Ubisoft na skraju upadku, więc może czas wskrzesić te serie? 

Ubisoft na skraju upadku, więc może czas wskrzesić te serie? 

Kajetan Węsierski | Wczoraj, 21:30

Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie branżę gier bez Ubisoftu w roli jednego z jej filarów. Seria za serią, otwarte światy, ogromne budżety i obecność niemal na każdej dużej premierze. Dziś jednak narracja wokół francuskiego wydawcy wygląda zupełnie inaczej - zamiast zapowiedzi i zachwytów coraz częściej pojawiają się pytania o przyszłość, kierunek i sens kolejnych decyzji.

Gdy firma zaczyna tracić zaufanie graczy, a kolejne projekty nie dowożą oczekiwań, naturalnie wraca temat niewykorzystanego potencjału. Ubisoft ma w swoim katalogu marki, które kiedyś wyznaczały trendy, a dziś leżą odłogiem albo funkcjonują tylko jako wspomnienie. Być może zamiast kolejnych bezpiecznych ruchów, nadszedł moment, by sięgnąć po to, co kiedyś naprawdę działało - i spróbować tchnąć w te serie nowe życie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Splinter Cell

Jedna z najbardziej oczywistych nieobecności w katalogu Ubisoftu. Splinter Cell przez lata był synonimem skradanek dla dorosłego gracza - wolniejszych, bardziej wymagających i opartych na planowaniu. Sam Fisher zniknął w momencie, gdy rynek zaczął znowu doceniać ciche podejście i precyzję, co tylko potęguje wrażenie zmarnowanej szansy.

Prince of Persia

Seria, która ukształtowała całe pokolenie gier przygodowych. Parkour, walka i manipulacja czasem były jej znakiem rozpoznawczym, a dziś Prince of Persia istnieje głównie jako wspomnienie dawnych hitów. To marka, która aż prosi się o powrót w bardziej nowoczesnej, ale nadal charakterystycznej formie. Remake Piasków skasowano, więc może chociaż nowa odsłona w dawnym stylu? Cytując wpis, który wyskoczył mi w tym kontekście kilka dni temu na X - byle nie live service. ;)

Rayman

Platformówka, która kiedyś była wizytówką kreatywnej strony Ubisoftu. Rayman zachwycał stylem, humorem i pomysłowością, pokazując, że nie wszystko musi być realistyczne i „poważne”. Jego brak w ostatnich latach jest tym bardziej odczuwalny, że rynek znów sprzyja kolorowym, dopracowanym grom platformowym.

Beyond Good & Evil

Gra, która mimo niewielkiej skali zapisała się w pamięci graczy wyjątkowym klimatem i bohaterami. Zapowiadana kontynuacja stała się symbolem produkcyjnego chaosu, a sama marka utknęła gdzieś pomiędzy legendą a niedokończoną obietnicą. A szkoda, bo to jedna z najbardziej unikalnych historii w katalogu Ubisoftu.

Driver

Seria, która kiedyś rywalizowała z największymi markami gier samochodowych. Driver stawiał na realizm jazdy i filmowy klimat pościgów, zanim otwarte światy stały się standardem. Dziś ta marka praktycznie nie istnieje, choć nostalgia i potencjał na nowoczesny reboot są ogromne.

XIII

Stylowa strzelanka z komiksową oprawą, która wyróżniała się na tle konkurencji. Choć doczekała się nieudanej próby powrotu, sama marka wciąż ma potencjał na coś świeżego i odważnego. XIII to przykład serii, która potrzebuje nie tyle remake’u, co właściwego zrozumienia. Bo to już raz nie wyszło, prawda? 

Red Steel

Eksperymentalna seria, mocno związana z kontrolą ruchową i stylistyką japońską. Red Steel było produktem swoich czasów, ale jej założenia – połączenie FPS-a z walką wręcz - dziś mogłyby zostać wykorzystane w znacznie ciekawszy sposób. To jedna z tych marek, które zniknęły, zanim zdążyły w pełni rozwinąć skrzydła.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper