Ogromne zmiany nadchodzą do The Elder Scrolls Online! Twórcy odmienią oblicze gry na zawsze, a my wiemy jak
Rynek MMORPG jest niezwykle wymagający i jak pokazuje przykład Amazona oraz New World: Aeternum, nawet największe pieniądze świata nie są w stanie uchronić gry przed upadkiem. Dlatego tak duże produkcje jak The Elder Scrolls Online muszą ewoluować.
The Elder Scrolls Online wkracza w jeden z najważniejszych momentów swojej wieloletniej historii. Po ponad dekadzie regularnego rozwoju, licznych dodatkach i milionach graczy odwiedzających Tamriel, ZeniMax Online Studios oficjalnie rozpoczyna nową erę dla swojego MMORPG. Twórcy zapowiedzieli fundamentalną zmianę w sposobie dostarczania zawartości, co uczynią poprzez odejście od klasycznych, corocznych rozdziałów na rzecz modelu sezonowego. Decyzja ta nie jest kosmetyczną korektą, lecz świadomym krokiem w stronę przebudowy całej struktury narracyjnej i aktualizacyjnej gry, co ma bezpośredni wpływ na przyszłość ESO w 2026 roku i kolejnych latach.
Od premiery w 2014 roku The Elder Scrolls Online rozwijało się według jasno określonego schematu. Każdego roku gracze otrzymywali duży rozdział fabularny, który wprowadzał nową strefę, rozbudowaną linię fabularną, nowe mechaniki rozgrywki i często znaczące zmiany systemowe. Morrowind, Summerset, Elsweyr, Blackwood, High Isle, Necrom czy Gold Road stały się nie tylko zwykłymi dodatkami, ale pełnoprawnymi etapami historii Tamriel, budującymi tożsamość gry jako MMORPG z naciskiem na fabułę.
The Elder Scrolls Online - powrót do korzeni?
Z czasem jednak model ten zaczął ujawniać swoje ograniczenia. Długi czas oczekiwania na duże aktualizacje, ogromne obciążenie zespołu deweloperskiego oraz rosnące oczekiwania społeczności sprawiły, że twórcy zaczęli szukać bardziej elastycznego rozwiązania. Odpowiedzią okazał się system sezonowy, który ma umożliwić częstsze dostarczanie treści, bardziej płynne rozwijanie historii oraz szybsze reagowanie na opinie graczy. Zamiast jednego wielkiego rozdziału raz do roku, ESO będzie teraz rozwijane poprzez sezony fabularne, podzielone na etapy i uzupełniane dodatkowymi aktywnościami PvE oraz wydarzeniami globalnymi. Pierwszym pełnoprawnym testem nowego podejścia był 2025 rok i kampania zatytułowana Seasons of the Worm Cult, który jednocześnie stanowi powrót do korzeni fabularnych gry.
Historia Worm Cult to bezpośrednie nawiązanie do głównego wątku znanego graczom z pierwszych godzin ESO, skupionego wokół Molaga Bala, kradzieży dusz i planem meldowania Nirn z Coldharbour. Po latach twórcy zdecydowali się kontynuować ten wątek, rozwijając go w nowej formule sezonowej. Akcja rozgrywa się na Wyspie Solstice, nowej strefie podzielonej magiczną barierą znaną jako Writhing Wall. Już sama konstrukcja lokacji sygnalizuje nową filozofię projektową twórców, dzięki czemu gracze będą stopniowo odkrywać kolejne obszary, a rozwój fabuły będzie ściśle powiązany z globalnymi wydarzeniami i postępem społeczności.
Istotnym elementem sezonu jest fakt, że bariera dzieląca wyspę nie znika automatycznie wraz z ukończeniem fabuły. Jej przełamanie ma charakter wspólnotowy i symboliczny, podkreślając ideę MMO jako żywego świata reagującego na działania graczy. To rozwiązanie pokazuje, że ZeniMax chce eksperymentować nie tylko z tempem narracji, ale także z jej formą i wpływem społeczności na świat gry. Sezonowa struktura pozwala na stopniowe budowanie napięcia i rozwijanie historii w sposób bardziej "serialowy", co zbliża ESO do współczesnych trendów znanych z gier-usług.
Sezony tchną w The Elder Scrolls Online nowe życie
Wraz z nowym modelem pojawił się również tak zwany Content Pass, który obejmuje całość zawartości danego roku. W 2025 roku gracze otrzymali dostęp do pełnego sezonu fabularnego, dwóch pakietów lochów oraz wydarzeń specjalnych, rozłożonych w czasie. To rozwiązanie ma uprościć dostęp do treści i zastąpić dotychczasowy, bardziej skomplikowany system dodatków i DLC. Jednocześnie twórcy zapewniają, że subskrypcja ESO Plus nadal będzie kluczowym elementem ekosystemu gry, oferując dostęp do większości zawartości oraz wygodne bonusy.
Zmiany w modelu dystrybucji treści zbiegają się z kolejnymi istotnymi nowościami systemowymi. Jedną z nich jest rozwijany system sub-klas, który znacząco poszerza możliwości budowania postaci. Gracze zyskują dostęp do umiejętności spoza swojej głównej klasy, co pozwala na tworzenie hybrydowych buildów i eksperymentowanie z nowymi stylami rozgrywki. To rozwiązanie odpowiada na wieloletnie postulaty społeczności, która domagała się większej elastyczności i różnorodności w zabawie, zwłaszcza na dalszych, bardziej zaawansowanych etapach progresji.
