Polskie gry, na które warto czekać

Polskie gry, na które warto czekać

Krzysztof Grabarczyk | Wczoraj, 12:00

Rodzimy gamedev kwitnie z każdym rokiem. Polski rynek zasilają twórcy z Warszawy, Łodzi, Gliwic, Krakowa, i wielu innych miast, by oferować graczom często mocne, angażujące doświadczenia. Rozpoczęty właśnie 2026 rok przyniesie wiele interaktywnego dobra, z przeróżnych gatunków, od studiów mniejszych i większych, niektóre z nich budują autorkie projekty, inicjują nowe marki, podczas gdy reszta agresywnie rozwija brandowe molochy, ugruntowując swoją pozycję na rynkach międzynarodowych.

Przewodzący studiu Bloober Team, Piotr Babieno w wywiadzie z grudnia 2024 roku wyjaśnił znaczenie polskiej branży gier dla zagranicznych inwestorów, którzy uważają nasz rynek za jeden z najciekawszych. Opisał również ciekawą tendencję związaną z oczekiwaniami nakierowanymi na silny zysk z punktu widzenia podmiotów inwestycyjnych, prowadzonych sukcesami najsilniejszych graczy, m.in. CD Projektu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Historia produkcji gier w Polsce to nie tylko Wiedźmin czy seria Dying Light (polecam lekturę książki 222 Polskie Gry, Które Warto Znać, Marcina Kosmana). Prześwietlmy co szykują dla nas polscy autorzy, w niektórych przypadkach są oni odpowiedzialni za kreację tytułów znanych, zagranicznych franczyz. 

Gears of War: E-Day (People Can Fly) 

undefined

Gears of War: E-day ma zapewnić eksplozywną kampanię oferującą storytelling oparty na kilku bohaterach oraz odkurzyć znak rozpoznawczy marki - rozgrywkę bazującą na ciężkich starciach z użyciem systemu osłon. Jeśli ktokolwiek miałby ponownie sięgnąć po cover-system to tylko Gears'y. Cała współczesna narracja strzelanin TPP pochodzi z 2006 roku, kiedy pierwsza odsłona zdobiła okładki branżowych magazynów na całym świecie, a o Xbox 360 pisano, że „konsola wreszcie pokazuje next-genowy pazur” - i nie było w tamtej chwili osoby, która kwestionowałaby techniczny i koncepcyjny potencjał oryginału. Dom i Marcus Fenix stoczą krawą batalię z wychodzącą spod powierzchni ziemi Szarańczą w tym mocnym prequelu wydarzeń serii Gears.

Lords of the Fallen II (CI Games) 

undefined

Przed trzema laty twórcy zdecydowali się na reboot marki Lords of the Fallen, gry zawzięcie opartej na standardach wypracowanych przez japońskie studio From Software. Oryginał z 2014 roku stanowił jeden z pierwszych naśladowców formuły souls-like i osiągnął całkiem niezłe wyniki sprzedaży (900 tys. według danych z maja, 2015 roku). Reboot, choć stylistycznie mocny, nie podołał oczekiwaniom graczy, produkcja cierpiała na liczne błędy, które zostały usunięte w dziesiątkach aktualizacji. Z czasem zapowiedziano Lords of the Fallen II, utrzymane w duchu pierwszej gry, bazujące na serii Souls. Pytanie, czy rynek nie nasycił się już licznymi próbami naśladownictwa gier podpisanych nazwiskiem cenionego wizjonera, Hidetaki Miyazakiego? Przekonamy się, gdy produkcja trafi na rynek.

Holstin (Sonka) 

undefined

Polskie studio Sonka, zyskało wydawniczy mecenat firmy Team 17, dzięki zapowiedzi gry Holstin, utrzymanej w stylistyce retro, koncepcyjnie mieszającej izometryczną perspektywę z ujęciem kamery TPP, jaki widzieliśmy w kultowym Resident Evil 4. Tytuł opowiada o próbie odnalezienia zaginionego przyjaciela w polskim miasteczku z lat 90. trawionym przez tajemniczą zarazę. 

Tomb Raider: Legacy of Atlantis (Flying Wild Hog) 

undefined

 

Dzięki Tomb Raider: Legacy of Atlantis więcej osób przeżyje na nowo lub pozna oryginalną przygodę Lary Croft. Wykorzystanie technicznego gotowca (Unreal Engine 5) pozwala na sprawną, pozbawioną większych problemów produkcję gry. A co do polskiego języka, być może jeszcze nie wszystko stracone. Swoją drogą, graliśmy za młodu na PlayStation, gdzie absolutnie żadna z gier, w tym te z serii Tomb Raider nie oferowały choćby napisów PL. Czy fakt ten przeszkodził nam w radości płynącej z rozgrywki? Powstała specjalna petycja, której celem jest przekonanie wydawcy (bo o tym decyduje firma zamawiająca, nie wykonawca) do obecności w grze języka polskiego. 

MOUSE: P.I. for Hire (Fumi Games) 

undefined

Co powiecie na grę utrzymaną w rysunkowej stylistyce wczesnych bajek ery Myszki Miki? Dodajmy angaż legendy growego dubbingu, Troya Bakera i zamiłowanie twórców do takich perełek jak Doom i Bioshock. MOUSE to strzelanina FPP, która powstała w wyniku zamiłowania do animowanych dzieł Rubber House Animation i serii Irrational Games. Rozgrywkę utrzymano w grafice 2,5d, dbając o różnorodne lokacje, czyniąc z produkcją połączenie eksploracyjnego doświadczenia z boomer shooterami. Z mojego punktu widzenia, to jedna z najciekawszych, tegorocznych premier, oby nie zawiadła jakością. 

Blood of Dawnwalker (Rebel Wolves) 

undefined

Konrad Tomaszkiewicz sprawdził się jako reżyser, czego niezbitym dowodem jest gra Wiedźmin 3: Dziki Gon. W pierwszych materiałach promocyjnych była to jedna z kart przetargowych, aby zainteresować się Blood of Dawnwalker, grą RPG dziejąca się w rejonie Karpat, opowiadającą o niszczycielskiej, wampirzej ekspansji i bohaterze imieniem Coen. Jako pół-wampir, chłopak może poruszać się w świetle dnia, lecz jest ograniczony w swojej mocy, która nasila się nocą. Twórcy dbają przede wszystkim o złożoność narracji, choć w produkcji nie uświadczymy typowych dla gatunku zadań pobocznych, będzie to skondensowana opowieść w całości uzależniona od naszego wyboru. Narracyjna swoboda była zresztą cenionym aspektem Wiedźmina 3, więc spodziewajmy się podobnej jakości. O wielkim zainteresowaniu tytułem może poświadczyć dodanie gry do listy życzeń przez milion graczy. 

Valor Mortis (One More Level) 

undefined

Wszystko zaczęło się od pasji do formuły Souls-like, w której zwycięstwo uwarunkowane jest niemal w całości od działań gracza - umiejętności poznawczych i analitycznych, nauce obserwacji i doborze odpowiednich taktyk. Rafał Ratusznik, współzałożyciel studia One More Level uznał, że zespół nie dysponuje odpowiednim doświadczeniem, by zmierzyć się z tym gatunkiem. Tak narodziła się seria Ghostrunner oparta na szybkości reagowania, błyskawicznej analizie otoczenia i konsekwentnej nauce, aż do perfekcji. Gier z tej serii nie dało się ukończyć inaczej. Czas na ich nowy projekt, soul-like z prawdziwego zdarzenia, choć z odważnej w kontekście gatunku perspektywie, FPP. Interesujący jest również obrany okres historyczny, czyli wojen napoleońskich, który według twórców daleki jest graczom, a studio tworzy autorską interpretację tamtej ery. Mroczny styl projektowy i walka oparta na uczeniu się ataków wroga i wyprowadzanie ciosów we właściwy momencie nie pozwalają przejść obojętnie obok tej produkcji. Czekamy. 

Źródło: PPE
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper