Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 10.10.2019
Telewizor dla gracza – na co zwrócić uwagę, kupując telewizor?
3520V

Telewizor dla gracza – na co zwrócić uwagę, kupując telewizor?

Wielokrotnie zapewne zastanawialiście się, czy warto wymienić telewizor na nowszy model. Na rynku jest wiele różnych produktów, które zachęcają swoimi niesamowitymi parametrami. Ale jeśli gracie na konsoli, to które z nich są najważniejsze i na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności? Uznaliśmy, że warto podjąć ten temat, żeby przedstawić najważniejsze aspekty, z którymi musicie się zapoznać, by dokonać właściwego wyboru. Nikt przecież nie chce wyrzucać pieniędzy w błoto, prawda?

Od czego warto zacząć? Od określenia oczekiwań i budżetu. To właśnie te pierwsze determinują, ile tak naprawdę potrzebujecie środków. A drugie z kolei uzależnione są od pierwszych, bo jeśli wymagania przerosną zawartość portfela, to pozostaną albo oszczędności, albo chodzenie na kompromisy. O nich też opowiem, bo przecież nie każdy chciałby wykładać na telewizor równowartość małego samochodu.

Omówmy funkcje, których szczególnie potrzebujemy – my jako gracze, entuzjaści, miłośnicy domowej rozrywki i pasjonaci strzelanek, wyścigów, sportówek i wszelkiej maści przygodówek. Każdy z tych gatunków ma swoje mocne i słabe strony dla przeróżnych wyświetlaczy. Przebrniemy przez to wspólnie – ustalimy po jakie funkcje należy sięgać w pierwszej kolejności, które z nich mogą, lecz nie muszą wpływać na komfort zabawy i które można pominąć, bo i tak nam się do niczego nie przydadzą.

Wielkość i rodzaj matrycy, rozdzielczość oraz przekątna ekranu – czy ma jakieś znaczenie?

Na pierwszy ogień warto wspomnieć o rodzajach matrycy. Kupując dziś telewizor, w zasadzie musimy już kupić ekran ze wsparciem dla rozdzielczości 4K. Innych właściwie nie ma już w sklepach. Matryce o rozdzielczości 1080p, a tym bardziej 720p nie są dziś oficjalnie wspierane przez producentów, co nie powinno nikogo dziwić. Idziemy z duchem czasu i postępem technologicznym. Do wyboru mamy natomiast różne rodzaje matryc, z czego najpopularniejszymi dwoma są VA oraz IPS. Obydwie mają swoje wady i zalety, dlatego ich wybór uzależniony będzie od waszych preferencji. Do grania lepsza jest VA, ze względu na niższy czas reakcji (niższy input lag). Jakie ma jeszcze zalety?

Telewizor dla gracza - rozdzielczość

Matryca VA gwarantuje wysoką i głęboką jakość czerni oraz znakomity kontrast. Nawet przy mocno nasłonecznionym pomieszczeniu dostrzeżemy szczegóły obrazu, dlatego np. telewizory wyposażone w ten panel będą znakomite do nowoczesnych, dobrze oświetlonych salonów. Jej największą wadą są natomiast słabsze kąty widzenia. Jak to wygląda w przypadku IPS? Tutaj kąty widzenia mamy znakomite, lecz w pełnym słońcu zauważymy wyblakłe kolory. Dochodzi do tego wyższy input lag i gorsza czerń – niestety. Na szczęście w droższych telewizorach rzadko kiedy spotykamy matryce IPS-owe, zazwyczaj lądują tam sprawdzone ekrany VA .

Równie istotna, jak rodzaj matrycy, jest także wielkość telewizora. Musicie pamiętać, że ekrany poniżej 55” mogą charakteryzować się gorszymi parametrami, nawet pomimo tego samego modelu, roku produkcji czy nawet przynależności do określonej serii. Żeby daleko nie szukać, posłużę się popularną niegdyś serią Samsunga – MU7002, często polecaną dla graczy. Dostępna była w kilku wielkościach – najtańszej 49” calowej, potem 55, 65 i 75”. Niestety, ten najmniejszy wariant posiadał samsungowy Picture Quality Index na poziomie 1900, podczas gdy większe miały już 2300. Czym konkretnie się wyróżniał? Gorszym odwzorowaniem kolorów, okrojoną ilością „ulepszaczy” obrazu i matrycą 8+2 bity, czyli tym samym ograniczony wsparciem dla ilości generowanych barw, a co za tym idzie, gorszą jakością HDR. Jeśli spojrzymy na model 55”, to tam widzimy już 10-bitową matrycę, czyli możliwość wygenerowania 1,07 mld kolorów (w przeciwieństwie do 16,7 mln, które mogą wytworzyć matryce 8-bitowe).

A skoro już przy bitach jesteśmy, to jakie są różnice w 8-bitach, 10 i 12? Wszystko sprowadza się po pierwsze, jak już wyżej wspomniałem, do ilości reprodukowanych kolorów, a po drugie do przejść tonalnych pomiędzy kolejnymi elementami obrazu. W przypadku 8-bitów telewizor może wyświetlić 256 kolorów per wartość piksela (w pikselu znajdują się trzy subpiksele zawierające podstawowe kolory – niebieski, czerwony i żółty). Liczymy to zatem w prosty sposób 256x256x256, co daje nam 16,777,216 kolorów. Taki standard dotyczył i nadal zresztą dotyczy wielu ekranów ciekłokrystalicznych.

Uświadamiamy sobie ogromne różnice, gdy spojrzymy na 10 bitów. Tam dochodzi mała rewolucja, bo mamy możliwość wygenerowania 64-krotności kolorów dostępnych w 8-bitach. Liczymy więc 1024x1024x1024, co daje oszałamiające 1 073,741,824 kolorów (1,07 miliarda). Jak możecie się domyślać, taki skok znacząco wpływa na jakość obrazu, eliminując problem brzydkich gradientów, poprawiając przejścia tonalne, odwzorowanie kolorów czy zakres HDR. Ma to wielkie znaczenie przy finalnej reprodukcji obrazu.

Telewizor dla gracza - 8, 10, 12 bit kolory

No dobrze, ale mamy jeszcze 12 bitów, które powinien wprowadzić pod strzechy standard 4000 nitów od Dolby. Tu następuje kolejny skok jakości – tym razem 4x więcej niż poprzednio, czyli 4096x4096x4096 oferując 68,739,476,366 (68 miliardów) kolorów. Ludzkie oko nie jest jednak w stanie dostrzec takiej liczby kolorów, dlatego może się wydawać, że pomiędzy 10 a 12 bitów nie ma zbyt wielkich różnic. To jeszcze melodia przyszłości i choć takie matryce istnieją, to nie będziemy się nimi dzisiaj zajmować. W dalszej części artykułu przejdziemy do tego, czym są te wspomniane „nity”.

Opóźnienie matrycy, czyli tzw. input lag

Dla graczy to zdecydowanie najważniejszy element. Od szybkości reakcji matrycy zależą nasze wyniki podczas zabawy i jej komfort. Najnowocześniejsze telewizory mają ten współczynnik bardzo niski (wynoszący poniżej 30 ms), co jest ledwo dostrzegalne dla człowieka (wychwycą to jedynie prawdziwi profesjonaliści). Niektóre z modeli TV osiągają taką wartość po uruchomieniu trybu gra, inne robią to automatycznie - bez ręcznej aktywacji tej funkcji. Dziś każdy z nowoczesnych, płaskich ekranów musi wspierać możliwość zabawy na konsoli czy PC i to w najlepszych możliwych warunkach. Nie musimy się zatem przejmować, że wybierając do grania model za 3000 zł będziemy pod tym względem rozczarowani. Najlepsze modele TV na rynku schodzą do wartości ~13 ms.

Telewizor dla gracza - input lag

Matryca 60 czy 120 Hz? Co to właściwie jest?

Wbrew pozorom ma to zaskakująco duże znaczenie. Pamiętajcie, że kabel HDMI nie pozwala na przesłanie obrazu w częstotliwości innej niż 60 Hz. Nie macie co liczyć na to, że podłączając komputer do telewizora, zdołacie „wyczarować” wyższą liczbę herzów. Matryca 120 Hz ma sens tylko wtedy, gdy chcemy korzystać z tzw. „upłynniacza” obrazu, czyli wszelkich wspomagaczy, które mogą nam zwiększyć płynność lub wyeliminować drgania. Dla fanów sportu jest to znaczące udogodnienie, bo taka funkcja znacznie ogranicza smużenie i poprawia jakość dynamicznych scen. Ma swoje bolączki, jak zresztą wszystko, ale mocno rekomenduję rozejrzeć się za 120 Hz matrycą do gier. Istnieje duża szansa, że dzięki niej uzyskacie ostrzejszy obraz w strzelankach, wyścigówkach czy sportówkach, a podczas szybkiego „przesuwania” ekranu nie zobaczycie aż tak bardzo rozmazanego tła. Co więcej, są np. telewizory Samsunga, które jako jedyne oferują zaawansowany upłynniacz obrazu w trybie gry, do którego przejdę w dalszej części tekstu, ale to prawdziwy „killer” dla pozostałych producentów. Gracze muszą go mieć na uwadze.

HDR 1000, HDR10, HDR10+?

Zagadnienie związane z HDR jest mocno rozbudowane. To skrót od „High Dynamic Range”, czyli rozszerzonych wartościach jasności, w zakresie porównywalnym do tego, co widzi człowiek. Technologia ta, teoretycznie, pozwala na dostrzeżenie znacznie większej ilości szczegółów w bardzo mocno nasłonecznionych punktach (np. jak w danej scenie występuje palące słońce i oświetla ośnieżone góry, albo białe mury jakiegoś budynku). HDR ma także wpływ na intensywność wyświetlanych kolorów i naturalność obrazu.

Producenci prześcigają się w różnych technologiach poprawiających nasze doznania wizualne. Są to m.in. wymienione w nazwie tego akapitu HDR10 lub HDR1000. Co to właściwie oznacza? Poziom HDR mierzy się za pomocą „nitów”. Najpopularniejszy standard HDR10 dąży do tego, by dany telewizor mógł ich wytworzyć 1000 w najjaśniejszej scenie (wtedy uzyskuje certyfikacje). Niestety, często wystarczy do tego jedynie biały kwadrat na czarnym tle, dlatego kupno TV ze wsparciem tego standardu wcale nie gwarantuje, że odczujemy „wyższą jakość obrazu”. Dziś HDR wspierają nawet najtańsze modele ekranów, ale te nie mają niczego wspólnego z efektem „wow”, bo wartość „nitów” w normalnych scenach oscyluje na poziomie 200-300, a HDR odczuwalny jest dopiero powyżej 500.

Telewizor dla gracza - HDR

Samsung postanowił to nieco zmienić i we współpracy z Panasoniciem oraz 20th Century Fox wykreował HDR10+, nieco zmodyfikowany standard gwarantujący wsparcie dla rozszerzonej palety barwnej i tym samym lepszej jakości tego efektu. Jest dość bliźniaczo podobny do innego standardu – Dolby Vision, którego wykorzystanie jest płatne, ale przynosi przy tym znakomite rezultaty, ponieważ Dolby Vision do działania wymaga 12-bitowej matrycy i wymusza wsparcie dla nawet 4000 nitów jasności. A to już bardzo dużo – istnieje bowiem wiele różnych testów wskazujących, że nieprawdopodobną jakość obrazu gwarantują wyświetlacze zdolne uzyskać powyżej 1500 nitów.

Jeżeli zależy nam na wysokim poziomie HDR, musimy szukać telewizorów z jak największym współczynnikiem jasności (min. 1000 cd/m2). High Dynamic Range ma wpływ na odbiór obrazu, a jest na rynku wiele gier, które otwarcie to wspierają. Niesamowite wrażenie robi w ekskluzywnych grach na PlayStation, szczególnie God of War czy Spider-Manie (skakanie po budynkach przy zachodzie słońca gwarantuje opad szczeny).

Podświetlenie strefowe, krawędziowe – o co chodzi?

Skoro jesteśmy w temacie HDR, to warto wspomnieć o jeszcze jednym, istotnym elemencie w budowie telewizorów. Podświetlaniu. Matryce LCD wymagają tego do działania, dlatego wewnątrz obudowy znajdują się diody LED, które pomagają przy generowaniu obrazu. Za pomocą wiązki światła, która przechodzi przez piksel, generowany jest następnie wybrany kolor i dzięki temu może być wyświetlony na ekranie. Niestety, ze względu na mnogość diod i konieczność ich aplikacji, telewizory LCD nie zaoferują doskonałej czerni, bo nie jest to fizycznie możliwe (diody MUSZĄ świecić, by generować obraz).

Telewizor dla gracza - podświetlenie

Producenci oczywiście prześcigają się w technologiach i konstrukcji telewizora, by znacząco ograniczyć ten problem. Jednym z pomysłów było zastosowanie podświetlania strefowego. Dotychczas telewizory LCD podświetlano za pomocą diod umieszczonych przy brzegach ekranu lub też poprzez „paski diodowe” przechodzące przez kilka stref na ekranie. Są jednak konstrukcje, które mają kilka tysięcy żarówek pod całą powierzchnią ekranu. Takie rozwiązanie, choć wielokrotnie droższe, znacząco wspomaga głębokość i jakość czerni, a także poprawia reprodukcję kolorów i wpływa na odbiór obrazu (znacząco). Tego typu technologie zastosowano w testowanym przeze mnie telewizorze Samsunga Q85R. To obecnie najlepsze, co da się „wykombinować” w matrycach LCD. Jeżeli zależy Wam na możliwie jak najlepszym efekcie HDR, naturalnie musicie rozglądać się za telewizorem z podświetlaniem strefowym. To rozwiązanie umożliwia też wydobycie większej ilości szczegółów w bardzo ciemnych scenach. Znacznie lepiej pod tym względem jest w OLED-ach, ale do tego przejdziemy w dalszej części artykułu.

Chroma 4:4:4 – ten dziwny ciąg znaków ma bardzo istotne znaczenie

Ten dość mityczny ciąg znaków określa możliwości matrycy w zakresie generowania czcionek na ekranie – pisząc obrazowo. Jeżeli mamy dostęp do „pełnej chromy”, czyli właśnie 4:4:4, możemy mieć pewność, że podłączając komputer do TV, uzyskamy wyraźne treści i nie odczujemy żadnego problemu przy czytaniu tekstów lub dostrzeżeniu małych napisów (choćby w elementach interfejsu podczas grania). Chroma 4:4:4 oznacza, że telewizor potrafi wyświetlić wszystkie piksele (w danej rozdzielczości) w pionie i w poziomie. Są jeszcze modele ze współczynnikiem 4:2:2 lub 4:2:0, ale tych radzę unikać. Jak już kupować, to coś porządnego, prawda?

Game Motion Plus – mała rewolucja, która bardzo cieszy

Ta funkcjonalność dostępna jest tylko w telewizorach Samsunga, a wspominam o niej nie dlatego, że chcę reklamować produkty tej firmy, ale dlatego, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju rewolucją. Samsung dokonał wielu technologicznych udoskonaleń, by z włączonym trybem gry i upłynniaczem obrazu nie przekraczać 25 ms opóźnienia. Funkcja ta działa niczym „przyspieszenie” dla każdej produkcji z konsoli. Niektórzy twierdzą, że mamy poczucie obcowania z 60 fps-ami w grach, które wyświetlane są w 30 klatkach na sekundę.

Telewizor dla gracza

Rzeczywiście, po odpowiednim ustawieniu znacznie zyskujemy na płynności i eliminujemy rozmazane sceny, nadając im zdecydowanie wyższej przejrzystości. To udogodnienie, które znacząco wpływa na nasze rezultaty w grach multiplayerowych czy podczas wyścigów, gdzie możemy podziwiać wiele więcej szczegółów otoczenia (Forza Horizon 4 jest tego najlepszym przykładem). Gdy po raz pierwszy skorzystałem z tej funkcji, byłem zachwycony, bo to pewnego rodzaju ewolucja zabawy na konsoli. Inna sprawa, że tryb Game Motion Plus poprawia nam przyjemność z zabawy także w takiej FIFIE 20 – jest płynniej, ładniej, piłka nie przeskakuje i nie ma efektu „ghostingu”, czyli dublowania obiektów z nieprzyjemną poświatą. To jedna z tych funkcjonalności obok której nie możecie przejść obojętnie.

Pozostali producenci nie chcą już pozostawiać w tyle i np. LG zaimplementowało coś takiego jak VRR (Variable Refresh Rate), które kompensują spadki fps-ów w grach oraz redukuje opóźnienia. Działa to na dość prostej zasadzie – jeżeli konsola nie radzi sobie z grą w 60 klatkach (i mamy 45 dla przykładu), to ta funkcja zapobiega szarpaniu obrazu. Dalej będzie wydawał się naturalnie płynny. Panasonic ma z kolei mod wymuszający możliwe jak najszybsze działanie matrycy. Dalej jednak to Samsung ze swoim Game Motion Plus oferuje najciekawsze rozwiązania (dodatkowo jego telewizory wyposażone są we „Freesync” z którego skorzystamy na PC na kartach od AMD albo poprzez Xboxa One).

Jeżeli korzystacie już z Game Motion Plus, ustawcie proszę wartości „redukcji drgań” na 8 i redukcji rozmycia również na 8. Pierwsza z nich pozwoli na modyfikację płynności rozgrywki, druga z kolei wpłynie na czytelność dynamicznych scen, ale wartość 10 wymusza „ghosting” niestety. Szczególnie dostrzegalne to jest w FIFIE 20, przez co czasem piłka nam dosłownie znika, albo widzimy 2-3 piłki jednocześnie.

Dynamiczny kontrast, poziom czerni, ustawienia gamma, lokalne wygaszanie – co z tym zrobić?

Wszystkie te ustawienia gracze powinni wyłączyć, bo mają negatywny wpływ na input lag. Dynamiczny kontrast reguluje widoczność niektórych ciemniejszych punktów lub sprawia, że nie mamy przejaskrawionych barw, ale jednocześnie nie jest dobrze kontrolowany automatycznie. Znacznie lepiej zoptymalizować to ręcznie, do czego zresztą przejdziemy w następnym akapicie. Tryb gry wymusza zamknięcie całości „upiększaczy”, ale mogą pojawić się niektóre z nich, będące usprawnieniem producenta.

Telewizor dla gracza - dynamiczny kontrast

Zupełnie innym tematem są te ustawienia do oglądania telewizji (większość profesjonalnych kalibratorów sugeruje je wyłączyć), ale na nich nie będziemy się koncentrować w tym artykule. Wszystko to, co wymusza dodatkową pracę oprogramowania naszego telewizora, może mieć negatywny wpływ na opóźnienie, może też wywoływać smużenie, przekłamania obrazu albo zaburzenia ciemnych/jasnych scen. Dużo większe znaczenie ma tutaj ręczna kalibracja. Istotna jest jeszcze wartość temperatury barw, którą powinniśmy ustawić na ciepłą (ja preferują zimną bo mam „bielszą biel”, ale nie jest ona zalecana).

Ustawienia jasności, podświetlenia, ostrości, kontrastu – od czego są zależne?

To podstawowe ustawienia, które mają zasadniczo ogromny wpływ na jakość obrazu. Jeżeli lubimy nasycone kolory, warto przesunąć suwak „kolor” delikatnie w prawo o maksymalnie 3 punkty, by nie utracić zarazem naturalności barw. Pamiętajcie, że celem wywołania najlepszej jakości HDR musimy regulować wskaźnik podświetlenia matrycy. Im wyższy, tym lepiej, ale tracimy tym samym głębokość czerni, dlatego musimy tu pójść na pewne kompromisy (przy matrycach LCD oczywiście).

Kontrast zazwyczaj ustawiamy jak najwyższy, w okolicach 95-100 punktów (na niektórych telewizorach 19-20). Wymusza to wyraźniejsze podkreślenie różnic pomiędzy poszczególnymi kolorami. Jasność zależna jest od podświetlenia matrycy. Zbyt duża przejaskrawi nam obraz, nawet pomimo zredukowane podświetlenia. Poza tym dobrze koreluje z kontrastem – zwykle oscyluje w okolicach połowy suwaka (ja ustawiam z lekkim wskazaniem na 45 punktów). Równie istotne dla jakości obrazu są szczegółowe ustawienia wartości kolorów, takie jak dwupunktowy balans bieli czy 10-stopniowy zakres każdego z kolorów. Do tego przejdziemy w kolejnym akapicie. Pozostaje nam jeszcze ostrość, z którą mam poważny problem – do oglądania filmów rekomendowane jest ustawienie tego suwaka na najniższą wartość, z kolei do grania w 4K ja preferuję np. ostrość na poziomie 30 punktów (dzięki temu tekstury są nieco wyraźniejsze, sylwetki postaci ładniejsze, a szczegóły lepiej dostrzegalne).

Gdy przesadzimy z tym suwakiem, obraz staje się nienaturalny, dookoła wszystkich elementów wyskakują obrysy, a całość wygląda niczym ustawienie „Sharpness” na „High” w Wiedźminie 3 – słowem, wiecie o co chodzi, na to się po prostu nieprzyjemnie patrzy. Aż razi w oczy.

Wskazówki i konfiguracja na koniec – ustawienia poziomu bieli i zakresu kolorów

Dwuzakresowe ustawienie parametru bieli pozwoli nam na wyeliminowanie „niebieskiej” poświaty na jasnych elementach i uwydatnienie tego koloru w scenach, w których się on znajduje. Innymi słowy, wszystko stanie się bardziej „czyste”. Biel, podobnie jak czerń ma bardzo duże znaczenie dla ogólnej jakości obrazu. W internecie jest bardzo wiele różnego rodzaju ustawień dostępnych dla konkretnych modeli telewizorów, które dzięki tym funkcjonalnością wymuszają znacznie lepszą prace matrycy. Zyskamy bardziej nasycone kolory, głębszą czerń i wyrównanie poziomów zakresu barwnego (np. czerwone na skórze, albo niebieskiego na śniegu). Koniecznie musicie się tym zainteresować. Nie podaję tutaj doprecyzowanych albo przykładowych ustawień, bo te są zupełnie różne dla każdego z modeli i trzeba znaleźć swój złoty środek.

Podsumowanie – co powinieneś wybrać?

Najważniejszymi parametrami, na które musisz zwrócić uwagę, są rozdzielczość (konieczne 4K), opóźnienie (tzw. input lag), obsługa „chroma 4:4:4” dla wyraźnych czcionek i wartość HDR (im większa jasność wyrażona w cd/m2, tym lepiej). W dalszej kolejności jest przekątna, rodzaj matrycy (pod granie tylko VA, a więc LCD oraz QLED) i zastosowana technologia podświetlenia (najlepsze byłoby strefowe, jeśli kupujesz LCD). Z moich doświadczeń wynika, że pod strzechy graczy w masowych ilościach przedostają się już matryce OLED, ale tu byłbym nieco sceptyczny, choć oferują głębszą czerń od LCD (z racji braku podświetlenia pod matrycą), a także niezłe odwzorowanie kolorów i niskie opóźnienia (na poziomie ok. ~30 ms), choć powinno być jeszcze niższe. Pamiętaj też, że kupując 55” ekran 4K powinieneś siedzieć od niego w odległości ~1,5m, zgodnie z zaleceniami, by nie tracić dużej ilości szczegółów. Im większy ekran, tym zalecana odległość od naszej kanapy nieco się zwiększa (co 5” średnio 30 centymetrów).

Tagi: chroma HDR input lag matryca rozdzielczość