Poznaj historię Vice City - dzieje miasta przed premierą GTA VI

Poznaj historię Vice City - dzieje miasta przed premierą GTA VI

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 11:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Nie było większego raju dla twórców Grand Theft Auto niż Miami lat 80. Miasto służące za narkotykową przystań i tranzyt w jednym. Gorące słońce, luksusowe sklepy, auta premium i wystawne imprezy - wszystko służyło za akcesoria dla milionerów spędzających czas na budowaniu swoich imperiów. Był to również najlepszy czas do łapania kontaktów i tworzenia własnej marki. Gdy Grand Theft Auto III osiągnęło niebotyczny sukces, Sam Houser bardzo szybko wziął się za pisanie kolejnej historii. Następna część miała jednak pełnić rolę dodatku, nie pełnoprawnego sequela. Los jednak zdecydował inaczej.

Były dyrektor techniczny w studiu Rockstar North, Obbe Vermeij przyznał po latach, że produkcja Grand Theft Auto: Vice City przypominała sprint. Producent, Sam Houser w ciągu ośmiu miesięcy zdołał zmobilizować 50-osobowy core team do wzmożonej pracy. Produkcja ruszyła tuż po debiucie komputerowej wersji GTA III. Firma Rockstar inkasowała grube miliony za debiuty kolejnych części serii, więc rozpoczęto dodatek, który bardzo szybko przeobraził się w oddzielną grę. W roli głównej wystąpił Tommy Vercettii, dla wielu jedna z najciekawszych postaci ze świata Rockstar. Był to pierwszy, tak wyrazisty bohater cyklu. Przede wszystkim, nie był już niemym awatarem, bo gracze mogli się identyfikować z postacią, opowieść zyskała dzięki temu na immersji. Drugim bohaterem stało się oczywiście Vice City, do którego powracamy za niespełna trzy tygodnie wraz z debiutem Grand Theft Auto VI. Wszystkiego o nadchodzącej historii dowiecie się tutaj. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Grand Theft Auto: Vice City powstawało na drodze eksperymentalnych zagrywek, o czym wspomniał dyrektor artystyczny, Aaron Garbut. "Jeśli chodzi o Vice City wiele elementów po prostu się kliknęło. Kiedy zablokowaliśmy mapę i dodaliśmy nad nią helikoptery; tancerzy w klubach; nocną przejażdżkę wzdłuż Ocean Drive; sklepy z mniej konwencjonalną bronią - widząc jak to wszystko działa próbowaliśmy nowych rzeczy" - tłumaczył z okazji 10. rocznicy wydania produkcji w 2012 roku. Po głośnej premierze Grand Theft Auto III, czyli gry absolutnie rewolucyjnej w zakresie budowania trójwymiarowego miasta i swobody związanej z poruszaniem się Claude'a po mapie świata autorzy z Rockstara najpierw opijali sukces. Imprezowanie szybko się skończyło, bo należało pracować nad kolejnym rozdziałem spod znaku Grand Theft Auto.

Miasto marzeń

undefined

Vice City stało się miejscem niezwykłym, pełnym niezapomnianych miejscówek, osobistości i widoków zachodzącego słońca, rzucającego ostatnie promienie na panoramę. Powrót do miejsca narodzin kultowych postaci uniwersum Grand Theft Auto błyskawicznie zdobył uwagę publiczności. O wiele więcej fanów i fanek serii darzy sentyment Vice City niż np. San Andreas znane z poprzednich gier. W przypadku miasta wzorowanego na Miami wiele zdziałał okres, w jakim toczyła się akcja Grand Theft Auto: Vice City. Ta aglomeracja składa się z dwóch głównych wysp oddzielonych Ocean Bay. Każda z wysp dzieli się na poszczególne dzielnice. Szacuje się, że w 1986 roku populacja Vice City liczyła blisko 1.8 miliona mieszkańców. Zapewne w przypadku nadchodzącego GTA VI liczba ta zostanie zwiększona. 

Vice City rozpoczynało jako dodatek do bazowej edycji GTA III. "Nie przysiedliśmy do gry z intencją sequela. Po wydaniu GTA III pracowaliśmy kilka miesięcy nad komputerową edycją i zaczęliśmy intensywnie myśleć nad dodawaniem rzeczy charakterystycznych dla mission-packa, jak nowe bronie, pojazdy i wystrzałowe misje - czyli właściwie wszystko to, czego nie zdołaliśmy umieścić w trzecim Grand Theft Auto" - przyznał Leslie Benzies w rozmowie z Digital Trends. Dzisiaj Benzies nie jest związany z Rockstar Games i poniósł porażkę ze swoją grą, MindsEye. W dalszej części wywiadu Benzies opowiadał o zawziętej dyskusji nt. wyboru miejsca akcji GTA: Vice City. Rozważano m.in. Londyn, lecz Sam Houser, czyli starci z braci, którzy założyli firmę (młodszy to Dan) postawił na interpretację Miami i wszystkiego, co związane z miastem w settingu lat 80. "Nie da się po pięciu minutach nie myśleć o Miami Vice, czy Człowieku z Blizną" - przyznali twórcy. 

W mieście ulokowano cztery szpitale i dwa policyjne posterunki. W Gran Theft Auto VI liczba placówek stróżów prawa została co najmniej podwojona. Postęp technologiczny, który zapewnił o wiele bardziej zintensyfikowane środowisko wymusił na twórcach implementację bardzo reaktywnego zachowania policyjnych jednostek. Vice City w 2026 roku nie będzie już miejscem do siania chaosu na ulicach. Wyciągniesz broń a ten świat bardzo szybko odpowie. Miejsca takie jak placówki medyczne i komisariaty pełni rolę punktów odrodzenia graczy po porażce.

Niezapomniany klimat

undefined

Ciekawie będzie powrócić do Vice City we współczesnej oprawie. Miast ma w sobie pokłady ciekawej historii, w tym dziejów gangów, które rządziły tutaj w czasach, gdy Tommy Vercetii piął się do góry w gangsterskiej hierarchii. Rodzina Vance'ów była tutaj od 1984 roku i wówczas mocno rozkwitły jej interesy. Trailer Park Mafia, Cholos, Kubańczyci i Haitańczycy toczyli wojnę o wpływy na ulicach Vice City.  I właśnie o konfliktach i budowaniu imperiów jest całe to Grand Theft Auto: Vice City snute opowieścią o gościu w kołnierzu, który pojawia się po latach odsiadki i po wpadce musi odrobić gangsterską dolę, aby w miarę fabuły piąć się do góry. Tommy Verceti przede wszystkim złamał schemat Rockstar Games, w którym firma stawiała na niemych bohaterów celem lepszej identyfikacji z graczem.

Vice City do tej pory oferuje ten niezwykły wajb wspomnień i lat 80. Dla mnie, jako osoby urodzonej po 1989 roku gra stanowi nośnik ówczesnego stylu życia w amerykańskiej stolicy przepychu, bo Vice City jest przecież autorską interpretacją Miami. Dzisiaj możemy wrócić do tego świata dzięki wydaniu odświeżonej trylogii, i choć Vice City liczące prawie ćwierć wieku musiało się postarzeć, to wciąż ma w sobie dużą grywalność. Wiadomo, że wymiana ognia trąci archaizmem i jest przez to trudniejsza, ale uczucie jazdy po mieście i uruchomioną stacją radiową, Flash FM nadal urzeka. Spytacie o mój ulubiony track? Zawsze mam dreszcze, gdy w trakcie drogi do hotelu Ocean View w radiu wybrzmiewa "Run to You" (1984, Bryan Adams). W 2012 roku spytano Lesliego Benziesa o powrót do Vice City. Dzisiaj oczekujemy go wraz z Grand Theft Auto VI datowanym na 19 listopada, 2026 roku. Za to i za lata 80. pokochałem Vice City.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper