Jędrzej Dudkiewicz Jędrzej Dudkiewicz 16.08.2019
Gdzie jesteś, Bernadette? – recenzja filmu. Kto szuka, ten znajdzie
699V

Gdzie jesteś, Bernadette? – recenzja filmu. Kto szuka, ten znajdzie

Chyba mało kto w Hollywood umie tak sprawnie kręcić sympatyczne i mądre dramaty (często o zabarwieniu komediowym), co Richard Linklater. Tym razem twórca między innymi głośnego i szeroko komentowanego Boyhood, proponuje produkcję zatytułowaną Gdzie jesteś, Bernadette?

Bernadette teoretycznie ma wszystko, o czym powinna marzyć. Odniosła sukces, ma kochającą rodzinę w osobach – trochę zapracowanego – męża Elgiego oraz 15-letniej córki Bee. A jednak czegoś jej w życiu brakuje. Może chodzi o nowe wyzwania? Może to kiełkująca depresja? A może po prostu proza życia? Bernadette postanawia, że czas coś z tym zrobić i, nic nikomu nie mówiąc, wybiera się w podróż.

Gdzie jesteś, Bernadette - recenzja 1

Gdzie jesteś, Bernadette - recenzja 2

Gdzie jesteś, Bernadette? – lekko, sympatycznie, ale jednak z problemami

Gdzie jesteś, Bernadette? to zatem opowieść o kilku różnych rzeczach. Twórcy zastanawiają się między innymi nad tym, co daje nam szczęście, jak je znaleźć w prostych, codziennych rzeczach i jak je utrzymać, gdy teoretycznie wszystko idzie w dobrą stronę, a jednak cały czas czujemy, że czegoś nam brakuje. Dużo jest tu o podążaniu za głosem serca, za chęcią doświadczania nowych rzeczy i rozwijania się. A także o tym, jak ważne jest wsparcie w tym wszystkim najbliższych, którzy w końcu też są dużym i ważnym źródłem pozytywnych emocji w naszym życiu. Przy okazji można zastanowić się również nad tym, czym i skąd bierze się kreatywność, na czym polega proces twórczy, w jaki sposób uniknąć wypalenia zawodowego. Jak widać rozważań jest więc całkiem sporo, są one poprowadzone całkiem sprawnie, Linklater snuje historię w sposób lekki i sympatyczny. A jednak nie wszystko działa tu tak, jak powinno. I nie chodzi nawet o to, że sporo konkluzji jest dość oczywistych. To niekoniecznie musi być wada, czasem warto sobie bowiem przypomnieć o tych najprostszych życiowych prawdach, zwłaszcza gdy są one podane w sposób, który sprawia, że widz w trakcie seansu może się uśmiechnąć i lepiej poczuć. Z Gdzie jesteś, Bernadette? mam dwa problemy. Po pierwsze, wydaje mi się, że część, w której poznajemy tytułową bohaterkę i jej normalne, codzienne sprawy jest odrobinę za długa. Zmieniłbym nieco proporcje i kazał jej uciec z domu trochę wcześniej, by dłużej można było oglądać przygody jej oraz poszukiwania prowadzone przez rodzinę. Innymi słowy za długi jest tu trochę wstęp do właściwej części. Z tym wiąże się w sumie druga uwaga. Otóż, zwłaszcza po zobaczeniu trailera, miałem wrażenie, że film będzie miał w sobie chociaż trochę więcej energii i szaleństwa. To, co robi Bernadette nie jest w końcu czymś standardowym, tylko raczej odjechanym i nietypowym. Przydałoby się dodać więc jej podróży więcej wigoru, nieprzewidywalności i, no cóż, życia.

Gdzie jesteś, Bernadette - recenzja 3

Gdzie jesteś, Bernadette? – świetna Cate Blanchett

Nie znaczy to oczywiście jednak, że Gdzie jesteś, Bernadette? to film, który należy omijać szerokim łukiem. Zwłaszcza, że główną rolę gra tu jedna z moich ulubionych aktorek, czyli Cate Blanchett. Jej kreacja jest bardzo dobra, bez trudu można zrozumieć, kim jest Bernadette i poczuć, jak bardzo – mimo pozornego szczęścia – dusi się w swoim perfekcyjnym życiu. Blanchett perfekcyjnie pokazuje zmianę, jaka zachodzi w jej postaci, gdy decyduje się podjąć odważny i niecodzienny krok. Bernadette od razu zaczyna inaczej się poruszać i zachowywać; to trochę tak, jakby ktoś wreszcie otworzył okno w bardzo dusznym pokoju. Dobra jest też jej rodzina, zwłaszcza debiutująca na dużym ekranie Emma Nelson jako Bee jest bardzo naturalna. A na drugim planie niezły występ zalicza jeszcze Kristen Wiig.

Jeśli więc szukacie produkcji, która będzie sympatyczna, poprawi Wam humor i pozwoli na chwilę zapomnieć o codzienności (a może zacząć fantazjować, co i jak można by zmienić we własnym życiu), Gdzie jesteś, Bernadette? będzie całkiem niezłym wyborem.

Tagi: film Gdzie jesteś Bernadette recenzja

Werdykt
  • + Przyjemna, lekka i całkiem zabawna historia;
  • + Dość oczywisty, ale jednak prawdziwy morał;
  • + Świetna Cate Blanchett i dobra reszta wykonawców
  • - Kilka mniejszych i większych problemów scenariuszowych;
  • - Trochę za mało w tym wszystkim szaleństwa
6.0
Jędrzej Dudkiewicz
Jędrzej Dudkiewicz Gdzie jesteś Bernadette? to lekki i sympatyczny film, który z pewnością może poprawić humor, zwłaszcza w deszczowy dzień.