SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 05.04.2019
Samsung Galaxy S10+ - recenzja smartfona. Flagowiec z prawdziwego zdarzenia
2938V

Samsung Galaxy S10+ - recenzja smartfona. Flagowiec z prawdziwego zdarzenia

Samsung rozpoczął swoją nową generację wrzucając na rynek trzy smartfony z rodziny Galaxy 10. Do naszej redakcji przyleciał najpotężniejszy model, którego miałem okazję testować przez kilka tygodni. Jak wypada sprzęt koreańskiego producenta? To zdecydowanie jedna z najlepszych propozycji dla klientów, którzy mogą pozwolić sobie na prawdziwego flagowca.

Samsung Galaxy S10+ - spis treści

 

Na rynku aktualnie wylądowały trzy smartfony z najnowszej serii rodziny Galaxy. Samsung Galaxy S10, Samsung Galaxy S10e oraz Samsung Galaxy S10+ - urządzenia różnią się w tym wypadku nie tylko mocą, aparatami, ale również wyglądem. Zdecydowanie najciekawszą (a zarazem najdroższą...) propozycją jest „Plus”, którego miałem okazję sprawdzać przez kilka ostatnich tygodni. Zanim przejdę do poszczególnych konkretów, muszę wspomnieć o jednym: Samsung wrzucił na rynek prawdziwą bestię.

Samsung Galaxy S10+ - specyfikacja

  • Wyświetlacz: 6,4-calowy zakrzywiony dynamiczny AMOLED Quad HD+, 19:9 (438 ppi),
  • Procesor: Exynos 9820 z Mali-G76 MP12,
  • Aparat (tył): teleobiektyw: 12 MP PDAF, F2,4, OIS (45°), obiektyw szerokokątny: 12 MP Dual Pixel AF, F1,5 / F2,4, OIS (77°), obiektyw ultraszerokokątny: 16 MP FF, F2,2 (123°), zoom optyczny 0,5x/2x, zoom cyfrowy do 10x,
  • Aparat (przód): aparat Selfie UHD: 10 MP 2PD AF, F1,9 (80°), głębia 3D: 8 MP FF, F2,2 (90°),
  • Pamięć: 8GB,
  • Pamięć wewnętrzna: 128GB + gniazdo MicroSD (do 512GB),
  • Karta SIM: Podwójna (hybryda): jedno gniazdo na kartę Nano SIM i jedno gniazdo na kartę Nano SIM lub MicroSD (do 512 GB),
  • Bateria: 4100mAh + szybkie ładowanie + ładowanie indukcyjne,
  • Wymiary: 74.1 x 157.6 x 7.8mm,
  • Waga: 175g,
  • System: Android 9.0 (Pie).

Samsung Galaxy S10 recenzja tekst 1

Samsung Galaxy S10+ - wygląd i wyświetlacz

Samsung zdecydował się wrzucić na rynek nie tylko trzy wersje smartfona, ale również zadbano o kilka wersji kolorystycznych. W przypadku „Plusa” mamy okazję nabyć wersję białą, zieloną, niebieską oraz czarną – w moje łapy wpadła ta ostatnia. Urządzenie na pierwszy rzut oka nie różni się szczególnie od swoich poprzedników. Mam okazję sprawdzać markę Galaxy od siódmej odsłony, dlatego ze względu na testy postanowiłem zestawić ze sobą cztery telefony: Samsung Galaxy S7 Edge, Samsung Galaxy S8, Samsung Galaxy S9+ oraz właśnie Samsung Galaxy S10+. Największą różnicą jest oczywiście rozmiar, ponieważ producent systematycznie zwiększa bryłę, przy czym najnowszy model jest już trudny do obsługi jedną ręką – niby mamy tutaj do pomocy specjalny tryb, ale nawet w tej sytuacji podczas pracy preferowałem chwycenie urządzenia w dwie dłonie, by mieć pewność, że smartfon po chwili nie wyląduje na ziemi. Z coraz większym modelem zmniejszane są również ramki – jest to zdecydowany atut „Dziesiątki”, która nie jest oszpecona notchem, a na ekranie pojawiła się specjalna dziurka na przednią kamerę. Nie każdemu przypadnie ta propozycja do gustu, ale szczerze mówiąc wystarczyła doba bym totalnie zapomniał o tym detalu. Zdecydowanie lepiej w tej sytuacji wypada sam przedni panel, ponieważ praktycznie na całym polu otrzymujemy żywy wyświetlacz.

Sprzęt podobnie do swoich poprzedników został przygotowany niemal w całości ze szkła. Jedynie pomiędzy przednim a tylnym panelem pojawia się aluminiowa obwoluta, na której ponownie znajdują się przyciski. Trudno w tym miejscu mówić o wielkiej ergonomii, ponieważ sprzęt jest naprawdę spory – na lewej stronie wylądował większy klawisz odpowiedzialny za regulację głośności, pod nim mniejszy włącza Bixby, a po drugiej stronie możemy włączyć lub wyłączyć sprzęt. Tak jak jednak wspomniałem – obsługa Samsunga Galaxy S10+ jedną dłonią jest kłopotliwa, ale warto zaznaczyć, że choć smartfon posiada szklane plecy to jednak zastosowano tutaj specjalny materiał, dzięki któremu sprzęt nie jest śliski. Na górze wylądowało wejście na karty, na dole dwa złącza: USB Typu-C oraz słuchawkowe typ 3,5 mm jack.

Samsung Galaxy S10 recenzja tekst 2

Samsung Galaxy S10+ otrzymał lekko wygięte boki, a na jego plecach została zamontowana kamera tym razem w poziomym pasie – widzimy potrójny aparat, diodę doświetlającą oraz pulsometr. Niestety, Samsung ponownie postawił na odrobinę wystający element, który nie wygląda zbyt urokliwie. Na szczęście pod obiektywami nie znajduje się już czytnik linii papilarnych: tym razem postawiono na nowszą technologię i urządzenie odblokowujemy dotykając przedniego panelu. Wygląd nie jest jednak w żaden sposób rewolucyjny względem poprzednich modeli. To raczej skromna ewolucja, którą najłatwiej dostrzec biorąc pod uwagę rozmiar oraz zmniejszone ramki. Firma nie zdecydowała się na krztę ekstrawagancji i postawiła na klasykę, która w moim odczuciu jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Sprzęt od pierwszego chwycenia w dłonie sprawia wrażenie drogiego i solidnego gadżetu, a mogę śmiało przypuszczać, że właśnie taki był cel producenta.

W przypadku samego wyświetlacza, Samsung postawił na 6,4-calowy zakrzywiony, dynamiczny AMOLED Quad HD+. Już przy pierwszym uruchomieniu rzuca się w oczy czarny pasek-dziurka, w której wylądowały przednie obiektywy. Ja sam szybko się do tego detalu przyzwyczaiłem i nie jest on dla mnie problematyczny – nawet podczas rozgrywki, czy też przeglądania Sieci, ten element nie wpływa na wrażenia. Sam ekran jest wyraźny, żywy i wygląda po prostu fenomenalnie – w ustawieniach można standardowo dostosować jasność, filtr światła niebieskiego, tryb nocny, tryb ekranu, rozmiar i styl czcionki, powiększenie ekranu, rozdzielczość (WQHD+ 3040×1440, FHD+ 2280×1080 lub HD+ 1520×720), aplikacje na pełnym ekranie, wygaszenie ekranu, ekran krawędziowy, tryb ułatwienia, pasek nawigacji czy też takie podstawy jak ochrona przed przypadkowym kliknięciem, czułość dotyku oraz wygaszacz. W zasadzie niczego tutaj nie brakuje.

Samsung Galaxy S10 recenzja tekst 4

Samsung Galaxy S10+ - siła pod lupą

Jeszcze przed rozpoczęciem testów miałem pewność, że nowa propozycja Samsunga nie zawiedzie pod względem mocy. Firma przed premierą zapowiedziała przygotowanie najmocniejszego smartfona w swojej historii, który miał wyróżniać się właśnie siłą i trudno w tym wypadku chociażby przez chwilę narzekać. Ośmiordzeniowy Exynos9 9820 (4 x 2,7 GHz + 4 x 1,7 GHz) z Mali-G76 MP12 oraz 8GB RAM-u to zestaw, który poradzi sobie ze wszystkimi zadaniami. Bez problemu odpaliłem na sprzęcie każdą grę, mogłem przeglądać YouTube'a, płynnie przeskoczyć do przeglądarki, podzielić ekran, wysłać e-mail, wskoczyć do Google Play, pobierać kilka produkcji, zrobić kilka zdjęć, później wrócić do rozgrywki, a urządzenie nawet przez chwilę się nie zająknęło.

Kapitalne osiągi potwierdzają przeprowadzone benchmarki:

  • 3DMark Single Shot Extreme – Open GL ES 3.1: 4431
  • 3DMark Single Shot Extreme – Vulcan: 4377
  • 3DMark Single Shot: 4301
  • 3DMark Ice Storm Extreme: Max (59,80 fps, 58,50 fps, 59,70fps)
  • AnTuTu: 329228

Urządzenie korzysta z systemu Android 9.0 Pie z nakładką One UI, do której trzeba przywyknąć. Ikony są duże, wyraźne, poszczególne zakładki w wielu wypadkach pozbawione większych żywych kolorów, ale na szczęście wystarczy chwila, by móc bez najmniejszego problemu dostosować urządzenie pod własne preferencje. Co ważne – podzespoły umieszczone w sprzęcie sprawiły, że podczas wszystkich testów nigdy nie miałem najmniejszych problemów z działaniem. Każda zakładka przeskakuje szybko, dynamicznie, a całość działa tak jak powinna.

Samsung Galaxy S10 recenzja Ustawienia Benchmarki 01 Samsung Galaxy S10 recenzja Ustawienia Benchmarki 02 Samsung Galaxy S10 recenzja Ustawienia Benchmarki 03 Samsung Galaxy S10 recenzja Ustawienia Benchmarki 04 Samsung Galaxy S10 recenzja Ustawienia Benchmarki 05

Tagi: samsung samsung galaxy s10 Samsung Galaxy S10 Plus

Przejdź do strony

Miesięcznik PSX Extreme