Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 12.12.2018
Nacon Daija Arcade Stick – recenzja sprzętu. Producent pomyślał o wszystkim
1783V

Nacon Daija Arcade Stick – recenzja sprzętu. Producent pomyślał o wszystkim

Na rynku nie brakuje świetnych bijatyk, a następne nadciągają, więc producenci chętnie oferują sprzęt poprawiający doświadczenie podczas kontroli ulubionych fighterów. Nacon to kolejna firma walcząca o miłość sympatyków mordoklepek - producent zaskakuje przemyślaną konstrukcją, doborem podzespołów oraz wykonaniem. „Daija” zadowoli wielu graczy.

Nacon ma na swoim koncie już udane kontrolery do PlayStation 4, jednak w portfolio korporacji nie znajdziecie „kijów” przeznaczonych do bijatyk. Firma jednak nie stara się rewolucjonizować gatunku oferując sprzęt wywracający wszystkie znane schematy i torując drogę do nowej technologii. Producent postanowił pójść w drugą stronę wrzucając na półki sklepowe propozycję, która czerpie garściami z sukcesów oraz porażek konkurencji, wsłuchuje się w opinie profesjonalnych graczy i korzysta z niezwykle cennych rad Marie-Laure „Kayane” Norindr. Jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek, która została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa w dwóch kategoriach: „Pierwsza Super Mistrzyni Świata Street Fighter IV” i „Najwięcej miejsc na podium Fighting-Game Tournament” (w latach 2001-2011) otrzymała za zadanie stworzenie konstrukcji dla wszystkich sympatyków gatunku. Już pierwsze chwile z urządzeniem potwierdziły moje przypuszczenia – łatwo można wyczuć rękę zawodowców, którzy nie tylko myślą o wnętrzu, ale potrafią zadbać o najdrobniejsze detale.

Nacon Daija Arcade Stick

Nacon Daija Arcade Stick

Wygląd ma znaczenie

Nacon Daija Arcade Stick zostało zapakowane standardowy karton, który dobrze zabezpiecza sprzęt w transporcie. W środku znalazły się dwie grube gąbki dbające o maszynę, zestaw naklejek, instrukcja oraz tajemniczy materiał. Firma zdecydowała się wsadzić urządzenie w grubej jakości tworzywo, które charakteryzuje się dość dziwnym zapachem, ale w zasadzie spełnia swoje główne zadanie – każdy gracz otrzyma kontroler w idealnym stanie. Szybkie odpakowanie pozwoliło mi chwycić urządzenie w łapy i tutaj pojawiło się pierwsze pozytywne wrażenie, ponieważ „kij” wygląda bardzo solidnie, a jego wygląd zadowoli wszystkich graczy.

Przedni panel został tym razem podzielony na dwie strefy – większa zajmuje 60% powierzchni urządzenia i została przygotowana ze szkła akrylowego, a do mniejszej wykorzystano matowy plastik z charakterystycznymi dziurkami, które wylądowały również na prawym i lewym boku. Nie bez powodu producent zdecydował się na pleksi, ponieważ odkręcając sześć śrubek otrzymujemy dostęp do pierwszej personalizacji kontrolera – bez przeszkód możecie wydrukować własną grafikę (firma oferuje schemat), by po kilku minutach posiadać na froncie ulubionego bohatera z Tekken 7 lub Soulcalibur 6. W zestawie znajduje się nawet drugi motyw, więc bez przeszkód możemy  zmienić pierwotny wygląd. Na początku wspominam właśnie o wyglądzie, ponieważ „Daija” to kawał solidnego i dopracowanego pod względem bryły urządzenia. Tutaj każdy element ma swoje miejsce, nie ma mowy o jakichkolwiek wgnieceniach czy też luźnych miejscach na obudowie – firma wykorzystała porządne materiały, których jakość czuć pod palcami.

Kayane na pewno pomogła twórcom w dopieszczeniu specyfikacji, ale odnoszę wrażenie, że kobieta mogła poradzić specjalistom w sferze wyglądu, ponieważ Nacon Daija Arcade Stick prezentuje się świetnie – zadbano tutaj nawet o tak małe detale jak logotypy PlayStation i Nacona, które wylądowały kolejno na przednim i tylnym boku. Są to w obu przypadkach drobne elementy, które sprawiają, że konstrukcja nabiera odpowiedniego charakteru. Tak jak już wcześniej wspomniałem – na lewym i prawym boku dorzucono powierzchnie składającą się z charakterystycznych dziurek, ale warto podkreślić, że w obu przypadkach wyżłobienia są większe względem tych, które wylądowały na froncie. Na prawej stronie zamontowano jeszcze wszystkie dodatkowe przyciski – PlayStation, Share, R3, L3, Options, a jeszcze nie zapomniano o przełącznikach do drążka (lewy analog, d-pad, prawy analog) i platformie (PlayStation 4, PC, PlayStation 3). Na końcu wylądował jeszcze panel dotykowy – jest to niezbędne w przypadku oficjalnych kontrolerów do urządzeń Sony.

Cała bryła mierzy 45.6 x 32.4 x 16.8 cm (szerokość x wysokość x grubość) i waży aż 3,5kg – rozmiar został dobrze dobrany, ponieważ arcade stick przypadnie do gustu nawet graczom z większymi dłońmi: bez problemu można położyć ręce na konstrukcji i nawet podczas najdynamiczniejszych pojedynków nie musicie się obawiać o obudowę, ponieważ tutaj każdy element pasuje do drugiego, a całość tworzy spójny komplet. Mam jednocześnie pełną świadomość, że Nacon wykorzystał cenne rady Marie-Laure, ponieważ arcade stick pozwala na podłączenie słuchawek – port 3,5mm znalazł się na przednim boku i jest to bez wątpienia fantastyczna wiadomość dla graczy, którzy ćwiczą kocie ruchy z kontrolerem w łapie po nocach i nie chcą męczyć domowników kolejnymi odgłosami umierających przeciwników. Sprzęt łączy się z konsolą lub komputerem za pomocą 3-metrowego kabla, który został schowany za klapką na tylnym boku. Poczucie dopracowanej konstrukcji pojawia się również po zerknięciu na spód urządzenia, ponieważ producent zastosował dużą gumę zabezpieczającą przed ześlizgnięciem się kontrolera podczas rozgrywki.

Nacon Daija Arcade Stick

Nacon Daija Arcade Stick

Wnętrze ma znaczenie

Nacon zdecydował się na otwartą konstrukcję - dwa czerwone przyciski znajdujące się na bokach pozwalają dorwać się do wnętrza „Daija”. To właśnie w tym miejscu możemy dowolnie konfigurować przyciski czy też zmieniać „kije” – firma dorzuca do zestawu dwa grzybki (Battop i Baltop), więc w zależności od upodobań możemy zdecydować się na szybką wymianę. Twórcy dokładnie przemyśleli nawet personalizację, gdyż wewnątrz urządzenia znalazło się miejsce na części, a obok dorzucono śrubokręt (do odkręcenia pleksi na froncie) oraz mały metal przypominający monetę (do łatwego demontażu grzybków). W środku mieści się nawet skromna instrukcja, która pomaga mniej wprawionym w bojach graczom dokonać modyfikacji w przyciskach, a warto przy tym zaznaczyć, że firma zadbała nawet o ułożenie przewodów. Jedyny problem w całej konstrukcji pojawia się w przypadku zaczepów – podczas podróży w niezabezpieczonej torbie Nacon Daija Arcade Stick może się otworzyć przez wystające przyciski, więc warto zawsze zadbać o odpowiednie pudełko.

Producent nie posiada ogromnego doświadczenia w tworzeniu arcade sticków, dlatego nie może pozwolić sobie na wykorzystanie własnych podzespołów - z pomocą jednak przyszedł japoński lider.  Nacon Daija Arcade Stick korzysta z dobroci wyprodukowanych przez specjalistów z SANWA i nie można w tym wypadku narzekać na „kij” lub przyciski. Fanatycy z Kraju Kwitnącej Wiśni od 1982 roku specjalizują się w tworzeniu podzespołów do najbardziej znanych automatów, a z propozycji tej firmy korzystają najwięksi liderzy branży. Wybór nie jest oczywiście przypadkowy, ponieważ możemy mieć pewność, że Kayane jako specjalistka zdecydowała się na podzespoły, które zapewnią graczom fantastyczne wrażenia.

W przypadku przycisków widzimy tutaj układ znany z wielu arcade sticków – Nacon naprawdę nie zamierzał odkrywać Ameryki oferując klientom jakiekolwiek dziwactwo. Postawiono na SANWA OBSF-30, całość została przedstawiona w dwuszeregu – kwadrat oraz iks znajdują się o 14 mm niżej względem trójkąta, kółka, R1, R2, L1 i L2. Jest to bardzo łatwy do zapamiętania rozkład (Taito Vewlix), na którym naturalnie palce lądują w odpowiednich miejscach. Niezbędne jest oczywiście wyrobienie sobie chwytu, jednak wszystko w tym wypadku zależy od ogrywanej produkcji, ale wystarczy kilka pierwszych pojedynków, by móc bez przeszkód korzystać z takiego zestawu.

Tagi: nacon nacon daija arcade stick recenzja test

Przejdź do strony