Nowy Wiedźmin już się pisze - za co kochamy książkowego Geralta?

Nowy Wiedźmin już się pisze - za co kochamy książkowego Geralta?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 12:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Andrzej Sapkowski debiutował w „Fantastyce” (1986) z pierwszą opowieścią o białowłosym łowcy potworów znad Rivii. Napisanie zbiorów opowiadań i pięcioksiążkowej sagi zajęło łódzkiemu pisarzowi kilka lat. Dzisiaj, gdy słowo Wiedźmin wywołuje medialny szum wejrzę w karierę ASa i jego szlak ku pisarskiej sławie oraz podejrzę charakter samego Białego Wilka. Andrzej Sapkowski, podobnie jak wiedźmin Geralt, to coś więcej niż osobowość medialna. To marka. 

„Wiedźmin: Ostatnie Życzenie” urzekł mnie narracją i sposobem, w jaki został napisany. Uprzedzę na wstępie, że książki o Wiedźminie zainteresowały mnie przez pryzmat gier, choć pierwszy kontakt z tym uniwersum miałem za sprawą serialu, a następnie filmu w reżyserii Marka Brodzkiego. I do dzisiaj uważam [serial] za twór absolutnie kultowy. Pierwszy odcinek wyemitowano w 2001 roku dzięki Telewizji Polskiej. Krytyka twórczości Brodzkiego wynika z faktu, że większa część gawiedzi kojarzy film, czyli notabene zbitek całości serialu, co nie mogło się powieść pod względem narracyjnym.  "Na początku film oczywiście budził mnóstwo kontrowersji, bo było tyluż samo wielbicieli, jak i przeciwników, którzy uważali, że film jest za daleko od Sapkowskiego. Ja starałem się, żeby był jak najbliżej. Paradoksalnie, po tym, jak powstała gra (musiała powstać, bo jednak Geralt to jest Geralt!), a potem powstała netflixowa produkcja, to nagle się okazało, że nasz stary dobry Wiedźmin grany przez Żebrowskiego ma walory – których jak ludzie zauważyli, brakuje innym filmom" - opowiadał Marek Brodzki podczas wizyty w Uniwersytecie Gdańskim w marcu br. (Zuza Brzóska, Polski Wiedźmin po 25 latach). 

Dalsza część tekstu pod wideo

Cenię serial mocniej niż film, a obydwa twory Brodzkiego uważam za o wiele bardziej słowiańskie niż współczesna saga ujęta obiektywem kamer Netfliksa pod okiem Lauren Hissrich. Piąty sezon "Wiedźmina" zaliczył roczne opóźnienie, a poprzedni spotkał się ze srogą krytyką fanów zarówno książkowego jak i "growego" Białego Wilka. Andrzej Sapkowski pełnił rolę konsultancką i dawał projektowi swoją aprobatę przed pierwszym sezonem, lecz kilka lat później otwarcie przyznał, że "nikt go nie słuchał" - na koniec żartobliwie dodał "pisarz? a kto to taki? nikt ważny" - co odnosiło się do metod pracy twórców serialu. A jednak to najczęściej właśnie pisarz daje początek wielkiej historii, która staje się trans-medialnym imperium (Władca Pierścieni, Gra o Tron). Przykład rozwoju Wiedźmina jako franczyzy jest, o ironio, książkowy. Wszystko zaczęło się w 1986 roku, gdy łódzki autor znalazł się na łamach kultowej "Fantastyki" wydawanej na polskim rynku nieprzerwanie od 1982 roku. 

Pokoleniowy laureat

undefined

"Wiedźmin" skupiał się na ciekawej narracji sklejonej z archaizmów, słownictwa fachowego i potocznego. Opowieść jest napisana w czasie przeszłym, czyli jej narrator relacjonuje wydarzenia jakie już miały miejsce. Historia przybycia łowcy potworów do Wyzimy na wezwanie króla Foltesta w celu ubicia strzygi, bestii wychodzącej nocą z grobu, terroryzującej mieszkańców od siedmiu lat -  zwyczajnie porwała czytelników. Została także uhonorowana przez nadwiślańskie studio, CD Projekt RED i posłużyła jako intro do oryginalnej gry o białowłosym poskramiaczu potworów z Rivii. Sapkowski napisał opowiadanie w ramach konkursu organizowanego przez wydawcę Fantastyki (od 2004 roku "Nowej Fantastyki"). W wywiadzie z 1988 roku pisarz zdradził okoliczności napisania opowiadania dzięki prośbie syna, który pozostawał zagorzałem fanem opowieści z pogranicza fantasy. "I tak powstał Wiedźmin" - podsumował jeden z naczelnych literatów polskiej fantastyki. Jednak każde dzieło powstaje dzięki kluczowej inspiracji. Andrzej Sapkowski, w żargonie fandomu określany jak "AS" napisał Wiedźmina opierając się na "Strzydze" - folklorystycznej historii autorstwa Romana Zmorskiego (Podania i Baśni, 1852). Największe dzieła bezsprzecznie powstają dzięki innym dziełom. Często zarzuca się treściom, zwłaszcza tym wizualnym, które powstają przez generatywną SI, że są kopiami kopii. Czy to jednak nie charakterystyczna cecha w twórczości kreatywnej? Artyści, graficy, filmowcy i pisarze często bazują na czymś obecnym od dawna. Dopadła mnie taka dygresja niczym książkowa Strzyga w temacie karmienia się inspiracjami.

AS stworzył historię zorientowaną nie na szczegółowych opisach świata, lecz na relacjach interpersonalnych. W dialogach sprytnie przemyca informacje o świecie Geralta z Rivii - geopolityce, społeczeństwie, dworskich plotkach i powszedniejącą pogardą wobec cechu wiedźmińskiego. Jego "Wiedźmin" nie zdobył pierwszego miejsca w konkursie, jury przyznało historii trzecie miejsce a z opublikowaniem treści zwlekało rok czasu. Jednak to Czytelnicy zdecydowali o sukcesie treści - pokochali potoczysty język i podejście autora do bardzo autentycznej narracji. Pomimo osadzenia wydarzeń w świecie dark fantasy wszystkie postacie, w tym Geralt z Rivii są szalenie prawdziwe, wysuwają ciekawe wnioski, nie stronią od ciętych ripost - opowieści są obudowane wyrazistymi profilami, a tłem jest świat przedstawiony. Sapkowski zastosował ciekawą odwrotność w stosunku np. do twórczości Tolkiena, gdzie narracja działa oddolnie, tj. od opisów o świecie przedstawionym. Trudno wszak o autentyczność w tworze fantasy. Wiedźmin opanował tę niełatwą sztukę lepiej niż czary. W 1990 roku wydawnictwem książek zajmowała się firma Reporter, następnie SuperNOWA. Redaktorzy z początku pozostawali sceptycznie i zastanawiali się czy AS będzie dobrą inwestycją. Nikt nie mógł przewidzieć reakcji rynku, teoretycznie, spragnionego zachodniej popkultury. 

W latach 1992-1999 pojawiły się zbiory opowiadań i rozbita na pięć książek saga o Wiedźminie. Andrzej Sapkowski mógł wreszcie zacząć utrzymywać się z pisania. Pensję zastąpiły mu honoraria płacone w co bliżej nieokreślonych odstępach czasowych. Decyzja o przejściu tylko na "pióro" okazała się trafna - firma, w której łódzki pisarz zarabiał na etacie, Skórimpex, dzisiaj ma status spółki z o.o w likwidacji. Stwórca postaci Geralta z Rivii wybierał ciekawe szlaki swojej kariery. Dzisiaj jest jednym z najbardziej poczytnych autorów fantastycznych w Polsce i w temacie "Wiedźmina" nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zanim przejdę do jego ostatniej książki, której potrzebowali chyba wszyscy fani książkowego Geralta, muszę rozbić się o wyeksploatowaną, lecz nieuniknioną w kontekście materiału kwestię gier bazujących na wiedźmińskim uniwersum. Historia to zaczęła się już w połowie lat 90. a jej wykonawcami było nieistniejące już studio Metropolis Software z Adrianem Chmielarzem u steru. Trudno byłoby jednak oczekiwać w 1998 roku produkcji godnie ujmującej książkowego Geralta. Jego literacka wersja to intrygujący, powściągliwy bohater - i do miecza i do dyplomacji. Białego Wilka należało uznać za unikat w gatunku, podobnie jak resztę bohaterów opowiadań i sagi.

Wiedźmińska sława

undefined

"Geralt dziś to jeden z najlepszych ambasadorów Polski na świecie. Jak Lewandowski w sporcie, czy Curie-Skłodowska w nauce" - pisze redakcja "Dialogu" (Kamil M. Śmiałkowski, Nazywa się Geralt. Wiedźmin Geralt, 2019). Wszystko zmieniło się w 2007 roku, gdy do sprzedaży trafił komputerowy Wiedźmin autorstwa CD Projekt RED. Grę zbudowano dzięki zewnętrznej technologii, silnikowi graficznemu Aurora popularnego studia BioWare (Mass Effect, KOTOR, Dragon Age). Ciekawsza od samej gry jest historia pozyskania licencji od Andrzeja Sapkowskiego. Autor postanowił, jak na ironię (bo i wbrew wiedźmińskiej zasadzie), że weźmie zapłatę z góry, rezygnując z tantiemu od sprzedaży. Dzisiaj przyjmuję, że był wówczas trochę jak przywołana redakcja Fantastyki i nie miał pewnej ręki co do rokowań przyjęcia gry przez rynek. Polski gamedew wówczas średnio radził sobie na świecie, pozostawał niszowy. Cyfrowy Geralt sporo tutaj namieszał. W trzy dni od premiery sprzedano 33 tysiące egzemplarzy w samej Polsce. Na globalnym szlaku Geralt dotarł do 10 milionów użytkowników/użytkowniczek. Oryginalny Wiedźmin wciąż pozostaje moim "numero uno" wirtualnej trylogii Rzeźnika z Blaviken. Słowiański do bólu i wsparty unikalnymi mechanikami rozgrywki (system walki bazujący na "kliknięciach").

Przypomnijmy, za ile to AS sprzedał nadwiślańskiej spółce prawa do wykorzystania "Wiedźmina"? Transakcja odbyła się w 2003 roku, gdy studio dopiero rozpoczynało produkcję gry. Sapkowski zgodził się na kwotę 35 tysięcy złotych, wypłaconą następnie w dwóch transzach. Gdy okazało się, że firma zarobiła miliony na sprzedaży kolejnych gier spod znaku Białego Wilka pełnomocnicy pisarza wystosowali pozew przeciwko firmie CD Projekt na sumę 60 milionów złotych. Historia ta zakończyła się porozumieniem zawartym w 2019 roku. Ze współczesnej perspektywy była to interesująca batalia, w której pisarz nie docenił możliwości medium gier i próbował odzyskać coś, co z początku odrzucił (tantiemy od sprzedaży). „Zawsze podziwialiśmy twórczość Pana Andrzeja Sapkowskiego, która była inspiracją dla zespołu Studia CD PROJEKT RED. Wierzę że dziś rozpoczynamy nowy etap w naszej relacji” – mówił Adam Kiciński, Prezes Zarządu Grupy Kapitałowej CD Projekt. Po kontrowersyjnej wypowiedzi ASa, w której zarzucił grom, że narobiły mu smrodu i g***a" - gdzie zagraniczni odbiorcy byli pewni, że książki są stworzone na bazie gier, co sugerowały okładki zawierające materiały fgraficzne z gier - reakcja zarządu CD Projekt była doprawdy godna podziwu. Firma płynęła na potężnej fali popularności Wiedźmin 3: Dziki Gon. Gra ta była jak imperium, stworzyła współczesną siłę marki i sprawiła, że wielu fanów w ogóle sięgnęło po książkowy pierwowzór Geralta.

Dzisiaj Andrzej Sapkowski pisze książkę o, miejmy nadzieję, nowych losach Geralta. Autor niedawno przyznał, że od jakiegoś czasu pracuje nad kolejnym dziełem w swoim sztandarowym uniwersum (niewtajemniczonym polecam również "Trylogię Husycką" - inną opowieść spod pióra ASa). Nie będzie więc zatem elementu zaskoczenia. Książka "Wiedźmin: Rozdroże Kruków" trafiła do sprzedaży właściwie z dnia na dzień. Sapkowski stworzył i wydał ją pod mecenetem SuperNOWA a sama lektura stała się bestsellerem. Myślę, że była to opowieść potrzebna fanom. Rozgrywała się w czasie, gdy Geralt jako młody wiedźmin dopiero łapał pierwsze doświadczenia na szlaku. Autor podał jednak bardzo ciekawe, nowe informacje dotyczące procedur panujących w wiedźmińskich szkołach i ujął trudy związane z licznymi ofiarami mutacji - naznaczając zupełnie nieznane wcześniej detale. Zrobił to w charakterystycznym dla siebie stylu. Nowy Wiedźmin, według zapewnień autora, zostanie napisany do końca przyszłego roku, a wydawnictwo pojawi się na papierze i PDF w połowie 2028 roku. Będzie to wyjątkowo mięsisty okres dla fanów uniwersum. Studio CD Projekt RED zapowiedziało w tymże roku premierę gry Wiedźmin IV w reżyserii Sebastiana Kalemby. I choć Geralt nie będzie głównym bohaterem, to być może uraczy nas swoją niebywałą osobowością dzięki powstającej książce. W końcu "literackiego" zabójcę potworów kochamy za coś tak oczywistego i jednocześnie coraz rzadszego jak prawdziwa szczerość. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper