cRPG

Najlepsze kultowe izometryczne gry RPG. W te tytuły zagrywaliśmy się wszyscy

Kajetan Węsierski | 05.02, 17:00

Gatunek RPG ma w sobie coś magicznego. Chyba żaden inny nie sprawia, że tak mocno angażuję się w przedstawiony świat i żaden nie jest w stanie tak bardzo odseparować mnie od tego, co dzieje się w rzeczywistości. Dziś oczywiście te trzy literki kojarzą nam się często z produkcjami akcji, które zawierają w sobie nieco elementów z RPG - kiedyś było inaczej, a sam gatunek był nim w dosłownym znaczeniu.

Pewnie znajdą się osoby, które nigdy nie grały żadne klasyczne gry RPG, ale mogę napisać w ich kierunku wyłącznie jedno słowo - żałujcie! Nigdy nie zapomnę długich godzin przy moich ulubionych produkcjach i tego, jak bardzo potrafiły zaangażować mnie swoim niebywale szczegółowo zaprojektowanym światem oraz fenomenalnie zrealizowanymi misjami. To zazwyczaj był naprawdę najwyższy poziom. 

I dziś chciałbym udać się z Wami w małą podróż do przeszłości, aby zaprezentować Wam najlepsze kultowe produkcje RPG w widoku izometrycznym, jakie wszyscy doskonale znamy. Jeśli ktoś w nie nie grał, na pewno o nich słyszał. Jeśli ktoś o nich nie słyszał, albo jest nawet młodszy ode mnie, albo po prostu żył pod kamieniem! Pozwólcie, że zaprezentuję Wam dziesięć najpopularniejszych, w które sam miałem okazję pykać. 

Diablo

Pewnie zaraz znajdą się osoby, które zaczną pisać, iż może i Diablo jest izometryczną grą, ale to bardziej hack’and’slash. Cóż, może i tak. Zgodzimy się chyba jednak, że byłoby błędem, gdybym pominął w takim zestawieniu tytuł z tak ogromnym wpływem na cały gatunek RPG. Dzieło Blizzarda było na swój sposób rewolucyjne i do dziś stanowi punkt odniesienia dla twórców podobnych produkcji. Klasyk, który trzeba poznać. 

Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi

Fenomenalna gra, która łączyła w sobie - jak zdradza sam tytuł - elementy przemysłu i magii. Nie pamiętam, jak wiele siedziałem w tym świecie, ale musiało to być naprawdę wiele godzin. Czemu? Bo mówimy o czymś niemożliwie rozbudowanym. Dość napisać, że Troika Games przygotowało tu przecież nawet własną mitologię, by tylko zbudować wiarygodność przedstawionego uniwersum. I to się opłaciło. 

Świątynia Pierwotnego Zła

Skoro jesteśmy już przy ekipie z Troika Games, warto przejść do ich innego tytułu - nieco nowszego „Greyhawka”. Całość rozgrywała się w fantastycznym świecie Oerth, a bierze swój początek w Hommlet (stosunkowo dużej i urokliwej wiosce). Pięć postaci, którymi operujemy, długa historia i ciągłe balansowanie na granicy dobra oraz zła… Coś wspaniałego! A biorąc pod uwagę, że dziś tytuł ten (jak kilka innych z zestawienia) można dorwać za mniej niż dwie dyszki, nie ma sensu się zastanawiać. 

Baldur’s Gate 

Ogromny klasyk, który ma szczególny status w naszym kraju. Właściwie do dziś dostajemy różnego rodzaju zestawy i odświeżenia, które traktują o pierwszych dwóch odsłonach, lub je odświeżają. A niedługo mamy dostać przecież trzecią część! Jeśli więc - podobnie jak wiele osób - czekacie, warto przypomnieć sobie, gdzie to wszystko się zaczęło. Przygotujcie się na długie godziny kapitalnej rozgrywki. 

Icewind Dale

Pisząc o Wrotach Baldura nie można przecież pominąć znakomitego Icewind Dale. Do dziś doskonale pamiętam śnieżne tereny, które zachwycały w Dolinie Lodowego Wichru. Nie ukrywam, że co jakiś czas staram się odświeżać sobie tę przygodę, albowiem wydaje mi się, że trafiła w moje gusta nawet bardziej, niż pozycja wspomniana chwilę wcześniej. Niemniej - jeśli jedna z nich Wam się spodoba, druga również.

Neverwinter Nights

Idąc dalej - jeśli wymieniliśmy dwa powyższe tytuły, nie może zabraknąć także tego. Całość oferowała oczywiście nieco inną formę rozgrywki niż dwie poprzednie, ale cały czas zamykała się w gatunku, który tak bardzo zachwycał (i robi to nadal). Co więcej, jest to jeden z niewielu RPG, w których więcej czasu spędziłem w trybie multiplayer, niż w rozgrywce dla pojedynczego gracza (choć i tu mam za sobą długie godziny). 

Planescape: Torment

Dla jednych niedościgniony wzór gier RPG z widokiem izometrycznym, dla innych pozycja jedna z wielu, które po prostu warto ograć. Nie trafiłem jeszcze jednak na osobę, która w jakikolwiek sposób skrytykowałaby to, co przygotowało dla nas Black Isle Studios ponad 22 lata temu. Największe wrażenie robiła tu (właściwie nadal robi) fabuła oraz jej wielowątkowość i struktura. Wszystko tu było dopracowane w największym stopniu.

Fallout

Nie mogę tu nie umieścić tego tytułu. Do dziś mam do niego słabość i choć zagrywałem się sporo po premierze, to ani trochę nie czułem tu żadnych braków dyktowanych archaizmem. Budowa przygoda, klimat nie do podrobienia i przepiękna historia w postapokaliptycznym świecie. Nie wiem, czy któryś Fallout w 3D dał mi tyle przyjemności, ile poczciwa dwójeczka. Zdecydowanie polecam, jeśli macie zaległości. 

cropper