiliście się z tematem podświetlenia matrycy i jej wpływu na działanie HDR. Istotne jest także to, żebyście wiedzieli, jak wiele zmienia przede wszystkim jakość matrycy. To od niej zależą wasze wyniki w grach – jeżeli macie dobry telewizor z tego lub zeszłego roku, prawdopodobnie znajdujecie się znacznie wyżej w tabelach wyników.

Tego „problemu” nie mają użytkownicy PC, którzy mogą po prostu zredukować ilość detali. Inna sprawa, że monitory komputerowe często wyposażone są w matryce TN, których input lag wynosi zaledwie 1 ms i względem najlepszych nawet telewizorów to prawdziwa przepaść. Ale świat graczy PC-towych jest zupełnie inny – tam znaczenie mają kompletnie różne rzeczy, bo każdy „szanujący” się gracz korzysta z klawiatury i myszki na kablu, a to całkowicie eliminuje opóźnienia. Wymyślane są takie cuda jak inna konstrukcja klawiszy w celu redukcji opóźnień podczas wciskania (wiecie, klawiatura musi „wiedzieć”, kiedy uruchomić daną akcję już podczas delikatnego wciśnięcia, nie czeka aż klawisz wciśnięty będzie do końca). Myszki też mają podobne usprawnienia.

Wracając jednak do grania kanapowego – jeżeli zależy Wam na rezultatach, to wyłączacie wszystkie ulepszacze, jakie tylko się da, kupujecie kabel do pada, podłączacie internet po kablu i zwiększacie czułość analogów i przycisków, by szybciej reagowały. To najlepsze, co można zrobić. Wtedy wyniki przyjdą już same, a Wam wskoczy uśmiech na twarzy, bo nawet jeśli jest to 10 czy 15 ms, to mają one zasadniczy wpływ na to, kto kogo pierwszy zastrzeli.

Warto przeczytać: