Jak zmienić swój umysł (2022)

Jak zmienić swój umysł (2022) - recenzja, opinia o serialu [Netflix]. Psychodeliki jako coś dobrego

Piotrek Kamiński | 28.07, 22:06

Znany amerykański dziennikarz, profesor w szkole dziennikarstwa będącej częścią Uniwersytetu Berkley, a prywatnej również szwagier znanego i lubianego aktora, Michaela J. Foxa, Michael Kevin Pollan zabiera widzów w podróż po mapie środków psychodelicznych, opisując ich działanie, historię, potencjał leczniczy i wartości kulturowe. Na podstawie książki jego autorstwa pod tym samym tytułem z 2018 roku .

Wojna z narkotykami trwa w najlepsze od pół wieku, choć ludzie niespecjalnie się nią przejmują. Jasne, w miarę regularnie przechwytywane są spore ilości nielegalnych substancji, czasami w pojazdach, w połkniętych przez muły (osoby przewożące narkotyki przez granice) woreczkach, a jakiś czas temu nawet w pudełku bananów, które miały trafić do Biedronki, albo w tkaninach (!), lecz w skali całego biznesu jest to zapewne jedynie kropla w morzu. Ludzie - i to nie tylko nie zastanawiające się nad kolejnym dniem dzieciaki w klubach - brali, biorą i zapewne będą brali. Część krajów postanowiła iść z nurtem i zezwolić społeczeństwu na zabawę marihuaną, a w pojedynczych miejscach na świecie nawet posiadanie ciężkich narkotyków przestało być nielegalne - grunt żeby w niewielkich ilościach. Są jednak wciąż substancje, których większość ludzi się boi. Niektórych bardzo słusznie (heroina na przykład), innych głównie przez ich demonizację i niezrozumienie (psychodeliki). Dzisiejszy dokument przybliża widzom historię, działanie i potencjał medyczny czterech najbardziej popularnych substancji psychodelicznych na świecie - LSD, psylocybiny, MDMA i meskaliny.

Jak zmienić swój umysł (2022) - recenzja serialu dokumentalnego [Netflix]. Cztery specyfiki i ich działanie 

Jeden z gości Pollana

Cały serial podzielony został na cztery odcinki. Każdy opowiada o innym specyfiku. Najpierw krótki opis, później historia jego odkrycia/stworzenia i prezentacja jego potencjału leczniczego. Nie chodzi tu oczywiście o leczenie fizycznych chorób, a o te psychiczne. Psylocybina zawarta w różnych gatunkach grzybów, kiedy podawana jest w ściśle kontrolowanych ilościach i warunkach, pozwala nieuleczalnie chorym ludziom na pogodzenie się ze swoją śmiertelnością, MDMA pomaga chorym na depresję, a meskalina prócz leczenia alkoholizmu, jest również ważnym elementem spirytualistycznego życia rdzennych Amerykanów.

Autor książki, na podstawie której powstał serial, Michael Kevin Pollan za każdym razem tłumaczy najpierw widzom historię danego specyfiku. Dowiemy się skąd na przykład wzięło się LSD, jak wyglądały pierwsze badania (interesujące materiały audio i video), kto za nie odpowiadał, dlaczego zostały przerwane. W kolejnych odcinkach Pollan rozmawia również z ludźmi dostrzegającymi drzemiący w psychodelikach potencjał, pragnącymi dalszych badań, czy wręcz po prostu ich legalizacji. Cały serial bardzo wyraźnie skupia się na promocji tematu, praktycznie nigdy nie wspominając o żadnych skutkach ubocznych, czy ogólnie jakichkolwiek minusach spożywania zmieniających świadomość specyfików. Z jednej strony sprawia to, że człowiek naturalnie zaczyna być zaintrygowany tematem, ale z drugiej podważa merytoryczną wartość całego projektu.

Jak zmienić swój umysł (2022) - recenzja serialu dokumentalnego [Netflix]. Kontekst kulturowy i potencjał leczniczy 

Kaktusy zawierające meskalinę

Opowiadający o kolejnych substancjach goście często dobierają słowa w taki sposób, że choć ja prywatnie wciąż jestem zaintrygowany i z resztą od dawna mówię wprost, że w którymś momencie życia chętnie spróbowałbym tego i owego psychodeliku, to jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że brzmią trochę... Sekciarsko, albo jakby byli po prostu trochę odklejeni od rzeczywistości. Może to ja jestem przesadnie sztywny, może trzeba przeżyć taką podróż żeby to zrozumieć? Wiem natomiast, że w niektórych momentach ciężko mi było słuchać wypowiedzi kolejnych ekspertów, lub pacjentów, a jak dowiedziałem się, że dosłownie jeden mężczyzna odkrył i opisał które grzyby zawierają w sobie psylocybinę, w głowie zagościły mi głupie myśli na temat tego, jak te badania mogły wyglądać.

Istotnym elementem serialu jest wątek kulturowy. Ponieważ celem twórców jest odpięcie od omawianych substancji łatki niebezpiecznego narkotyku po którym się umiera, ważne było pokazanie od jak dawna i z jaką skutecznością ludzie z nich korzystają. Oczywiście nie ma mowy o historycznym i naturalnym zastosowaniu LSD, lecz taki choćby pejotl jest przecież stosowany od setek pat, podobnie jak święte grzyby (chociaż dla większości świata będą bardziej magiczne, niż święte). Przedstawiciele plemion, dla których są one normą opowiadają o ich zastosowaniu, o tym jak podzielenie się ich tajemnicami z resztą świata nie zawsze wpłynęło pozytywnie na ich własne życia - kobieta, która jako pierwsza dała białemu człowiekowi spróbować halucynogennego grzyba została później wygnana ze swojej wioski, a nadużywanie psychodelicznych właściwości kaktusów przez białego człowieka, połączone z kolejnymi transformacjami obszarów jego naturalnego występowania w farmy, plantacje i co tam jeszcze, może potencjalnie prowadzić do całkowitego wyginięcia tych gatunków. Słuchanie o tych mniej "ulicznych" aspektach psychodelików jest naprawdę interesujące i faktycznie pozwala w jakimś stopniu oswoić się z ich istnieniem.

Nie mam wątpliwości, że dla części widowni "Jak otworzyć swój umysł" będzie tylko normalizacją ćpania i niczym więcej. Zupełnie pominą lekcję kultury i historii, którą serwuje nam Pollan, a o potencjalnym zastosowaniu takiej meskaliny w leczeniu depresji nie będą chcieli nawet słyszeć. Lepiej jest - po męsku - dusić w sobie problemy i znieczulać się tylko kiedy stają się już zbyt wielkie by nasza psychika była w stanie sobie z nimi poradzić. Z resztą nikt przecież nie pcha nikomu nic do gardła. Twórcy wyraźnie zaznaczają, że ich materiał ma charakter informacyjny, ale nie jest rekomendacją, bo po taką należy się wybrać do lekarza. To po prostu cztery godziny interesującej historii substancji, na które świat patrzy zazwyczaj bardzo czarno biało, co, jak wiemy, rzadko kiedy jest dobrym podejściem do czegokolwiek. Pollan nie otworzy nam umysłów na siłę, ale być może uda mu się poszerzyć nieco nasze horyzonty. Miejscami brzmi dziwnie, ale generalnie jest to ciekawy dokument. Polecam osobom choć pobieżnie zainteresowanym tematem. Reszty raczej do siebie nie przekona. 

cropper