Równolegle trwają także prace nad usprawnieniami technicznymi i wizualnymi. ZeniMax stopniowo modernizuje starsze strefy, poprawiając jakość tekstur, oświetlenia i animacji, a także optymalizując działanie gry podczas dużych bitew PvP. Dla wielu graczy to sygnał, że ESO nie jest projektem zmierzającym ku wygaszeniu, lecz platformą, która ma funkcjonować i rozwijać się przez kolejne lata, mimo upływu czasu i rosnącej konkurencji na rynku MMO. Tempo tej transformacji nie będzie jednak jakieś zawrotne. Deweloperzy nie zrobią nagle wielkiej rewolucji jaką swego czasu przeszło World of Warcraft, tylko sezon po sezonie będą aktualizować wizualne aspekty projektu.
Na czym polegają Sezony w The Elder Scrolls Online?
Na czym jednak konkretnie ma polegać zmiana jaką zobaczymy w wielkiej produkcji ZeniMax Online Studios? Cóż, najlepiej można określić to jako przejście z cyklicznego modelu DLC na typowe battle-passy jakie znacie chociażby z Fortnite czy innych gier sieciowych. Każdy z sezonów będzie trwał równe 3 miesiące, a w czasie jego trwania gra będzie regularnie aktualizowana o nowe misje fabularne, kolejne wyzwania społecznościowe, areny PvP, dungeony PvE czy też bardziej wymagające rajdy dla najbardziej zatwardziałych graczy.
Zgodnie z planami studia, już jesienią wystartuje taki "testowy" Sezon Zero, czyli pierwsza zajawka tego jak całość ma działać przez następną dekadę rozwoju The Elder Scrolls Online, jednocześnie dając deweloperom czas na zebranie feedbacku od fanów i dostosowanie swoich planów do naszych potrzeb. W ramach tegoż sezonu dostaniemy przebudowaną klasę Dragonknight, Wilkołaków, zmodyfikowaną linię umiejętności dla mieczy dwuręcznych, a także nowe opcje poziomów trudności dla regionów Overland oraz świeży grupowy event The Night Market. Atrakcji będzie sporo, dlatego jest na co czekać, ale zanim wgryziecie się w rozgrywkę, powinniście przyjrzeć się nowemu modelowi monetyzacji gry, bo ten się trochę skomplikuje.
Abonament ESO Plus dalej będzie funkcjonował tak jak wcześniej, z tą jednak różnicą, że tym razem dostaniemy dodatkowe bonusy dla sezonowych battle passów znanych jako Tamriel Tomes, które według twórców mają nie być limitowane czasowo, więc jeśli zaczniecie jakiś Tamriel Tomes, będziecie mogli dokończyć jego ostatnie zadania w swoim własnym tempie. Niestety będą też jednak wydarzenia oraz nagrody, które da się zdobyć tylko w ramach danego okienka czasowego, z czego skorzystają na pewno ci najbardziej zaangażowani gracze.
Tak jak to z takimi przepustkami bywa, całą zawartość danego sezonu każdy gracz otrzymuje za darmo, ale dopiero wykupienie Tamriel Tomes pozwoli nam na zdobywanie dużej ilości nagród i nowej waluty, którą zaś będzie można wydawać w sklepie zwanym Gold Coast Bazaar, gdzie zdobędziecie wyjątkowe kosmetyczne przedmioty, które wcześniej można było kupić tylko za walutę premium z ESO Plus. Deweloperzy chcą tym samym uwolnić trochę zawartości z typowego pay-walla i pozwolić nam na zdobywanie ich za samą rozgrywkę. To oczywiście będzie wymagało grindowania, ale nie oszukujmy się, w grach MMORPG to norma.
Co ważne, aspekty single-player nadal są bardzo ważną częścią filozofii towarzyszącej twórcom ESO, dlatego w znaczną większość contentu zagracie solo, choć wyjątkami mają być specjalne wydarzenia dedykowane aktywności grupowej. Tę zaś ma ułatwić cross-play, o którego fani błagają od lat. ZeniMax Online Studios potwierdziło, że niebawem funkcjonalność ta ma w końcu pojawić się na dużą skalę w The Elder Scrolls Online. Na koniec warto wspomnieć, że projektanci stawiają też na świeżość, dlatego od czasu do czasu w grze pojawiać się będą mechaniki eksperymentalne, które jeśli się nie przyjmą, mogą zostać zmodyfikowane lub wycofane - będzie to naprawdę fajny aspekt rozwoju gry w zupełnie nowych kierunkach.
Reasumując, ESO czekają OGROMNE zmiany, ale czy my jako gracze przyjmiemy je z takim samym entuzjazmem, z jakim mówią o nim deweloperzy? Czas pokaże, ale ja na pewno znów powrócę do Tamriel, by z czystej ciekawości sprawdzić jak tam nowe systemy wpłyną na cały świat gry. A jak Wy się zapatrujecie na te zmiany?
Galeria
Przeczytaj również
Komentarze (3)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych